17 marca 2013

Co zrobić, kiedy rysunek/malunek nie wyjdzie lub zniszczy się?

Na pewno pech w postaci niepożądanego zniszczenia czy uszkodzenia rysunku przytrafił się każdemu z nas. Złość z tego powodu pewnie nie znała granic, a pracy groziło potarganie, a nawet wyrzucenie do kosza i być może często do tego dochodziło. Nikt chyba nie potrafi wówczas całkowicie zniwelować uczucia smutku i wściekłości, ale mam cichą nadzieję, że może niniejszym postem uda mi się choć trochę pocieszyć rozżalonych portrecistów [bo portretowania głównie - ale nie wyłącznie - tyczą się te porady] i pokazać, że nawet, jeśli coś nie wyszło, nie wszystko jest stracone i pewne rzeczy choćby częściowo da się naprawić :)

Pomięty rysunek

Czasami, nawet rysownikom najostrożniej obchodzącymi się z rysunkami, może się przytrafić pomięcie pracy. Niestety nie ma na to magicznej rady, która przywróci kartkę papieru do nienagannej formy. Mniejsze, delikatniejsze zagięcia można spróbować wyprasować. Żeby kartka jeszcze bardziej się nie pomięła, warto na deskę do prasowania najpierw położyć książkę w twardej oprawie, potem rysunek, czystą kartkę i dopiero na niskiej temperaturze wyprasować żelazkiem pracę.

Plama

To chyba najbardziej uporczywa i trudna do usunięcia rzecz. Co można zrobić w tym wypadku? Jeśli plama to:

a) akwarela - można spróbować wywabić taką plamę poprzez... "rozmoczenie" jej. W końcu akwarela to "farba wodna". Można ostrożnie spłukać kartkę papieru akwarelowego pod strumieniem wody lub namoczonym patyczkiem higienicznym, watą, pędzlem spróbować zetrzeć pigment akwareli. Alternatywą jest też pójście w bardziej "artystyczną" i szaloną stronę i dodanie wielu podobnych plam, rozmieszczonych na kartce bez ładu i składu ;)

b) kawa, herbata - kawę również można rozmoczyć. Wilgotną chusteczką lub płatkiem higienicznym można delikatnie dotykać powstałe z napoju plamy - powinny zblednąć. Polecam też to samo rozwiązanie, co w przypadku akwareli - rozbryzganie kolejnych plam :)

c) plama z tłuszczu - w tym przypadku nie zalecam dodania kolejnych plam :D Jedynie w niewielkim stopniu można podratować rysunek, zasypując potłuszczone miejsce talkiem i umieszczając kartkę pomiędzy kawałkami bibułki, a następnie prasując to miejsce letnim żelazkiem. Plama będzie mniej wyraźna, ale zostanie...


Nieudany fragment pracy 

Część zaproponowanych przeze mnie poniżej rozwiązań łączy się ze sobą i można tworzyć wiele różnych kombinacji :)


a) papier podniszczony mazaniem gumką - cóż, nie powinno się wielokrotnie i intensywnie pocierać papieru gumką, bo zniszczonej powierzchni papieru nie da się naprawić :( Cieniowanie w takim miejscu wychodzi beznadziejne! Częściowym ratunkiem może być użycie do cieniowania twardszych ołówków. Te o bardziej miękkim graficie mogą jeszcze bardziej uszkodzić papier i dodatkowo przyczynić się do powstania niejednolitych cieni o mocniejszym odcieniu, niż byśmy sobie tego życzyli.

b) czarna/ciemna kropka - to się zdarza. Z cienkopisu, długopisu, ołówka, czegokolwiek. Moja rada? Zamalować ją żelopisem, a następnie "przybrudzić" brudną od grafitu końcówką wiszera.

c) zaklejenie nieudanego/zniszczonego fragmentu nowym - kiedy jakiś fragment pracy uznamy z jakiegokolwiek powodu za felerny lub zniszczony, nie należy od razu skreślać całej pracy. W 2011 roku, gdy rysowałam swój pierwszy portret z wyobraźni - dziewczynę o hiszpańskiej urodzie, którą nazwałam Carmen - umyśliłam sobie, by różę w jej włosach wykonać czerwoną kredką, co podkreśliłoby jej kobiecość i gorący charakterek ;) Niestety, tego dnia kredki mnie nie słuchały. Róża wyszła mało realistycznie... Dlatego też na nowo zrobiłam szkic róży tych samych wymiarów, pocieniowałam i wkleiłam na portret. Voila! Czy teraz nie wygląda lepiej? :)



d) wykadrowanie pracy - czasami zniszczona/nieudana powierzchnia kartki jest zbyt obszerna. Co proponuję w takim wypadku? Kadrowanie! Ucięcie kartki w sposób, który uratuje tę udaną, satysfakcjonującą nas część. Proszę spojrzeć na portret Jareda Leto, który kiedyś wykonałam: to tylko połowa twarzy, ale wyobraźmy sobie, że planowałam narysować całość, jednak lewa strona portretu mi się nie udała i przecięłam kartkę pośrodku. Chyba nikt nie powie, że lepszym rozwiązaniem jest wyrzucenie rysunku? :) A kadrować można na wiele sposobów! Można ucinać w pionie, poziomie, można wyciąć tylko fragment kartki - np. same oczy.

e) kolaż - wyciętą, udaną część pracy - jeśli nie chce się jej zachować jako osobnego rysunku - można wkleić też do całkiem innego portretu :) Może to wyglądać całkiem zabawnie i nadać rysunkowi humorystyczny akcent, kiedy pełne, kobiece usta wklei się mężczyźnie ;) Innym rozwiązaniem jest doklejenie tej części do zdjęcia/wydruku, z którego się rysowało [jeśli jest tych samych wymiarów, co rysunek] lub całkiem odwrotnie - zaklejenie wyciętym z kolorowego magazynu lub wydruku oryginalnego rysunku.

f) fragmentaryczny rysunek - opcją może być też wycięcie wszystkich udanych części rysunku i naklejenie ich na inną kartkę papieru [z bloku rysunkowego lub kolorowego] w dowolnej kolejności. Nigdy tak nie zrobiłam, ale przygotowałam "wizualizację" tej koncepcji:



g) zamalowanie tuszem / zaklejenie kolorowym papierem - nie wyszły ciemne włosy albo ciemne ubranie? Można spróbować zamalować je na gładko czarnym tuszem lub akwarelą. Nie będzie to wyglądało realistycznie, ale doda pracy nieco przewrotnego, popartowego klimatu :) To samo tyczy się zaklejenia kolorowym papierem.


A czasem niestety nic nie da się zrobić i jedynym wyjściem jest Photoshop...

Dwukrotnie zdarzyło mi się nieodwracalnie zepsuć pracę. Pierwszy raz miało to miejsce w 2007 roku, przy portrecie Jareda Leto. Rysunek był już niemalże ukończony, wystarczyły drobne poprawki i mogłam go skanować, skan wrzucić do Internetu, a oryginał włożyć do koszulki do segregatora. Jednak wcześniej bez zastanowienia włożyłam portret do teczki, w której przechowuję niedokończone prace. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po ponownym jej otwarciu zauważyłam, że na narysowanym policzku Jareda była rozgnieciona muszka owocówka... Wzięłam igłę, zeskrobałam robaczka, do którego pałałam wóczas ogromną nienawiścią i odkryłam, ze zostawił po sobie plamę ze swoich... wnętrzności. Wiedziałam, że już nic nie uda mi się zrobić. Dlatego też posłużyłam się jedynym pozostałym rozwiązaniem, czyli poprawieniem skanu w Photoshopie, które polegało na zatuszowaniu plamy po muszce. Dwa kliknięcia i było poprawione [choć nie idealnie, wtedy słabo umiałam obsługiwać się tym programem :D].

Drugi wypadek miał miejsce przy malowaniu akwarelami potrójnego portretu Sully'ego Erny. Nie tylko poplamiłam kartkę w dolnym rogu, ale również narysowałam cienkopisem za długą linię. Zatuszowałam to w programie.
Nie zachęcam bynajmniej do poprawiania w programach graficznych wszystkiego, co się da! Jednak wiem, że szkoda nie wystawiać pracy w Internecie z powodu malutkich mankamentów. To tak, jak usuwanie pyłków ze skanu ;)






51 komentarzy :

  1. Urzekła mnie historia muszki owocówki i jej flaków ;D Na szczęście muszki się moich prac nie imają, za to często mi się zdarza je gnieść, a pomysł z prasowaniem (dopóki był tylko moją koncepcją) wydawał mi się zbyt ryzykowny, więc zwykle próbowałam to naprawiać wkładać rysunek do encyklopedii... Ale to trochę czasochłonne, więc jeśli znowu mi się zdarzy coś pognieść, a zdarzy się prędzej czy później, to wypróbuję moje żelazko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście już nigdy nie zdarzyło mi się to ponownie... A jak latem jakaś mucha czy komar wpadnie przez uchylone okno, marnie kończy, kiedy tylko zbliży się do mojego miejsca pracy :D
      Prostować pod grubą knigą też się da, ale raczej kartki, które powyginały się pod wpływem farb, tuszu :)

      Usuń
  2. Dzięki za porady, bardzo przydatne :) Zawsze miałam opory przed użyciem żelazka, bo nie byłam pewna, czy tylko nie pogorszę sprawy, ale może się skuszę następnym razem, gdy zajdzie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ostrożnie :D I trzeba wyłączyć parowanie.
      Nie ma sprawy, dzięki! ^^

      Usuń
  3. moglabyś dodać jakiś pościk o rysowaniu biżuterii? nie wiem jak się do niej zabrać, a twój post mógłby mi bardzo w tym pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pościk? :D To nawet nie temat rzeka, a temat ocean, jeśli chodzi o rysowanie biżuterii z wyobraźni :D A jeśli chodzi o rysowanie na podstawie zdjęcia... wystarczy fotografia i moja notka o cieniowaniu :))

      Usuń
  4. Podziwiam za czas i serce włożony w swoje prace. Realizm tych portretów zasługuje na uznanie, tym bardziej, że jesteś samoukiem :)
    Porady odnośnie rysowania też bardzo ciekawe.
    Co do tematu, mi kiedyś w trakcie fotografowania pracy kot wskoczył na gotowy rysunek, zostawił ślady pazurów, nie dało się uratować. A praca była na zamówienie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to faktycznie praca nie do uratowania... :(
      Dzięki serdeczne za miłą opinię, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  5. Ostatnio, odkąd zaczęłam rysować "na poważnie", nic mi się nie niszczy. Ale pamiętam jak dawno temu rysowałam kota, coś mi nie wyszło, zmięłam kartkę ze złości i miałam ją wyrzucić, ale potem szkoda mi się jej zrobiło, więc ją rozprostowałam. Cóż, efekt był masakryczny, ale ostatecznie schowałam to gdzieś do szafki. Na szczęście to był taki tam bohomaz, nie wkładałam w niego dużo pracy. :D


    OdpowiedzUsuń
  6. Mam pytanie. Przeglądam twój blog i chyba jestem ślepa, ale nigdzie nie widzę porad na temat bloków, kartek itp. :D Ja rysuję na zwykłym białym bloku rysunkowym A4, ale teraz zamierzam zrobić pracę A3, ale chyba na technicznym, bo "dzieło" wyślę za granicę jako prezent urodzinowy. :) Jak się cieniuje na bloku technicznym? Mam wrażenie, że dużo gorzej.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takich porad, bo od lat rysuję ołówkami na takim samym papierze z drukarki, nawet nie wiem, jakiej firmy :)

      Usuń
  7. Cześć ! Trafiłam tu dzięki poleceniu Twojej strony na Facebooku :) Mieszkam całkiem niedaleko Krakowa, także rysuję :) W zasadzie od dziecka trzymam kredkę i ołówek w ręku :) Niestety ostatnio to zaniedbałam ale Ty podziałałaś na mnie bardzo motywująco :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, kiedy ktoś mówi o moich pracach lub blogu, że są motywujące ^^ Dzięki wielkie i życzę powodzenia w rysowaniu!

      Usuń
  8. Hej jesteś wspaniała zrób tutorial na usta proszę bo nie wiem jak się za to zabrać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zaczęłam powoli rysować portret do takiego tutorialu :)

      Usuń
  9. Mam pytanie... Kupiłam kiedyś zestaw ołówków w Biedronce i były tam takie kwadratowe węgle. Możesz napisać post o węglach? Głupie pytanie,ale mnie ciekawi dlaczego mają taki niewygodny kwadratowy kształt,czy służą do jakichś specjalnych rysunków,ogółem po co one,bo nie rozumiem tego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie używam węgla :( Ale węgle są też dostępne w ołówku i w okrągłej formie, nie tylko kwadratowej, miałam takie, ale nie polubiliśmy się ;)

      Usuń
    2. A ja myślę, że z tym węglem jest tak jak z pastelami, że tymi kwadratowymi łatwiej rysować szczegóły, a okrągłe lepiej się nadają do większych powierzchni... Ale też nie lubię węglów, nie umiem nimi rysować ;/

      Usuń
    3. też mam ten zestaw do rysowania, służy mi od poczatków moejj pasji ;D ja tych weglów nie używam sa strasznie niewygodne:) z ato ten najmiększy w ołówku ejst spoko ;) tylko już mis ę kończy :(

      Usuń
  10. Mam do ciebie kilka pytań ;)
    -------------
    Co zrobić, żeby rogi kartki przy malowaniu nie podwijały się?
    ------------------------
    Czy tobie też przy rysowaniu warstwami kartka robi się śliska i ołówek po niej ''jeździ''? Masz na to jakiś sposób?
    --------------------
    Jest jakiś sposób na zmazanie śladu po kredce akwarelowej? Bo ja mam z tym problem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Zakleić rogi, taśmą przezroczystą lub malarską, jak tu: http://ilojleen.blogspot.com/2012/08/jak-malowac-akwarelami.html :)

      2. Czasem tak. Niestety, na to nie ma rady.

      3. Odpowiedź w tej notce ;)

      Usuń
  11. Ja polecam kupić blok rysunkowy z grubymi kartkami z Cansona:
    po 1. Kartka raczej się nie pognie
    po 2. Nie zniszczy się przy wielokrotnym wycieraniu
    A jeśli komuś naprawdę szkoda tej kasy ( chociaż za 18zł można kupić papier 160g/m2, 50 kartek, A4) to można kupić choćby zwykły techniczny z Cansona, może się lekko pogiąć (ale na pewno nie tak jak kartka do Xero),natomiast na pewno nie zniszczy się od wycierania gumką, nawet kolorowa.

    OdpowiedzUsuń
  12. oo widzę ze znalazłam super blog o rysowaniu. w ostatnim poscie zamieściłam swoje rysunki jesli masz ochotę ocen je ;DD a twoj post przeczytałam od deski do deski, piszesz ... wciągająco!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie nawet ta kolorowa róża Carmen była piękna :) I świetne porady. Mi z kolei przeszkodził brat. W czasie rysowania poszłam do kuchni (pół minuty!) Wracam i co widzę? Mój kochany braciszek roztarł ołówek paluszkami i wylał sok na rysunek. Super! Lecz było to dawno i już nie mam mu tego za złe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się podobała :D Jednak dla mnie była zbyt mało realistyczna...
      Małym dzieciom [rozumiem, że to nie nastolatek czy dorosły chłopak :D] należy wybaczać... gdyż nie wiedzą, co czynią :D

      Usuń
  14. Porady jak najbardziej się przydadzą. :)
    Kiedyś prasowałam wszystkie książki jakie miałam do szkoły, bo chciałam je sprzedać, a z tak zagiętymi rogami nikt nie chciał wziąć. :D

    Szkoda, że nie ma sposobu na dziurki po szpilkach na rogach. Była w naszej szkole wystawa prac i ktoś był taki mądry, żeby poprzebijać mi jakieś 10 prac ;/ Czyli czeka mnie przymusowe przycinanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Szkoda, że tak potraktowali Twoje prace :( Dobrze jednak, że nie stało się nic poważniejszego, jak potarganie czy znaczne pomięcie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Mam pytanie:Jak skanować prace aby były wyraziste?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o dobrą jakość skanu? Najlepiej nie ustawiać na skanerze mniej niż 400p rozdzielczości :)

      Usuń
  16. Bardzo dziękuje...zastosuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie odnośnie zaklejanej róży... Moje doświadczenia z klejem nie są zbyt miłe, bo zawsze, jakiegokolwiek kleju bym nie użyła, albo faluje się cała kartka albo ten przyklejony fragment, co w efekcie daje fałdki rozchodzące się od miejsca wklejenia ;( A jak Ty przykleiłaś tę różę? Na jakim papierze była róża, a na jakim reszta portretu (chodzi mi o gramaturę, czy może były to zwykłe kartki z drukarki jak zwykle?), jakiego kleju użyłaś (w sztyfcie/ w tubce/ w płynie)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róża była rysowana na tym samym papierze, a klej w sztyfcie. Niestety nie potrafię Ci powiedzieć, jakiej był firmy, ale chyba taki zielony z żółtą zakrętką...?

      Usuń
    2. Kojarzę ten zielony, chociaż nie jest mi aż konkretna firma do szczęścia potrzebna, sama informacja, że był to klej w sztyfcie mnie w zupełności zadowala ;)

      Usuń
  18. Podziwiam Panią i Pani talent. Też bym tak chciała rysować. Już od dawna rysuję, i ciągle próbuje czegoś innego ale rysuję poszczególne części ciała np. oczy ale chciałabym się zabrać za coś poważniejszego czyli za portrety. Tyle że jestem od Pani o 100 razy gorsza więc zniechęcę się od razu jak mi się coś nie uda. :D Podrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna ze mnie pani :)) Nie zniechęcaj się! Mi też na początku się nie udawało. Droga do osiągnięcia dobrego poziomu może być długa i ciężka, ale może też być krótka i łatwa. Nawet się nie będziesz spodziewać, a pewnego dnia przyjdzie przełom i będzie coraz to lepiej! :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Mam pytanie. Gdzie Pani zakupiła ołówki :))) Bo szukam jakiś dobrych :D

      Usuń
  19. dziwne te rysunki sraki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że mnie tym zdenerwujesz? Twoje niedoczekanie, tchórzliwy anonimku c:

      Usuń
  20. cześć, fajny, przydatny post ale mam pewien problem, otóż rysując r\portret na zamówienie na policzku, centralnie na srodku, przejechałam chusteczką bo chciałam usunąć pyłek a tu nagle została mi mała ciemna plamka ktora nie chce zejsc od gumki ;/ jak ją zatuszować? portret mam oddać jutro a nie zdążę już zrobić nowego ;/ proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A z czego zrobiła się ta plama, co było na chusteczce? Może spróbuj ją zamalować np. białym żelopisem, białym tuszem? Ewentualnie narysuj cienkie pasmo włosów, które pokryje tę plamkę :)

      Usuń
  21. Niestety właśnie zmasakrowałem swojego Axla Rose'a :( Wymyśliłem, że będzie ciekawie, jeśli dorobię mu wystające znad ramienia i zza głowy kolorowe logo Guns n' Roses, nie pomyślałem tylko o dwóch rzeczach - logo jest zbyt drobiazgowe, żeby w tak małym rozmiarze na jaki mogłem pozwolić dobrze wyglądało, no i moim kredkom daleko do Derwentów ;) W efekcie Axl sobie leży i może jedynie mieć nadzieję, że kiedyś go skończę, zepsuty fragment w najgorszym razie się wytnie w Photoshopie, bo papier jest tam zbyt zmasakrowany żeby zrobić coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi :( znam ten ból, kiedy coś nie wychodzi. Nie wiem, jakie masz kredki, ale nie-Derwentami też da się stworzyć super prace. Ja rysuję jeszcze Koh-I-Noorami, a Marcysiabush bardzo tanimi Bicami :) Życzę powodzenia w naprawianiu Axla :)

      Usuń
    2. Dzięki za miłe słowa :) Moje kredki to takie "spady" z lat szkolnych niestety :( Nadają się do kolorowania prac wykonywanych w stylu mangi japońskiej, bo tego nie traktuję jakoś specjalnie poważnie, ot taki "przerywnik" na 3 godzinki roboty. Jednak jak portret to staram się zawsze zrobić najlepiej jak tylko umiem. Axla przynajmniej da się jeszcze uratować, mojego Sebastiana Bacha chciałem wyprasować, a nie zauważyłem, że mama zatankowała w międzyczasie żelazko... Myślałem, że się popłaczę jak zobaczyłem, co się z nim stało xD

      Usuń
  22. Bardzo mi się podobają twoje prace, mam jedno pytanko dotyczące tego posta- Wczoraj rysowałam portret Tris ołówkiem i pierwszy raz postanowiłam użyć gumki chlebowej (możliwe jednak że to wcale nie była gumka chlebowa, po prostu na taką wyglądała) bo wydawało mi się że pewien obszar zrobiłam zbyt ciemny. To niestety tylko pogorszyło sprawę, na rysunku zostały takie plameczki, więc spróbowałam zupełnie zmazać zwykłą gumką ten obszar, jednak plamki zrobiły się jeszcze większe i dużo bardziej widoczne :/ Dzisiaj wpadłam na pomysł że skoro węgiel jest ciemniejszy od ołówka, to może poprawić wszystko węglęm, zacieniować itp. to może pod węglem nie będzie widać ołówkowych plam i nie wiem w końcu co o tym sądzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W zasadzie nie wiem, jakie jest pytanie? Czy użyć węgla, czy jak pozbyć się tych plam?
      Jeśli to była gumka chlebowa, może już była dosyć brudna...

      Usuń
  23. Chodziło mi o to, czy według Ciebie lepiej użyć węgla, czy nie :) Ale po prostu nie mogłam dłużej czekać ani patrzeć na ten popsuty rysunek i spróbowałam go naprawić. Na razie zrobiona jest dopiero twarz, ale wygląda lepiej niż ołówkiem, widać tylko trochę jedną plameczkę. ;) A gumka była prawie nowa, więc może jakoś źle jej użyłam, nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? :) Osobiście nie lubię łączyć ołówka z węglem, ponadto węgiel nie jest w stanie pokryć grafitu. Myślę, że praca wyglądałaby mniej estetycznie. Jeśli jednak mówisz, że wyszło dobrze, to masz czarodziejskie ręce ^^

      Usuń
  24. Witam mam mega problem, rysuje portret i powstalo kilka plam na prawym policzku , probowalem juz to zmazywac i poprawiac i efekt mierny , plamy wciaz sie ukazuja , moze masz jakis sposob na wyeliminowanie tych upiornych plam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem nawet, jaką techniką wykonujesz ten portret i z czego są te plamy... :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...