29 września 2013

Kredki Derwent Coloursoft

Wiosną tego roku postanowiłam wprowadzić więcej życia i koloru do swojej twórczości :) Niestety realizacja tego postanowienia szła opornie ze względu na pisanie pracy magisterskiej... Tak czy inaczej, uwielbiam ołówki i chyba nigdy nic nie przebije mojej miłości do nich, ale nie mogę zaprzeczyć, że różne piękne kredkowe prace widziane na Deviantarcie kusiły mnie od dawna, żeby odłożyć na chwilę ołówki [co zresztą zrobiłam kilkukrotnie w tym roku, sięgając po kawę, tusz czy akwarele].
Od dawna miałam w swoim pudełku z przyborami kredki Koh-I-Noor Toison D'or Polycolor [wyprodukowane jeszcze w Czechosłowacji, a więc starsze ode mnie :)] i Faber-Castell, ale już je dobrze znałam, gama barwna nie była duża, więc postanowiłam wypróbować coś nowego. Stwierdziłam, że świeżo kupione przybory zmotywują mnie do wykonania kolorowych rysunków:)
Zaczęłam więc googlować opinie na temat kredek. Okazało się, że rysownicy używają często kredek Prismacolor i Faber-Castell Polychromos. Niestety, cena tych kredek była zaporowa, zupełnie nie na moją kieszeń. Na szczęście okazało się, że bardzo polecane są również kredki marki Derwent, troszkę tańsze od wcześniej wymienionych. Zebrałam trochę oszczędności i kupiłam zestaw 72 kolorów :)


  Derwent Coloursoft 






Coloursoft to kredki angielskiej firmy Derwent. Reklamowane są jako najbardziej miękkie kredki produkowane w Wielkiej Brytanii - cóż, to fakt: miękkości nie można im odmówić :) Wkład o średnicy 4mm jest naprawdę miękki, powiedziałabym nawet, że wręcz... kremowy. Rysowanie Coloursoftami można przyrównać do rysowania ołówkiem 6B, a nawet 8B [niektóre odcienie wydają się być nieco bardziej miękkie, inne mniej]. Kredki te są okrągłe, co lubię. Dla niektórych jest to wadą, bo mogą się sturlać z biurka, a wkład wewnątrz połamać, ale trzon o średnicy 8mm odpowiednio chroni rysik, jest bardzo lekki i dobrze leży w ręce. Wszystkie kredki są polakierowane na brązowo, jedynie końcówka odzwierciedla kolor rysika. Według mnie bardzo ładny design :)
Spodobało mi się opakowanie: niby proste, ale estetycznie wzbogacone o przykład pracy, do której wykonania użyto tych kredek, jak również podstawowe informacje [liczba kredek, gama barwna]. 


Opakowanie jest ponadto funkcjonalne: przykrywkę można włożyć pod jego dolną część opakowania, a nie rzucać w kąt, bądź zajmować nim miejsce na biurku ;)





Oto, jak kredki prezentują się pod przykrywką. Po otwarciu zauważyłam, że kredki są już zastrugane i widać ich "rdzenie" [nie tak, jak w przypadku niektórych kredek, gdzie niestety trzeba samemu porządnie się nastrugać, żeby odsłonić wkład], co od razu zachęca do ich użycia :) Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie zatemperowała moich nowych zabawek do ostrej końcówki ;)


    Gama kolorów obejmuje 72 odcienie. Wiadomo, że im więcej kolorów, tym lepiej, łatwiej. Jednak w przypadku Coloursoftów ta liczba różnych odcieni wystarcza. Mamy do dyspozycji kilka odcieni zieleni, czerwieni, żółci, pomarańczy, fioletów, brązów, różów, niebieskości, a nawet szarości! Zawsze można uzyskać nowy kolor poprzez nakładanie na siebie warstw za pomocą kilku kredek. Kolory są bardzo żywe, intensywne. Idealnie nadają się do barwnych portretów, szczególnie dziecięcych, wakacyjnych, przedstawień soczystych owoców, kwiatów, wielobarwnych ptaków, owadów, gadów czy płazów [myślę, że papugi, motyle czy tropikalne żaby będą wyglądały niesamowicie w barwach Coloursoftów i wkrótce zamierzam to sprawdzić w praktyce :)]. Aby uzyskać mocny odcień, wcale nie trzeba ich dociskać do kartki. Nawet lekkie pociągnięcia pozostawiają wyraziste kreski.
    Poniżej wykonany przeze mnie colour chart, który mniej więcej [zasługa skanera...] odzwierciedla kolorystykę tych kredek:



    Wkłady są bardzo miękkie, woskowe, kremowe, ale można je zastrugać do w miarę ostrego szpica.
    Dzięki tej miękkości można nakładać kredkami wiele warstw, a kolory będą świetnie się ze sobą mieszać, szczególnie te bardziej miękkie.
    Uwaga! Czasami lepiej najpierw wypróbować mieszanie/nakładanie warstw kolorów na osobnej kartce. Niektóre odcienie sprawdzą się tylko w konkretnej kombinacji [np. najpierw ciemny, potem jasny lub odwrotnie] i może się zdarzyć, że po nałożeniu np. jasną kredkę nie będzie chciała pokryć ciemna!





    Coloursofty fajnie rysują na zwykłym, białym papierze; wyglądają świetnie na czarnym papierze [szczególnie dobrze rysuje się nimi na czarnym papierze firmy Canson - rysik pokrywa kartkę, a czarny kolor papieru nie przebija od spodu]; na papierze o delikatnie chropowatej fakturze cieniowanie ma z kolei interesującą teksturę.





    Światłotrwałość, czyli odporność na działanie światła [niska światłotrwałość oznacza szybkie blaknięcie kolorów] jest całkiem zadowalająca. Większość odcieni jest dosyć odporna na promienie słoneczne.  Można ją sprawdzić tutaj: Colour chart & lightfastness ratings. 
      Kredki Derwent Coloursoft są dostępne na sztuki oraz w zestawach od 6 - 72 kolorów [plastikowe blistry, metalowe i drewniane opakowania], jak również mieszanych zestawach "Collections". Istnieje również specjalny zestaw Derwent Coloursoft Skin Tones, dzięki któremu można uzyskać kolory różnych karnacji skóry. Cena za sztukę: ok. 4zł. Zestaw 72 kolorów w metalowym opakowaniu zazwyczaj kosztuje od 260zł wzwyż, dlatego warto szukać sklepów ze zniżkami dla uczniów, studentów czy sprawdzać oferty na Allegro.



      Do kompletu można kupić specjalny przedłużacz do kredek Derwent oraz blender. Co się tyczy blendera, śmiało można go zastąpić jasnoróżową czy bladopiaskową kredką Derwent.
       

        Niestety, nie są to kredki bez wad: jak na tak żywą gamę barw, czarny kolor powinien być bardziej intensywny. Trzeba mocniej przycisnąć tę kredkę, ale i tak nie jest to smolisty odcień czerni. Brakuje mi też koloru szafirowego, o czym przekonałam się, rysując trampki [rysunek poniżej]. Również wydajność może pozostawić nieco do życzenia: miękki wkład Coloursoftów jest niesamowitą zaletą, powoduje jednak szybkie zużywanie się kredki, szczególnie na fakturowanym papierze oraz przy częstym temperowaniu.



        Oto niektóre z moich prac narysowanych kredkami Derwent Coloursoft:

        Kredki Derwent Coloursoft + Koh-I-Noor Polycolor
         

         

        Na stronie Derwenta są zamieszczone tutoriale, jak rysować Coloursoftami [po angielsku, ale myślę, że obrazki mówią wiele :)] - tu. Warto tam zajrzeć, choćby dla zainspirowania się!

        Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z kredek Derwent Coloursoft i będę dokupywać kolory, które mi się skończą. Podobają mi się żywe barwy, mnogość odcieni, to, że można nakładać na siebie kolejne warstwy, uzyskując nowe kolory. Nie przepadam za dosyć twardymi kredkami [chociaż one dobrze nadają się do wygładzania cieniowania], więc cieszy mnie kremowość Coloursoftów. Jak wspomniałam przy okazji wymieniania wad, szkoda, że czerń nie jest intensywniejsza [ale przecież przez jeden odcień nie ma co spisywać pozostałych kredek na straty, prawda? :)] oraz że nie zużywają się wolniej. Swoją drogą jest w tym też moja zasługa: lubię rysować dobrze zatemperowanymi przyborami, tyczy się to i kredek, i ołówków, i pasteli w ołówku. Oto, jak wygląda moja często strugana biała kredka po 10 rysunkach na czarnym papierze, dla porównania z prawie nieużywaną sztuką:


        Jeszcze jedna sprawa, niezwiązana już z recenzją kredek Derwent.
        Odkąd zaczęłam w tym roku używać kredek, dostałam wiele próśb o napisanie tutorialu o nich. Nie mogę na razie nic obiecać... :( Na razie planuję tutorial o rysowaniu kredkami na czarnym papierze, które jest znacznie łatwiejsze niż rysowanie nimi na białej kartce przy użyciu szerokiej gamy kolorów [przynajmniej dla mnie: być może za bardzo przyzwyczaiłam oczy do szarości i czerni;)]. Tego się dopiero uczę, poznaję kredki, sposoby rysowania nimi. Jaką wiedzą mogę się podzielić na dziś? Posłużę się tym, co kiedyś napisałam na blogu, odpowiadając na jeden z komentarzy:
        Kredki w konkretnym zestawie zbytnio nie różnią się od siebie miękkością/twardością [nie tak, jak ołówki] - w jednym zestawie są raczej takie same. Jednakże, kredki poszczególnych firm różnią się od siebie - posiadam 4 zestawy kredek i każdy z nich rysuje inaczej :D
        Technika cieniowania jest podobna jak przy ołówkach: można rysować elipsami lub kreskami, jak wygodniej [chociaż włosy czy sierść oczywiście kreskami :))]. Kiedy chce się połączyć dwa kolory, lepiej jest nakładać najpierw delikatnie ciemny kolor, potem jasny, choć nie zawsze ta reguła się sprawdza. Kredki trzeba po prostu wyczuć.

        Kiedy uznam, że zyskałam nieco większą wiedzę i doświadczenie w rysowaniu kredkami, wówczas napiszę porządny tutorial :)

        95 komentarzy :

        1. Jejku, te buty wyglądają jak zdjęcie! ;-)

          OdpowiedzUsuń
        2. Ostatni rysunek podoba mi się chyba najbardziej. Ma taki cudowny klimat! :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Miło mi, że tak uważasz, dziękuję :)

            Usuń
        3. Kredki nie na moją kieszeń, niestety. A twoje rysunki... No, co tu dużo mówić, pierwszy wygląda jak zdjęcie :o Zgadzam się z osobą wyżej, ostatni też podoba mi się najbardziej, ma świetny klimat. Muszę w końcu spróbować narysowac coś białą kredką :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Rozumiem, to faktycznie drogie kredki, choć prawdą jest powiedzenie, że za jakość często trzeba płacić. Dziękuję bardzo i życzę powodzenia w eksperymentach z białą kredką :)

            Usuń
        4. cóż miłego prowadzenia bloga, ja już nie zajrzę. Dlaczego ? - Wszystkie produkty do rysowania pokazujesz są strasznie drogie ! ynajmniej dla mnie nie są na moją kieszeń. Nie dodajesz nic z cyklu ''Jak narysować'' nie podpowiadasz ani nic. Cóż dowidzenia :).
          -

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Twoje pretensje są bezpodstawne. Autorka jest swoimi umiejętnościami bliska profesjonalizmu, a co oznacza, że dzięki temu ma większe wymogi czyli potrzebuje znacznie lepszych przyborów sięgających takich cen. Nie będzie kupowała przyborów z niskiej półki, aby tylko cię zadowolić. Nie będzie pisała wiecznie tego samego, a to do ciebie należy ćwiczenie rysowania poszczególnych rzeczy.

            Usuń
          2. @Anonimowy 1 - Twój komentarz jest po prostu... śmieszny :) Masz pretensje w zupełnie absurdalnych kwestiach.
            Wszystkie produkty, o których piszę, są drogie? Szczególnie moje ulubione ołówki Koh-I-Noora, które kosztują 1zł? Albo kredki akwarelowe Koh-I-Noora, 24 sztuki za 27zł? :)
            Na kredki Derwenta odkładałam jakiś czas, kupiłam je za własne pieniądze i teraz mam o nich nie wspominać, tylko i wyłącznie dlatego, że cena jest wysoka? Co za dziwne rozumowanie! A może ktoś, kto nawet nie planuje ich kupić, ma ochotę czegoś się o nich dowiedzieć, nie pomyślałeś/łaś o tym?
            A ostatnie zdanie rozwaliło mnie najbardziej: nie, skądże, nie podpowiadam, nie napisałam ostatnio bardzo długiej notki z różnymi poradami, wyjaśnieniami, a nawet kurczę w tej powyższej notce nie napisałam wcale ani jednej wskazówki dotyczącej rysowania kredkami, masz absolutną rację! No i zapomniałam, że moje życie jest podporządkowane prowadzeniu mojego własnego bloga według Twoich wymagań, podać tutorial na tacy i będziesz szczęśliwy/a, bo po co przecież samemu ćwiczyć rysowanie? :D
            Zastanawiam się tylko, kto straci na tym, że nie będziesz odwiedzał/a tego bloga. Ja, czy Ty, skoro tak zależy Ci na tutorialach? :)

            @Anonimowy 2 - dzięki za wsparcie :) Niestety niektórzy nie potrafią docenić czyjeś bezinteresownej pracy i jeszcze mają pretensje, kiedy ktoś robi coś po swojemu, a nie według ich życzenia.
            Chociaż przyznam, że niekoniecznie jest tak, że potrzebuję lepszych/droższych przyborów ze względu na poziom moich umiejętności. Po prostu posiadałam już inne zestawy kredek i chciałam spróbować coś innego, a polecanego. Zobaczyłam cenę kredek... ale zaraz potem pomyślałam: raz kozie śmierć, nie jestem zapaloną kolekcjonerką ciuchów, butów czy torebek, więc raz mogę poszaleć i wydać trochę więcej na coś, co sprawia mi największą przyjemność - rysowanie :D

            Usuń
          3. Anonimie nr.1 - muszę to napisać, ale głupi jesteś!
            Czy to wina Ilojleen, że te kredki kosztują dużo? Zastanów się! Za to tak, jak napisała ona sama - nie możesz powiedzieć, że ołówki z Koh-I-Noora są drogie.
            A cykl "Jak narysować" znajdziesz na tym blogu na pewno! Jeśli się rozejrzysz.

            Usuń
          4. Dziękuję za tak dobitne wsparcie xD
            Anonim jak widać nawet nie przeglądnął listy moich przyborów, bo 90% moich przyborów do produkty Koh-I-Noora, który ma produkty w przystępnych cenach :)

            Usuń
          5. Ale zawsze znajdzie się tak zwany "hejter" rób swoje bo bardzo ci to dobrze idzie a osobami które maja słomiany zapał i zamiast ćwiczyć skilla czekają na gotowce do przekalkowania się nie przejmuj :D
            Ps : też chce tak rysować narazie niestety czasu brak ale zakup kretki dziennie z drewenta też nie jest wielkim kosztem :DD

            Usuń
          6. Dzięki wielkie :) cieszę się, że i Ty nie jesteś z tych, którzy tylko bazują na tutorialach, zamiast samemu odkrywać uroki rysowania :)
            Życzę w takim razie więcej czasu na tworzenie! :)

            Usuń
        5. Świetny zestaw, w niedługim czasie chciałabym się w nie zaopatrzyć oraz w Magic Trio :) Notka, szczegółowa, bardzo mi się podoba ;)

          Pozdrawiam,
          Asia :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Dziękuję serdecznie! Polecam, razem z Koh-I-Noor Polycolor to moje ulubione kredki :) Również posiadam kilka sztuk Magic Trio :) Pozdrawiam!

            Usuń
          2. A ja właśnie zostałam świeżo upieczoną posiadaczką Polycolorów, yay ^.^ Jeszcze nie miałam okazji ich użyć, ale mam już parę pomysłów ;) W prawdzie Coloursofty lub Prismacolory też planuję, ale może jeszcze nie w tym roku, moim zdaniem za słabo jeszcze rysuję, żeby kupować tyle zestawów podobnych kredków naraz (bo Giocondy - pastele w drewnianych oprawkach, to zupełnie co innego ;D ), tym bardziej, że jak na razie preferuję ołówki ;)

            Usuń
          3. A co do samej notki, to uważam, że takie nie-tutoriale dotyczące kredków czy innych przyborów są tak samo ważne, bo przecież rysowanie rysowaniem, ale z czasem jak się polepsza swoje umiejętności, albo po prostu jak się chce spróbować czegoś innego niż dotychczasowy asortyment, to taka notka jest jak znalazł i łatwiej w końcu wybrać, w co się chcemy zaopatrzyć ;)

            Usuń
          4. Kokos, gratuluję nabytku i życzę miłego rysowania ^^ Muszę kiedyś spróbować tej serii Gioconda!
            Oczywiście, że tak! :) Gdyby nikt nie pisał recenzji o przyborach, ludzie albo obawialiby się kupować produkty albo dokonywaliby złego zakupu. Mam na myśli, że np. jedni preferują twardsze kredki, kredki o stonowanych barwach i np. takie Coloursofty mogłyby im nie odpowiadać, żałowaliby wydanych pieniędzy, a drudzy z kolei mogą być zachwyceni - jak ja :)

            Usuń
        6. Te rysunki właściwie przez duże R zapierają dech ;d świetne

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Hah, dziękuję przez duże D, Bartoszu :)

            Usuń
        7. Ja mam kredki mondulez. Te wyglądają ciekawie i chyba zastanowię się nad ich zakupem. Lubię z resztą tą firmę, bo ma dobrej jakości rzeczy w przystępnej cenie. Prace są świetne. Zazdroszczę bardzo talentu i poświęcenia, bo na pewno wkładasz dużo serca i czasu w każdą pracę.


          Pozdrawiam
          ZielonaPapuga -zielonapapuga.blogspot.com

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Również mam kredki Mondeluz :) Dziękuję bardzo! :)

            Usuń
        8. A ja właśnie czytam ceny F-C,Derwentów i Prismów i wychodzi,że to Prismacolorsy są najtańsze.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Nie zgodzę się - PRISMACOLOR Colored KREDKI 132 KOL. Za 132 kolory prawie 550zl.

            Usuń
          2. A mi chodziło o Prismacolor Verithin(czy jakoś tak). Sa tańsze a i tak samo fajne(podobno).

            Usuń
          3. Ach, w sumie oboje/obie powinniśmy/nyśmy sprecyzować, o które nam chodziło :D Nie wiem, czy Verithin są dobre, bo nigdy nie rozmawiałam z rysownikami na ich temat, ale polecano te, do których linka podałam :)

            Usuń
        9. Nie ma wątpliwości, że to porządnie zrealizowany artykuł ale mimo to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to już któraś z kolei "notka-zapychacz" - bez konkretnych wskazówek tylko recenzja kredek i kilka rysunków (świetnych swoją drogą, zwłaszcza ten z trampkami). Miło się czyta ale mało konkretów.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Karolu, a czy to po raz pierwszy opisuję przybory na blogu? To też jest potrzebne, więc przykro mi, że uważasz, że to "zapychacz", na dodatek któryś z kolei. To, że Ty uważasz taki post za niepotrzebny, to nie znaczy, że jest taki dla innych: niektórzy czytelnicy prosili o recenzję tych kredek, więc nawet napisałam coś bardziej szczegółowego, niż zamierzałam wcześniej.
            Poza tym odnoszę wrażenie, że nie przeczytałeś końcówki postu, albo przeczytałeś ją bez zrozumienia. Ostatnio nie rysuję ołówkami, więc nie mam materiału na tutoriale o ołówkach, a kredek dopiero zaczynam się uczyć, więc o nich tym bardziej nie mam jak pisać czegoś "konkretnego" w Twoim mniemaniu.
            Prowadzę blog z dobrej woli w wolnym czasie, i nikt mi za to nie płaci, odkrywam sekrety swoich technik, więc wdzięczna byłabym, gdybyś odrobinę docenił moją pracę.

            Usuń
          2. Według mnie takie posty są bardzo przydatne - szczególnie dla początkujących osób, które nie znają się na przyborach i nie chcą wydawać pieniędzy w ciemno ;)

            Usuń
          3. Dzięki! :) Miło wiedzieć o kolejnej osobie, której takie posty się przydają :)

            Usuń
        10. Jejku, te trampki są genialne. Brak mi słów, nie wyglądają jak narysowane tylko jak żywe. Cudnie. Jestem amatorką i tylko marzę aby tak kiedyś realistycznie rysować, malować. CUDOWNE. Mam takie pytanie, iść do liceum plastycznego? Wesz coś o tym? Nie wiem gdzie iść po gim. Jak oceniasz licea plastyczne? :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Dziękuję serdecznie :D Też jestem amatorką, więc stanowię dowód na to, że i bez szkoły można nauczyć się rysować :)
            Nie mogę ocenić szkół plastycznych, bo nigdy do żadnej nie uczęszczałam :) Powiem Ci jednak, co mówią moi znajomi, którzy kształcili się artystycznie: jeśli chcesz naprawdę wiązać życie ze sztuką, idź do plastyka/ASP. Jeśli jednak nie planujesz przyszłości w tym kierunku, to lepiej odpuścić, bo możesz całkiem się wypalić. Tam rysuje się to, co chcą nauczyciele/wykładowcy, nie to, na co Ty masz ochotę.

            Usuń
        11. Spadłaś mi z nieba z tą notką bo własnie mam zamiar kupić sobie nieco mniejszy zestaw Coloursoftów :) Mam jednak do Ciebie pytanie,czy kolor "Cream" który widnieje na twoim colour charcie jako pierwszy jest w rzeczywistosci bardziej jasny czy ciemny? I jeszcze jedno,a mianowicie według ciebie które kredki mają twardszy wkład- Derwent Artist czy Coloursoft?
          Pozdrawiam i życzę ogromnych pokładów weny twórczej bo Twoje prace na prawdę mnie inspirują :)
          Eryka

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Bardzo się cieszę, że w odpowiednim czasie trafiłam z publikacją posta :D Cream jest nieco ciemniejszy, tak samo jak Peach czy Pale Peach. Takie blade odcienie to zasługa mojego niewdzięcznego skanera :) Twardsze są Derwent Artist, twardość ich wkładu oceniłabym - w porównaniu do ołówka - na B, 2B.

            Dziękuję! Weny nigdy mi nie brakuje, ale niestety czasu tak :D No i wzajemnie!

            Usuń
        12. Naprawdę ciężko uwierzyć, że dopiero zaczynasz przygodę z kredkami. Te fryzury i trampki są naprawdę świetne. Kiedy weszłam na Twojego bloga i zobaczyłam 'najnowsze prace' to nie mogłam rozkminić, czemu pod Aryą reklamujesz jakieś trampki. A to był rysunek, szczena mi opadła ;)
          Narobiłaś mi takiego apetytu na kredki, że zgromadziłam całe zapasy, nawet tym króciutkim się nie upiekło -większość pasuje do przedłużacza, który kiedyś mi załatwiłaś, więc nic tylko ćwiczyć :) Działasz naprawdę inspirująco, zarażasz wręcz swoją pasją i za to bardzo Ci dziękuję!

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Naprawdę, jestem początkująca! :D Można sprawdzić na mojej stronie, jak niewiele kolorowych prac kredkami wykonałam do tej pory, zaledwie kilka i to nie tak szczegółowych :)
            Bardzo dziękuję, hah, rozśmieszyła mnie ta część z "reklamowaniem trampek" :D
            Cieszę się, że moje prace i notka wzbudziły w Tobie chęć na rysownie kredkami, więc życzę owocnego tworzenia :) No i miło wiedzieć, że nadal mnie odwiedzasz! Tak więc to ja dziękuję :))

            Usuń
          2. Raczej miło, że masz chęć, by prowadzić te stronę - w końcu poświęcasz swój wolny czas żeby podzielić się tajnikami swojego warsztatu. Po prostu nieoceniona pomoc :) Moje na wierzchu- ja dziękuję Ci bardziej :D

            Usuń
          3. Haha, co komentarz, to milszy, aż się uśmiecham do monitora :) Dziękuję ślicznie za docenienie i nie ma za co, skoro dziękujesz mi bardziej :D

            Usuń
        13. Te buty są narysowane???!!! chodzę na Twojego bloga, widze to zdj. myślę ale fajne trampki i jakie słodki jest ten mały bucik po czym nagle że to praca którą narysowałaś a moja reakcja na to 0.o naprawdę SUPER rysujesz i jeszcze piszesz że jesteś początkującą XD aż szczena opada

          Pozdrawiam
          Wpadnij czasem do mnie ^^ http://gabigams.blogspot.com/

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. W kredkach na pewno jestem początkująca :D Dziękuję ślicznie i pozdrawiam ♥

            Usuń
        14. fajne rysunki dominika :)
          mam pytanie: czy w na zajęciach artystycznych rysuje się co chce czy musimy rysować to co nam nauczyciel pokaże?
          z góry dzięki i czekam na odp. ;)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Dziękuję :)
            Masz na myśli zajęcia artystyczne, w sensie plastyczne, i to zajęcia dodatkowe? Z tego, co wiem, głównie rysuje się to, co wymaga prowadzący, czasem musisz wykazać się kreatywnością i zinterpretować dany temat, ale na pewno nie ma pełnej dowolności, że rysujesz, co chcesz.

            Usuń
        15. Hej Mateuszu,często widzę Twoje wpisy i pozwól,że tym razem uprzedzę Ilojleen (wątpię,że w czasach kiedy ona chodziła do szkoły był zaj.artystyczne).
          Na tych zaj. śpiewacie,rysujecie(ogólnie plastyka i muzyka). Zależy to też od nauczyciela. Np.od polskiego-dużo teatru i kina.
          Naprawdę to na takowych zaj. możecie narysować jeden obrazek na rok...
          Po za tym jeśli się już rysuje to na temat zadany przez nauczyciela.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Zabrzmiało, jakbym była starym dinozaurem xD Też mieliśmy muzykę i plastykę, kiedy chodziłam do podstawówki, a w gimnazjum była tylko plastyka.
            Ponieważ Mateusz zajmuje się rysowaniem, wydaje mi się, że chodziło mu o dodatkowe kursy rysunku, nie o ogólne zajęcia artystyczne, ale może jak odpisze, to się dowiemy.

            Usuń
          2. Zajęcia artystyczne to nie to samo co muzyka i plastyka, jest to odrębny przedmiot. Nauczyciel ustanawia co na takowych zajęciach będzie (np. u mnie są to zajęcia o tematyce fotograficzno-filmowej), mogą być to zajęcia z plastyki i muzyki, ale i również teatru i kina. Pełna dowolność :) Co do Mateusza to wydaje mi się, że nauczyciel podaje temat prac (jeżeli to będą zajęcia plastyczne) do wykonania :)

            Usuń
          3. Rozumiem. Nie mam w najbliższym otoczeniu osób w wieku szkolnym [ani kuzynostwa, ani znajomych], więc nie jestem w pełni świadoma, co teraz się wykłada, a czego nie :(

            Usuń
        16. Przepiękne rysunki! Mam pytanie: czym różnią się kredki Koh-i-Noor Mondeluz od Koh-i-Noor Polycolor? Wiem, że te pierwsze są akwarelowe, mi chodzi o różnice w rysowaniu "na sucho". Które bardziej polecasz? Z góry dziękuję za odpowiedź :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Przyznam szczerze, że z Mondeluzów "na sucho" używałam tylko białej i czerwonej kredki, więc może ciężko o bardzo precyzyjne wytłumaczenie różnic bądź też podobieństw, ale wydaje mi się, że Mondeluzy są bardziej... smoliste, nieco gorzej pokrywają papier o nieśliskiej powierzchni niż Polycolory. Zależy, jaki efekt chcesz osiągnąć:) Ja do rysowania na białej kartce używam Polycolorów, a Mondeluzów do rysowania na czarnym papierze :)

            Usuń
          2. Ja używałam obydwu zestawów i na czarnych i na białych kartkach, i mam podobne spostrzeżenia co Ilojleen - zgadzam się, że Polycolory są lepsze do białego papieru, a Mondeluzy do czarnego, bo Mondeluzy są na moje oko po prostu bardziej miękkie i się "maziają" troszkę, z kolei Polycolory są jakby twardsze :) Jeżeli masz do wyboru tylko jeden zestaw, który kupisz, to zastanów się, na jakim papierze częściej rysujesz ;)

            Usuń
          3. Bardzo dziękuję za odpowiedzi ! :)

            Usuń
        17. Witam :) Od jakiegoś czasu staram się rysować "na poważnie" i jak na mój wiek całkiem dobrze mi to wychodzi (mam 13 lat) i chciałabym spróbować rysować kredkami, jednak boję się, że na darmo wydam pieniądze jak mi to nie będzie wychodzić. Czy ktoś lub sama autorka poleca dosyć tanie, ale dobre kredki dla początkującego rysownika? ;) Z góry dziękuję za pomoc.
          PS. Uwielbiam twoje prace, Ilojleen! :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. W miarę tanie [bo naprawdę tanie to są szkolne kredki z supermarketów, ale niekoniecznie bym je polecała :D] i dobre są Koh-I-Noory :) Dziękuję Ci serdecznie! ^^

            Usuń
        18. A jakie jeszcze kredki polecasz trochę tańsze ?

          OdpowiedzUsuń
        19. Bardzo dobry colour chart. Producent powinien taki zamieścić na swojej stronie. :) Szkoda, że wcześniej nie skorzystałem z Twojego wzornika.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Dzięki wielkie! Mój wzornik też niestety nie oddaje w 100% rzeczywistych kolorów [zasługa skanera...], ale jest bardzo zbliżony :)

            Usuń
        20. Gdzie udalo Ci sie zakupic komplet 72 kolorkow ? :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. W sklepie plastycznym, jak wszystkie moje przybory :)

            Usuń
        21. Witam :)
          W komentarzu wyżej napisałaś, że polecasz także kredki Koh-i-noora polycolor. Rozważam zakup właśnie tych kredek. Mogłabyś napisać krótko o ich wadach, zaletach? I czy Twoim zdaniem warto zainwestować w wodoodporne o większej gamie kolorów, czy wystarczające dla osoby, która zaczyna przygodę z kredkami byłyby zwykłe?

          Pozdrawiam i czekam na odpowiedź :)
          Natalia

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Oba komplety, które mi zalinkowałaś, to te same kredki, tylko inna gama kolorów - te drugie to zestaw do pejzaży, więc jest więcej odcieni zielonych i niebieskich :)

            Moim zdaniem dla osoby początkującej 24 albo 36 kolorów to idealny zestaw. O Koh-I-Noorach mogę napisać nie inaczej niż krótko, tak jak prosiłaś, bo mam 2 zestawy z tej nowej serii od niedawna i dopiero testuję ich możliwości :D Ogólnie rzecz biorąc: są miękkie, kolory są intensywne, dobrze się mieszają ze sobą. Są mniej kremowe niż Coloursofty. Zaletą jest tu też dobra cena. Jeśli chodzi o wady, to chyba żadnych nie znalazłam, poza delikatnym metalowym pudełkiem, które lubi się wyginać ;p

            Usuń
        22. Ile kosztuje ten zestaw kredek 72 ?

          OdpowiedzUsuń
        23. Śliczne prace a to 1 wygląda jak zdjęcie! :) Rysuj dalej!

          OdpowiedzUsuń
        24. Dla mnie taki post jest bardzo przydatny, bo mam zamiar kupić sobie jakieś pożądne kredki innego typu niż moje stare, jare Bambino :D Chociaż na pierwszy raz również ze względu na niskie fundusze wezmę raczej K-I-N ;)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Cieszę się, że przydatny :) Koh-I-Noory to też dobre kredki!

            Usuń
        25. Cena kredek tej firmy wybija zęby xD Najlepsze są te tusze w kredce, ok. 500 zł za 72 odcienie. Szkoda, bo splajtowałbym chcąc je kupić, a oprócz ołówkowych portretów lubię rysować mangowe postaci (przerysowywanie kadrów z anime to świetna sprawa :) ). Nic, mooooże kiedyś sobie na nie pozwolę. Ale takie pytanie - miałem kiedyś kredki, które co prawda rysowały super, ale zużywały się w tempie błyskawicy. Produkty Coloursofty też tak szybko się zużywają? Bo ta "miękkość" mnie zaniepokoiła i może lepiej będzie zainwestować w Artists.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Derwent to niezależna firma, produkująca wysokiej jakości produkty w Anglii, stąd takie ceny. Koh-I-Noor np. to czeska firma, sąsiedzka, można powiedzieć, poza tym ponoć ma dofinansowanie od państwa, dlatego ich przybory są tanie :)
            Mam 24 Inktensy dzięki uprzejmości Derwenta :) Faktycznie, są bardzo fajne, piękne kolory, trwałe. Napiszę recenzję na ich temat :)
            Bardziej ekonomiczne są twardsze kredki, wolniej się zużywają. Do takich należą średniomiękkie Artisty. Coloursofty i K-I-N Polycolor zużywają się szybciej, ale bez przesady :D Musisz pomyśleć, jakie kolory i sposób rysowania Ci odpowiada. Ja preferuję miękkość i żywe kolory :)

            Usuń
        26. Cześć, czy ktoś z was nie byłby zainteresowany kupnem kredek Koh-i-Noor Triocolor grubych 24 sztuki?
          Dostałam je w prezencie, a już takie posiadam i mam 2 paczki :(
          Chętnych proszę o pisanie na maila: nicola.kozera.gmail.com@wp.pl ;)

          OdpowiedzUsuń
        27. Trafiłam na twój blog przypadkiem, jedna osoba na dA poleciła mi te kredki i szukałam jakichś recenzji, a twoja bardzo mi się przydała :) rysunki masz piękne, ale wiem, że to ciężka praca. Zadam takie jedno, może troche nietypowe pytanie... Czy rysunek to twoja praca (tzn oprócz zajmowania się powiedzmy domem rysujesz i zarabiasz na tym) czy masz swoją pracę, a po pracy siadasz przy biurku i malujesz świat? :3 mam nadzieję, że nie wyda ci się to pytanie obraźliwe ;)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Super, że moje recenzje okazały się być przydatne! Dziękuję za miłe słowa :)
            Nie,spoko. Mam pracę, a rysuję w wolnych chwilach :) Dawniej rysowałam na zlecenie, ale też nie w związku z pracą :D

            Usuń
        28. Acha, i zapomniałam dodać, że chcę kupić kredki z dużą gamą barw i żywymi kolorami. Wiele osób na dA poleca Polychromos z Farber Castell'a ale to dosyć drogie kredki. Co polecasz? :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Polychromos to również moje marzenie :) Polecam Derwent Coloursoft albo Koh-I-Noor Polycolor :)

            Usuń
        29. Hmmm chyba dziś pójdę upłynnić kasę w sklepie dla artystów :D bo jednak jak widzę tą piękną cenę polychromosów w niemczech albo w polsce to się zastanawiam, na co mi aż takie drogie, jak ja i tak nie umiem na razie rysować :D Dziękuję za radę, może mi stówka starczy :D narazie jestem na bardzo początkującym poziomie, ale jak zaczęłam od miesiąca tak mniej więcej codziennie rysować, to zauważyłam, że wychodzi mi coraz lepiej :) Zapisałam sobie na kartce kilka takich podstawowych przyborów, które opisałaś i dziś będzie już więcej gratów na moim biurku :D
          Zawsze moim problemem z pracami jest to, że rysuję mangę mało szczegółową. Masz na to jakiś sposób? :P

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Nie ma za co :) Super, że robisz postępy. Gratuluję nowych nabytków ^^
            Przykro mi, ale nie rysuję mangi i się na niej nie znam.

            Usuń
        30. Kupiłam kilka przydatnych rzeczy, jednakże które kredki byś poleciła dla początkującej gimnazjalistki? :D

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Już mi się o to pytałaś wyżej :)

            Usuń
        31. Tak tak, spamię :3 Ale muszę to wkleić xD
          http://liothiara.deviantart.com/art/Dragon-s-Spirit-of-the-Moon-507453973
          Luknij i przeczytaj caaały opis ;) Jak będę mieć skaner to będzie w lepszej wersji :D

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. OK, już sprawdzam, skoro namawiasz :)

            Usuń
        32. Tak, wiem, ale chodziło mi o to, czy w moje sytuacji lepiej kupić Derwent czy K-I-N ;) i dziękuję za miły komentarzyk pod moją pracą :3

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Może Polycolory ze względu na dwukrotnie tańszą cenę :) Bo to, jak rysują te czy tamte, nie ma znaczenia, bo jedne i drugie to porządne marki.
            Nie ma za co, dzięki za dedykację ^^

            Usuń
        33. Właśnie je dostałam. Ten post przeczytałam z 10 razy. Są świetne.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Super, że są zadowolona! :D Hah, dziękuję za tak częstą lekturę :D

            Usuń
        34. Mogłabym cię prosić o napisanie jakich numerów kredek używasz do skóry i blond włosów? :)

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Wymieniłam je w notkach o rysowaniu blond włosów i o rysowaniu kredkami, linki znajdziesz po prawej stronie :)

            Usuń
        35. Orientujesz się może czy Derwent Coloursoft są zbliżone do Prismacolorów ? Kredkami zaczęłam się interesować może pół roku temu, ostatnio dużo czytałam i wiem, że Prismacolory są świetne, ale 400zł jak na zestaw 72 kredek zbyt drogie. Derwenty w takim zestawie można zdobyć o ponad 100 zł taniej. Chciałam się więc na nie pokusić, bo zaś o Polycolorach czytałam, że nie pokrywają tak dobrze powierzchni jak wyżej wymienione. Czy to prawda? Dodam, że rysować umiem dobrze, więc zależy mi na czymś co będzie mi służyć do tworzenia dokładnych i intensywnych prac :D Możesz mi coś doradzić :D ? Ps. Fajny blog, bardzo ładne prace :3

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Mówi się, że Coloursofty to tańsze wersje Prismacolorów :) Może najpierw zdecyduj się na kilka kolorów i jeśli będą Ci odpowiadać, kup cały zestaw? :) Ja poszalałam i według zasady bez ryzyka nie ma zabawy kupiłam 72 Coloursofty bez testu próbnego :D A Coloursoftami dobrze idzie pokryć, ale jeśli rysujesz więcej niż jedną warstwę albo jak mocniej dociśniesz tę pierwszą.
            Dziękuję bardzo ♥

            Usuń
        36. Mam duży problem z tymi kredkami dostałam je na gwiazdkę są serio dobre i naprawdę miękkie ale wada jest taka że kredki wogóle nie chcą się temperować! Temperowałam za pomocą metalowej temperówki w dwóch dziórkach - małej i dużej no ale prawie wogóle się nie temperują jedynie jakiś proszek z nich leci i ewentualnie pojedyńcze obierki! Poddałam się i skożysyałam z temperówki elektrycznej no cóż do małej dziurki nie wchodzą bo za dużę a na dużą dziurkę za małe. Już nie wiem czy skożystać z jakiś nożyków czy coś! Proszę pomóż mi!!!

          OdpowiedzUsuń
        37. Mam duży problem z tymi kredkami dostałam je na gwiazdkę są serio dobre i naprawdę miękkie ale wada jest taka że kredki wogóle nie chcą się temperować! Temperowałam za pomocą metalowej temperówki w dwóch dziórkach - małej i dużej no ale prawie wogóle się nie temperują jedynie jakiś proszek z nich leci i ewentualnie pojedyńcze obierki! Poddałam się i skożysyałam z temperówki elektrycznej no cóż do małej dziurki nie wchodzą bo za dużę a na dużą dziurkę za małe. Już nie wiem czy skożystać z jakiś nożyków czy coś! Proszę pomóż mi!!!

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Jedyne, co mogę poradzić, to wizytę w sklepie plastycznym lub papierniczym z egzemplarzem kredki i prośba o znalezienie pasującej temperówki :) Ja mam np. z firmy Milan i struga te kredki.

            Usuń
        38. Niesamowicie rysujesz! Pełen podziw! <3

          OdpowiedzUsuń
        39. Witam serdecznie.

          Chciałem podziękować za tą recenzję.
          Także zdecydowałem się na te kredki w wersji 72 szt.
          Wcześniej miałem zestaw Mondeluzów 72 i przejście na Coloursofty było dość dużym "szokiem".

          Co do samych kredek mam mieszane uczucia.
          Z jednej strony - bardzo podobają mi się te kolory, ich "maślaność", ale z drugiej - miewam problemy z ich mieszaniem.

          Chciałem prosić Cię o jakąś radę, czy raczej spis kredek, których używasz do malowania/kolorowania skóry.
          Jaka kolejność i które odcienie?
          Te z tutoriala na stronie Derwent'a jakoś nie do końca mi pasują i może masz jakieś lepsze zestawienie.

          Z góry dziękuję i pozdr.

          OdpowiedzUsuń
          Odpowiedzi
          1. Różnica pomiędzy Mondeluzami a Coloursoftami jest rzeczywiście spora, a wszystko to przez inną bazę, spoiwo. Jeśli chodzi o Twoje pytanie: zajrzyj do notki jak rysować kredkami, tam wszystko napisałam :)

            Usuń

        Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...