31 lipca 2013

Jak rysować usta

Wreszcie tutorial, o który dopytywali się chyba wszyscy od dłuższego czasu - jak rysować usta! Mam nadzieję, że sprostałam wymaganiom :D Dajcie znać, czy mi się udało ;)

P.S. Prawda jest jednak taka, że jeśli ktoś rysuje głównie ze zdjęć i nauczy się techniki cieniowania, takie poradniki nie będą mu potrzebne :) Dlaczego? O tym będzie mowa w poście, który aktualnie się tworzy. Planowałam opublikować ten tekst jeszcze w lipcu, ale niestety nie zdążyłam go napisać w całości... Jestem jednak pewna, że przynajmniej część z Was odkryje, że nie potrzebny jest tutorial na każdy temat :)

[Otwórz obrazek w nowej karcie, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze]


Zobacz też:
 

22 lipca 2013

ETAPY TWORZENIA: I lost my hope along the way

I LOST MY HOPE ALONG THE WAY

Portret Christiny Otero.

Format: A4
Przybory: ołówki Koh-I-Noor H-8B, zwykła gumka Factis, gumka chlebowa, biały żelopis
Czas: 65 godz.
Zdjęcie: [link]
Tytuł: Godsmack - What if
Data narysowania: maj 2013r.



Większy skan ukończonej pracy tutaj.

14 lipca 2013

Kredki akwarelowe Koh-I-Noor [Mondeluz i Progresso Aquarell], Faber-Castell, CretaColor

Dzisiejszy post jest połączeniem recenzji, tutorialu i ogólnych wskazówek, jak rysować / malować kredkami akwarelowymi. Sama wciąż uczę się nimi tworzyć i nie jestem jeszcze na tyle obeznana, by stworzyć maksymalnie profesjonalny amatorski poradnik :D Mam jednak nadzieję, że notka się spodoba i zachęci Was do wypróbowania tych wielofunkcyjnych kredek.

Najpierw parę słów wprowadzenia, nie każdy bowiem zetknął się wcześniej z kredkami akwarelowymi [ja sama dowiedziałam się o nich dopiero jakieś 4 lata temu, a tworzę już od 11!].

Kredki akwarelowe swoim wyglądem nie różnią się od zwykłych kredek. Podobnie jak one, mogą mieć miękki lub twardy wkład, ale to właśnie jego dotyczy jedyna różnica pomiędzy tymi dwoma typami przyborów. Oprócz kolorowego pigmentu we wkładzie kredek akwarelowych znajduje się składnik [mieszanka gumy arabskiej, gliceryny i żółci] rozpuszczalny w wodzie, dzięki któremu możliwe jest stworzenie nimi malunku w technice akwarelowej. Otrzymane plamy barwne są mniej lub bardziej transparentne [przezroczyste].
O historii akwareli i jej twórcach można przeczytać na stronie Koh-I-Noora tu i tu.


Różne techniki rysowania / malowania kredkami akwarelowymi
[włącznie z tymi, które wykorzystywałam, malując prace opublikowane w tym poście]

  • Kolorowanie, potem zwilżanie - najpierw nakładamy kredkę akwarelową na papier tak, jakbyśmy rysowali zwykłą kredką. Potem mokrym pędzlem rozprowadzamy kolor, który pozostaje intensywny, ale nabiera nieco transparentności. Zanika wówczas faktura papieru, jego prześwitujące pory.
  • Rysowanie bez zwilżania - odstające od pasm pojedyncze włoski narysowałam w poniższych portretach bez późniejszego rozmywania ich. Kto powiedział, że kredki akwarelowe koniecznie trzeba moczyć? ^^
  • Nabieranie pigmentu bezpośrednio z kredki - rzęsy [w poniższych portretach] wykonałam nieco inaczej, niż pozostałe elementy. Szpic kredki był za gruby, by narysować te cieniutkie włoski. Namoczonym pędzelkiem pogładziłam kolorowy wkład kredki, a dopiero potem nałożyłam pigment na kartkę.
  • Rozcieńczanie pyłu z wkładu kredki - za pomocą noża czy innego ostrego narzędzia można zetrzeć kolorowy pył z wkładu kredki [albo bardziej... hardcorowo: złamać wkład i skruszyć go np. za pomocą łyżeczki ;)] lub nawet kilku kredek w różnych odcieniach i stworzyć nowy kolor, dodając do tego wielobarwnego pyłu kroplę wody. Taką miksturę można traktować jak rozcieńczoną akwarelę z tubki ;)
  • Mieszanie kolorów na sucho - nowy odcień można stworzyć również poprzez zakolorowanie tego samego obszaru kilkoma kolorami, a następnie zmoczenie, dzięki któremu barwy się wymieszają.
  • Wstępny szkic na sucho - kredki akwarelowe o jasnych kolorach można użyć zamiast ołówka do wykonania wstępnego szkicu malunku. Ich wodorozpuszczalność sprawi, że w czasie dalszego malowania [czy to kredkami akwarelowymi, czy akwarelami w kostkach lub w tubkach] linie znikną. Co prawda w razie błędu linie narysowane kredkami [a nie ołówkiem] trudniej wymazać gumką, ale z racji tego, że są wodorozpuszczalne, ładnie się rozmyją :) 


A teraz porównanie kredek :)

 

KOH-I-NOOR MONDELUZ


Kredki akwarelowe Koh-I-Noor Mondeluz stały się moim pierwszym doświadczeniem z akwarelami. Zanim zdecydowałam się na kupno tego medium w tubkach, chciałam sprawdzić, "czym to się w ogóle je" w formie, która przypominała mi moje ulubione przybory - ołówki  ;)
Nabyłam więc zestaw 24 kolorów. Uznałam, że to optymalna liczba na początek - ani za dużo, ani za mało. Wiedziałam, że w razie potrzeby mogę dokupić więcej kolorów na sztuki, albo spróbować stworzyć nowy odcień poprzez mieszanie wkładów tych kredek, które już posiadałam. Tak czy siak, zaczęłam ostrożnie wypróbowywać nowe przybory, używając niewielu kolorów, tworząc proste obrazki. Potem zdobyłam się na nieco większą odwagę, ale i tak sądzę, że bardziej skomplikowane obrazki wykonane przy pomocy kredek akwarelowych dopiero przede mną :)
Po prawej stronie tabelka [tzw. colour chart] prezentująca gamę 24 kolorów. Kropki z prawej zostały najpierw narysowane kredką na sucho, a następnie rozmyte. Kropki w lewej kolumnie to efekt malowania zebranym na pędzlu pigmentem [pozostałym po rozmazaniu kropek z prawej strony].


ZALETY

  • intensywne barwy - żywe kolory cieszą oko. Akwarele często są używane do tworzenia ilustracji w książkach dla dzieci, tak więc tak wysoce nasycone kolory pasują do radosnych scenek :)
  • szeroka gama kolorów - 72 kolory to naprawdę duży zestaw. Kombinacji barw można stworzyć o wiele więcej! Na początek w zupełności wystarczy zestaw 24 kolorów.
  • różne techniki zastosowania - kredkami akwarelowymi można rysować jak zwykłymi, można też ich używać zgodnie z zastosowaniem: zwilżając, by uzyskać akwarelowy efekt. Świetnie sprawdzają się na czarnym papierze.
  • design kredek - dzięki lakierowanemu na kolorowo drewienku nawet z daleka można poznać, z jakim odcieniem kredki ma się do czynienia.
  • niska cena - za 24 sztuki zapłaciłam 26,50zł, co daje 1 kredka = nieco ponad 1zł! Cena jak marzenie :) 
  • duża miękkość - kredki mają rozkosznie miękki wkład, który na myśl nasuwa określenie... kremowy :) Mimo tej miękkości, szpice raczej się nie łamią.
  • wysoka światłotrwałość - do sprawdzenia tutaj.

WADY

  • niska ekonomiczność - przez miękkość wkładu kredki szybko się zużywają, jednak myślę, że nie jest to problem, biorąc pod uwagę to, że kiedy staną się krótkie, zawsze można wydłużyć ich żywot dzięki przedłużaczowi do ołówków, a także zważając na ich niską cenę i możliwość dokupienia ich na sztuki.
  • problem z lawowaniem - nie nadają się do gładkiego lawowania na dużych powierzchniach, kolor nie rozprowadzi się jednolicie; tak więc sprawdzają się bardziej przy rysowaniu szczegółów lub celowo niejednolitym lawowaniu.
  • duże rozcieńczanie pigmentu - niektóre kredki po rozmoczeniu wydają się być nadto transparentne [np.nr 10, 29, 33].

 
Kredki akwarelowe Koh-I-Noor Mondeluz dostępne są:
  • na sztuki;
  • w zestawach od 6 do 72 kolorów, czasem w komplecie z pędzlem, w opakowaniach kartonowych lub metalowych, jak również drewnianej kasecie;
  • w etui zawierającym 36 kolorów kredek oraz miejsce na dodatkowe przybory. Można przypiąć je do pasa, co umożliwia pracę w plenerze.


Oto praca formatu A5 wykonana kredkami akwarelowymi Koh-I-Noor Mondeluz. Jak wspomniałam, nieco trudno jest uzyskać nimi idealnie gładką, jednolitą warstwę bez zacieków. Dlatego też do namalowania skóry Mili Kunis [czy raczej dziewczyny, która miała nią być hah :) Niestety, podobieństwo trochę uciekło, bo tak dawno nie używałam akwareli, że wyszłam z - i tak średniej - wprawy] użyłam brzoskwiniowego odcienia otrzymanego z wymieszania kilku kolorów akwareli firmy Euroclass. Wykonałam również "podmalówkę" włosów brązową akwarelą. Reszta to efekt kredek Mondeluz :)


Ponieważ miała to być praca stworzona tylko na potrzeby poradnika, wybrałam proste zdjęcie, wyfotszopowane [a więc bez niedoskonałości cery, przebarwień, pryszczy... ;)] i postawiłam na semi-realizm. Tworząc ten portret, chciałam wykorzystać możliwie jak najwięcej kredek z mojego zestawu, ale również nie przesadzać. Uznałam, że zrobię Mili wielobarwne włosy :) Najpierw zajęłam się skórą ramion i twarzy. Następnie kredką numer 7 pokryłam obszar ust, zmoczyłam mokrym pędzelkiem, równomiernie rozprowadzając pigment. Kiedy karminowe wargi wyschły, dodałam białym żelopisem kilka plamek, by nadać im połysk. 
Dobrze zatemperowanymi brązowymi kredkami [nr 32 i 33] narysowałam brwi, tęczówki oczu oraz włosy.  
Przy pomocy kredki nr 36 [czarnej] dodałam cień padający na dolną wargę. Tej samej kredki użyłam także do nadania objętości włosom oraz wykonania makijażu. 
Kredkami numer 3 & 4, 7& 10, 8 & 11, 18 & 19 oraz 22 & 25 wykonałam pasma włosów.
Różową kredką [nr 10] pokolorowałam delikatnie policzek oraz rozmoczyłam prawie suchym pędzlem, by nadać policzkom Mili naturalności. 




KOH-I-NOOR PROGRESSO AQUARELL




W tym roku stałam się posiadaczką 12 kredek Koh-I-Noor Progresso Aquarell, ale dopiero teraz miałam czas je użyć [ach ta praca magisterska :P]. Różnią się od Mondeluzów tym, że nie posiadają drewienka osłaniającego wkład, jednak to nie wada, wręcz przeciwnie! Daje to jeszcze więcej pigmentu, a także możliwość szybkiego kolorowania poprzez kreskowanie kredką położoną na płasko.
Wydaje mi się, że kredki Progresso Aquarell są nieznacznie twardsze od Mondeluzów i zużywają się przez to nieco wolniej. Gama barwna do 48 kolorów pozostaje ta sama. Dzięki obrazkowi z prawej strony możecie się przekonać, że nie ma różnicy :)


ZALETY

  • intensywne barwy - tak samo żywe, jak Mondeluz.
  • szeroka gama kolorów - 48 kolory to wciąż liczba, dzięki której można otrzymać feerię barw na malunku :)
  • różne techniki zastosowania - można nimi rysować jak zwykłymi kredkami, można też ich używać zgodnie z zastosowaniem: zwilżając, by uzyskać akwarelowy efekt. Dobrze sprawdzają się na czarnym papierze.
  • elegancki design kredek - Mondeluzy wyglądają niczego sobie w lakierowanym na kolorowo drewienku, ale Progresso Aquarell prezentują się bardziej profesjonalnie. Niby co za różnica, ale skrajni esteci na pewno będą zadowoleni :)
  • grubszy wkład bez drewienka - więcej kredki, więcej pigmentu! :)
  • okrągły trzon - to kwestia upodobań, ale wolę, kiedy kredki mają okrągły trzon :)
  • metalowe opakowanie - metalowe opakowanie nie tylko wygląda stylowo, ale także chroni kredki przed uszkodzeniami.
  • miękkość - wkłady tych kredek są dosyć miękkie, ale troszkę twardsze niż Mondeluzy, co sprawia, że wolniej się zużywają.
  • dobra światłotrwałość - do sprawdzenia tutaj.

WADY

  • lawowanie - nie nadają się do gładkiego lawowania na dużych powierzchniach, kolor nie rozprowadzi się jednolicie, tak więc nadają się bardziej do szczegółów lub celowo niejednolitego lawowania. Ale uwaga! Progresso Aquarell mają tę przewagę nad Mondeluzami, że nie posiadają drewienka wokół wkładu. Dzięki temu szerokim namoczonym pędzelkiem można porządnie zebrać pigment i nałożyć na kartkę, osiągając gładkie lawowanie na większych powierzchniach.
  • cena - niestety, kredki Progresso Aquarell nie są tak tanie jak Mondeluzy ze względu na brak drewna [za czym idzie wkład o bardzo szerokiej średnicy] oraz metalowe opakowanie. Jednak warte są swojej ceny :)


Kredki akwarelowe Koh-I-Noor Progresso Aquarell dostępne są:
  • na sztuki
  • w zestawach od 12 - 48 kolorów w metalowych opakowaniach



Poniżej malunek wykonany przy użyciu akwarel w tubce Euroclass [a konkretnie mieszanki kilku odcieni, która dała brzoskwiniowy kolor, którego użyłam, malując skórę - tak samo jak w portrecie Mili] oraz kredek Progresso Aquarell. Znowu trochę uciekło mi podobieństwo - miała być Nina Dobrev, a wyszła dziewczyna do niej podobna ;)



Podobnie jak w przypadku Mili, wybrałam mocno zretuszowane zdjęcie, zdecydowałam się na odejście od dużego fotorealizmu oraz na narysowanie kolorowych włosów. Nie chciałam powielać motywu wielobarwnych, tęczowych pasemek, wybrałam jeden kolor, który będzie uzupełniał się z kolorem bluzki [fioletowy i żółty to kolory komplementarne - kiedyś o nich napiszę, póki co zainteresowanych odsyłam do wujka Google :)]. Zaczęłam od nałożenia gumy maskującej i zamalowania twarzy i ramienia. Potem zarysowałam usta kredką nr 7, a następnie zmoczyłam zakolorowany obszar [później dodałam białym żelopisem blask]. Kiedy usta schły, narysowałam brwi i tęczówki [kredki nr 30 i 32]. Znowu sięgnęłam po kredkę nr 7, by namalować Ninie różowy cień na powiekach [którego naprawdę nie miała na zdjęciu :)]. Żółtą kredką nr 3 zamalowałam bluzkę Niny, a numeru 18 [kredki o kolorze bezchmurnego nieba :)] użyłam do tła - mokrym szerokim pędzlem pogładziłam wkład kredki i nałożyłam na kartkę. Po ukończeniu niebieskiego tła zajęłam się włosami. Kredką numer 32 zakolorowałam czuprynę aktorki na sucho, a następnie rozmyłam. Inaczej zrobiłam fioletowe pasma włosów: tu postąpiłam tak samo, jak w przypadku tła [mokry pędzelek + zebranie koloru bezpośrednio z kredki]. Kiedy ta baza wyschła, zajęłam się przekształcaniem tych nijakich plam we włosy. Lekko wilgotnym pędzelkiem gładziłam wkład kredki, a następnie malowałam kreski, imitujące włosy. Na koniec dodałam parę czarnych linii, by było widać trójwymiarowość i objętość włosów. Czarną kredką namalowałam również rzęsy Niny.


 A jak wykonałam te granatowe plamki na niebieskim tle? O tak:


Obie panie namalowałam... nie patrząc na kolorowe zdjęcia :D Do dyspozycji miałam tylko czarno-białe wydruki - posłużyły mi one tylko do narysowania szkicu. Potem puściłam wodze wyobraźni :)


Moje inne prace wykonane kredkami akwarelowymi Koh-I-Noor [ostatnia wykonana tylko białą kredką akwarelową na sucho]:






 


FABER-CASTELL ART GRIP AQUARELLE


Posiadam tylko kilka kolorów kredek tej austriackiej firmy, które kupiłam na sztuki w Empiku [warto tam zaglądać! W niektórych salonach czasem na promocji można kupić kredki i ołówki za połowę ceny :)]. Nie miałam jeszcze okazji porządnie ich przetestować [oprócz koloru 132], ale przygotowałam colour chart. Okazało się, że dzięki ich twardemu wkładowi można uzyskać całkiem jednolite plamy [rysując na sucho, a potem zwilżając]. Jednak z rozczarowaniem stwierdziłam, że metoda nabierania pigmentu na mokry pędzel  nie sprawdza się w przypadku Faber-Castelli - kolory są dosyć blade. Szczególnie nie spodobał mi się rozmoczony kolor srebrny [251] i jasnoróżowy [132], które planowałam użyć do konkretnych malunków.





CRETACOLOR MARINE


Cóż... nie popiszę się dobrą znajomością kredek akwarelowych firmy CretaColor, ponieważ posiadam tylko jedną - czarną. Moje wrażenia? Jeśli chce się uzyskać mocną czerń, lepiej zacieniować nią dany obszar na sucho, a potem zmoczyć [efekt widoczny poniżej - kropka z prawej], niż malować zebranym na pędzlu pigmentem [lewa kropka].





Warto zobaczyć też:

---
Fiu, trochę się rozpisałam :)  W tym miesiącu planuję opublikować jeszcze dwa posty: tutorial jak rysować usta [tak, tak wreszcie ogarnęłam temat :D] oraz tekst czysto teoretyczny: "Tutoriale a obserwacja". Często dostaję różne pytania, zarówno ogólne jak i bardzo konkretne, jak coś narysować. Myślę, że niektórzy mogą się zdziwić, ile samemu można zdziałać bez tutoriali, polegając wyłącznie na swoich oczach :) Szerzej o tym temacie dopiero w notce :)

---
Plany na sierpień? Po ogłoszeniu wyników konkursu rysunkowego Stabilo [przypominam! Konkurs Stabilo] pojawi się notka o cienkopisach tej firmy, które mogą służyć nie tylko do pisania :) Powoli testuję kredki firmy Derwent i tworzę o nich posty, ale wiąże się to z wykonaniem rysunków. Chcę, żeby były narysowane na poziomie, a jest to stety niestety czasochłonne. Tutaj taka mała, testowa próbka ►
To tyle. Miłego tworzenia :)





2 lipca 2013

ETAPY TWORZENIA: Misha Collins jako Castiel

MISHA COLLINS



Format: A4
Przybory: ołówki Koh-I-Noor F, H, HB - 8B, zwykła gumka Factis, gumka chlebowa
Czas: dłuuugo :D
Data narysowania: maj 2011r.



Format: A4
Przybory: kredki Derwent Coloursoft [biała i szara], zwykła gumka Factis, gumka w ołówku Faber-Castell
Czas: 5 godz.
Data narysowania: maj 2013r.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...