11 lipca 2014

Jak narysować oczy kredkami (styl minimalistyczny)

Tematem dzisiejszego tutorialu będzie rysowanie oczu w stylu minimalistycznym [na podstawie plakatu filmu "Czarownica"], choć, jak się przekonacie, praca będzie dosyć szczegółowa, a zawarte tu wskazówki śmiało można zastosować przy portrecie wykonywanym w stylu nie-minimalistycznym :) Dowiecie się także, że używając zaledwie kilku kolorów, można wykreować wielowymiarowy efekt :)

Na początek dosłownie parę słów o stylu minimalistycznym w realizmie, jako że wybrane przeze mnie zdjęcie częściowo jest utrzymane w tym stylu. Minimalizm, tak na "chłopski rozum", polega jak najmniejszej liczbie detali i jak najprostszej formie. Z drugiej strony realizm opiera się na wiernym odtwarzaniu rzeczywistości, która przecież obfituje w szczegóły. I jak to pogodzić? Otóż przez odwzorowywanie tylko najistotniejszych części zdjęcia i ich detali, a unikaniu mniej ważnych aspektów rysunku, np. takich jak delikatne cienie.

Najbardziej popularną w Internecie artystką, która tworzy w stylu minimalistycznym, jest Ileana Hunter. Charakterystyczne dla jej ołówkowych prac są megaszczegółowe oczy, piękne, lśniące fryzury, niemalże całkowicie białe twarze z tylko delikatnie zaznaczonymi nosami.

http://ileanahunter.deviantart.com/art/Elizabeth-Taylor-Minimal-263372014 http://ileanahunter.deviantart.com/art/Mila-Minimal-257559824

Sama w poprzednich latach stworzyłam kilka - nie umywających się do prac tej artystki - portretów w podobnym stylu. Moją intencją nie było naśladować Ileany, choć przyznam, że mam ochotę kiedyś spróbować :)

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/95/Liv%20Tylerhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/112/Autoportret

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/154/Rosehttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/25/Mena%20Suvari



Poniżej zdjęcie, które będzie podstawą tutorialu. W czerwcu wybrałam się do kina na film "Czarownica" z Angeliną Jolie w roli tytułowej. Nie jestem jakąś zagorzałą fanką tej aktorki [choć przyznaję, jest piękna i utalentowana!], ale w trakcie oglądania trailera, moją uwagę przyciągnął jej genialny, demoniczny wygląd w tym filmie, wykreowane w nim scenerie, kostiumy oraz efekty specjalne. Po obejrzeniu całości, "Czarownica", choć czasami nieco naiwna i prosta w fabule, bardzo mi się spodobała - poczułam się zainspirowana, by stworzyć portret Diaboliny :)


 


Choć powyższa fotografia nie jest utrzymana w bardzo minimalistycznym stylu, to jednak do niego spokojnie pretenduje poprzez tak mocne, kontrastowe oświetlenie twarzy, które spowodowało zanik zmarszczek, porów twarzy i subtelnych cieni oraz wyraziste, pełne detali oczy [to także sprawka grafików, oczywiście ;)].

Przybory

Na zdjęciu widoczne są kredki Koh-I-Noor Polycolor. Użyłam tych odcieni + jeszcze kilku, które zapomniałam ująć na fotografii. Skorzystałam także z pomocy ołówka Mars Staedtler Lumograph 8B [świetnie zastępuje czarną kredkę - daje głęboki, matowy kolor i jednocześnie rysik nie jest tak kruchy, jak np. w przypadku innych, miękkich kredek] oraz białego tuszu Koh-I-Noor dla zaznaczenia jasnych akcentów. Jako "blendera-rozjaśniacza" użyłam białej kredki Derwent Coloursoft, którą może zastąpić każda miękka biała kredka. Ponadto przydała się gumka zwykła i chlebowa.



Krok po kroku

Na wstępie zaznaczę, iż pisząc o prawym oku, mam na myśli prawe oko Angeliny, nie prawe oko na zdjęciu. Więc kiedy piszę "lewe oko", patrzcie na prawo i odwrotnie :D


#1 Na początek szkic oczu*. Twarz Angeliny jest ukazana w ujęciu 3/4 - oznacza to, że nie jest pokazana cała twarz od frontu [en face], ale za to widzimy więcej, niż tylko profil. Oczy nie znajdują się na tym samym poziomie, jak w przypadku twarzy ustawionej przodem do obserwatora. Poziomy, odległości pomiędzy poszczególnymi elementami oczu można dla ułatwienia na zdjęciu [w programie graficznym lub odręcznie na wydruku] zaznaczyć łukowatymi liniami, które są ułożone równolegle względem siebie.

Wyszło trochę krzywo, jednak moja ręka nie rysuje myszką tak precyzyjnie linii jak ołówkiem ^^'
* Wiem, że znowu pominęłam początkowy etap rysowania szkicu [nie miałam aparatu ani skanera pod ręką], ale OBIECUJĘ, że przy tutorialu o szeroko otwartych/wytrzeszczonych oczach [serio, serio! :D] pokażę, jak wykonałam szkic od pierwszej kreski :)

#2 Tak wygląda szkic oczu bez linii pomocniczych, gotowy do zakolorowania kredkami. Jak widać, narysowałam tylko ogólny kształt brwi, dodałam tylko kilka kresek pokazujących stronę, w którą układają się włoski. Przy przygotowywaniu szkicu oczu ważny jest jednak każdy detal. Dlatego z wnikliwością analizowałam zdjęcie i zaznaczyłam linię powiek, rzęsy [nie wszystkie, ale większość], bardzo dokładnie odwzorowałam kształt oczu, tęczówek i źrenic oraz znajdujących się na nich odbić światła.



#3 A teraz... czas na "podmazanie" [ale nie całkowite wymazanie] tego, co zostało narysowane. Dlaczego? Otóż grafit nie przyjmuje dobrze kredki. Gdybym zaczęła rysować kredkami po ołówkowym szkicu, byłby od widoczny spod warstwy pokolorowaną kredką. Zaś bardzo delikatny szkic po podmazaniu gumką wciąż sprawi, że będziemy się orientować, gdzie co jest i powinno być oraz  pozwoli swobodnie używać kredki.
W celu wysubtelnienia szkicu użyłam gumki chlebowej. Nieco większym kawałkiem delikatnie zebrałam nadmiar grafitu poprzez dociskanie gumki do kartki.



#4 Po takim "zabiegu przygotowawczym" mogłam przystąpić do właściwego rysowania. Zaczęłam od narysowania rzęs, źrenic oraz krawędzi tęczówek, czyli miejsc, które oznaczały się najbardziej głęboką czernią. Użyłam ołówka Mars Staedtler Lumograph 8B. Każdy z tych elementów wykonywałam bardzo ostrożnie, dobrze zatemperowanym ołówkiem. Rysując rzęsy oraz obwódki tęczówek dbałam o to, by linie przeze mnie stawiane były łagodnymi, cienkimi łukami. Pogrubiłam rzęsy u nasady, by wyglądały naturalnie - no, powiedzmy "naturalnie", gdyż widać, że Angelina ma tu sztuczne rzęsy :) Chodzi mi o w miarę realistyczny efekt, by rzęsy nie przypominały drucików wyrastających z powieki. Z dużą starannością narysowałam źrenice - brak precyzji poskutkowałby zezem albo brakiem podobieństwa. W źrenicy prawego oka Angeliny pozostawiłam białe miejsce - odbicie światła.
To, że zaczęłam od "czarnych miejsc", nie oznacza, że nie można rozpocząć rysowania oczu od wypełniania tęczówek - to po prostu moja metoda, która nie jest jedyną słuszną :)
 

#5 Czas na kolorowanie! Zaczęłam od wypełniania tęczówek przy czarnych obwódkach. Użyłam szafirowej kredki. Uważałam, by nie zakolorować miejsc, gdzie odbija się światło.


#6 Potem przyszła kolej na ciemną zieleń, którą pokolorowałam środkową część tęczówki. Narysowałam kilka kresek wiodących - całkowicie lub w części - od krawędzi tęczówki do źrenicy, zupełnie tak, jak na zdjęciu.



#7 Na odmianę zaczęłam pracę nad okolicami źrenicy. Użyłam dobrze zatemperowanej brązowej i czerwonej kredki, by uzyskać kolor pośredni pomiędzy nimi. Nadal zwracałam uwagę na to, by nie zamalować białych miejsc, które będą odbiciami światła. Dodałam również kilka rzęs przy dolnej powiece. Jak widzicie, zostawiłam odstęp pomiędzy gałką oczną, a linią rzęs, bowiem nie wyrastają one prosto z oka :) To ważne!


#8 Następnie wypełniłam całkowicie tęczówki [oczywiście pomijając odbicia światła] jasnozieloną kredką, wjeżdżając rysikiem trochę na brązowo-czerwony i ciemnozielony obszar.. Oczy nieco ożyły! :)


#9 W tym miejscu uznałam, że muszę poprawić kształt lewej źrenicy oraz tęczówki - dodałam trochę więcej brązu i szafiru. 

#10 Kiedy uznałam, że tęczówki są prawie gotowe [na koniec będą potrzebowały trochę poprawek za pomocą białego tuszu - o tym później], zabrałam się za gałki oczne. Zazwyczaj, przy tradycyjnych portretach o zwyczajnej kolorystyce, gałki oczne koloruję popielatą kredką z domieszką jasnoniebieskiej kredki. Tutaj kolorystyka opiera się na zdecydowanym odcieniu niebieskości oraz zieleni. Wybrałam więc dwa odcienie niebieskiego i kolor miętowy. Zwracając uwagę na to, jak barwy wyglądają na zdjęciu, pokolorowałam delikatnie gałki oczne, stosując na zmianę niebieski i zielony kolor. Pewne miejsca pozostały białe. By oczy były bardziej realistyczne, skorzystałam z białej kredki jako blendera. To rozjaśniło gałki oczne oraz zniwelowało pory, czyli wygładziło zakolorowany obszar. Gałka oczna jest bowiem gładziutka :) Na koniec użyłam czarnej kredki - pokolorowałam nią zewnętrzne kąciki oczu i wykonałam cień przy granicy gałek ocznych oraz tej grubej czarnej kreski na górnej powiece.



#11 Można powiedzieć, że tu zaczynają się porady, które przydadzą się głównie do stylu minimalistycznego, ale ponieważ wciąż będę poprawiać same oczy, warto przeczytać tutorial do końca :) Przystąpiłam do pracy nad okolicą oczu. Obszary, które znajdują się bezpośrednio nad powieką oka, bardzo delikatnie pocieniowałam czarną kredką. Nieco mocniej zaznaczyłam obszar przy granicy powieki prawego oka, bowiem tak jest na zdjęciu referencyjnym. Obszar pod prawym okiem pocieniowałam umiarkowanie chłodnym odcieniem brązu. Granicę pomiędzy gałką oczną a dolną powieką zaznaczyłam szafirową kredką [zewnętrzny kącik oka] oraz czarną [wewnętrzny kącik oka]. Do lewego oka dodałam trochę brązu i miętowej zieleni na powiece.


#12 Na tym etapie stwierdziłam, że jednak tęczówki Angeliny są nieco za ciemne. Wzięłam do ręki białą, miękką kredkę i niczym blenderem nieco rozmazałam dotychczas narysowane warstwy. Z racji, że kredka była właśnie biała i miękka, tęczówki nieco pojaśniały i bardziej... otwarły oko. Okolice pomiędzy brwiami o okiem zacieniowałam najpierw niebieskimi kredkami [prawe jasnoniebieską, lewe ciemnoniebieską], a następnie dodałam trochę czerni, dociskając nieco mocniej przy obszarach, które miały być dosyć ciemne, oraz lekko, przy obszarach na styku z pokolorowanym na niebiesko miejscem pod brwią. A propos! Narysowałam też lewą brew :) Użyłam ołówka Mars Staedtler Lumograph 8B pośrodku brwi, a w pozostałych miejscach zwykłej czarnej kredki. Oczywiście, jeśli ktoś nie ma tego ołówka, może po prostu mocniej dociskać kredkę, uważając, by się nie złamała.
Dodałam też trochę miętowego koloru pod prawym okiem.


#13 Żeby porównać, czy cieniowanie, które wykonywałam nad prawym okiem nie jest zbyt rozległe, czarną kredką bardzo delikatnie zaznaczyłam brew. To ułatwiło mi pracę nad cieniami nad okiem. Obszar nad górną powieką prawego oka pocieniowałam na brązowo. Z kolei nad lewym okiem pojawiło się więcej czerni i niebieskości. Dla uzyskania ładnego przejścia można wygładzić ten obszar blenderem.
Delikatnie narysowałam czarno-brązową kreskę pod dolną powieką lewego oka - to linia, z której wyrastać będą rzęsy.


#14 Znowu skorzystałam z ołówka Mars Staedtler Lumograph 8B. Narysowałam nim prawą brew [o rysowaniu brwi co nieco tutaj, punkt 7] oraz dolne rzęsy. Operując na zmianę brązową, niebieską oraz miętową kredką, poprawiłam cienie nad górną oraz pod dolną powieką.



#15 Doszłam do wniosku, że niektóre dolne rzęsy prawego oka są za krótkie - wydłużyłam je więc ołówkiem. Później zajęłam się lewym okiem. Czarną kredką pocieniowałam okolice dolnej powieki tak, by zasugerować jej kształt. Niebieską kredką pokolorowałam nasadę nosa oraz widoczny w dolnym prawym rogu kawałek policzka. Policzek na wysokości środka nosa z kolei stworzyły 2 warstwy: jasnoniebieska oraz miętowa.



#16 Następnie skupiłam się na obszarze pod lewym okiem Angeliny. Dodałam więcej niebieskiego koloru przy nosie, a czarnego przy policzku. Obszar pomiędzy dolnymi rzęsami a dolną powieką wykonałam za pomocą 3 warstw wykonanych kredkami: miętową, niebieską oraz ciemnobrązową. Im bardziej zbliżałam się do wewnętrznego kącika oka, tym delikatniej kolorowałam brązową kredką, ponieważ ta część oka jest bardziej oświetlona, niż zewnętrzny kącik oka. Szafirową kredką narysowałam tam kilka malutkich zmarszczek. Na koniec ołówkiem Mars Staedtler Lumograph 8B wykonałam rzęsy, pamiętając o tym, iż te znajdujące się bliżej nosa są krótsze, a te bliżej zewnętrznego kącika oka są dłuższe.



#17 Ostatnim krokiem były ostateczne poprawki, które miały jeszcze bardziej upodobnić narysowane oczy do tych ze zdjęcia. Za pomocą cieniutkiego pędzelka nałożyłam biały tusz na tęczówki, by poprawić odbicia światła. Domalowałam też kilka rzęs przy lewym oku. W pewnych miejscach nałożyłam za dużo tuszu, więc po wyschnięciu zdrapałam go szpilką.
Choć na zdjęciu gałki oczne Angeliny nie posiadają ani jednej żyłki [ach, ci graficy komputerowi :P], postanowiłam dorysować kilka za pomocą dobrze zatemperowanej kredki. Poprawiłam też cień pomiędzy prawą brwią a okiem.


Oczy gotowe! ^^ Skan mniej więcej oddaje kolorystykę oryginalnego rysunku. Myślę nawet że mniej, bo kolor miętowy jest jaśniejszy, a brąz ociupinkę cieplejszy. Zwróćcie jeszcze uwagę na to, że przy użyciu więcej niż jednej kredki lub kilku w podobnych odcieniach można stworzyć ciekawy efekt kolorystyczny. Cienie nad prawym okiem Diaboliny wykonałam za pomocą kontrastujących ze sobą kolorów: brązowego, niebieskiego i miętowego. Taki trik - użycie kilku pozornie niepasujących do siebie barw - uatrakcyjni pracę, sprawi, iż rysunek będzie wydawał się mniej... nie tyle co nudny, a mniej zwyczajny. Tutaj wzorowałam się na zdjęciu, ale dodałam jeszcze nieco więcej koloru. To samo można zrobić, rysując ze zdjęć, które nie są aż tak barwne. Wystarczy puścić nieco wodze wyobraźni i być konsekwentnym w "podrasowywaniu kolorystycznym" pracy :)



Uwaga! Post był zaplanowany i został opublikowany automatycznie, a nie tak jak zwykle, czyli ręcznie przeze mnie. W momencie publikacji notki jestem w drodze do Zakopanem ^^ Na wszystkie komentarze odpiszę po powrocie :)


25 czerwca 2014

Węgiel - podstawowe informacje


Dzisiaj co nieco teorii na temat jednego z najbardziej popularnych, a jednocześnie najrzadziej używanego przeze mnie medium rysunkowego: węgla.

Węgiel nie jest łatwą ani czystą techniką. Ze względu na swoją sypkość czyni pracę z nim brudną - prawdopodobieństwo przypadkowego rozmazania tego, co się narysowało, jest wielokrotnie większe, niż w przypadku rysunku ołówkiem lub kredkami!

Na przestrzeni lat asortyment węgli dostępnych do nabycia wzbogacił się o wiele różnych rodzajów, a nawet kolorów! Przejdźmy jednak do podstawowych informacji na temat tego medium.

 

Czym jest węgiel?

Węgiel używany był od zarania dziejów. Jest to właściwie pierwsze medium, które służyło ludziom do rysowania :) Ponoć dopiero w XIX wieku węgiel ustąpił ołówkom pierwsze miejsce w kategorii najpopularniejszych przyborów do rysowania.
Za Wikipedią: 

Węgiel drzewny (roślinny), czerń węglowa, C.I. 77266 (E153) – lekka, czarna substancja wytwarzana z drewna w procesie suchej destylacji. Głównym składnikiem jest węgiel pierwiastkowy, zanieczyszczony popiołem i licznymi związkami organicznymi.

Węgiel naturalny dzieli się na twardy (ze zwęglonych wiórów drzewnych) i miękki. Miękki powstaje w wyniku spalania cienkich gałązek wierzby, winorośli, lipy, bukszpanu itp. przy ograniczonym dostępie powietrza.

Jakie prace można rysować węglem?

Wszystkie. Węgiel najczęściej używa się do rysowania szybkich, ekspresyjnych prac, gdzie nieważny jest detal - chodzi o odwzorowanie tego, co się widzi, w jak najkrótszym czasie, przygotowanie szkicu, np. studium postaci, martwej natury. Nie znaczy to, że nie można rysować nim szczegółowych, a nawet realistycznych prac. Spokojnie sprawdzi się przy rysowaniu architektury, portretów ludzi i zwierząt. Węgiel przydaje się do prac na dużym formacie, gdzie można w nieskrępowany i szybki sposób stawiać kreski.



Powyższe prace zostały wykonane przez Wyspiańskiego, Mehoffera, Degasa oraz Antonowa. Polecam też poprzeglądać powyższe linki, warto! :)

Rodzaje węgla

  • węgiel rysunkowy - dostępny w postaci delikatnych pałeczek o różnych średnicach, przydaje się głównie do nieszczegółowych szkiców
  • węgiel w ołówku
    • czarny - idealny do rysowania detali i cienkich linii [np. włosów]
    • barwiony - dodanie akcentów kolorystycznych do czarnego węgla uatrakcyjni rysunek. Można zamiast niego użyć pasteli, ale mimo wszystko nic innego tak perfekcyjnie nie będzie współgrało z węglem, jak inny węgiel ;)
  • węgiel w sztyfcie - przyda się do rysowania na szybko, na dużym formacie, do wykonywania architektury, lasu, tła.
Węgiel, którym rysujemy, warto dobrać do stylu oraz tematu, którym się zajmiemy. Oczywiste jest, że do prac szczegółowych, takich jak portrety, przyda się węgiel rysunkowy albo w ołówku, a budynki pomoże pocieniować węgiel w sztyfcie.

Więcej na temat rodzajów węgli w następnej notce!


Właściwości

  • Węgiel łatwo się rozciera, ale przy tym dosyć prószy, za czym idzie brak czystości - kiedy rysowałam prace zamieszczone w tej notce, miałam ręce brudne od węgla aż po łokcie :D
  •  W zależności od nacisku, możemy uzyskać nieco transparentne cieniowanie, jak również smolistą, głęboką czerń.  
  • Dzięki temu, że węgiel daje tak głęboką czerń, można uzyskać niezwykłą atmosferę pracy. Kontrast pomiędzy papierem [białym lub kolorowym] a obszarem pokrytym węglem podkreśla dramatyzm, sugeruje gwałtowność, tajemniczość... alternatyw jest wiele :) Węgla można użyć do nadania większej głębi pracom ołówkowym.
  • Bardzo łatwo się zmazuje, bez względu na to, czy używamy gumki chlebowej, czy zwykłej. Odradzam jednak użycie gumki chlebowej, gdyż pył tak mocno zabrudzi gumkę, że straci ona swoją lepkość [dzięki której ma zdolność zbierania grafitu ołówka, węgla itd.].
  • Węgiel można rozmazywać palcem, wiszerem, pędzlem lub chusteczką. Węgiel można rozmazywać bezpośrednio na kartce, na której się rysowało, lub zarysować pewien obszar na dodatkowej kartce papieru, następnie rozetrzeć wiszerem, pędzlem lub chusteczką i dopiero nałożyć na właściwą pracę. Rozmazywanie pomoże ukazać coś delikatnego, coś, co nie posiada zwartej konsystencji [jak gaz czy mgła] bądź rozmytego, znajdującego się w oddali [efekt niskiej głębi ostrości].
  • węgiel jest wodorozpuszczalny ze względu na zawartość glinki. Długo nie miałam o tym pojęcia, być może dla niektórych z Was to także będzie zaskoczeniem. Dlatego można eksperymentować i łączyć go z akwarelami, ołówkami wodorozpuszczalnymi i kredkami akwarelowymi.

Z czym łączyć węgiel?

Najlepiej współpracuje z barwionym węglem, ołówkami i pastelami. Można go używać w połączeniu z białą kredą/pastelem/węglem - daje ciekawy efekt, szczególnie na kolorowym papierze!

Papier

Do rysowania węglem najlepiej używać papieru fakturowanego, nieco szorstkiego. Zapewni on większą przyczepność węgla, niż papier gładki, a także pozwoli uzyskać interesującą fakturę. Przyznam jednak, że osobiście jednak polubiłam rysowanie węglem na papierze gładkim :) Łatwiej o precyzję stawianych kresek [bo węgiel nie wpada w zagłębienia faktury, w wyniku czego rysujemy krzywą kreskę], nietrudno jest wykonywać na takim papierze detale, prościej jest osiągnąć efekt gładkości, jeśli zależy nam na realizmie.
Prace wykonane węglem prezentują się najlepiej na białym lub kolorowym [ale jasnym] papierze.

W sklepach plastycznych i papierniczych bez trudu znaleźć papier do rysowania węglem. Nie ma przeciwwskazań, by rysować na kartkach z bloku rysunkowego albo technicznego, ale naprawdę fajnie pracuje się na bristolu. Można kupić go w różnych formatach, od B1 [100cm x 70cm] do A4 [21 cm x 29,7cm] oraz kolorach. Do wyboru są gładkie oraz fakturowane papiery. Ogranicza nas jedynie nasze widzi-mi-się oraz poziom różnorodności asortymentu sklepu ;)



Zabezpieczanie prac wykonanych węglem

Po ukończonej pracy rysunek wykonany węglem powinno się zabezpieczyć za pomocą fiksatywy [w płynie lub sprayu] lub lakieru do włosów. Obrazek należy spryskiwać z odległości, tak, by osiadła na nim "mgiełka" spray'u. Dzięki temu węgiel przyklei się do papieru i nie będzie się tak obsypywał.

Powyższe rysunki zostały wykonane przez Leonarda da Vinci.


________________
P.S. Proszę mi wybaczyć takie opóźnienie z notką i z odpisywaniem na komentarze, mam teraz słaby i rzadki dostęp do Internetu :(


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...