20 lutego 2013

ETAPY TWORZENIA: Sully Erna

SULLY ERNA
Wokalista i gitarzysta zespołu hardrockowego Godsmack.

Format: A4
Przybory: ołówki Koh-I-Noor H-8B, gumka zwykła i chlebowa, biały żelopis
Czas: jakieś 60 godz.
Zdjęcia: [link]
Detale: [link]
Data narysowania: kwiecień 2012r.



17 lutego 2013

ETAPY TWORZENIA: portrety Olivii Wilde

 Olivia Wilde
Amerykańska aktorka filmowa i telewizyjna, znana głównie z roli Trzynastki w serialu "Dr House".

Format: A4
Przybory: ołówki Koh-I-Noor H-6B, gumka zwykła i chlebowa
Czas: jakieś 45godz.
Zdjęcie: [link]
Data narysowania: lipiec 2012r.


Format: A4
Przybory: ołówki Koh-I-Noor F-6B, gumka zwykła i chlebowa, kredki Faber Castell i Koh-I-Noor Toison D'Or Polycolor, biały żelopis i blender do kredek
Czas: jakieś 40godz.
Zdjęcie: [link]
Data narysowania: lipiec 2011r.


9 lutego 2013

Jak przechowywać i zabezpieczać przed zniszczeniem rysunki?

Dzisiejszy post nie będzie tutorialem w stylu: "Jak rysować ... i jakich przyborów do tego użyć". Dziś  podzielę się poradami dotyczącymi przechowywania prac :)

FIKSATYWA

Nie używam żadnej, dlatego też teoretycznie nie powinnam się wypowiadać w tej kwestii ;) Jednak
wiem, że są osoby nieświadome istnienia fiksatywy, więc uznałam, że warto napisać parę słów na jej temat. To utrwalacz do prac wykonywanych ołówkami, kredkami, węglem, pastelami etc. Sprzedawany jest w pojemnikach [do tego trzeba mieć rozpylacz] lub w postaci sprayu, z czego to drugie wydaje się być lepszym, wygodniejszym rozwiązaniem. Kupując fiksatywę, należy zwrócić uwagę, do jakiej techniki jest ona przeznaczona. Alternatywą dla fiksatywy jest... lakier do włosów. To właśnie nim zabezpieczam pastelowe obrazy :)
Jak posługiwać się fiksatywą? Najlepiej rozpylać ją na wolnym powietrzu [albo choćby na klatce schodowej, gdziekolwiek, byle nie w mieszkaniu, gdyż zostawia po sobie silną woń] oraz w odległości, tak, by na rysunek spadała tylko mgiełka, a nie intensywny strumień cieczy. Wystarczą jedna bądź dwie warstwy spryskiwania.
Jeszcze jedno! Trzeba mieć na uwadze, że fiksatywa czy lakier do włosów wpływa na wygląd pracy. Gładkość i kolory pastelowego rysunku mogą nieznacznie się zmienić, a ciecz rozpylona zbyt blisko może pozostawić plamy, których już nie da się zlikwidować!

SEGREGATOR


Uważam, że przechowywanie rysunków w segregatorze to najlepszy możliwy sposób na zabezpieczenie ich przed zniszczeniem i na zaprezentowanie ich osobom zainteresowanym naszą twórczością. Trzymanie prac np. w tekturowej teczce z gumką nie zapewni tej ochrony, co segregator ze względu na miękkość tektury, która może swobodnie uginać się i poddawać różnym naciskom [gdy np. trzymamy takową teczkę w szufladzie]. Dzięki twardej oprawie segregatora nie musimy martwić się, że rysunki się pogną i pomną. Segregator można postawić na szafce, półce, parapecie, schować w szafie lub szufladzie, a także swobodnie przenosić [np. gdy chcemy odwiedzić babcię i pochwalić się jej naszymi dokonaniami :)]. Prace można uporządkować chronologicznie, od najstarszych i najnowszych i odwrotnie, a dzięki temu, że są schowane w koszulkach, nikt nie pobrudzi ich brudnymi palcami albo nie zbierze z nich grafitu [dotykając - nawet czystymi! - palcami rysunki wycieniowane miękkimi ołówkami, można zostawić na nich swoje linie papilarne...]. Polecam koszulki śliskie, a nie matowe, ponieważ w takowych rysunki prezentują się lepiej: widać je wyraźniej, niż w koszulkach groszkowych. 
Oto zdjęcia z jednego z moich 2 segregatorów, w poniższym znajdują się rysunki z lat 2007 - 2012. Oprócz oryginalnych rysunków, trzymam w nich także wydruki skanów prac, które wykonywałam na zamówienie/prezent.




Przy okazji taki mały dowód, że nie manipuluję czerniami w rysunkach, one naprawdę są tak

ciemne :) Karta w miejscu włosów Rona niestety trochę się pofalowała...

TECZKA
Tak, to ja. Cała ubrana na czarno,
najbardziej optymistyczny kolor
na świecie :D

Segregator nadaje się do przechowywania prac formatu A4 i mniejszych. Ale co z większymi rysunkami? Idealnym rozwiązaniem jest teczka z tworzywa sztucznego Moja została wyprodukowana przez firmę Ortomedica. Nazwa budzi zgoła inne skojarzenia, ale to produkt wartościowy i wcale niedrogi! Posiadam teczkę o wymiarze A2, kosztowała mnie ok. 27zł w sklepie Tuluz w Krakowie [tam notabene znajduje się prawdopodobnie największy wybór teczek plastycznych w moim mieście], a dostępnych jest wiele formatów, od A4 po A0. Tworzywo jest wytrzymałe, nie ulega zniekształceniom i nie niszczy go deszcz. Teczkę można nosić w ręce jak aktówkę, bądź założyć na ramię lub przez ramię.
Posiadam niewiele prac większych niż A4, ale teczka naprawdę mi się przydała. Trzymam w niej obrazy pastelowe zbliżone wymiarowo do A2 [zawinięte w papier pakowny], tektury do wysyłania zamówień, oraz portrety i czyste kartki formatu A3. To również dobra rzecz do przechowywania nieużywanych passe-partout.









NA ŚCIANIE

Rysunków wcale nie trzeba ukrywać w teczkach czy segregatorach... Wręcz przeciwnie, jeśli jesteśmy zadowoleni choćby z jednej pracy, warto ją wyeksponować! :) Czy nie przyjemnie jest mieć taką mini galerię we własnym pokoju? :) Można powiedzieć, że to taka bardziej osobista i artystyczna forma plakatu, kiedy wieszamy własnoręcznie wykonany portret ulubionego muzyka czy aktora.
W moim pokoju wiszą trzy antyramy, do których włożyłam pastelowe obrazy: Requiem dla snu, "Marsowy tryptyk" i pracę na podstawie kadru z teledysku Nelly Furtado i Timbalanda "Say it right" [który notabene już mi się w ogóle nie podoba xD]. Ponieważ znudziłam się już tą "ekspozycją", obecnie rozmyślam intensywnie nad nową koncepcją :) Z kolei w przedpokoju umieściłam w kupionych w Leroy Merlin czerwonych ramkach portret mojej mamy i swój [nalegała... :D]. Aby zachować minimalistyczny styl, dokupiłam do nich białe passe-partout. Ciemne pass-partout mogłyby przytłoczyć rysunki i aż nadto rzucać się w oczy na jasnej ścianie.
Jeszcze jedna, ale ważna rada: lepiej nie wystawiać prac ołówkowych na długotrwałe działanie promieni słonecznych! Grafit może zblednąć z czasem, dlatego lepiej zawiesić rysunki w miejscu najsłabiej oświetlonym.


 


Mam nadzieję, że wskazówki będą dla Was przydatne :)

3 lutego 2013

* Newsy II *

Witajcie! :)

Wreszcie rozpoczęły się dla mnie ferie. Krótkie, bo krótkie [zostały mi jeszcze 2 egzaminy ok. połowy lutego, jeden przesunięty zależnie, a drugi niezależnie od mojej woli], ale zawsze to chwila odpoczynku. Choć wcale nie będę się bardzo lenić, bo czas zabrać się za bloga! :)

Na wstępie podziękowania za coraz większą liczbę odwiedzin, komentarzy i osób obserwujących mój blog! To nie tak, że jestem łapczywa na cyferki. Po prostu kiedy widzę rosnące statystyki, bardzo mnie one cieszą, bo to oznacza, że ten blog ma sens i że moje rysunki się podobają. Dziękuję ♥

Postaram się nadrobić zaległości w prowadzeniu bloga i zwiększyć częstotliwość pojawiania się nowych postów, jednak bez uszczerbku na ich jakości. Mam wiele tutoriali w "powijakach", ale brakuje do nich odpowiednich obrazków pomocniczych lub treści, a nie chcę ich dokańczać na "odwal się", pisząc lub rysując byle co. Wiele osób wyczekuje na porady na temat rysowania ust i teoretycznie taki tutorial mogłabym przygotować w jeden dzień, ale znam siebie i wiem, że gdybym narysowała same usta na osobnej kartce papieru, mogłabym nie przyłożyć się tak dobrze, jak do pełnowymiarowego portretu. Dlatego proszę o cierpliwość, gdyż wiem, że zaowocuje to bardziej wartościowym tutorialem - znalazłam już odpowiednie zdjęcie, z którego będę mogła przygotować nawet 3 posty - o oczach, skórze i ustach ^^
Może macie jakieś pomysły na tutoriale, poza wymienionymi przeze mnie w poprzedniej notce?

Co poza tym? 

Kupiłam nowy czarny tusz kreślarski Koh-I-Noor, który wedle opinii mojej koleżanki świetnie imituje akwarele i zamierzam go wkrótce wypróbować. Jeśli efekty mojej pracy oraz zdjęcia dokumentujące proces twórczy będą zadowalające, wykorzystam je do kolejnego tutorialu. Ostatnio moje zasoby przyborów powiększyły się również o kolejne kredki tej samej czeskiej firmy, myślę, że to będzie dobra podstawa do wskazówek o tym, jak używać tych przyborów na czarnym papierze.

Założyłam blog na Tumblr. Nie wiem, czy długo tam wytrwam, bo ze mną to różnie bywa, jeśli chodzi o prowadzenie profili na różnych portalach - moje konto na Twitterze przeżywało tyle rozstań i powrotów, że nie sposób ich zliczyć... :D 
http://ilojleen.tumblr.com/ 

Na owym blogu będę umieszczać swoje rysunki, zarówno prace ukończone, jak i WIPy [dodałam tam już nawet jedną dopiero co rozpoczętą pracę, która będzie podstawą do tutoriala o długich, falowanych włosach :)], dzieła innych osób, które podziwiam, "randomowe" zdjęcia, które zrobiłam i "randomowe" rozmowy, które mi się przytrafiły :D I co jest powszechne na Tumblr, będę także reblogować posty związane z moimi ulubionymi fandomami [Dexter, Supernatural, Sherlock, Gra o tron, Pamiętniki Wampirów, Harry Potter, Władca Pierścieni/Hobbit, Californication, Dr House...]. Powiedzmy, że dzięki temu będzie można poznać mnie poniekąd nieco bardziej prywatnie niż dotychczas, dowiedzieć się, co lubię, o czym myślę... o ile w ogóle znajdzie się ktoś zainteresowany takimi nudziarstwami haha :D

Odpisałam już na wszystkie zaległe komentarze na blogu, kończę odpisywać na maile. Już w tym tygodniu będzie można spodziewać się 2 nowych notek, a także rozpoczętego w lipcu 2012r. rysunku, który miał być skończony i opublikowany jesienią, na 10-lecie mojej twórczości. Mowa o poniższej pracy [tutaj tylko jedna jej połowa]. Udało mi się ją skończyć w 99,9% ostatniego dnia grudnia :D Także naniosę ostateczne poprawki, zeskanuję i... będę mieć nadzieję, że się Wam spodoba :) Tyle mojego długiego wywodu.  Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim weny i powodzenia w rysowaniu ^^





Szukaj

Ładuję...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...