15 sierpnia 2014

Alternatywy dla białego żelopisu: tusz kreślarski, gwasz, tempera, akryl, akwarela, marker, korektor


Trzy lata temu pierwszy raz dowiedziałam się o istnieniu białego żelopisu, gdy zauważyłam, że kilku z moich ulubionych rysowników używa tego akcesorium. Prędko zdecydowałam się go nabyć, bowiem wydawał się genialnym przyborem ułatwiającym wykonywanie realistycznych rysunków i nie tylko. Wreszcie błyski światła w oczach byłyby idealnie białe, różne malutkie szczegóły na czarnym tle nie stanowiłyby problemu, a stworzenie finezyjnych wzorów byłoby dziecinie proste.


image

Powyższy biały żelopis Pentel Hybrid Gel Grip kosztował mnie ok. 6zł i wiernie służył mi przez jakiś czas, ułatwiając wykonywanie jasnych szczegółów, których odręczne rysowanie byłoby mitręgą... Pomógł mi oszczędzić czas, nerwy oraz dawał świetny rezultat:

Harry Potter
Daniel Radcliffe, Emma Watson, Ralph Fiennes i Rupert Grint jako bohaterowie filmu "Harry Potter".

Na tym portrecie bohaterów filmu "Harry Potter" białego żelopisu użyłam do błysków na oczach, odbić światła na krwi, porów, niektórych białych pyłków wirujących wokół różdżki.

Kili

Fakturę płaszczu Kiliego udało mi się odwzorować dzięki delikatnym pociągnięciom białego żelopisu. 



Ian Somerhalder
Ian Somerhalder
Za pomocą długopisu żelowego bez najmniejszego problemu wykonałam wzór na krawacie Iana. Nie wyobrażam sobie, jak ile zajęłoby mi odręczne rysowanie tego wzoru metodą omijania miejsc, w których miał byś wzór ;)

 
 http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/65/Olivia%20Wilde
Olivia Wilde
Biały żelopis przydał mi się również przy portrecie aktorki Olivii Wilde. Może na pierwszy rzut oka nie widać jego "ingerencji", ale z pewnością pomógł uczynić tę pracę bardziej realistyczną. Mówi, się, że diabeł tkwi w szczegółach i oto dowód: przyborem tym wykonałam mieniący się makijaż oczu oraz odbicie światła na granicy źrenicy i tęczówki.

 

I lost my hope

Tu zastosowałam biały żelopis do osiągnięcia efektu wilgotnych od płaczu oczu oraz łzy.


 http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/402/Chris%20Hemsworth
Chris Hemsworth
Biały żelopis bardzo dobrze sprawdzał się także na czarnym papierze: dzięki niemu oczy Chrisa Hemswortha są tak wyraziste. Wykonałam nim również kilka włosków w zaroście.

Jednakże, mimo wszystkich zalet, jakie posiada ten żelopis - precyzji, bardzo dobrej bieli i niesprawiania niespodzianek w stylu kleksów - ma również wady. Niektóre egzemplarze mają gorszy przepływ żelu, inne szybko wysychają lub przerywają. Stwierdziłam to po kupnie kolejnego żelopisu [pierwszy pisał przez długi okres czasu] oraz wyczytałam w komentarzach od czytelników. Jak pisałam w notce poświęconej temu akcesorium, kiedy długopis zaschnie "można wówczas albo kupić nowy, albo spróbować wskrzesić stary. [...] Intensywnym potrząsaniem, dmuchaniem w końcówkę wkładu [aby rozgrzać żel], zanurzeniem go na parę minut w bardzo ciepłej wodzie [jest szansa, że się upłynni; trzeba jednak zatkać końcówkę wkładu i piszącą końcówkę palcem]. [...] Aby wydłużyć jego żywotność, nie wolno zostawiać żelopisu niezatkanego skuwką". 
Ta terapia szokowa nieco pomogła, ale na krótko. Obecnie posiadam wyschnięty, wykorzystany do połowy biały żelopis, z którym już nic nie da się zrobić. Na potrzeby notki ponownie spróbowałam co nieco go rozruszać - efekt średni, zupełnie nieprzypominający rezultatu, który daje nowy długopis, ale o tym się przekonacie w dalszej części postu.


Trochę szkoda tych 6zł na coś, co przyda się do kilku prac, prawda? Dlatego zaczęłam szukać alternatyw...

Białe farby: akwarela, tusz, akryl, gwasz, tempera


BIAŁA AKWARELA


Najpierw sięgnęłam po białą akwarelę w tubce. Dlaczego np. nie w kostce? Otóż taka dałaby zbyt transparentny efekt, a chyba nie chodzi nam o to, by grafit prześwitywał spod farby. Akwarela w tubce jest gęsta, więc uda się nią namalować nieprzezroczyste detale. Potrzebny jest do tego cieniutki pędzelek. Należy go namoczyć w wodzie, ale tak, by był tylko lekko wilgotny, i jego koniuszkiem zebrać odrobinę farby bezpośrednio z tubki. Zbyt duża ilość wody rozcieńczyłaby akwarelę, a zbyt duża ilość farby pozostawiłaby wypukłe lub nieregularne wzory na rysunku.

Ja wybrałam akwarelę z kompletu firmy Euroclass, który kiedyś otrzymałam w prezencie:



Sully Erna
Sully Erna, leader zespołu Godsmack
Białą akwarelą wykonałam wzory na bandanie, światło oświetlające twarz i ręce Sully'ego, białe elementy oraz struny gitary, postrzępiony materiał na dżinsach oraz białą bandanę. Nie było łatwo, ale z cieniutkim pędzelkiem jakoś się udało :)

Gejsza
Biała akwarela przydała się również przy malowaniu detali kimona gejszy.


BIAŁY TUSZ



Biały tusz jest niedrogi - cena za buteleczkę firmy Koh-I-Noor o pojemności 20ml wynosi ok. 3zł. Tusz posiada lepsze krycie niż akwarela. To dosyć płynna, wydajna i szybkoschnąca farba, która po pewnym czasie leżakowania dzieli się na dwie substancje: gęstą, zawierającą biały pigment oraz przezroczysto-żółtawą, bardziej płynną.


Aby zlikwidować ten podział, czyli innymi słowy przywrócić tusz do normalności, wystarczy wstrząsnąć butelką. Ja jednak tego nie robię :) Często celowo zostawiam buteleczkę leżącą po kątem, tak, by ten biały pigment osiadł bliżej nakrętki pojemnika. Wówczas mam łatwy dostęp do skondensowanej farby, którą mogę malować bez obawy, że grafit będzie prześwitywał spod tuszu. Jednakże, dla pewności, przeciągam farbą kilkukrotnie dane miejsce, oczywiście używając cienkiego, delikatnie wilgotnego pędzelka. Po wyschnięciu, w razie potrzeby, usuwam nadmiar tuszu, zeskrobując go szpilką albo paznokciem.



Angelina Jolie jako Diabolina/Maleficent

Biały tusz zastąpił mi żelopis przy portretowaniu Angeliny Jolie jako Diaboliny. Najbardziej przydał mi się przy malowaniu błysków na intensywnie czerwonych ustach, ale posłużył mi również do wykonania detali na nakryciu głowy Diaboliny [część nad czołem] oraz oczu.

Efekt bezpośrednio po użyciu białego tuszu:


Efekt po drobnej, ręcznej korekcie [zeskrobywaniu nadmiaru tuszu]:

 


Kot
Omijanie miejsc, w których miałyby znajdować się kocie wibrysy, byłoby karkołomne, czasochłonne i bardzo męczące. Tymczasem biały tusz ułatwił to zadanie :)

Misha Collins jako Castiel
Powyżej fragment obrazka, który namalowałam tuszem [niestety nie spodobał mi się efekt, więc tworzę go od nowa :)]. Szara kartka stanowi ton pośredni, a czarny i biały tusz nie tylko "farbują" ubrania na tym obrazku, pokazując, co jest czarne, a co białe, ale także budują światłocień. Tu również malowałam zgęstniałą częścią białego tuszu.


BIAŁY AKRYL

Akryl cechuje się lepszym kryciem, niż tusz [po wstrząśnięciu!] czy przede wszystkim akwarela, jest mniej transparentny. Nie trzeba wykonywać triku z korzystaniem z gęstszej części zawartości opakowania - tutaj całość produktu nadaje się do użytku :)
Farby akrylowe są dostępne do kupienia w wielu, wielu opcjach. Można wybierać i przebierać w firmach, seriach, pojemnościach opakowań, a nawet w odcieniach [mamy biel tytanową, która dobrze kryje i jest śnieżnobiała oraz cynkową, która lekko wpada w żółć, są też "super biele", których krycie jest wręcz perfekcyjne]. Ceny sięgają od 3zł za małą tubkę po kilkadziesiąt złotych za większą [bądź taką o wysokiej jakości, będącą produktem renomowanej firmy].
Ja skusiłam się na kupno akrylu o pojemności 20ml, kosztował mnie ok. 5zł. Firma jest polska - Renesans. Może nie jest to farba z najwyższej półki, ale w zupełności wystarczy na potrzeby rysownika, który będzie nią malował tylko detale. Farbka jest gęsta i należy nabierać ją na włosie zmoczonym pędzelkiem.

 http://hergon.pl/media/images/farba_akrylowa_colours.jpg


Na zdjęciu jest akurat zielony akryl, ponieważ nie znalazłam obrazka z białym... ^^'

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/445/%C5%BBaba


Akryl był tutaj niezbędny. Za pomocą tej farby udało mi się uzyskać tę lepkość, wilgotność widoczną na skórze żaby. Po raz kolejny wykorzystałam cienki pędzelek i namalowałam białe plamy na pyszczku oraz łapach, jak również poprawiłam błysk światła na oku płaza.


GWASZ i TEMPERA

Nie miałam do czynienia [jeszcze? :)] z poniższymi farbami wodnymi, ale a nuż ktoś może się skusi na ich kupno i przetestowanie.



Gwasz to farba zbliżona do taniej i popularnej plakatówki. Niestety nie miałam okazji korzystać z gwaszu, jest on jednak taką farbą wodną, która z pewnością dobrze zastąpi akwarelę czy tusz. Cechuje ją krycie lepsze od tych dwóch wymienionych farb dzięki zawartości kredy w składzie. Gwasz można kupować na sztuki i w zestawach, w tubkach i w plastikowych słoiczkach. Cena: od. ok. 5zł.

Na zdjęciu czerwona tempera, ponieważ nie znalazłam obrazka z białą... ^^'

Tempera jest farbą emulsyjną, podobną do gwaszu. Powstaje w wyniku połączenia pigmentu ze spoiwem [olejem, żółtkiem jajka], które decyduje o ostatecznym efekcie, który uzyskamy. Tempera wykonana na bazie jajka da bardziej transparentny, akwarelowy efekt po dodaniu wody, zaś ta stworzona z połączenia z olejem, będzie bardziej przypominała farby olejne. Ogólnie rzecz biorąc, w obu przypadkach, im mniej dodamy wody, tym bardziej kryjącą warstwę otrzymamy. Tempera jest szybkoschnąca, wydajna i tania. Widoczną na zdjęciu temperę o pojemności 100ml marki Renesans można nabyć za ok. 6zł.


Głównym utrudnieniem, jakie sprawia malowanie szczegółów białymi farbami, jest brak precyzji. Pędzel, przede wszystkim taki, który ma niewiele włosia, lubi uginać się we wszystkie strony i przez to możemy otrzymać krzywe, poszarpane, niejednolitej grubości linie, wzory. Ponieważ farbę nabieramy ręcznie, nie zawsze uda nam się nałożyć na włosie pędzla tyle samo, co może poskutkować w otrzymanie efektu odbiegającego od takiego, jaki chcieliśmy stworzyć.

Zanim przejdę do opcji zaproponowanych przez czytelników bloga, jeszcze jedno małe porównanie.


  • test na czarnym papierze


  • test na warstwie grafitu [kolejność: akryl, tusz, żelopis]


Jak widać, malując samą gęstą substancją z tuszu otrzymamy lepszy efekt, niż farbą akrylową. Farba akrylowa sprawdza się lepiej na jasno pocieniowanych rysunkach [np. na powyżej pokazanej żabie] Stary, reanimowany żelopis wygląda za to beznadziejnie...


MARKERY, KOREKTORY

ARTLINE MULTIPEN

image


Marker Artline Multi Pen to biały, matowy pisak, jego okrągła fibrowa końcówka ma rozmiar 1.0. Średnica ta może być jednocześnie zaletą, jak i utrudnieniem. Na rysunkach wykonywanych na małych formatach uzyskanie cieniutkiej linii może sprawić kłopoty, choć nie jest niemożliwe, za to kiedy chcemy otrzymać grubszą linię albo po prostu rysujemy na dużym formacie, marker ten będzie jak znalazł.
Niestety nie potrafię jeszcze wydać osobistej opinii na temat tego pisaka, ponieważ dopiero jestem na jego kupnie. Kiedy wejdę w jego posiadanie, wypróbuję go i uaktualnię notkę :) Tymczasem zaznaczę, że został mi polecony przez czytelników bloga, widziałam go także dawno temu wśród przyborów naturalshocks, rysowniczki, którą bardzo cenię.

Dopisane później
BloggerOpinia Agnieszki na temat markera Artline Multipen:
Jeśli chodzi o Artline Multipen to nie do wszystkiego się nadaje. Na rysunku wykonanym kredkami może być, chociaż trzeba parę razy poprawiać miejsce, w którym się go używało, żeby było białe, przy akrylach sprawdza się genialnie, a przy akwarelach jest do niczego. Uwaga: rysując nim po miejscu zakolorowanym kredką, końcówka farbuje się na kolor tej kredki i przed użyciem go w innym miejscu trzeba najpierw przejechać nim po innej kartce, żeby się wyczyścił.

[Widzę, że ma ten sam "problem", co blender do kredek - też się zabarwia i trzeba go oczyszczać]


KOREKTOR


Użycie białego szkolnego korektora zamiast żelopisu było sugestią jednego z czytelników mojego bloga. W zasadzie to ciekawy pomysł, ponieważ korektory są powszechnie dostępne [nie tak, jak biały żelopis], dobrze kryją, mają precyzyjną końcówkę, długą żywotność i nie są bardzo drogie [od 3 - 13zł]. Uwaga! Istnieje jednak duże ryzyko, iż korektor zostawi na naszym rysunku kleksa. Dobrze pamiętam, jak  w czasach podstawówki lejący korektor pozostawiał duże, nieestetyczne plamy w moich zeszytach...




Może macie jeszcze pomysły na inne zamienniki białego żelopisu? Podzielcie się swoim odkryciem, szczególnie, jeśli to akcesorium daje dobry efekt, jest tanie i starcza na długo :) Jeśli ktoś jednak planuje zostać przy białym żelopisie, zachęcam do oglądnięcia tego filmiku, na którym pokazano test tego produktu różnych marek :)

8 sierpnia 2014

Rysowanie fryzury afro węglem

Dziś zapraszam na krótki, ale prosty i - myślę, że - dający efektowny rezultat tutorial. Przy okazji publikacji poniższego portretu Murzynki zostałam pochwalona za naturalnie wyglądające afro. Coś, czego chyba nigdy nie próbowałam narysować ołówkiem, wyszło mi całkiem dobrze przy pomocy węgla :)
Pokażę, jak wykonać afro w 5 krokach w ciągu zaledwie 4-5 minut! Brzmi banalnie, prawda? I nie ma w tym jednak żadnego kruczka :)



Przybory

  • węgiel w sztyfcie
  • węgiel w ołówku [czarny i biały]

Węgiel w sztyfcie można zastąpić węglem w ołówku, ale zachęcam do użycia tego pierwszego - jest tańszy, nie trzeba go strugać oraz znacznie szybciej wypełni obszar, który planujemy pokryć węglem, tak więc jest to sposób szybki i tani :)

UWAGA! Taki rysunek można wykonać również za pomocą pasteli suchych w sztyfcie. Jeśli ktoś jest fanem pasteli, a nie przepada za węglem, śmiało może zastąpić te przybory.


Krok po kroku


#1 Rysowanie włosów zaczęłam od wykonania ołówkiem ich zarysu. To wyznaczenie granic objętości fryzury - brak tego konturu plus chwila nieuwagi mogłyby sprawić, że narysujemy zbyt duże afro i nie ominęłoby nas mazanie gumką węgla, a często daje to brudny i nieefektowny rezultat...
Po bardzo subtelnym zaznaczeniu konturu ołówkiem [węgiel nie chce rysować po graficie, stąd konieczna jest delikatność], zaczęłam rysować wzdłuż niego linię węglem w sztyfcie. Wykonywałam dynamiczne, koliste ruchy ręką, tworząc dosyć "kudłatą linię". Czasami wyjeżdżałam węglem poza tę linię, a uzyskane w ten sposób kreski miały imitować pojedyncze, niesforne pasemka.


#2 Następnie zaczęłam wypełniać poprawiony węglem kontury. Na filmiku widać, jak nieco chaotycznymi ruchami rysowałam kółka, elipsy, pozostawiając pomiędzy nimi malutkie odstępy. Zrobiłam tak, ponieważ rysowałam na gładkim papierze - gdybym użyła fakturowanej kartki, te prześwity zrobiłyby się same. Dzięki temu fryzura wyszła naturalnie, uzyskując typowy dla osób ciemnoskórych plątaninę sprężystych, puszystych loczków.
Poniższy filmik ma nieznacznie przyspieszone tempo. Polecam go obejrzeć na YT w jakości 480p :)

#3 Po narysowaniu całej fryzury węglem w sztyfcie, sięgnęłam po węgiel w ołówku. Nie jest to konieczny krok*, jeśli posiadany przez Was węgiel w sztabce ma odpowiednio głęboki, czarny kolor. Użyłam czarnego węgla w ołówku dlatego, iż odcień "Dark" węgla w sztyfcie jest wyblakło-czarny, zaś ten w ołówku jest ciemniejszy. Narysowałam nim trochę więcej kółek/elips w obrębie fryzury.

*Ten krok uczynił afro nieco bardziej realistycznym, bowiem włosy na głowie nie mają jednego odcienia - światło sprawia, iż włosy zyskują ich co najmniej kilka. Tak więc można, ale nie trzeba zróżnicować węglowej fryzury :)

#4 W dalszej kolejności zabrałam się za błyski w miejscu gładko zaczesanych włosów. Użyłam do tego białego węgla [może też być suchy pastel, albo nawet kreda]. Zdecydowanie - ale nie za mocno - dociskałam węgiel do kartki, rysując linie w kierunku, w którym rosną włosy. By osiągnąć możliwie najbielszy efekt, zalecam rysować te białe linie na czystej kartce, nie na uprzednio narysowanej czarnym węglem warstwie włosów. Na poniższym zdjęciu widać, że linie w pewnych miejscach są bardziej szare, niż białe, ponieważ rysowałam w miejscach, w których już wcześniej położyłam węgiel.

#5 Czas na odblaski światła na afro. Narysowałam je białym węglem, stawiając krótkie, chaotyczne kreski. Nie starałam się wykonać ich precyzyjnie, perfekcyjnie, po prostu kładłam rysik na kartce [nadgarstek trzymałam w powietrzu, by nie rozmazać rysunku; inną metodą, którą zastosowałam, było obracanie kartki tak, by nadgarstek położyć na czystej, niezarysowanej części kartki, bądź całkiem poza nią] i taki wykonywałam ruch ręką, jakby... nieco pokopał mnie prąd :P


 
Oto ukończona praca! W ten sposób wykonane włosy pasują do semirealistycznego/realistycznego/minimalistycznego stylu.
Jak widzicie, nie wszystko rysuję godzinami, czasami to tylko kwestia minut :D Jeśli sobie życzycie, mogę również zrobić krótki tutorial, jak rysowałam naszyjnik z pereł - napiszcie w komentarzach :)



P.S. Różnica w kolorystyce pomiędzy skanem rysunku na początku notki, a zdjęciem powyżej wynika z tego, że każde urządzenie widzi, jak chce :D Skan jest bliższy oryginałowi.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...