16 listopada 2013

Kredki Derwent Artists

Derwent Artists


Kredki Derwent z serii Artists to kredki o wieloletniej tradycji. To pierwsze kredki stworzone przez tę angielską firmę - ich produkcja sięga lat 30. XX wieku! Tak więc można powiedzieć, że klasyk sam w sobie :)



O Derwent Artists dowiedziałam się, kiedy wiosną szukałam opinii na temat polecanych przez artystów kredek. Najbardziej pochlebnie wypowiadano się m.in. na temat kredek firmy Derwent: Artists, Studio* i Coloursoft. Choć ostatecznie zdecydowałam się wydać uzbierane specjalnie na ten cel pieniądze na Coloursofty w liczbie 72 kolorów, wciąż intrygowało mnie, jak rysują kredki Artists. Czytałam, że ich odcienie są stonowane, delikatne, a więc stwierdziłam, że świetnie uzupełniałyby się z żywymi kolorami Coloursoftów.

* Zestaw Artists to bliźniak zestawu Studio. Mają niemalże tę samą gamę kolorów [Artists - 120 kolorów, Studio - 72 kolory], więc wybór pomiędzy tymi kredkami zależy głównie od subiektywnych preferencji: trzon kredki Studio jest sześciokątny i węższy od kredek Artists. Ponadto kredki Studio mają nieco niższą światłotrwałość [czyli kredki te mają mniejszą odporność na działanie światła, szybciej bledną, niż Artists] i są nieco twardsze od Artistów.


Na początku lata weszłam w posiadanie kompletu 24 kredek Derwent Artists. Tym razem jednak
poszczęściło mi się, ponieważ nie kupiłam ich, a otrzymałam w prezencie! Jak wspomniałam w poprzednim poście, zostałam testerem Derwenta :)
Teraz czas na właściwą recenzję: oto podstawowe informacje oraz moje wrażenia.


Średnica okrągłego trzonu kredki to 8mm, a rdzenia 4mm. Wkłady są lekko woskowe, dzięki czemu - pomimo względnej twardości - można nakładać je warstwowo, jeden kolor na drugi oraz mieszać ze sobą barwy, osiągając gamę odcieni większą, niż dostępne 120 kolorów. Kredki Derwent Artists można nabyć w zestawach [od 12, 24, 36, 72 sztuk w metalowym opakowaniu, lub 48, 120 sztuk w opakowaniu drewnianym], jak i na sztuki [cena za kredkę: od 4zł]. Kilka kolorów jest również dostępne w zestawie Colour Collection w drewnianym pudełku.





Do kompletu można kupić specjalny przedłużacz do kredek Derwent oraz blender. O ile w przypadku Coloursoftów blender to
pomocne akcesorium, tutaj można się bez niego obejść, bo te kredki same "działają" jak blendery :)








Tabelka kolorów zestawu 24 kredek + 1, którą kupiłam osobno [Rust, 6430]:

Kredki Derwent Artists na delikatnie porowatym
kremowym papierze Fabriano Schizzi


Jak widać, w zestawie 24 kredek są barwy zarówno żywsze, jak i przygaszone [sprawdzą się przy stonowanych, melancholijnych, subtelnych portretach, jesiennych krajobrazach, martwej naturze]. Szczególnie do gustu przypadły mi kolory Brown Ochre i Golden Brown - idealnie nadają się jako baza skóry w portretach śniadych lub opalonych osób. W zestawie 24 kredek, który posiadam, niestety brak porządnej czerni [Ivory Black to po prostu bardzo ciemny szary / wypłowiały czarny, jak sama nazwa wskazuje]. Większość odcieni dobrze miesza się ze sobą, ale warto najpierw wypróbować na osobnej kartce, czy łącząc dwa kolory, lepiej nałożyć najpierw ciemniejszy, czy jaśniejszy z nich.

Miękkość rdzenia kredek jest dosyć wypośrodkowana: nie są ani bardzo miękkie [jak Coloursofty], ani też dosyć twarde - są jak ołówki B, jeśli mogę przyrównać kredki do ołówków, jednak niektóre kredki rysują bardziej miękko, kremowo, jak 3B [np. Rust, Olive Green, Copper Beech czy Mineral Green]. Ogólnie, kredki bardzo dobrze się strugają, a wkłady nie są łamliwe. Można zatemperować je do ostrej końcówki, co daje możliwość rysowania drobnych szczegółów oraz wąskich linii.

Po przetestowaniu kredek na dwóch różnych kartkach papieru, wydaje mi się, że trochę lepiej sprawdzają się na kremowym bloku Fabriano Schizzi niż na gładkim białym bloku Cansona [niektóre kolory na tym drugim papierze wyglądają dosyć delikatnie, jeśli się nie dociśnie ich nieco mocniej: Pink Rose czy Gunmetal]. Dosyć dobrze rysuje się nimi na czarnym papierze:



W czasie moich eksperymentów z pierwszymi poważnymi kredkowymi pracami [rozpoczętych tym rysunkiem] odkryłam idealne dla siebie zastosowanie kredek Artists. Kiedy je połączy z Derwent Coloursoft, jest wręcz idealnie, bo Artisty wygładzą dodatkowo cieniowanie. Coloursofty jako miękkie kredki mogą nie pokrywać porów kartki w 100%, więc jak znalazł są Artisty ze swoją średnią twardością. Można powiedzieć, że działają na Coloursoftach jak blender!


Derwent stawia na skromny, estetyczny wygląd swoich produktów. I tym razem spodobało mi się opakowanie: są na nim najważniejsze informacje o liczbie kredek, gamie kolorów, a górna przykrywka nie krzyczy jaskrawymi napisami typu: "patrzcie, jakie fajne kredki, aż tyle kolorów, super się nimi rysuje!", jak to mają niektóre firmy, tylko wygląda przyjemnie, spokojnie, nienachalnie. Tak samo jak w przypadku Coloursoftów, przykrywkę metalowego opakowania można włożyć pod jego dolną część.




Poniżej rysunki wykonane kredkami Derwent Artists, czasami przy wsparciu innych kredek. Dopiero poznaję możliwości Artistów i mam nadzieję wkrótce stworzyć wielokolorowy rysunek wykonany tylko i wyłącznie nimi [ten kormoran to dla mnie jeszcze za mało ;)].

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/431/Aidan%20Turner
AIDAN TURNER: głównie Derwent Coloursoft + kilka kolorów Derwent Artists; 2 kolory Koh-I-Noor Polycolor, Mars Staedtler Lumograph 8B, biały żelopis.
Tutaj kredek Derwent Artists użyłam trochę do koszuli, do włosów, ale przede wszystkim do podstawowego koloru skóry [Brown Ochre i Golden Brown] i zaczerwień na niej [Rust].

ROBB STARK: Derwent Artists + Derwent Coloursoft + szary pastel Koh-I-Noor

JON SNOW: Derwent Artists + Derwent Coloursoft

KORMORAN: Derwent Artists

Nie wiem, czy moje rysunki godnie reprezentują możliwości tych kredek [jak wspomniałam, dopiero się rozkręcam:)], ale chcę pokazać, co się da nimi zrobić. Ponieważ nie chcę naruszać niczyich praw autorskich, zamiast wstawiać obrazki, podaję linki do pięknych prac wykonanych kredkami Derwent Artists, naprawdę warto je zobaczyć:



P.S. Przypominam o akcji "Podsumowanie 2013 roku" :)



65 komentarzy :

  1. Świetne rysunki. :)
    Widać, że dobre są te kredki. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaczę, ja chcę te kredki ;_; Chociaż nie, u mnie nie sprawdziłyby się tak dobrze jak u ciebie :D Genialne prace, jak zawsze, nie mogę się napatrzeć na te portrety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! ♥ oj, nie dołuj się tak, nie wolno! :) na początku faktycznie rysowanie kredkami to jeden wielki eksperyment, jeśli ktoś jest przyzwyczajony do ołówków, tak jak ja, ale potem idzie lepiej )

      Usuń
  3. Witaj Dominiko :)
    Aidan wyszedł Ci fenomenalnie. Podobieństwo aż przeraża :3 Kurczę, ja też tak chcę :D
    Muszę dziś narysować brata, a on mi zupełnie nie wychodzi -,- To smutne, ale jakoś sobie poradzę ;)
    Denerwuje mnie to, że dzień jest coraz krótszy i szybko jest ciemno. Zwykle rysuję przy świetle dziennym... :(
    Życzę inspiracji na kolorowy rysunek. Jak bym coś znalazła to dam Ci linka ;* ( Tak ogólnie to narysuj mikołaja i reniferka :D Są przecież mega barwni, a niedługo Święta, albo portret Mikołaja ;P Jak Ci się pomysł spodoba to daj znać.)
    Pozdrawiam serdecznie, Martyna ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa ♥ Mam nadzieję, że portret brata Ci wyszedł! :)
      Rozumiem ten ból, rysowanie ołówkiem w sztucznym oświetleniu idzie ciężko, bo grafit się odbija...
      Dzięki za pomysł. Tak się składa, że od kilku lat obiecuję sobie narysować jakiś świąteczny rysunek, ale zazwyczaj w listopadzie/grudniu zajmuję się portretami-prezentami na Gwiazdkę, w tym roku nie jest inaczej. Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zrealizować ten plan :))
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Wyszedł brat, wyszedł. Dziś wykańczałam szczegóły. Nareszcie zyskałam trochę czasu dzięki chorobie :D
      To trzymam kciuki za Twój plan na następny rok :) Całymi dniami - jak tylko mam czas - patrzę czy może odpisałaś na komentarze, czy doszła nowa notka, albo oglądam (po 2, 3 razy) Twoją galerię :) Napatrzeć się nie mogę!
      A i jeszcze jedno - uznałam, że powinnam Ci powiedzieć o wyborze kredek (sama nie wiem czemu, po prostu "muszę" przeplatane z "bardo chcę"). Więc na początku chciałam kupić kredki Derwent Artists, ale zdecydowałam się na Koh-I-Noor Polycolor Portraits polecone przez Basię-Elfik. Rozpatrzyłam wszystkie "za i przeciw" i cena dominowała. Jednak w przyszłym roku zamierzam kupić raczej Derwent Artists. :)
      To miłego piątku i weekendu :) Pozdrawiam jeszcze raz! :*

      Usuń
    3. Cieszę się, że rysunek wyszedł! :)
      Dziękuję za tak częste zaglądanie i komentowanie i podziw dla moich prac :D żałuję, że nie mogę odpisywać częściej, ale właśnie zaczęłam pracować i prawie cały dzień jestem poza domem.
      Koh-I-Noory są super, choć ten zestaw portretowy ma kolory zawężone głównie do odcieni twarzy, ale to nie problem, jeśli rysuje się dużo porterów ^^ Skoro będziesz już miała kredki miękkie, to takie średnio-twarde nadadzą się w sam raz do uzupełnienia kolekcji. Spróbuj Coloursofty, choć sztukę czy dwie :) to moje ulubione kredki, tak samo jak K-I-N.
      Miłego tygodnia, pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Witaj, świetna recenzja i piękne rysunki (jak zwykle ;p) Ale mam pytanie: jakie masz porównanie z kredkami Kooh-i-noora Polycolor? Bo ostatnio Basia (Elfik) testowała je u siebie na blogu i wydają się świetne, z kolei u Ciebie bardzo przekonywająco prezentują się Derwenty... Pytam, ponieważ zamierzam się na kupno porządnego zestawu takich kredek i mam dylemat... Co byś poleciła tak od siebie pod względem gamy barw i "wygody rysowania"? (chyba że już nie wolno Ci jako testerce Derwenta polecać Kooh-i-noora xD) Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne ^^
      To, że jestem testerką Derwenta, nie oznacza, że nie mogę być obiektywna :D
      Jeśli chodzi o kredki Koh-I-Noor Polycolor, to posiadam starą serię 3816 [już nieprodukowana, 48 stonowanych kolorów], a z nowej serii [3800] mam jedynie 11 kolorów i jeszcze nie wszystkie wypróbowałam porządnie - bo nabazgrania kilku kresek nie można liczyć jako porządnego testu ;)) Wyciągnęłam następujące wnioski: te kolory, które mam, są fajne, rysują miękko i dobrze się na siebie nakładają. Przyznam, że dosyć przypominają Derwenty Coloursofty [może DC wydają się być nieco bardziej woskowe, kremowe], więc jeśli chodzi o "wygodę rysowania", obie firmy mi odpowiadają. Co do gamy kolorów KIN... nie jestem pewna, co mogłabym powiedzieć o dosyć losowym zbiorze kolorów: dwie zielenie, dwa niebieskie i po jednym odcieniu: żółty, pomarańczowy, czerwony, łososiowy, czarny, biały, szafirowy xD Te odcienie są jak wspomniałam fajne, ale niestety nie miałam okazji wypróbować wszystkich odcieni, ale planuję kupić większy zestaw, by się przekonać. Wiem jedno: na pewno wolę czerń KIN niż DC oraz lubię bardziej DC i KIN od opisanych tu Artistów. Miękkość oraz żywe kolory - te cechy sobie najbardziej cenię :) Ale jeśli Ty wolisz spokojniejsze kolory i średnio-twarde kredki, wybrałabym Artisty.
      Nie wiem, czy wystarczająco pomogłam, mam nadzieję, że tak :D Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dzięki :) Generalnie oprócz, co raczej oczywiste, "ładnych kolorów" (;p), zależy mi żeby kolory dobrze się na siebie nakładały, mieszały ze sobą, lubię taką "gładkość" rysunku, więc raczej myślę o tych bardziej miękkich kredkach, niż średnio-twardych. Ale skoro mówisz, ze oboma rysuję się dobrze, to zapewne zdecyduję się na KIN, bo nie ukrywam, są też korzystniejsze cenowo (swoją drogą właśnie zestawy KIN są sporo tańsze od zestawów D z analogiczną liczbą kolorów - ciekawe z czego to wynika... :) ). Poza tym generalnie mam bardzo dobre skojarzenia z Koh-i-noorem i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę ;)
      Wielkie dzięki za wyczerpująca odpowiedź :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. I Derwenty Coloursofty, i Koh-I-Noory spełniają te wymagania, tak więc pozostaje tylko kwestia funduszy, które chcesz przeznaczyć na kredki :)
      Czeski KIN jest tańszy, ponieważ jest nie tylko produkowany po sąsiedzku, ale też dofinansowany przez państwo, a Derwent już nie, ta firma sama zarabia na siebie :) no i trzeba doliczyć koszty transportu.
      Nie ma sprawy, pozdrawiam!

      Usuń
    4. No cóż mogę teraz dopowiedzieć co nieco :) Tak jak piałem, w końcu zdecydowałem się na Polycolory KINa 48 kolorów. Dziś w końcu się ich doczekałem i z niecierpliwością (ach ta radość przy rozpakowywaniu takich nowiutkich przyborów ^^ :D) zabrałem się do pierwszych rysunkowych prób. I muszę powiedzieć że pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. rzeczywiście kredki ładnie się łączą i bardzo dobrze wyglądają na różnych rodzajach papieru. Gładkość rysunku można uzyskac nawet bez blendera :D 48 kolorów to dużo, a kredki można tez rzecz jasna dokupywać w miarę potrzeb, także... pierwsze wrażenia jak najbardziej pozytywne, pierwsze kreski postawione z sukcesem :) myślę, że po raz kolejny nie zawiodłem się na Koh-i-Noorze i że mogę polecić Polycolory :) Pozdrawiam ;)

      Usuń
    5. Tak, znam tę radość z rozpakowywania nowych rzeczy, szczególnie przyborów [choć ja raczej kupuję w sklepie, nie zamawiam] :)
      Nie dziwię się, że się nie zawiodłeś na Koh-I-Noorze, Polycolory [choć większość mam ze starej serii] i Derwent Coloursofty to moje ulubione kredki :) Miłego rysowania!

      Usuń
  5. Właśnie szukałam dobrych kredek, po tw opini chyba przetestuje je.
    Mam pytanie czy się łamią w sensie rysiku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba recenzja nie została uważnie przeczytana ;p Jak napisałam, nie są łamliwe.

      Usuń
  6. Dominiko Twoje prace zapierają dech w piersiach.Taki talent to wielki
    dar.Ciesz się nim i bądź taka wspaniała jaka jesteś.Mam na myśli
    Twoją otwartość dla nas Twoich fanów,życzliwość i ciepło.Dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za ten niezwykle miły komentarz! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  7. Ilojleen, nie żebym hejtował, czy coś, bo bardzo lubię Twój blog... Ale czy te kredki naprawdę nie mają żadnych wad? Strasznie subiektywna recenzja, wygląda jakby osoba z Derwentu przyszła i zaczęła oceniać swój wyrób...
    Pozdrawiam Dawid

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby oceniała to osoba pracująca dla Derwenta, podejrzewam, że używałaby głównie takich określeń jak "cudowne", "idealne", "perfekcyjne", "wymarzone", "najlepsze" kredki - to byłaby subiektywna [czy raczej stronnicza] opinia. Tymczasem ja napisałam obiektywnie: pisałam po prostu o tym, że są niełamliwe, o średniej twardości, że działają jak blender, że są bardzo fajne w połączeniu z Coloursoftami, ale także o tym, że w zestawie 24 kolorów brak porządnej czerni i że niektóre kolory są blade, a cena nie jest niska. Napisałam więc i o wadach, i zaletach, wystarczy uważnie czytać :)
      Tak na marginesie - czy wszystko musi mieć wady? Np. dla mnie ołówki Koh-I-Noora są idealne, bez wad i wolę je, niż ołówki Derwenta ;)

      Usuń
  8. Świetna recenzja :) Zastanawiam się nad kupnem tych kredek i mam pytanie, a mianowicie które Derwenty polecasz najbardziej? Mam duży problem z wyborem, bo wszystkie świetnie wyglądają na papierze. Z góry dziękuję za radę i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) I Artisty, i Coloursofty są dobre, ale jednak wolę te drugie. Ich żywe kolory i miękkość zdecydowanie do mnie przemawiają :) Lepiej sprawdzają się na białych kartkach papieru, z których korzystam. Nawet lekkie pociągnięcie zostawia wyraźną kreskę, a niektóre kolory Artistów trzeba nieco docisnąć. Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Zajrzałem na moment, gdy ćwiczyłem rysunki na grafikę inżynierską, i zostałem na dłużej! świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam pytanie :) Czy zrobisz tutorial dotyczący rysowania kształtu głowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie coś wspomnę przy okazji pisania ogólnego tutorialu o rysowaniu portretu :)

      Usuń
  11. Jak zostać testerem Derwenta ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pytasz, bo chciałbyś/łabyś też nim być, ale przykro mi, wybrano mnie na jedynego testera... :(

      Usuń
  12. Mogłabyś spróbować narysować mojego ukochanego Legolasa ? Byłabym bardzo wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie planuję go na razie rysować, ale może kiedyś :)

      Usuń
  13. Witam :) mam pytanie odnośnie Twoich cudownych biało-czarnych rysunków, przerabiasz w jakiś sposób zdjęcia z których następnie rysujesz te portrety białą pastelą na czarnych tle? bo ze zwykłego zdjęcia trudno ten kontrast uchwycić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, poprawiam je w PSie, będzie o tym w tutorialu na temat rysowania na czarnym papierze :)

      Usuń
  14. Ciężko komentować Twoje prace,gdyż są doskonałe.Blog na którym leje się sam miód pod adresem Autorki może wydawać się dla niektórych trudny w odbiorze ale nie da się inaczej jeśli dostajemy cudowne prace,bezinteresowne wskazówki,rady i tutoriale ot tak za free.Gdyby nie Ty , Ktoś (przynajmniej ja) dalej błądziłby jak dziecko we mgle paskudząc białą taflę kartki nieporadnymi próbami "portretów".Teraz moje rysunki są ,owszem niedoskonałe ,ale dzięki Twoim poradom tak bliskie strawności jak nigdy.Dziękuję za wszystko,życzę wytrwałości,uporu,weny i opieki muz.Mam nadzieję oglądać Twój blog,parafrazując: do końca świata i jeden rysunek więcej!Muzycznie polecam :Waglewski fisz emade : Ojciec.Tak ...jestem ojcem... kawałek rozwala mnie.
    Ps.Ilekroć jestem w "Szale" mam nadzieję że gdzieś w sklepie spotkam Cię i będę miał okazję porozmawiać i poznać tajniki rysowania trochę bardziej niż przez bloga.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, dziękuję za przemiły komentarz! :) aż buzia mi się cieszy do monitora! :) Tobie też życzę wszystkiego dobrego, weny, pasji i postępów!
      Kraków to duże miasto, ale jakoś wszyscy na siebie wpadają, więc może się uda :)

      Usuń
  15. Hej Dominika :) Piszę do Ciebie z ważnym pytaniem, otóż zbliżają się szkolne mikołajki i robię prezent koleżance, która świetnie rysuje - dużo trenuje co powoduje, że moje prace nie dorównują jej pracom, ale nie o tym chciałam pisać :) Ucieszyłam się, że mogę jej robić prezent, bo przecież mamy wspólne zainteresowanie. Wiem, że chciałaby dostać kredki, oczywiście nie takie zwykłe sklepowe, bo takie może sobie kupić i pewnie takie ma i tu zaczyna się problem/ Jakie kredki mogę jej kupić, aby były w miarę dobre do rysowania i aby ich koszt nie przekroczył 30 zł? Czy jest to realne ? :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtańsze, a jednocześnie dobre kredki to Koh-I-Noory, ale do 30zł uda Ci się kupić tylko komplet 12 kolorów. Lepszy jest zestaw 24 kolorów, ale to już koszt ok.45zł. Może się z kimś złożysz, może nawet z rodzicami koleżanki? ^^ Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  16. Gratuluję bycia testerem :) i mam nadzieję, że to wyróżnienie nie będzie wpływało na rzetelną ocenę produktów Derwent, czyli pisania tylko w superlatywach, nawet wtedy, gdy ma się inną opinię :) Pozdrawiam i życzę tylko udanych prac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wcześniej dostawałam przybory od firm [Stabilo, Koh-I-Noor] i zawsze pisałam i o wadach, i zaletach. Teraz zmienia się tylko to, że podjęłam dłuższą współpracę z jedną z firm, ale wszystko pozostaje na takich samych zasadach.
      Dzięki wielkie! :)

      Usuń
  17. To musi być wielki zaszczyt otrzymać takie wyróżnienie. Jestem pod wrażeniem, ale ja chyba bym nie podołała. Pozdrawiam! ;)


    http://just-draw-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D wystarczy mieć czas i chęci, by podołać, niestety u mnie z tym pierwszym ostatnio gorzej [praca], ale na szczęście osoba od Derwenta, z którą się kontaktuję, jest bardzo sympatyczna i wyrozumiała :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  18. Witam. :)
    Jakiś czas temu wpadłam na Twojego bloga i nie potrafię z niego wyjść. :)Wskazówki są przydatne, a prace fantastyczne. Sama rysuję i mam pewien problem. Nie wychodzą mi głębokie czernie. Wszystkie rysunki są bledsze od oryginału (czarno-białego zdjęcia), a każda próba malowania od razu miękkimi ołówkami, żeby uzyskać ciemną czerń, kończy się tym, że osoba wygląda, jakby była brudna. Co mogę zrobić, że była głęboka czerń, ale bez efektu "bycia brudnym"? :)
    Ostatnio naszło mnie, żeby spróbować rysowania kredkami. Mam dylemat. Które kredki będą lepsze dla początkującego w tej technice? Myślałam o Koh-I-Noor'ach Polycolor 24 lub 36. Czy mogłabyś mi coś doradzić? :)
    Z góry dziękuję za pomoc. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Cieszę się, że tak Ci się spodobał mój blog!
      Co do pytania o czerni, myślę, że mogą pomóc Ci te tutoriale: ten, ten oraz ten [część o ciemnym materiale].
      KIN Polycolor to dobre kredki, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych. 24 wystarczą [zawsze potem można dokupić kolory na sztuki, ale jeśli chcesz często rysować, warto od razu zainwestować w 36 :) Ja "pojechałam" z grubej rury kupując Derwent Coloursoft, 72 kolory :D

      Usuń
  19. witam mam pytanie; co zrobić gdy rysunek zamoknie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysuszyć - najlepiej w pozycji pionowej, warto potem położyć pod opasłą, ciężką książkę albo wyprasować [oczywiście przez coś, np. kartkę, papier śniadaniowy - nie bezpośrednio].

      Usuń
  20. Witam :)
    Nie wiem czy było już takie pytanie ale chciałabym się dowiedzieć czy ty robisz zdjęcia swoim rysunkom czy może je skanujesz? Chodzi mi przeważnie o rysunki wykonane ołówkami, ponieważ gdy ja robię zdjęcie albo skan to cała czerń znika i wszystko się ze sobą zlewa :( Mogłabyś opisać co dokładnie robisz albo jakiego skanera używasz?
    Z góry dziękuję i życzę dalszych świetnych prac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pytań jest FAQ, więc proszę tam zaglądać najpierw :D Napisałam tam, że używam skanera Epson V10 Perfection. Wybieram tryb profesjonalny, ustawiam rozdzielczość na 400dpi, nigdy mniejszą i ustawiam kontrast, poziomy i krzywe, zawsze indywidualnie do każdej pracy :)
      Dziękuję, pozdrawiam i również życzę udanych prac! :)

      Usuń
    2. Ok ;) przepraszam i bardzo dziękuję :D

      Usuń
    3. W porządku :D Jak ktoś najpierw zerka do FAQu, ja dzięki temu mam nieco więcej czasu np. na tworzenie nowej notki :) nie ma za co!

      Usuń
  21. oo boże boże boże <3 jeżeli narysujesz Lokiego to cię chyba będe kochać bardziej niż teraz *.*



    i wgl dziękuje ci za porady :D to jest świetne <3 powinnaś wydać o tym książkę :D <3

    dzięki tobie z takich głupich ludków po 5 miesiącach rysowania wychodzi mi prawie jak tobie w roku 2007 r. dziękujeeee jeszcze raz :* i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Mówię to z przykrością... ale nie fascynują mnie Avengersi, Loki, Thor itd. :(
      Cieszę się, że polubiłaś moje tutoriale i że rysowanie idzie Ci coraz lepiej!
      Chętnie wydałabym książkę, może kiedyś... :D Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  22. Od niedawna zainteresowałem się rysowaniem, próbuję robić to sam i robię znaczne postępy, aczkolwiek nie rysuję zbyt często - czasem mam ochotę to rysuje ;)
    Szukałem wielu poradników, ale nigdzie nie było tyle konkretów co tutaj. Wiem, że nigdy nie nie osiągnę takiego poziomu ale dzięki Twoim wskazówką widzę teraz multum błędów, które popełniałem.
    Poradnik jest mistrzowski, naprawdę gratuluję i dziękuję!
    PS. Brakuje tutaj opcji dofinansowania (chyba, że nie zauważyłem) - bo nawet tak skąpa osoba jak ja wysłałaby smsa na tak dobry poradnik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne za pochlebne słowa! :) Nie ma żadnej opcji dotacji, bo moje porady są darmowe ^^ Cieszę się za to, kiedy dostaję komentarze, że moje wskazówki pomagają w doskonaleniu umiejętności. Pozdrawiam i życzę powodzenia w rysowaniu!

      Usuń
  23. Bardzo ci dziękuje za porady :D zawsze skórę robiłam całą białą :x teraz robie odcien skory ale nie umiem miększymi tylko robie po ołówku F ołowkiem 2H ;D

    Ale te porady są mega ! ! ! jakies 7-8 miesięcy temu rysowałam jak pokraka ale dzięki tobie rysuje już o wiele lepiej :D oto przykład :

    http://loki-tta.tumblr.com/image/70175287823

    Dzieki jeszcze raz ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) Praca, którą pokazałaś, prezentuje się bardzo dobrze, jednak zachęcałabym do użycia ołówków o bardziej miękkich grafitach. Efekt będzie jeszcze lepszy! :)

      Usuń
  24. Trochę minęło już czasu od napisania tej recenzji, ale myślę, że jeszcze mogę zadać pytanie (mam nadzieję :D). Ostatnio zastanawiałam się na kupno "lepszych" kredek, po przeczytaniu Twojej recenzji kredek Derwent, bardzo przypadły mi one do gustu. Moje prace, najczęściej mają mroczny klimat, są w ciemnej tonacji, więc mam dylemat czy kupić Coloursoft czy Artist. Jak pisałaś kredki Coloursoft, są jaskrawe, ale miękkie, a Artist są bardziej przygaszone, ale bardziej twarde. Zdecydowanie wolę rysować miękkimi i ołówkami i kredkami, ale jak mówiłam potrzebuję "ciemniejszych" kolorów. Bardzo proszę o radę i serdecznie pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory Coloursoftów nie tylko są żywsze, ale i bardziej intensywne, także jeśli chodzi o ciemne kolory. Myślę, że sama najlepiej wiesz, jakich kolorów potrzebujesz do swoich prac, więc proponuję porównać sobie wzorniki obu typów kredek :) Jednak bardziej miękkie i lepiej "mieszające się" są Coloursofty :) Pozdrawiam!

      Usuń
  25. Witaj :)
    Przeczytałam twoją recenzję, bardzo pomocną z resztą ^^ Chciałam spytać tak ogólnie, które kredki wolisz, Coloursoft, czy Artists ? Chciałabym kupić bardziej zaawansowane niż Koh-i-Noor, ale nie mogę się zdecydować ;) Myślałam jeszcze o Faber-Castell, ale one są ciut za drogie. Co polecasz młodej artystce najpierw :) ?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Ci się spodobała! :)
      Najbardziej lubię Derwent Coloursoft i KIN Polycolor, ale jeśli nie chcesz czeskich kredek, które są świetne, polecam te angielskie. Jednak mają podobną gamę kolorystyczną. No chyba, że Ci to nie przeszkadza :) Inną, interesującą choć małą paletę barw [24 kolory] mają Derwent Drawing.
      Słyszałam, że kredki Prismacolour są genialne, ale podobne do D. Coloursoft, więc nie ma co przepłacać, chyba :D Z Faber-Castell bardzo polecane są Polychromosy, sama chciałabym je kiedyś mieć, bo widziałam piękne prace nimi wykonane.
      Mam nadzieję, że troszkę pomogłam, a nie namotałam :D Pozdrawiam!

      Usuń
  26. bardzo pomocny wpis, oszczędziłam dzięki temu czas na przetrzepywanie Internetu w poszukiwaniu kredek :) Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, super, że okazał się przydatny :))

      Usuń
  27. Witam :) Jestem samoukiem i chodzę do liceum. Zabawę z kredkami zaczynam ponieważ potrzebuję ich do wymarzonych studiów architektury krajobrazu. Kredki ołówkowe są potrzebne do egzaminu wstępnego i dalszej nauki. Jedynie ćwiczyłam i rysowałam ołówkami więc kredki są mi zupełnie obce. Ze względu na kierunek studiów polecasz ich kupno ? Dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przydadzą Ci się kredki o miękkim rysiku i żywych kolorach. Polecam Koh-I-Noor Polycolor albo Mondeluz, bo nie są drogie, a dobre. Powodzenia na studiach ^^

      Usuń
  28. hej gdzie kupujesz czarny papier ?:) Buziak

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...