23 czerwca 2012

Moje podstawowe przybory

Aby stworzyć rysunek, z którego będzie się zadowolonym, potrzebne jest trochę talentu, dużo cierpliwości, odpowiednie zdjęcie lub kreatywna wyobraźnia, a także dobrej jakości przybory. Zaś dobra jakość wcale nie musi oznaczać wysokiej ceny. Poniżej zaprezentowałam zestaw przyborów o cenach, które w większości nie nadszarpną zbytnio Waszych funduszy, a których sama używam do rysowania.

Lista moich przyborów prezentuje się następująco, używam:
 



OŁÓWKI
Dobre ołówki to klucz do sukcesu. Znaczenie ma firma oraz ich miękkość/twardość. Osobiście polecam ołówki Koh-I-Noor, które towarzyszą mi od wielu lat i przy pomocy których powstały zarówno moje pierwsze poważne rysunki, jak i te najnowsze. Inne popularne, aczkolwiek nie wypróbowane przeze mnie firmy to Derwent i Faber-Castell. Ołówki charakteryzują się różną miękkością grafitu. Najczęściej spotykane są ołówki tzw. techniczne: od 8H do H o twardym graficie, oraz do szkicowania: od B do 8B o miękkim graficie i ołówki pośrednie: HB, F. Ja zaś najchętniej korzystam z F, 2B, 3B, 4B. Cena za ołówek: ok. 1,50zł, gdzie nie gdzie do nabycia nawet za 1zł!

TEMPERÓWKA

Temperówka, zastrugaczka bądź strugaczka... wiele nazw, wiele kształtów i kolorów, jednakże jedno zadanie: naostrzyć tępy ołówek. Dostępne są strugaczki drewniane, metalowe, plastikowe. Materiał, z którego są wykonane, nie jest istotny i nie wpływa na jakość rysunku [choć metalowe bądź drewniane nie ulegną zniszczeniu tak szybko jak plastikowe]. Ważne jest, by jej ostrze sprawiło, że grafit ołówka jest odpowiednio zaostrzony. Cena zwykłej strugaczki: ok. 3zł.


Oprócz tradycyjnych temperówek można również spotkać temperówkę na żyletkę. Posiadam jedną takiego typu [strugam nią najczęściej pastele w ołówku], jedną zwykłą oraz potrójną strugaczkę Faber-Castell [cena: 11,50zł], widoczną na zdjęciu po lewej stronie. Składa się z dwóch pojemniczków na wiórki po struganiu i 3 otworów o różnej średnicy: dwóch uniwersalnych do zwykłych kredek i ołówków, jak również tych nieco szerszych; oraz z dziurki przeznaczonej specjalnie do kredek Colour Grip firmy Faber Castell.





GUMKI DO MAZANIA

Gumka zwykła: polecana i wypróbowana przeze mnie to gumka firmy Factis. Jest miękka, dobrze wymazuje niepotrzebne kreski. Odrywając od niej małe kawałki uzyskamy idealne "narzędzia", które pomogą stworzyć nam np. pojedyncze włoski [ więcej na ten temat tutaj: Jak narysować pojedyncze, białe włoski [np. na włosach na głowie, brodzie, wąsach]?] bądź wymazać drobne partie rysunku. Cena: ok. 2,50zł.



Gumka chlebowa: to gumka, której kształt można dowolnie formować, wedle własnych upodobań. Można ją użyć podobnie jak drobne kawałki zwykłej gumki. Firma Faber-Castell produkuje dobre gumki chlebowe, ale jeszcze lepsze - przynajmniej w mojej opinii - są gumki Koh-I-Noora. Cena: ok. 3zł. Więcej o gumce chlebowej napisałam tu.

W sklepach można spotkać gumki w ołówku [zdjęcie], dwa rodzaje - twarde i miękkie, oba w cenie ok. 5zł. Wyglądają zupełnie jak ołówek, ale zamiast grafitu posiadają w swoim wnętrzu gumkę. Przez jakiś czas szukałam takiej gumki, jednak natrafiłam na coś, co nadaje się do wielokrotnego użytku. To chowana/wysuwana gumka [z ang. retractable eraser] zwana Ain Clic, z wymiennym wkładem, firmy Pentel, cena ok. 7zł. Sama gumka nie przypadła mi do gustu, ale odkryłam, że możliwość wymiany wkładu ma zaletę - zamiast wkładu Pentela można włożyć tam kawałek gumki Factis o odpowiednim kształcie. Wówczas mazanie drobnych rzeczy na rysunku stanie się prostsze :)

Dostępne są także gumki elektryczne [zdjęcie] oraz ostatnio przeze mnie odkryte, choć jeszcze niewypróbowane gumki typu Sleeve firmy Faber-Castell [zdjęcie].


KREDKI



Portrety i inne rysunki można tworzyć także w kolorze. Służą do tego na przykład kredki. Najpopularniejsze firmy to Koh-I-Noor, Faber-Castell i Derwent. Marki, które wymieniłam, produkują różne rodzaje kredek: dla amatorów, jak i dla profesjonalistów. Dostępne są np. zwykłe kredki Faber-Castell, jak i Faber-Castell Polychromos. Oczywiście im lepsze, tym droższe - komplet 24 "Polychromosów" może kosztować 120zł! Bardzo chwalone są kredki Prismacolor. Ja posiadam zestaw 72 kolorów Derwent Coloursoft [cena od 260zł wzwyż], komplet 24 kolorów Derwent Artists [cena od 80zł wzwyż], zestaw 36 kredek Faber-Castell [cena: od 35zł wzwyż] oraz stare, wyprodukowane jeszcze w Czechosłowacji kredki Koh-I-Noor Toison D'Or Polycolor, w liczbie 48. Kredki można także kupować pojedynczo w sklepach dla plastyków bądź w większych sklepach papierniczych. Gama kolorów jest bardzo, bardzo bogata. Nawet kolor szary może mieć z 5 różnych odcieni!



PASTELE SUCHE/MIĘKKIE


Nieco trudniejsze w “obsłudze” niż ołówki i kredki są pastele. Można nabyć wiele rodzajów pasteli: miękkie/suche, twarde, olejne, wodne, kredki woskowe, jak również pastele w sztyfcie czy w ołówku. W moim komplecie przyborów znalazły się pastele suche zwane miękkimi, z firmy Koh-I-Noor. Wybrałam optymalną dla mnie liczbę kolorów: 36. Gdy potrzebuję jakiegoś koloru, którego nie ma w zestawie, zawsze mogę wybrać się do sklepu dla plastyków, gdyż pastele te sprzedawane są też na sztuki. Cena za sztukę waha się między 2,50zł a 4zł, a za komplet 36 kolorów od około 40zł. Na rynku dostępne są również ołówki pastelowe oprawione w drewno, wyglądają niczym zwykły ołówek. Idealnie nadają się do tworzenia szczegółów na obrazie. Wśród moich przyborów znalazły się takie, marki CretaColor. Powinny kosztować do 3zł.




O nieopisanych powyżej przyborach, a wymienionych w liście, można poczytać klikając w ich nazwę [są im poświęcone osobne posty].










Jeszcze jedna rzecz: często jestem pytana, jakie przybory poleciłabym. Czy lepsze są ołówki Derwent, czy Staedtler? Jakie farby są dobre dla początkujących? Czy wolę kredki Faber-Castell czy Lyra, itp., itd. Niestety, nie będę nikomu mydlić oczu i bawić się w alfę i omegę: takie pytania w moim kierunku są bezcelowe, bo nie potrafię wydać opinii na temat czegoś, czego nie wypróbowałam. Od lat stosuję te same, sprawdzone, opisane w tym poście przybory. Mogę ewentualnie odpowiedzieć, czy coś słyszałam na temat danych akcesoriów, ale bez oceny własnej. Proponuję Wam jednak zapytać osoby używające te przybory, a najlepiej wygooglować swoje pytanie, np. "kredki akwarelowe Koh-I-Noor opinie" :)




P.S. A tak przechowuję swoje przybory :)




86 komentarzy :

  1. Ja nie mogę to ja się męczę z obrysowaywaniem włosów by uzykać pojedyncze białe , a tu można rach ciach białym żelopisem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek całe życie się uczy :)) Można też użyć czegoś innego: http://ilojleen.blogspot.com/2012/06/jak-narysowac-pojedyncze-biae-woski-np.html :)

      Usuń
  2. niestety zawsze mam problem z wybraniem pasteli suche czy olejne? co byś poleciła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam w tym poście, używam tylko pasteli suchych. Nie przepadam za olejnymi ;)

      Usuń
    2. (Że się wtrące :d) - a ja np. uwielbiam oleje, a z suchymi jakoś trudno mi współpracować - wszystko zależy od tego, co kto preferuje :)

      Usuń
  3. Właśnie, mam problem dotyczący węgla w ołówku, nie wiem czym można go naostrzyć, bo strasznie się kruszy i zwykła temperówka nie daje rady.. jest na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nóż albo temperówkę na żyletkę :)

      Usuń
    2. Mam taką specialną temperówkę do węgli w ołówku.Ostrze jest pochylone i twardsze, więc ołówki i węgle ostrzy na sztorc i się nie łamie , i na dłużej starczy. Cena ? 4-5 zł w jakimś "Plastusiu"

      Usuń
  4. Czy wiesz może jakie znaczenie ma barwa oprawki? - otóż w sklepach sprzedających ołówki firmy Koh-I-Noor oprócz oznaczeń literowych B i H którymi, jak piszesz, oznaczana jest miękkość (twardość) grafitu, spotkałam się generalnie z trzema kolorami ich drewnianej oprawki: szarym (jak u Ciebie na blogu), czarnym oraz brązowożółtym. W każdym z tych, różniących się barwą oprawki, zestawów można kupić ołówki o różnej twardości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory oznaczają serie ołówków: szare to 1860, żółte to 1500, czarne to 1900. Szare można kupić w skali 6H-6B, żółte i czarne od 10H-8B. Tak więc nigdzie nie uświadczysz 8B z serii 1860 :)
      Ponadto różnica leży w drewienku i w ilości warstw lakieru oprawki. Drewienko 1860 może być różne, ale w przypadku 1500 i 1900 jest to dobrej jakości cedr. Oprawki tych ołówków są wielokrotnie lakierowane w przeciwieństwie do serii 1860. W samym graficie nie ma różnicy :)

      Usuń
  5. Mam pytanie co do papieru. Ostatnio w moje ręce wpadł o dosyć wysokiej gramaturze 125 g/m2. Jednak na ołówek którym najbardziej lubię rysować jest zbyt ziarnisty (jak dla mnie). Mam dwa spore arkusze i nie wiem do jakiej metody najlepiej by się nadawał ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam ołówki z tej firmy, brat mi na urodziny kupił opakowanie miękkich i drugie z twardymi. Tylko ja mam te żółte. Bardzo fajnie się sprawdzają. Tak jak kiedyś ćwiczyłam szkicować, różne części twarzy, to teraz jest mi z nimi o wiele łatwiej. Samo studium oka, z czym miałam problem idzie coraz lepiej. Twoje rady na blogu są bardzo przydatne.. tak czytam kolejne i kolejne wpisy i przestać nie mogę. Naprawdę sztuką jest zaciekawić czymś ludzi na swoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, powodzenia w rysowaniu! :)

      Usuń
  7. A ja mam pytanko odnośnie bloku. Jakiego używać. Co byś poradziła? Oczywiście dla mnie canson jest niezawodny ale osobiście rozcieram ołówek i bardzo ładnie wychodzi to na rysunkowym 90g/mkw. Ale jest zbyt delikatny, tzn łatwo się gniecie. Postanowiłem więc kupić techniczny z cansona 180/mkw i istna masakra- strasznie cięzko rozciera się ołówek a w dodatku pozostają ciemne plamy. Nawet tworzą się w miejscach gdzie nie rozcieram. Nie wiem teraz czy dalej pozostać przy 90g czy uczyć się rysowania na 180g. Pozdrawiam Daniel. PS Podziwiam twój talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę pomóc, bo jeśli chodzi o białe kartki, używam tylko papieru z drukarki :)
      P.S. Dziękuję serdecznie, miło mi :)

      Usuń
  8. Ilojlen, mogłabyś mi wytłumaczyć czym różnią się ołówki koh-i-noor 1860 od 1500 ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli do robienia portretów używasz zwykłych, cienkich kartek z drukarki? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam :)
    Na zdjęciu widzę jakieś bloki cansona, ale nie wiem do jakiś rysunków z nich korzystasz.
    Bardzo Cię proszę o odpowiedź i dziękuję za wszystkie rady jakich tutaj udzielasz :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten z drukarki jest do rysowania portretów ołówkiem :) A bloki Cansona widoczne na tym gifie to blok do akwareli i blok z czarnymi kartkami :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Chcialabym sprawic sobie zestaw olowkow i podszkolic sie dzieki twoim wpisom. Jakiej twardosci olowki powinnam na pewno kupic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zestaw F, B-6B wystarczy zarówno jak dla początkujących, jak i dla zaawansowanych w rysowaniu :) powodzenia!

      Usuń
  11. Witam

    Mam pytanko dotyczące pasteli w kredce. Kupujesz je gdzie na allegro czy w sklepie papierniczym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie przybory kupuję w sklepie plastycznym :)

      Usuń
  12. A używalaś ołówków automatycznych? :) "Czujesz" je czy raczej nie? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy ich nie próbowałam, myślę, że po prostu za bardzo lubię tradycyjne ołówki ^^

      Usuń
    2. Mam tak samo xD Jednak co tradycyjne to tradycyjne :D Pytam się bo widziałam filmik na yt, śliczny rysunek wykonany tym ołówkiem. Lecz do sprawy podchodziłam nieco sceptycznie a jako że jesteś wielka i ci ufam xD zapytałam się. Uwierz mi że jeśli chodzi o plastykę, to wiele nas łączy xDD Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    3. No właśnie! Poza tym, jak coś wypróbuję i polubię, pozostaję już temu wierna :) Dzięki wielkie za miłe słowa, pozdrawiam! ♥

      Usuń
  13. Powiem tak..Twoje rysunki są boskie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie, że stworzyłaś tego bloga, jest bardzo przydatny i już wiele wskazówek zastosowałam do swoich 'prac' :) No i oczywiście twoje prace są niesamowite ♥ Jednakże mam pytanie... Jeśli już takie padło lub coś mi umknęło w notkach to przepraszam ;) Nie zajmuję się rysowaniem na serio, robię to bo sprawia mi to przyjemność. Wstępny szkic wychodzi nawet całkiem dobrze, jednak czasami psuje wszystko nieodpowiednią miękkością ołówka. Nie potrafię wyczuć jakich oznaczeń używać do poszczególnych części np. twarzy, żeby wyszło to w miarę naturalnie. Choć czasami wydaje mi się, że taki odcień będzie odpowiedni, to jak przychodzi co do czego, to wychodzi nie tak, jakbym chciała.. Mogłabyś mi coś doradzić? Z góry dziękuję, pozdrawiam ;) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa o blogu i rysunkach! Cieszę się, jeśli przydały Ci się moje wskazówki. Ja też nie zajmuję się rysowaniem na serio, to wszystko to tylko prywatne hobby :D
      Masz na myśli konkretne cieniowanie części twarzy? Proszę zapoznaj się z tym tekstem [mniej więcej od połowy, zauważysz, o który fragment mi chodzi :)] oraz z notką o cieniowaniu. Mam nadzieję, że to wyjaśni Ci Twój problem :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. O tak, bardzo dziękuję! Jak będę mieć chwilę czasu dla siebie, to muszę koniecznie do tego przysiąść i poćwiczyć ;D Rysowanie to fajna odskocznia, szczególnie jest radocha, jak coś wychodzi ;) Dzięki tobie nie porzucam nadziei, że jeszcze kiedyś się wyrobię i moje rysunki będą coraz bardziej realistyczne :) Jeszcze raz wielkie dzięki :) xx

      Usuń
    3. Nie ma za co :) Podzielam Twoje uczucia, kocham rysować, a jeszcze bardziej kocham to robić, kiedy jakiś rysunek wychodzi tak, jak chciałam :D
      Pewnie, ćwicz, ucz się "wyczuwać" ołówki :) Trening czyni mistrza!
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  15. Ja niedawno zabrałam się za bardziej pożądne rysowanie i nie mam jeszcze dokupionych przyborów, dlatego takie notki są dla mnie pomocne :) Mam tylko drobne pytanie: czy ołówek HB i F rysują tak samo, czy czymś się różnią? Z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mój blog Ci się przydaje :) ołówek HB jest najbardziej zbliżonym odpowiednikiem ołówka F, możesz więc ich używać zamiennie :)

      Usuń
  16. Mam pytanie. Gdzie dokupujesz kredki? Szukam wszędzie i nie mogę odpowiednich, pojedynczych znaleźć. Piękne rysunki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Derwenty w sklepach plastycznych, gdzie zawsze jest pełna gama kolorów, a Koh-I-Noor Polycolor czasem są w Empiku, ale niestety zawsze mały wybór :(
      Dziękuję ♥

      Usuń
  17. Kocham cie za tego bloga <333 po wielu przeszukiwaniach internetu natrafilam na cos co mega mi pomoglo ;) fenks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję po stokroć :D Cieszę się, że moje porady są dla Ciebie użyteczne! :D

      Usuń
  18. Z tymi ołówkami to naprawdę jest tak, że jak ich nie lubisz to rysowania nie ma :P Ołówkami firmy Herlitz zmajstrowałem może ze dwa-trzy portrety, ale coś mi nie leżały w dłoni, nie potrafiłem dobrze się z nimi obchodzić. Potem trafiłem na komplet Spectrum Pro w supermarkecie i jak ręką odjął :D Teraz jedyne firmy na jakie patrzę, to Koh-I-Noor i Spectrum Pro. Przybory tej pierwszej są dostępne na sztuki więc jak tylko SP mi się kończy to dokupuję K-I-N. Nie polecam tylko gumki chlebowej od SP. Lepi się do rąk jak porąbana, a grafit zdejmuje tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam kiedyś spectrum pro w biedronce i faktycznie, są naprawdę dobre. długo ich jednak nie używałam. teraz do nich wróciłam i zaczynają mi się kończyć.. gdzie je kupujesz? Sprawdzałam allegro, ebay i nie ma żadnych :(

      Usuń
    2. Belphegor - też wychodzę z takiego założenia, dlatego trzymam się przede wszystkim moich ulubionych Koh-I-Noorów :) O Spectrum Pro nie słyszałam, ale jak napotkam, to kupię 1-2 sztuki na próbę :) Dzięki za rekomendację!

      Usuń
  19. Ja mam już potrzebną gamę ołówków, więc wreszcie mam czym tworzyć :D Gdyby nie Twój blog, pewnie w ogóle nie fatygowałabym się ich kupnem, ale Twoje prace zainspirowały mnie do tego, żebym dążyła do coraz lepszych efektów w rysowaniu :) Muszę też wyćwiczyć cierpliwość, bo kiedy robię coś dłużej niż 2-3 godziny (zwykle rysuję w późnych godzinach, więc rozkładam to na 2 dni), to korci mnie, żeby wyrzucić kartkę do kosza albo odłożyć gdzieś na półkę i nigdy do niej nie powrócić... A właśnie, mam pytanie, czy ty też musiałaś sobie tą cierpliwość wyrabiać, czy nie miałaś z tym kłopotu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za pochlebne słowa! Miło mi, że moja twórczość Cię inspiruje :)
      Daj sobie czas i staraj się nie przyspieszać ukończenia rysunku. Kiedy czujesz, że zaczyna Ci się kończyć cierpliwość, odłóż rysowanie na następny dzień :) Ja na początku rysowałam jeden portret jakieś 2h, potem, jak uczyłam się bardziej dopracowywać rysunki, czas ukończenia jej naturalnie, stopniowo się wydłużał. Czasem odczuwałam frustrację ["Ile jeszcze czasu minie, zanim to skończę?!"], ale powoli uczyłam się cierpliwości, aż wreszcie przestało mi przeszkadzać wykonywanie rysunku przez kilkadziesiąt godzin :D Tak więc bez pośpiechu, rób przerwy, a z upływem czasu się przyzwyczaisz :)

      Usuń
  20. a co to za książki które leżą na samej górze pudełka???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie książki, to bloki z czarnym papierem oraz bloki z papierem akwarelowym :)

      Usuń
  21. takimi przyborami aż chce sie działać ^^
    zazdro trovhe bo ja mam tylko pare ołówków i kredek x'D
    bardzo przydatny tutorialik , miło się go czyta, czekam na więcej ;]
    Twoje prace są boskie , trzymaj tak dalej ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że moja kolekcja byłaby dosyć skromna, gdybym nie otrzymała części przyborów od Koh-I-Noora oraz Derwenta oraz gdyby nie wspaniałomyślność osób, które wiedziały, co mi się marzy na prezent urodzinowy/świąteczny :D
      Dziękuję bardzo za ten pochlebny komentarz ♥

      Usuń
  22. Nie zastanawiałaś się kiedyś nad tym, żeby zrobić recenzję Koh-I-Noorów? Czy to po prostu dla ciebie oczywiste , że są najlepsze i stwierdziłaś, że nie musisz robić o nich notki?
    Niesamowita kolekcja, chciałabym taką mieć^^ Może kiedyś... Tak jak napisał Anonim powyżej, takimi przyborami aż chce się działać:D Chociaż gdybym dostała tyle naraz to bym nie wiedziała, co z nimi zrobić:D
    Rysuj tak dalej, bo twoje prace są po prostu świetne!
    (Z której jesteś najbardziej zadowolona?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiałam się z dosyć banalnego powodu - mam je od zawsze, a recenzuję to, co dostaję na bieżąco :D Może w takim razie wkrótce o tym pomyślę, choćby dlatego, że często pojawiają się pytania, czym się różnią serie ołówków tej czeskiej firmy.
      Przyznam, że sama często nie potrafię się zdecydować, za co się zabrać, mając tyle przyborów. Czasem ciągnie mnie do kilku na raz :D
      Dziękuję bardzo! ♥ Przy takiej liczbie rysunków, nie potrafię wybrać jednej pracy. Chyba najbardziej jestem zadowolona z tej, tej, tej i tej :)

      Usuń
    2. Tak, zdecydowanie popieram je jako najlepsze! Chociaż jeszcze ja bym dodała "I lost my hope along the way":D Tak właśnie wydawało mi się, że to jest po prostu oczywiste dla ciebie, że Koh-I-Noory istnieją i istnieć będą, ale tak dla pewności zapytałam^^ Nie dziwię się, dlaczego wiele osób pyta o różnice w seriach. Ja osobiście nie umiem stwierdzić czym różni się seria 1900 od 1500, chyba tylko ceną:D Drewno takie same, średnica chyba też, firma ta sama, ta sama gama miękkości...Nie wiem:D
      Nie dziwię się, że masz problem:D
      W ogóle ile ostatnio prac rysujesz/malujesz? Thorin, Misha ołówkami, wydaje mi się, że chyba zaznaczyłaś w planach na ten rok, że narysowałaś Thora biało na czarnym(a wydaje mi się, że go jeszcze nie publikowałaś), chyba pracujesz nad jakąś pracą kredkami Derwent Inktense, jeszcze jedna praca chyba zwykłym tuszem, ołówkowa praca"releasing the demons: czy jakoś tak...
      Jeśli pracujesz nad taką liczbą prac, to naprawdę pełen podziw!
      Ale oczywiście mogę się mylić o jakieś dwie czy trzy, chociaż i tak nawet gdyby je odjąć od rachunku to zostaje dużo prac:D
      Kiedy ty masz na to wszystko czas?:D
      Dobra, dalej cię już nie zanudzam, tylko jeśli byś miała czas, to usuń z tematów notek, które mają się pojawić Derwent Drawing i umieść też linka do nich w spisie wszystkich twoich przyborów:D Aha, i w "Etapach tworzenia" nie ma umieszczonego linka do postu z rysunkiem żab i chyba do jakiegoś jeszcze, ale nie mogę sobie przypomnieć:D
      Ale to w sumie nic ważnego.
      P.S Czekam na nowe notki, szczególnie te dotyczące ołówków^^

      Usuń
    3. Już się szybciutko poprawiam: Thor został opublikowany! Super ci to wyszło^^ Oby tak dalej!

      Usuń
    4. Tak, tą pracę też lubię, ale ma więcej niedoskonałości, niż tamte :)
      Odpowiedź jest już kilkukrotnie podana na blogu i była nawet na Tumblrze [widzę, że znasz mojego Tumblra]. Wystarczy wyszukać nr serii :D
      Ostatnio mało rysowałam, ale w tej chwili skupiam się na dokończeniu Mishy.

      Poprawek dokonam, kiedy będę mieć czas na takie drobnostki, wolę skupić się na pomocy czytelnikom i pisaniu nowych tutoriali :) Pozdrawiam!

      Usuń
    5. To ona ma jakieś niedoskonałości?! :D
      Rysuj, rysuj i dziel się z nami swoimi dziełami!
      Widzę, że już poprawiłaś, oczywiście, że lepiej poświęcać czas na pomaganiu czytelnikom niż poprawianiu takich głupot, jednak jakoś nie dawało mi to spokoju i ciągle mnie to wkurzało, więc tak delikatnie poinformowałam :D

      Usuń
  23. Chciałbym się dowiedzieć czy posiadasz wszystkie ołówki od 8H do 8B? :)
    Planuje zakup ołówków i nie wiem czy kupić na sztuki najważniejsze ołówki czy cały zestaw :)
    Korzystasz z tych bardzo twardych 8-2H? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ktoś tu nie czyta notki... ;)

      Usuń
    2. Rzeczywiście przeoczyłem. Mój błąd :D

      Usuń
  24. Kupiłem Koh i nor te żółte :P od 8b-2H
    Mam nadzieję, że teraz będę zadowolony :P
    Już nie mam możliwości zwalać winy na ołówki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego i owocnego rysowania życzę ^^

      Usuń
  25. Jestem bardzo przywiązana do mojego żółtego ołówka.. Rzadko zwracam uwagę na firmę... Dzisiaj mnie coś podkusiło... Odwracam ołówek i poraził mnie po oczach napis "Koh-I-Noor" xD Uwielbiam 8B ... Najczęściej korzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, popatrz! Jednak Koh-I-Noory są najlepsze :D

      Usuń
  26. A nie wiesz czym się różnią ołówki grafitowe od technicznych?

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, nie wiem czy będziesz mogła mi pomóc, ale byłabym Ci bardzo wdzięczna. Otóż szukam kredek dla mojej trzyletniej córki, ostatnio chętnie maluje (chętnie to za małe słowo:), ale kredki które używa bardzo ją denerwują (Bica- za twarde, Bambino choć miekkie bardzo się łamią, no i kilka zestawów no name). Chciałabym sprezentować jej coś, co ją nie zniechęci jeszcze bardziej. Poszukuję kredek trójkątnych, grubych,no i przede wszystkim miękkich. W tym celu od jakiegoś czasu googluje i czytam opinie i kiedy już jestem przekonana do jakiegoś modelu, czytam o innym i powiem szczerze, że głupieje ;) Czy mogłabyś mi pomóc? Pierwsze wpadły mi w oko kredki Maped ColorPeps Maxi, następnie Faber Castlle Jumbo 30 (takie z latawcem), później Koh i noor Triocolor (24 sztuki jedne z końmi na okładce, inne z jakąś butelką i innymi przedmiotami 3154), następnie Lyra Ferby Super, aż doszłam do strony z kredkami Colorino Kids.
    Nie mam pojęcia, które z tych kredek są najbardziej miękkie i niełamiące..A może jakieś inne? Może Ty masz większą wiedzę i mogłabyś mi pomóc byłabym Ci wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam z doświadczenia tych kredek, które wymieniłaś, dlatego, jak napisałam na końcu tego postu, nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie. Wiem tylko, że Marcysiabush jest zadowolona z kredek Colorino, na jej blogu artystyczne-ciekawostki.blogspot.com jest recenzja :)

      Usuń
    2. Ok, dzięki. W takim razie jeszcze poczytam:)

      Usuń
  28. Witaj
    Masz doświadczenie w blendowaniu kredek czymś takim jak gamsol? [vide Google, dałem link, ale jest strasznie długi więc skasowałem na wypadek, gdybyś musiała przepisywać]

    blending with gamsol - YT

    https://www.youtube.com/watch?v=bJbdyA60hFk
    --------------
    Colored Pencil Blending with Kendra Ferreira

    https://www.youtube.com/watch?v=veiXmwXnKoU

    A może z czymś podobnym w zastępstwie:

    http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?p=192265

    https://www.tintadlaplastykow.pl/katalog/FASZPR13145147/rozpuszczalnik-pebeo-odourless-mineral-spirit-75ml-13145147


    Jeśli miałaś z tym do czynienia to czy daje to efekt bez widocznych białych śladów kartki między nałożoną warstwą kredki, kredek?

    Kolejny raz mam wrażenie, że żyjemy na artystycznej prowincji. Co za granicą dostępne i oczywiste u nas zupełnie nieznane i nieosiągalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie spotkałam się z gamsolem, ale to jakiegoś rodzaju rozpuszczalnik [niestety, nie znam się zbyt dobrze na rozpuszczalnikach]. Taki rozpuszczalnik użyty na kredkach na bazie oleju rozpuści je, rozmyje, przez co mniej lub bardziej białe pory zostaną zlikwidowane. Kiedyś próbowałam rozmyć benzyną kredkę Faber-Castell Polychromos, oto wynik.

      Co prawda, to prawda. Ale niektóre rozpuszczalniki są dostępne w polskich sklepach, tylko w dziale z mediami do farb olejnych :)

      Usuń
    2. Mało to u nas popularne [na prowincji]. I mało dostępne. Ja nie znam się na tym wcale ;) Testowałem kilka dostępnych rzeczy, ale bez zadowalającego mnie efektu. Cóż będę szukał ideału tak długo aż znajdę lub stwierdzę, że on nie istnieje. O ta benzyna może być interesująca. Ciekawe jak to zniósł sam papier? Tylko gdzie dostać taką odrobinę benzyny... Może jakiś market budowlany.

      Usuń
    3. Benzynę sąsiad może mieć :D A benzyna lakowa powinna być dostępna za parę złotych w sklepie plastycznym.
      Co do papieru, to wypróbowałam tę metodę na akwarelowym, który ma dużą gramaturę, więc nie przemokło :)

      Usuń
    4. O to już zapisuje w notatniku do listy. Niebawem wybiorę się do sklepu więc zapytam. Do głowy by mi nie przyszło, że coś takiego mogą mieć. Naturalnie najpierw przepytam sąsiadów. Poważnie myślałem, że o taką benzynę chodzi :D O tak gramatura będzie ważna. Serdecznie dziękuje.

      Usuń
    5. To życzę udanych zakupów ^^ Powodzenia i nie ma za co :)

      Usuń
  29. Sąsiedzi zamykali mi drzwi przed nosem i pukali się palcem w czoło. A na stacji mnie przepędzili po tym, jak powiedziałem, że potrzebuje 10 ml. W sklepie jednak się udało. Nie znalazłem terpentyny, ale mam benzynkę i olej lniany. Ciekawe co z tego wyjdzie tym razem. Przy okazji wziąłem jeszcze kilka drobiazgów. Niestety nie było tuszu inktense derwenta w bloczkach. Miałaś do czynienia z tym tuszem w tej formie. Nie wiem, czy jest różnica i czy dużo straciłem. Tusz w kredce sprawdzałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mimo wszystko udało się zdobyć, co potrzeba :) Powodzenia z eksperymentowaniem! :)
      Nie, nie używałam Inktense w sztyftach, jedynie w kredkach :)

      Usuń
    2. A dziękuję. Tym bardziej że mi w tym pomogłaś. Też się cieszę, choć później się dowiedziałem, że pędzle sylikonowe mają różne twardości. Jednak innych niż miękkie i tak bym nie dostał. Tylko takie były. Nie szkodzi jednak bo pastele olejne też nie będą moim numer jeden. Tylko się utwierdziłem, że będą to pastele twarde, o których już tu wspominałem wcześniej. Drugie miejsce to właśnie tusz. Kiedyś zamówię bloczki przez internet. Trzecie pastele olejne. Pomocna okazała się ta benzyna i olej lniany. Wybrałem to drugie do częstego stosowania. Potraktowany olejem papier ma się lepiej niż benzyną nawet przy większej gramaturze. Teraz ze spokojem mogę powiedzieć, że to koniec poszukiwań mego ideału względem kolorowej plamy. Teraz nic tylko rysować. Nawet dobrze, że tak wyszło, bo i cenowo to najkorzystniejszy produkt. Choć mogłoby być więcej kolorów niż 48.
      Pozdrawiam.
      Ps. za tą podpowiedź o benzynie to całuję artystyczne rączki z wdzięczności. Byłem pewien, że tylko z zagranicznych sklepów można to sprowadzić. A tu proszę...

      Usuń
    3. Fajnie, że mogłam pomóc! ^^
      Ja za pastelami olejnymi nieprzepadam... nie wiem, może kiedyś zrobię do nich jeszcze jedno podejście :)

      Usuń
  30. Aktualizacja powyższego komentarza...
    Pastele olejne wcale nie będą. Też zrobiłem kilkakrotnie ponowne podejście [różne firmy i różne połączenia]. Za każdym razem nie jest perfekcyjnie i grubsza warstwa schodzi przy każdej próbie wygładzenia powierzchni. Tylko te gdzieś wykorzystam i basta. Chyba że kiedyś zmienię zdanie. Tymczasem schowam je w ciemnym kącie i będą sobie leżeć. Nie pomógł nawet pomysł z próbą na ciepło. Za szybko stygnie. Choć jak pokazują niektóre filmy YT na ten temat można fajne cuda wyczarować i nimi. Podobnie jak na "Oil Pastel Society".
    Za to mam i bardzo dobrą wiadomość. Z benzyny lakowej + twarda pastela [czy poprawna forma to pastel?] byłem zadowolony i kiedy myślałem, że lepiej być już nie może... Sprawdziłem połączenie a: marker KureColor, b: p. twarda + benzyna lakowa. IDEAŁ [subiektywnie]. Dosłownie się zakochałem w tej plamce i się mocno wzruszyłem [żart z tym wzruszeniem] :) Kamień z serca... I oto właśnie spełniło się moje marzenie. Po dwóch lub trzech miesiącach sprawdzania wszystkiego, co tylko dostępne na rynku. Długo, ale też nie byłoby rozsądnie kupić wszystko na jeden raz. Poza tym trzeba było sprawdzić dobrze jedno przed przejściem do następnych przyborów. W razie, gdybym po drodze trafił na to, co chciałem. Przy sprawdzaniu były wszystkie możliwe warianty połączeń przyborów. Jak to było na matmie...? Wariacje i kombinacje...? Ha z powtórzeniami... Ile to było siedzenia, kilka razy dosłownie nie spałem i prawie nie jadłem. Jak mnie najdzie taki pozytywny szał plastyczny to tak mam. Pewnie sami macie takie doświadczenia. Można wtedy godzinami siedzieć zapominając o wszystkim... Liczy się tylko kartka i to, co w ręku. Potem już nawet nie chowałem tych przyborów, tylko wszystko leżało luzem na stole. Nie było sensu, bo wiedziałem, że po chwili znowu będę wyciągał :) To teraz mam dwa duże stoły do uporządkowania [lubię przestrzenne powierzchnie i swobodę dla łokci oraz mieć wszystko pod ręką]. No i te wszystkie kartki [ok 200] z wszelkimi próbnymi plamami chyba dam do segregatora, gdybym potem chciał coś sprawdzić. Każda starannie opisana co do metody i użytych przyborów. Wyszła z tego spora osobista baza danych. Życzę każdemu nowicjuszowi w kwestii kolorów takiego samego zapału i uporu kończącego się sukcesem, jakim jest znalezienie swego ideału co do techniki.

    Tobie zaś Il wielkie dzięki za bloga, odpowiedzi na komentarze.
    Gdy znajdę się w Krakowie to zaproszę na ... [Rebus, bo tego bloga czytają też... dorośli... Grechuta-Chop szklankę...]

    Teraz do Storma po kolejne markery. Całe szczęscie, że nie są takie drogie. Nie to co pastele twarde ;) Gdybyś kiedyś miała okazje to daj znać porducentom K-I-N, by rozważyli wprowadzenie większej ilości barw dla p. twardych. Teraz max 48. Może sam do nich kiedyś napiszę. O ile się nie mylę to masz z nimi pewien kontakt.

    Kolorowo pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jednak co 3 sklepy plastyczne to nie jeden. Normalnie pakuję się i wyjeżdżam do Krakowa. Większego zestawu pasteli twardych nie było. Zostałem tylko z dwunastką, która miałem już wcześniej. Może jednak Osoby testujące KIN napiszą do nich kilka słów. Sam mam taki zamiar, ale Twoją sugestię może prędzej wezmą pod uwagę. Mam za to kolejne kolory markerów. Kupiłem jeszcze coś, aby osobom z Sosnowca nie było przykro ;) Sprawdzę farbę olejną, aby potem mnie nie dręczyło, że tego nie zrobiłem. Wracając do markerów winsor&newton wypadły gorzej niż KureColor. Pierwsze bardziej moczą papier nawet przy 250 gramach i go falują. Te drugie nie, a efekt na papierze identyczny. Minusem jest to, że przebija na drugą stronę nawet przy wysokiej gramaturze. No ale coś za coś. Hmm może, gdy odwrócę kolejność tj pastela twarda plus CureKolor będzie lepiej pod tym względem. Wczoraj testowałem też akwarele, ale też moczy bardziej kartkę [woda]. Kupiłem je nie do testu wodnego, ale nic innego nie działa. No więc trafią do konta. Farby to nie dla leniwców.
    Były dwa rodzaje papieru ciemnego papieru, jeden jak toaletowy cansona drugi już lepiej, ale w prążki. Nie przekonał mnie żaden. Może kiedyś coś przez internet lub wspólnie ze znajomymi z wysp brytyjskich ;)

    Kolorowo...

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystko byłoby pięknie, gdyby tylko te markery nie rysowały z obu stron jednocześnie. Nawet 240 gram nie dało rady. Próbowałem coś na to zaradzić ale nie mam już pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się cieszę, że kolejne eksperymenty kończą się sukcesem i jakże bogatą wiedzą na temat przyborów! Ja jednak do pasteli olejnych nigdy się nie przekonam. Podobnie jak Pan, też potrafię zapomnieć o Bożym świecie i rysować bez jedzenia. Bo jednak bez snu się nie da, kiedy oczy zaczynają się zamykać :)
      Jeśli tylko będę miała możliwość, dam znać :)
      Mówimy o tych drogich markerach Windsor&Newton, takich białych? Nie wiedziałam, że lepiej rysują te tańsze, choć na pewno trwałość mają dłuższą te z W&N, bo kolory są na bazie pigmentu, a nie barwników. Są specjalne bloki do tych markerów, ale one mają gramaturę 75 gsm.
      W prążki z jednej strony, taki twardszy? To Elle Erre :)

      Usuń
    2. To cieszą się już dwie osoby :) Wiedza to zaczęła się tutaj, a skończyła przy stole i wielu wielu kartkach papieru [o rym]. Co tak oficjalnie z tym panem... ;) Pastele olejne już mi przeszły. To też nie to, co chciałem. Sprawdziłem farbę olejną i bardziej mi się podoba. Gdzieś już czytałem, że potrafi Cię tak wciągnąć na cały dzień :) A no na dłuższą metę to się tak nie da. Jednak spać też nie gdy coś leży na stole niedokończone.

      A ja nie wiedziałem, że masz doświadczenie z markerami :)
      O białych nie słyszałem, aż dotąd. W sklepie miałem tylko czarne [promarker]. Białe to dostałem Kurecolor [twin]. Teraz na stronie producenta widzę, że białe są dwa graphic, pigment marker. Tych nie miałem w reku. O znowu coś ciekawego się dowiaduje. Jaka jest różnica między pigmentem a barwnikiem? Tak czy inaczej markery, jeśli już do czegoś będę używał to wyłącznie do cienkich konturów.
      Myślisz, że te specjalne bloki z tak małą gramaturą nie przebiją na druga stronę?

      Taki właśnie tygrysek... :) Tudzież osa... :)

      Rysowałaś na tym papierze...?

      Usuń
    3. No jakoś tak, kulturalnie :)
      Nie mam doświadczenia z tymi markerami, ale mam wiedzę na ich temat :) Mówiłam właśnie o Pigment Markerze, który jest niestety bardzo drogi [ok.20zł za sztukę]. Użycie tuszu pigmentowego zapewnia znacznie większą trwałość, odporność na działanie czasu i słońca w porównaniu do markerów na bazie barwników. Od strony chemicznej niestety się na tym nie znam. Bloki W&N nie powinny przebijać, skoro są specjalnie dedykowane do tych markerów, ale ręki sobie uciąć nie dam :/
      Elle Erre? Tak, tylko ze strony nie prążkowanej :)

      Usuń
    4. Kulturalnie, ale oj tam, oj tam :)

      A no tanie nie są [import]. Może kiedyś sprawdzę ten blok. Tak z ciekawości bo co do markerów to już zdecydowałem ^^. Te przybory jakoś mnie nie przekonały. Może ten Pigment plus odpowiedni papier wypadają lepiej, ale cena też odegrała tu swoją role. Jednak tym co wybrałem też można coś zrobić :) Ciekawe jak długo trzyma się efekt pasteli twardej i farby olejnej... Wiesz?

      Znalazłem tylko tyle:
      "Pigment w przeciwieństwie do barwnika nie rozpuszcza się w spoiwach farb i emalii w których został użyty."
      Też nie wiele mi to mówi. No wystarczy wiedzieć, że trzyma się dłużej.

      Właśnie czytałem o Twoich papierach bo szukam czegoś fajnego. Zamówię Farbriano, ale na kolorowy nadal nie mam pomysłu. Jak i na ten pod pastele...

      Usuń
    5. Mogę pisać per "Ty", jak Pan woli ;)
      O pastele twarde trzeba zapytać Marcysiębush, w sumie o farby też, bo różnymi malowała. Moja wiedza na temat farb olejnych jest niewielka. Im droższa farba, tym lepsza - tym ma większą gęstość, więcej pigmentów, odporność na żółknięcie... Wypada też użyć werniksu, by wydłużyć "życie" obrazu. Naprawdę dobre farby o dobrej światłotrwałości mogą wyglądać doskonale nawet po 100 latach [ale w warunkach muzealnych].
      Pod pastele polecany jest również Canson Mi-Teintes.

      Usuń
    6. PeFnie, że tak lepiej proszę Pani :)
      SpodzieFałem się takiej odpowiedzi, ale i tak chciałem o tym napisać tutaj [marudzenie :) ]

      Usuń
    7. To już mam jakiś trop papierniczo pastelowy... 100 lat... Hmm aż takich oczekiwań to nie mam :)

      Usuń
    8. Artyści profesjonalni na pewno mają takie wymagania :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...