31 grudnia 2013

* Podsumowanie 2013 roku *

Dokonywanie "artystycznych" podsumowań roku nie jest dla mnie nowością. Zaczęłam je robić jakiś czas po dołączeniu do społeczności Deviantarta, przyłączając się do ogólnej zabawy opowiadania o minionym roku ^^ Szczególnie wiele działo się w tym roku, zarówno w moim życiu "codziennym", jak i artystycznym! To było 12 miesięcy prób, zapoznawania się z nowymi technikami, stylami, przyborami. Wierzę, że gdyby nie prace [magisterska i praca-praca ;)], udałoby mi się jeszcze bardziej dać upust potrzebie eksperymentowania :) Niemniej jednak chciałam pochwalić się moimi małymi sukcesami. Stwierdziłam też, że skoro ja mam taką potrzebę, a ten blog jest przeznaczony dla Was, innych rysowników, może i Wy także chcielibyście podzielić się swoimi osiągnięciami? :) Stąd pomysł akcji "Podsumowanie 2013 roku".
A teraz... czas na Was!




Andzia

Rysowanie na poważnie zaczęłam w styczniu tego roku, więc nie jest to zbyt długi okres, ale wiele w moim rysowniczym życiu wydarzyło się dosyć wiele ;) Przede wszystkim nauczyłam się rysować ze zdjęć co było dla mnie dużym przeskokiem z przerysowywania rysunków innych, zaczęłam rysować portrety ale i sporo zwierząt. Muszę zaznaczyć, że dużo korzystałam z blogu Ilojleen, który mi wiele kwestii rozjaśnił i nie robię błędów, które robiłam na początku ;)


---
Dziękuję za miłe słowa, Andziu! :) Ania napisała, że korzystała z moich wskazówek, jest przykładem, że uczeń może przerosnąć mistrza [żaden ze mnie mistrz, bo sama ciągle się uczę i rozwijam, ale wiecie, co mam na myśli :)] - futerko narysowanego przez nią kota jest mięciutkie i puszyste, wygląda inaczej, niż u narysowanego przeze mnie kotka, a pointylistyczny żółw bije na głowę moją "wykropkowaną" Olivię Wilde. Gratuluję postępów w tak krótkim czasie!

Sara


Mam na imię Sara i mam 14 lat. Rysuję od jakiegoś roku i już na samym początku trafiłam na Twojego bloga. Dzięki wpisom, które umieszczasz, praktycznie odkąd już zaczynałam miałam zapewniony odpowiedni sprzęt do rysowania i myślę, że to bardzo wpływa na mój... hmm rozwój artystyczny? Uważam, że Twoje porady są naprawdę wartościowe dla osób takich, jak ja. Mam świadomość, że moje prace nie oddają podobieństwa i realizmu, ale sądzę, że (jak na dość krótki okres czasu) idzie mi całkiem nieźle. Narysowałam już pierwszą pracę na zamówienie, było ciężko i chyba jak na razie zrezygnuję z rysowania dla kogoś. Mam też szansę dostać się do akademii artystycznej, nie do końca jestem pewna czy to miejsce dla mnie, ale skoro mam taką szansę, to chyba warto ja wykorzystać :)
Podsyłam dwie pracę, jedna jest z lutego tego roku, a druga z dziś, widać na nich postęp (tak myślę), jaki uczyniłam, w sumie dzięki Tobie :)


---
Jestem wdzięczna za Twoją pochlebną opinię na temat tego bloga! Cieszę się, że czynisz postępy dzięki niemu, widać, że się rozwijasz. Praca z lewej jest poprawna, nieco nie grają proporcje, a druga wygląda całkiem porządnie - i proporcje, i włosy! Pamiętaj, że ja nie rysowałam tak w wieku 14 lat i nie robiłam tak szybkich postępów :)

Shanavii


W moim przypadku podsumowanie całego roku 2013 jest chyba zbyt szumnym określeniem, bo do rysowania zabrałam się dopiero w sierpniu, po dość długiej przerwie. Żeby się bardziej zmotywować założyłam też sobie konto na DeviantArt :) Moja pierwsza praca 2013 roku (a przy okazji pierwszy poważny rysunek po 1,5 roku) to portret Daenerys Targaryen.
Jakiś czas potem skończyłam portret mojej mamy. Piąty z rzędu, choć nie jest to jeszcze 'to'. Prawdę mówiąc to jestem z niego zadowolona, bo W KOŃCU można poznać kto to jest. Dodatkowo rysowałam ze zdjęcia 121x159 pixeli, rozmazanego i uciętego w połowie oka, co uważam za wyczyn prawie ekstremalny ;)


Z serii 'mój pierwszy raz' :)
Pierwszy mini-portrecik zrobiony długopisami. Przedstawia Helene Segarę, która występowała w moim ulubionym musicalu Notre-Dame de Paris. Nie jest może z najwyższej półki, ale myślałam że pójdzie mi dużo gorzej. Jak dla mnie bardzo fajna technika gryzmolenia; szybka i lekka, ale nie ma jak poprawić błędów i kleksów, więc przede mną jeszcze duuużo pracy ;)


Zafascynowana Twoją serią 'białe na czarnym' z Gry o Tron, poleciałam do plastycznego po białą kredkę i czarny blok. Strasznie dużo problemów miałam ze zrobieniem szkicu, bo kratkowanie, którego zwykle używam nie sprawdzało się; gumka nie radziła sobie z liniami pomocniczymi i zostawały brzydkie ślady. Rysowanie 'na oko' nie jest moją mocną stroną, więc kompletnie skopałam proporcje. Ostatecznie rysunku nie dokończyłam, choć chyba wiem już dlaczego tak lubisz rysowanie włosów ;D Po przeczytaniu tutorialu było już łatwiej :) Fajnie było spróbować sił w tej technice i pewnie będę maltretować ją dalej, bo efekty są naprawdę ciekawe. No i dla samej frajdy z rysowania wszystkiego totalnie na opak i używania czarnej kredki jako gumki ;D


I ostatni rysunek, który chyba zasłużył w tym podsumowaniu na swoje miejsce to portret Tolkiena. Po pierwsze dlatego, że narysowałam go w jeden dzień, szalejąc z ołówkiem nawet na zajęciach na uczelni. Po drugie, pierwszy raz dodałam coś, czego nie było na oryginalnym zdjęciu. Chciałam trochę ułatwić rozpoznanie Mistrza, więc dodałam ramkę w kształcie pierścienia. W trakcie rysowania zdałam sobie sprawę, że nie umiem rysować ani ramek, ani pierścieni ;) I chociaż końcowo Jedyny wygląda jak ponton albo obroża dla konia to mimo wszystko jestem w miarę zadowolona. W końcu Tolkien nie jest młodą aktorką, przy których mam największe doświadczenie ;)



---
Prace Moniki to kolejny dowód na to, jak szybko można osiągnąć dobry poziom zdolności manualnych. Po dłuższej przerwie potrafiła wrócić z klasą z portretem Daenerys. Gratuluję Ci, bo dosyć ciężko - przynajmniej dla mnie - byłoby stworzyć coś sensownego po półtorarocznej przerwie! Podziwiam również portret mamy. W życiu nie zabrałabym się do odwzorowywania twarzy z tak malutkiego zdjęcia! :D Jesteś odważna i utalentowana. Twoje eksperymenty z długopisem i stylem "białe na czarnym", jak również portret J.R.R. Tolkiena też prezentują się bardzo dobrze - jesteś dla siebie zbyt krytyczna, ale... to poniekąd dobrze, bo to znaczy, że chcesz wciąż doskonalić swoje umiejętności :)

 

Daria

Jestem Daria i mam 18 lat. Postanowiłam wziąć udział w Twoim podsumowaniu, bo dlaczego nie :) Sama dowiedziałam się przy tym paru rzeczy o swoim "rysunkowym" życiu, z których nie zdawałam sobie wcześniej sprawy. Od najmłodszych lat próbowałam rysować, a w podstawówce na lekcjach plastyki denerwowałam się, że koleżanki potrafią rysować a ja nie. Dlatego plastykę znienawidziłam, aż do czasów 1 klasy liceum. Pewnego dnia wzięłam kartkę, ołówek i zdjęcie pewnej wokalistki. Wyszło jak wyszło, ale było całkiem nieźle. Później zaczęłam oglądać różne przyspieszone filmiki powstawania portretów i od tego się zaczęło. Rysowałam tylko znane kobiety, mężczyzn nie potrafiłam i to mnie trochę denerwowało. Kilka razy próbowałam narysować Jareda Leto, ale za każdym razem coś było nie tak i się zniechęcałam. W tym roku zaczęłam rysować kredkami. Drugi rysunek wykonany tym niedocenionym narzędziem (bo jak wiadomo kredki kojarzą się z przedszkolakami) od początku do końca był właśnie portretem Jareda i tak się stało, że wyszedł całkiem fajnie (oprócz ust, które wyglądają jak u dmuchanej lalki :D). Rysując jego włosy czułam dosłowną barierę, której nie mogłam przeskoczyć. Mam tak za każdym razem rysując włosy i właśnie dlatego jestem dumna z tych wszystkich zamieszczonych na zdjęciach kolarza, który załączyłam. Jestem w trakcie kupowania lepszych kredek i planuję więcej rysować kredkami bo sprawia mi to większą przyjemność niż rysowanie ołówkiem. Może dlatego, że sama jestem dosyć optymistyczną, kolorową osobą i szarość najzwyczajniej mnie przybija. Chcę również spróbować "białego na czarnym", bo ta technika czy też styl mnie zaciekawiła.


Dodam też kilka słów o Twoim blogu i Twoich pracach. Nie pamiętam jak Cię znalazłam, ale bardzo się cieszę, że tak się stało. Piszesz bardzo przejrzyście, a Twoje tutoriale są jak to się mówi hands down the best. Poza tym nigdy nie pomyślałabym, żeby rysować białą kredką na czarnym papierze. Malowanie kawą? Któż by pomyślał, że ulubiony napój mojej mamy jest w stanie nie tylko wypłukiwać magnez z organizmu, ale również tworzyć takie cuda. Patrzę na Twoje pierwsze prace to przychodzi mi na myśl moja początkowa twórczość. Potem patrzę na najnowsze prace i mam nadzieję, że MOŻE kiedyś będę rysowała choć troszeczkę tak dobrze jak Ty. Wyjawię Ci też sekret, że często pokazuję mamie Twoje rysunki i się razem zachwycamy. Padają słowa typu: "jak tak można?"; "przecież tak się nie da"; "to jest rysunek?"; "patrz jaki ten Echelon zdolny". Nie wiem czy sama nazywasz się Echelonem, ale ja właśnie tak Cię nazywam, gdy rozmawiam o Tobie z mamą. Na deviantart jest pełno Echelonów, którzy rysują taaak pięknie. Czasami myślę, że twórczość Marsów wchodzi w nas tak głęboko (jakkolwiek to brzmi ;D), że aż my sami tworzymy coś niewiarygodnego.

---
Dario, na początku chciałabym podziękować za ten entuzjastyczny akapit na mój temat. Niezmiernie mi miło :D Dzięki, że pokazujesz moje prace również mamie, doceniam to, jak również jej opinie :) Jeśli tak Ci wygodnie, mogę być nazywana Echelonem, choć lubię to swoje skomplikowane do zapamiętania Ilojleen :D  To prawda, widziałam wiele godnych uwagi fanartów 30 Seconds To Mars :)
Bardzo się cieszę, że na nowo postanowiłaś sięgnąć po ołówki i kredki, mimo mało przyjemnych doświadczeń z przeszłości. Jesteś dowodem na to, że nie warto się poddawać, bo można zmarnować szansę na rozwijanie pięknej pasji, jaką jest rysowanie. Widać, że kochasz kredki - i kredki kochają Ciebie - bo portrety Lany i Katy są piękne, włosy lśnią jak na reklamach :) Trzymam kciuki za wypróbowanie stylu "białe na czarnym" - może pochwalisz się tym dziełem w przyszłorocznym podsumowaniu? :D

Owiki5


Uwielbiam Twojego bloga. Od niedawna uczę się rysować. Nadsyłam do Ciebie mój pierwszy narysowany w życiu portret (Debra z serialu ,,Dexter,,) Rysunek okropny, bo są to moje początki :/ Mam nadzieję na poprawienie moich umiejętności. Zauważyłam, że im więcej rysuje, tym ładniejsze wychodzą mi następne prace :) Bardzo pomagają mi twoje poradniki, to właśnie dzięki nim zaczęłam rysować (wcześniej jakoś mi się nie chciało i szybko się zniechęcałam ;p )


---
Dziękuję za miłą opinię, cieszę się, że mój blog jest dla Ciebie pomocny! Od razu poznałam Jennifer Carpenter/Debrę. Skoro to Twój pierwszy portret, muszę Cię pochwalić -  narysowany przeze mnie pierwszy portret "na poważnie" nie wyglądał tak realistycznie. Brawo, oby tak dalej :)


Karina

W sumie zaczęłam rysować dopiero 2 miesiące temu i to pod wpływem Twojego bloga. Muszę powiedzieć, że uwielbiam Twoje prace, naprawdę masz talent :)
Przy okazji załączam moje prace, jeden portret mojej przyjaciółki, Majki (kiepsko mi idzie rysowanie włosów ;D ) a drugi to martwa natura suchymi pastelami, (które dostałam na gwiazdkę i to jest moje pierwsze podejście) obydwa rysowałam patrząc na zdjęcia. Co prawda nie są jakieś cudowne, ale początki bywają różne, prawda? ;)

Kończąc, dzięki wielkie, że poświęcasz swój czas na dzielenie się swoją pasją z innymi, bo dzięki Tobie wiele osób (w tym ja) odkrywa w sobie zamiłowanie do rysunku :)

---
Dziękuję serdecznie za miłe słowa ^^ Cała przyjemność po mojej stronie!
Jak już napisałam w mailu do Ciebie, baaardzo spodobała mi się martwa natura! Jabłka wydają się być takie świeże, soczyste... i mięciutkie :) Gratuluję, tym bardziej, że to Twoje pierwsze podejście i tak krótki czas rysowania. Podoba mi się także portret, bardzo subtelny i pięknie narysowany!

Estera


W tym roku wypróbowałam farby akrylowe i płótna jak na pierwszy raz to jestem zadowolona;)
Zawsze myślałam ze nie umiem i nigdy nie będę malować farbami choć zawsze podziwiałam obrazy malowane na płótnie i marzyło mi się aby tak malować to nigdy nie umiałam złapać za pedzel...zawsze tylko pastele i ołówki... Do czasu kiedy dostalam w prezencie komplet farb pedzli i płócien. Pomyślałam a co mi tam spobuje i tak oto powstał pierwszy mój obraz na płótnie "baletnica" potem pojawił sie kolejny który także dołączam do maila I mam nadzieje ze na tych dwóch się nie skonczy Malowanie na plotnie jest cudowne aż ciężko się oderwać;)

 
---
Estero, jestem pełna podziwu! Twoje pierwsze prace farbami wyglądają profesjonalnie, aż ciężko uwierzyć, że się wcześniej nie zajmowałaś tą techniką :) Te kolory, ta miękkość... Nie dziwię się, że nie możesz się oderwać od farb, koniecznie maluj dalej! Podziwiam malarstwo, ale nigdy nie ciągnęło mnie, by malować. Może i ja powinnam kiedyś spróbować? :)

Wiktoria


Nie jestem profesjonalistką jeżeli chodzi o rysowanie. Mam dopiero 14 lat, ale i tak kocham to robić i nie przestane za Chiny ludowe.
Za rysowanie wzięłam się dosłownie rok temu gdy zaczynałam nauke w gimnazjum. Do tamtego czasu rysowałam tylko mangę która nie dawała mi żadnych nagród, tylko radość.
W pierwszej klasie wzięłam się za akwarele. Może nie jest to zbyt proste ale dobrze się w niej czuje. Łącze styl mangowy z realistycznym. Czasami też robie portrety, ale nie jestem w nich tak dobra jak Ty. W tym roku pierwszy raz namalowałam pejzaż, abstrakcje ludzko-podobną (?), prace zrobioną całościowo tuszem kreślarskim, a moje prace zostały nagrodzone przez jury konkursu plastycznego fundacji ks. Mieczysława Malińskiego. Wywalczyłam 2 miejsce w kraju i 4000 zł, a 4 stycznia jadę do Krakowa na odbiór nagrody. Oprócz tego moja praca została wyróżniona w konkursie polsko-czeskim, na wystawie prac w Jaworze. Nie mam jednak talentu takiego abym mogła wiązać z nim resztę życia i przyszłość (ale Sama musisz to ocenić). Jestem zadowolona z tego roku pracy artystycznej.

 ---
Gratuluję Ci wygranej w konkursie! Tak młoda, a już możesz pochwalić się sukcesem, którego ja nie mam, mimo, że rysuję od ponad 10 lat [bo czymże są szkolne konkursy, w których brałam udział - co prawda z przyjemnością, ale pod namową nauczycielki? :)]. Cieszę się, że pokochałaś rysowanie, obyś nie przestała tworzyć. Masz dużo czasu, by ocenić, czy będziesz chciała wiązać życie ze sztuką - póki co ćwicz i się rozwijaj! Widzę mangę, czyli nie moje klimaty... ale życzę powodzenia :)


Turdusmerula

2013 – pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy „ Co? Jakie podsumowanie? Trzeba mieć co i czym się pochwalić”. Jakoś automatycznie kliknęłam album z rysunkami z tego roku i … mile zaskoczyłam samą siebie. Jednak jest się z czego cieszyć! Ba, to najlepszy rok pod względem artystycznym. ;) Ian Somerhalder – to pierwszy tak realistyczny portret jaki udało mi się narysować w tym roku (styczeń 2013) i jako jedyny odbił się dużym echem na różnych stronach, zebrał najwięcej „lajków” i komentarzy – żaden inny rysunek przez cały rok już go nie przebił. Mimo to myślę, że zrobiłam spory progress w tym kierunku, podniosłam sobie poprzeczkę i kilka dobrych ołówkowych portretów by się znalazło, choćby uwielbiany przeze mnie J.T. czy Lykke Li. 2013 to także pierwsze kroki w kolorze, kredki do których tak trudno było mi się przyzwyczaić (a ciągle kupowałam nowe sztuki, czy całe zestawy!), eksperymenty z pędzelkiem na ścianie i sporo zamówień, w tym pierwsza martwa natura. To pierwszy 1.000 polubień, na który tak długo czekałam.


 ---
Miałam tak samo jak Ty, jeśli chodzi o kredki ^^ Ciągle dokupywałam nowe, ale jakoś i tak najczęściej rysowałam ołówkami. Wreszcie w tym roku, kiedy moja kolekcja kredek powiększyła się, poczułam się wystarczająco zmotywowana i zdeterminowana, żeby wprowadzić kolor do mojej twórczości. Tak czy siak, możesz być z siebie dumna - to był udany rok, zarówno jeśli chodzi o Twoje ołówkowe prace, jak i kredkowe. Najbardziej podoba mi się portret Justina Timberlake'a - bardzo realistyczny! No i ten rozmyty pierwszy plan... a przecież ręce nie są takie łatwe do narysowania! Powodzenia w dalszym rozwijaniu talentu :)
 

Margott

Pod koniec ubiegłego roku obiecałam sobie, że w tym będę częściej tworzyć prace( przy minimalnym planie jednej pracy na miesiąc). Nie chciałam mieć długich przerw w rysowaniu tak jak to miało miejsce w latach poprzednich.
Dziwnym zrządzeniem losu miałam w tym roku więcej czasu( pojęcie względne), który mogłam poświęcić swojej pasji.Starałam się rozwinąć w kierunku realistycznym nie porzucając korzeni (mangi). Sama nie jestem pewna czy zrobiłam postęp. Z jednych prac jestem bardziej zadowolona, a z innych mniej. W każdym razie udało mi się zrealizować plan. Miałam tylko 2 miesiące przerwy.


Zaglądając na bloga Marcysibush, na nowo odkryłam pasję tworzenia. Bardzo pomogła mi zobaczyć jakie błędy popełniałam, i uzmysłowiła mi nad czym muszę jeszcze popracować. Czyli plan na kolejny rok już się tworzy :P
W tym roku w mojej rysowniczej przygodzie odegrały konkursy, w których brałam udział. Zawsze rysowałam to co chciałam w danej chwili. Dzięki nim doświadczyłam na własnej skórze jak się tworzy coś co musi wpasować się w zadany temat i poczułam presję wyrabiania się w terminie. Może moje prace nie zrobiły wielkiego wrażenia, ale i tak czuję że wygrałam. Wygrałam z sama ze sobą.
Zaczęłam przygodę z nowymi przyborami - markerami. Cały czas jeszcze oswajam się z ich możliwościami. Mimo iż na dzień dzisiejszy moja paleta kolorów jest jeszcze uboga, to przyjemnie się z nimi pracuje. Testuję ich możliwości w połączeniu z innymi przyborami takimi jak kredki.
Jakoś tak spontanicznie wyszło, że wykonałam rysunkowy prezent. Obdarowana osoba wiedziała kogo rysuję, ale nie miała wglądu w mój proces twórczy do końca. Jestem z niego całkiem zadowolona( zawsze jest coś co można by poprawić), mimo iż do końca nie byłam pewna czy się spodoba. Największą radość miałam widząc jej radosną reakcję. Oto sprawca zamieszania:


W tym rysunku podobają mi się ciuszki, bo udało mi się zrobić różne tekstury. No i włosy wyglądają chyba lepiej niż na tym portrecie który wysłałam na Twój konkurs.
A na sam koniec roku zafundowałam sobie pierwszy realistyczny portret w technice białe na czarnym. ( powolutku, ale idę do przodu ;) Jak na pierwszy raz to jestem w marę zadowolona, trochę podobieństwo mi uciekło, ale chyba nie jest tak źle?


---
Fajnie, że postawiłaś na regularne tworzenie. Wiadomo, że codzienność weryfikuje nasze plany i nie zawsze zdołamy narysować to, co zamierzaliśmy [ja np. chciałam w tym roku stworzyć nieco mroczny, demoniczny, bardzo szczegółowy i stworzony w 90% z wyobraźni rysunek - tutaj wstępny projekt - oraz następne 2 malunki z serii krasnoludów wykonanych tuszem... ale się nie udało], tak więc trzymam kciuki za ten plan. Super, że postanowiłaś wziąć udział w konkursach, gdzie miałaś narzucone zasady. Czasem warto - oczywiście przy obecności chęci :) - zmierzyć się z wyzwaniem. Gratuluję Ci tegorocznych prac - widać postępy! Co do radości obdarowywanych naszymi dziełami osób - zgadzam się, to bezcenne uczucie. Sama w tym roku zaskoczyłam parę osób :)


Agnieszka

Mam na imię Agnieszka i piszę o moich osiągnięciach "artystycznych" w roku 2013. A więc rozpoczynam proces chwalenia :) Wydaje mi się, że zrobiłam jako takie postępy w tym roku. Przykładowo rysuję ludzi podobnych do ludzi.


 

Z lewej: 2012, z prawej: 2013 (ze zdjęcia z 500px.com).


Jest to wynik tego, że nieco bardziej się przykładam (zamiast 3 godz. rysuję 15). Zainwestowałam też w kredki, pastele i takie tam inne przybory. Szczęście, że moja siostra studiuje w Krakowie, bo możne się po nie pofatygować, a w Myślenicach to tylko ołówki sprzedają. A oto efekt :)


[Z lewej] Autoportret pastelami suchymi 2013 (ze zdjęcia zrobionego przez mojego tatę, który też niedawno wynalazł sobie fajne hobby). [Z prawej] "autoportret" 2012 (niepodobnam).

Zajęłam też 3 miejsce w powiatowym konkursie plastycznym, niestety nie zeskanowałam swojej pracy :(I tak wszystko fajnie, super i w ogóle, jednakowoż uczę się do matury, a słyszę jak ołówki za mną tęsknią no i jak się tu nad nimi nie ulitować? Niestety, jak wszyscy cierpię na brak czasu :(  Za to kilka moich prac powstało w tym roku na lekcjach humanistycznych (zuo, pani myśli, ze np. na takim WOSie czy historii notuję, a jednak nie). Cóż, trzeba z jednych rzeczy rezygnować, na korzyść drugich (spokojnie, jestem w biol-chem-fizie).
Cieszę się, że dostałam od Boga talent, A Tobie dziękuję za praktyczne wskazówki (i nie tylko Tobie). Fajnie, że zorganizowałaś takie podsumowanie, bo mogę się komuś wychwalić za wszystkie czasy. Dziękuję za uwagę.

---
Aga, super portret pastelami! Wygląda bardzo realistycznie, a jednocześnie nie jak fotografia, ma w sobie coś malarskiego. Twoje postępy na przestrzeni roku są ewidentne. Gratuluję też wygranej w konkursie :) Rozumiem, jak boli brak czasu na rysowanie. Człowiek ma wenę, ma wizję, ma nawet ołówki pod ręką, ale czasem nie może zaniedbać obowiązków, szczególnie edukacji. Sama zwykłam tworzyć na wykładach - przynosiłam moją teczkę z rozpoczętymi rysunkami oraz piórnik z przyborami :) Życzę Ci tak więc więcej czasu na "spokojne" tworzenie :)
Dzięki, cieszę się, że moje wskazówki Ci się przydają, a pomysł z podsumowaniem spodobał ^^

Marta Marcysiabush


Przede wszystkim w 2013 roku rozpoczęłam pracę na blogu :) http://artystyczne-ciekawostki.blogspot.com/, dzięki czemu jeszcze bardziej poczułam satysfakcję z tego co robię i bardziej otworzyłam się dla innych ludzi.
Sporo się wydarzyło jeżeli chodzi o wystawy. Miałam dwa wernisaże. Jeden „ Człowiek to Kultura kontra natura” oraz „Mały Misz - Masz , czyli artystyczny Kogel Mogel”, z których relacje można znaleźć właśnie na blogu.
Ponad to miałam przyjemność wziąć udział w wywiadzie telewizyjnym na temat własnej wystawy. Pierwszy raz przed kamerą dał popalić moim nerwom :P
Sporo pracowałam artystycznie. Rozpoczęłam sprzedaż swojego rękodzieła, przede wszystkim szkatułek. Wykonałam także olbrzymią Księgę Cieni, do której długi czas zbierałam materiały, zioła, rośliny a także otrzymałam sporo zleceń i zamówień na obrazy. Pierwszy raz miałam okazję malować kręcone włosy olejami, już nie wspominając o użyciu szpachelek na szerszą skalę „Ogniu Krocz z a Mną”. Muszę przyznać, że nowe doświadczenie ze szpachelkami bardzo mnie zmotywowało do dalszej z nimi pracy.



Pierwszy raz rysowałam włóczkę ołówkiem „Wełenka/ Wełnianka”, oraz rysowałam sierść ołówkiem „Bilbo Zzz”.



Pierwszy raz także spróbowałam narysować pastelami kwiaty magnolii oraz Irysa „ Magnolia Glamour „ ,Królowa Irysów”. Ponad to „Babcia Pao” była pierwszą próbą rysowania zmarszczek kredkami.



Pierwszy raz także miałam okazję dekorować jajo strusie :P jak również rysować piegi „ Rudy Rydz”. Do tego pierwszego razu zaliczyć można także pracę nad hinduską cerą „ Szczęście” i malowanie obrazu podług tytułu piosenki „ Mały Gangnam” czyli „Gangnam style” :P





Do tegorocznych sukcesów również zaliczam stworzenie profesjonalnego portfolio http://marcysiowo.wix.com/martaswiecek i malowanie obrazów w sposób bardziej malarski i znacznie szybszy niż to robiłam dotychczas co widać w obrazie „Troska” . I tak na przykład „Subsaharviskę” malowałam tydzień , a „Flamenco” 3 dni (Jutro dopiero opublikuje skończony obraz :) ). Nie zapominając o masowej działalności na twiterze :P https://twitter.com/marcysiabush


---
Marta, spokojnie wygrałabyś konkurs na najbardziej kreatywną artystkę 2013 roku, gdyby taki zorganizowano :) Ten rok naprawdę obfitował w sukcesy - wystawy, wywiad dla telewizji, tyle zróżnicowanych, a doskonałych technicznie prac... nawet Twoje "pierwsze razy" [sierść, włóczka] wyglądają przepięknie! W Twoich obrazach i rysunkach zachwyca mnie wszystko: szczegóły, kolory, włosy... Moje gratulacje, czekam z niecierpliwością na to, co pokażesz w 2014 roku!

P.S. Znam Martę bliżej [była tak kochana i sama z siebie zaproponowała mi, że mnie sportretuje!] i wiem, jak wiele serca i czasu ta sympatyczna dziewczyna wkłada w tworzenie. Kłaniam się nisko z podziwem! :)

 

Agnieszka P.

Pamiętam jak kiedyś, gdy zaczynałam rysować i napisałam do Ciebie wiadomość z masą pytań (jakieś 2 lata temu) i byłaś jedną z nielicznych osób, które były dla mnie miłe i udzieliły wskazówek początkującej mnie i dzięki Twojemu blogowi i Tobie rysuję teraz tak jak rysuję :)
Rok 2013 był dla mnie wyjątkowo udany;) artystycznie i nie tylko:) Jeśli chodzi o artystyczną część roku to mogę pochwalić się, że zostałam przyjęta do Stowarzyszenia Plastyków Ziemi Grójeckiej i we wrześniu można było oglądać wystawę zbiorową z jednym moim rysunkiem, w listopadzie odbył się w Grójcu kiermasz rękodzieła, gdzię sprzedałam kilka prac!!! :D ale byłam szczęśliwa :D a teraz moje 2 malunki wiszą na wystawie zbiorowej Stowarzyszenia w Warszawie w Teatrze Kamienica :) no i zaczynam tworzyć twarze z wyobraźni (jedna z takich twarzy właśnie znajduje się na wystawie w Teatrze :) )




Kupiłam sobie w tym roku sztalugę, farby akwarelowe, kredki akwarelowe i próbuje rozmaitych technik, w przyszłym roku planuję kupić jeszcze olejne - a co jak szaleć to szaleć :D






---
Bardzo miło było mi przeczytać, że "śledzisz" mnie w necie już od dłuższego czasu i że moje porady Ci pomogły! :) Serdecznie gratuluję wszystkich sukcesów, faktycznie jest czym się pochwalić - to wspaniałe, że Twoja twórczość została dostrzeżona :) Szczególnie do gustu przypadł mi portret Rachel Weisz i róża we flakonie, a także misio z ołówkiem w łapce ^^
Fajnie, że próbujesz różnych stylów oraz technik i pragniesz się rozwijać. Życzę powodzenia z olejami!

 

Zielona Pomarańcza

W tym roku nastąpił ogromny przełom w moim...,,życiu artystycznym''. Dzięki Twojemu blogowi i blogowi elfik777(Basi Michalskiej) zaczęłam rysować portrety. Kupiłam 3 różne zestawy ołówków i ostatecznie padło na Koh-i-Noory. Opróżniłam swą szufladę pełną śmieci i zrobiłam w niej miejsce na zakupione w tym roku:wyżej wspomniane ołówki,pastele Pentel,kredki Mondeluz,kredki trójkątne Faber-Castell,sepię,wiszer,węgiel. Wykonałam swój pierwszy portret długopisem(który na końcu się trochę rozwalił,ale zawsze coś). Ogólnie zostałam portrecistką. Niedawno też dostałam farby akwarelowe,papier do akwarel i pędzle na święta no i polubiłam farby.
Mimo,że pani od zaj.artystycznych ciągle daje mi 4\5 i ogólnie mam u niej 4,chociaż się staram,to pan od techniki jak jest praca do narysowania to mnie chwali,a i ludzie którzy widzą moje rysunki(głównie ołówkiem) mówią: Nie kłam,to nie jest rysunek :D .
Założyłam też deviantarta(na którym nic teraz nie ma :P ),segregator na rysunki i zaczęłam odwiedzać sklep plastyczny ( sprzedawczyni w tym sklepie jest fajna,bo niektórym daje gratisy-tu jak rodzice mi kupowali farby i powiedzieli w sklepie o mnie,to dorzuciła blok i dwa pędzle,a prawie każdemu daje rabaty,czyli że można wybaczyć ,że często czegoś nie ma :D ).
Czyli podsumowując 2013-dzięki Tobie i Elfikowi777 stał się moim rokiem przełomowym w sztuce. Dziękuję!
Zdjęć nie dodaję,bo skaner mi nawala,a z aparatem jest niezła zabawa,że tak powiem :D

---
Żałuję, że nie mogłaś nadesłać prac, ale i tak dziękuję, że wzięłaś udział w tej akcji :) Ołówki Koh-I-Noor to dobry wybór, moje ulubione :) Gratuluję dobrych ocen z plastyki oraz nowych nabytków - tak dużej ilości przyborów. Zazdroszczę też sklepu, w którym dają gratisowe akcesoria :D
Cała przyjemność po mojej stronie, cieszy mnie fakt, że moja twórczość i blog [jak i Basi] pomogły Ci rozwinąć skrzydła. Powodzenia w przyszłym roku! :)

Lichotka


lichotka.deviantart.com


Ledwie półtora roku temu zdecydowałam się „na poważnie” próbować swych sił w sztuce i rysować częściej niż z doskoku. Dlatego też mam do odrobienia ogromny dystans, zanim moje dzieła osiągną odpowiedni poziom. Ale poczynienie postępów w rysowaniu jest bodaj jedynym postanowieniem noworocznym, którego w tym roku dotrzymałam.
 Tak już mam, że nie lubię ograniczać się do jednej techniki i stylu – dlatego czasem sięgam po ołówki, czasem po tablet graficzny; raz wybieram styl mangowy, innym razem sięgam po realizm lub coś pośredniego.
W 2013 r. zaczęłam podchodzić do swojego rozwoju nieco bardziej systematycznie: przejrzałam masę tutoriali, analizowałam popełnione błędy i starałam się je poprawiać w kolejnych rysunkach. Pod koniec roku zaczęłam wymyślać sobie „wyzwania” – serie rysunków na jeden temat w określonym stylu. To tym bardziej skłania mnie do porównań i motywuje do pracy, aby każde kolejne dzieło było lepsze od poprzedniego. A efekty są widoczne właściwie z rysunku na rysunek.
Dla unaocznienia postępów (i podniesienia siebie na duchu...) postanowiłam porównać moje rysunki z początku i końca tego roku:

Portret realistyczny
Pierwszy [z lewej] i ostatni [z prawej]:



W 2013 r. stworzyłam pierwsze moje portrety z użyciem ołówków innych niż HB. Zaczęłam przykładać większą wagę do proporcji twarzy. Zrobiłam postępy w rysowaniu oczu, ust i włosów.

Szczególnie zadowolona jestem z portretu jednego z moich bohaterów, a także niejakiego Horatio Caine’a z CSI Miami:


Manga - ołówek


Cóż, popadłam w nałóg oglądania anime... Podoba mi się szczególnie ekspresja, jaką można uzyskać dzięki przejaskrawieniom. Zaczęłam ćwiczyć pozy i cieniowanie.

Najlepsze dokonanie to niewątpliwie rysunek Lan Fan z Fullmetal Alchemist: Brotherhood:



Manga - digital
Pierwszy [z lewej] i ostatni [z prawej]:




Przestój, niestety. Zwłaszcza lineart wymaga ćwiczeń, bo w dalszym ciągu jest „mechaty” - brakuje mi długich, pewnych pociągnięć. Powinnam też popracować nad cell-shading.

Manga - Digital w kolorze
Pierwszy [z lewej] i ostatni [z prawej]:


W kwietniu stałam się dumną posiadaczką tabletu graficznego i po dziś dzień nie mam wątpliwości, że to najlepszy tegoroczny zakup. Przeszłam od kolorowania zeskanowanych szkiców do dziełek w pełni tworzonych w programie. Powoli (bardzo powoli, dodajmy...) odkrywam możliwości połączonych sił tabletu i GIMP-a, a wiele jeszcze przede mną.

Tablet – Rysunki z tłem
Pierwszy [z lewej] i ostatni [z prawej]:


Ujarzmiłam i oswoiłam tableta. Ponadto zaczęłam wgłębiać się w teorię kolorów, która okazała się nieoceniona przy takich kwestiach, jak cieniowanie, zaznaczanie głębi czy po prostu odpowiedni dobór barw, żeby nie raziły.

Drugi z powyższych obrazków to bodaj pierwsze moje dzieło, które zajęło mi więcej niż jeden dzień. Zazwyczaj obawiam się, że w świetle poranka, w przypływie samokrytyki zechcę usunąć dzieło w niebyt. Najtrudniejszy, jak dotąd, bo wymagał wykorzystania znajomości perspektywy, anatomii i nieco teorii kolorów. Oraz bardzo, bardzo dużo cierpliwości.

Tablet – Portret semi-realistyczny
Pierwszy [z lewej] i ostatni [z prawej]:


Tutaj moje rysunki przeszły długą drogę od dość nieudolnych prób cieniowania do bardziej realistycznych portretów. Także i tutaj tutoriale odegrały ogromną rolę – przekształcanie obrazków z anime w wizerunki bardziej prawdziwe okazało się bardzo dobrym ćwiczeniem kolorów czy cieniowania.

Cóż powiedzieć? Żadna to wielka sztuka – takie tam bohomazki. A do wymarzonego poziomu daleko jak stąd do Buenos Aires przez Księżyc. Ale pracuję nad tym.

---
To się nazywa różnorodność! Ten rok był niesamowicie owocny i kreatywny. I tradycyjne techniki, i digital art, i manga, i realizm. Możesz być z siebie dumna, bo nie spoczęłaś na laurach, a próbowałaś swoich sił we wszystkim, co Cię zainteresowało. To dobrze, że stawiasz na różnorodność, jeśli czujesz taką potrzebę. Nie znam się na digital arcie ani na mandze, ale wiem jedno - nie potrafiłabym tak :) Jako zagorzałej fance realizmu i ołówków najbardziej podobają mi się portrety Horatio oraz Twojego własnego bohatera, ale moją uwagę przykuła również praca z tym złotym miastem. Chwali Ci się też Twoje podejście: umiesz spojrzeć krytycznym okiem na swoje prace, ale jednocześnie się nie zniechęcasz, a chcesz robić postępy. Oby kolejny rok był równie twórczy!

Rafał

Na samym początku strasznie sceptycznie podchodziłem do napisania do Ciebie bo ja taki słaby rysownik i wgl.. ale. Ale przeglądałem rysunki z tego roku i koleżanka oceniła że zrobiłem mega postępy przez rok.
- 1 raz udało mi się narysować zwierze kredkami. Wilka <3 zawsze chciałem go narysować i spełnia moje oczekiwania
- nowa technika artystyczna czyli akryle na kartonie
- Iron Man format A3


 - Portret Gerarda Waya z My chemical romance pierwszy raz użyłem kredek do rysowania włosów
 - mini wystawa moich prac u mnie w szkole
- kwiat rysowany kredkami
 

- Jeszcze ciepły portret Tom'a Hiddleston'a jako Loki z Avengers. chyba pierwszy portret z którego jestem naprawdę dumny
 

Więc jak widzisz ten rok był pracowity ale do końca grudnia jeszcze długi czas więc napewno 3 rysunki zrobię.. taki mam plan :3

---
To był owocny rok! Wypróbowałeś różne techniki i poczyniłeś postępy. Choć inne techniki idą Ci dobrze, widać, że najpewniej czujesz się z ołówkiem w ręku, rysując to, co lubisz. Dobrze być krytycznym wobec swoich prac, ale zbyt nisko się oceniasz, trochę wiary w siebie :) Życzę Ci kolejnych postępów, bo to pewne, że się rozwiniesz :)

Ania W.

We wrześniu przez przypadek natrafiłam na twojego bloga i postanowiłam coś narysować :) wiem że wyszedł okropnie teraz też nie rysuję ładnie ale może w przyszłości będzie lepiej :) Mam 14 lat. :)


---
Na razie podchodzisz do rysowania w sposób bezpieczny - wszak najprościej narysować twarze en face :) Jednakże, to wcale nie błąd - lepiej nie stawiać poprzeczki zbyt wysoko na samym początku, by się nie zrazić. Jak na początki, jest super :) Szczególnie podoba mi się środkowa praca, widać, że tu odważyłaś się na więcej i... nic na tym nie straciłaś, a zyskałaś. Oby tak dalej! :)

 

Krzysiek

W tym roku jak zwykle zmarnowałem za dużo czasu. :) Ale prawdziwym symbolem 2013 roku był dla mnie powrót do rysowania. W prehistorycznych czasach dzieciństwa to było moje najważniejsze hobby. Potem coraz częściej rozpraszały mnie inne „sprawy” więc z rysowaniem było znacznie gorzej. Tym razem wydaję się, że powrót jest skuteczny. Duża w tym zasługa artystów potrafiących podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami. Trudno wymienić wszystkich. Na tej liście czołowe miejsce zajmuje blog Ilojleen, prawdziwa skarbnica wiedzy.
To był rok eksperymentów i poszukiwań własnego stylu. Na początek wybrałem klasykę, czyli portret ołówkiem. 


 Miłym epizodem było zajęcie trzeciego miejsca w organizowanym na blogu Ilojleen konkursie „Stripe Up Your Life”. To podtrzymało mój zapał do rysowania. 


Później przyszła kolej na próby z innymi mediami, jak pastele i farby akrylowe. Rok zakończyłem portretem wykonanym białą kredką na czarnym papierze. To kolejna inspiracja zaczerpnięta z wszystkim znanego i lubianego bloga. :D


A co w przyszłym roku? Kolejne eksperymenty. Chciałbym pomieszać nieco media. Planuje połączyć akryl nakładany aerografem wraz z kredkami. Nie wiem co z tego wyjdzie. W każdym razie CDN...

---
Gratuluję tak udanego powrotu do rysowania! Ale tak jak wcześniej Ci napisałam w mailu... powinnam się schować z moimi rysunkami na czarnym papierze, bo to, co Ty na rysowałeś, bije moje prace na łeb, na szyję :) Świetna kompozycja, detale i światłocień. Powinieneś dalej tworzyć w tym stylu! Prace ołówkiem też reprezentują bardzo dobry poziom. 
Dziękuję serdecznie za miłe słowa dotyczące mojego bloga ^^ Trzymam kciuki za przyszłoroczne eksperymenty!
P.S. Mam nadzieję, że nie pogniewasz się, że sama dołączyłam Twoją zwycięską pracę do podsumowania, ale moim zdaniem jest warta pokazania/przypomnienia :)

Janette Caine

Od zawsze lubiłam rysować, a to po jakiś zeszytach brudnych kartkach, ale nigdy tak na poważnie. Dopiero w kwietniu koleżanka wszczepiła we mnie miłość do rysowania. Pokazała do czego służą jakie ołówki dlaczego B, a nie H. Od tej pory zaczęłam ćwiczyć. Moje postępy od kwietnia do dnia dzisiejszego są bardzo duże, jednak do perfekcji jeszcze trochę mi zostało :)



---
Cieszę się, że rok 2013 będzie dla Ciebie ważny, gdyż postanowiłaś zacząć swoją przygodę z rysunkiem. Niestety nie wiem, ile masz lat, ale sądzę, że jesteś młodą osobą, a to dobry wiek, by odnaleźć pasję i poświęcić się jej, zacząć tworzyć na poważnie. Od lipca bardzo ładnie zaczęły wychodzić Ci włosy. Trzymam kciuki!

 

Justyna


Ten rok był dla mnie szczególny, bowiem właśnie w 2013, w maju rozpoczęłam swoją przygodę z rysowaniem. Od samego początku jakoś bardziej kręciło mnie rysowanie zwierząt. Na pierwszy ogień poszły koty, a właściwie to jeden, bo mój własny, osobisty, futrzasty, mięciutki termoforek. :) I tak powstała pierwsza praca. (ten oto paskudny czarno-biały kotek przesłany w załączniku).
Kiedy już pojęłam, że rysowanie czarno-białych potworków jest trudne, jak na mój etap zaawansowania, spróbowałam innego stwora - konia. Wielka, przeszło 600-kilogramowa bestyja vs. ja. No prawie wygrałam. Prawie, bo tym razem cios ostateczny zadały mi cienie :D Poległam.


 

Potem nie było żadnego postępu, w sumie rysowałam rzadko kiedy ze względu na częste treningi aż nagle w październiku doznałam olśnienia! "A może by tak pastele?!" - krzyczał mój mózg. Dzielnie się broniłam przez 2 tyg. po czym poszłam do najbliższego sklepu i zakupiłam 8 kolorów pasteli. W ten sposób powstał pierwszy rysunek, na którym był (nie zgadniecie!) kot! Całkiem miło wspominam tę pracę do tej pory, tym bardziej, że przeprowadzałam dwa eksperymenty jednocześnie. 
1. co to w ogóle są te suche pastele?! 
2. Jak u licha malować tym czymś po czarnym papierze?! Ale zacisnęłam zęby i coś z tego wyszło. :) 
Następny był storczyk (kolejny samobój), ale im bardziej mi nie wychodzi, tym bardziej się staram!


 I o to tu chodzi! Po tych dwóch krótkich "romansikach" z pastelami wróciłam do ołówka. Powstał (w Wigilię) pierwszy pies i to nie byle jaki, bo mój! ^^ Parę dni wcześniej skończyłam kota, czarnego kocura (w którym cienie znów mnie przerosły, wszystko wygląda nienaturalnie), który z pewnością wyszedł lepiej niż pierwszy, aczkolwiek daleko mu do ideału. 


W międzyczasie zdecydowałam, że chcę związać swoje życie z rysunkiem na zawsze i podjęłam decyzję o pójściu na architekturę. Kurs rysunku architektonicznego pochłania moje zapędy do tego plastycznego, ale zawsze znajdę pół godzinki w ciągu dnia, żeby coś tam skrobnąć. Na razie niczego nie żałuję, cieszę się z każdego rysunku, za każdym razem staram się być lepsza i wyciągać wnioski ze swoich błędów - to właśnie dlatego 2013 rok był dla mnie tak cudowny. :)

---
O, kolejna osoba, dla której miniony rok był wyjątkowy, bo zaznaczył się znalezieniem nowej pasji - rysowania. Gratulacje, po pół roku rysujesz zwierzęta tak, jak ja nie potrafię do tej pory :) To urocze, że na modeli wybierasz swoich pupili, dzięki temu Twoje prace są unikalne. Masz bardzo dobre podejście do rysowania - warto znaleźć choćby chwilkę każdego dnia na rysowanie [choć wiem, że nie zawsze się udaje], cieszyć się z tworzenia, a jednocześnie skupiać się na eliminacji błędów, ale... podchodzisz do siebie zbyt krytycznie - nie wmawiaj sobie, że poległaś, bo to nieprawda! :)
P.S. Spodobało mi się, jak opisałaś swoją przygodę z rysowaniem [porównanie kota do termofora, nazwanie konia bestyją, "romansiki" :D]

 

Ilojleen


I na koniec ja ;)


Rok 2013 był dla mnie jednym wielkim okresem eksperymentów, wypróbowywania nowych technik oraz stylów. Choć nadal głównie trzymałam się realizmu... zdradziłam nieco ołówki ;) Poskutkowało to mniejszą niż zazwyczaj liczbą ołówkowych rysunków, na szczęście jednak te, które powstały,nie były stworzone przeze mnie byle jak, na szybko, ale spędziłam nad nimi kilka tygodni, a nawet miesięcy oraz starałam się, by obfitowały w detale. Przy okazji portretowania Cristiny Otero pierwszy raz narysowałam zapłakane oczy oraz łzę. Zafascynowana filmem "Hobbit: Nieoczekiwana podróż" i rozbrojona postacią nieco lekkomyślnego, ale odważnego krasnoluda Kiliego postanowiłam poświęcić mu aż dwa ołówkowe portrety. Pierwszy [pojedynczy, wykonany na A5 w lutym] był próbą zmierzenia się z rysowaniem falowanych włosów oraz bogatego w szczegóły ubrania. Podniosłam sobie poprzeczkę jeszcze wyżej [jeśli chodzi o wyjątkowo małe detale] przy okazji drugiego [podwójnego, wykonanego na A4, skończonego w listopadzie, a opublikowanego dopiero teraz, przy okazji premiery 2 części "Hobbita" :)] portretu Kiliego. Chyba ja jedyna wiem [poza tymi, którzy znaleźli się akurat w zasięgu słyszalności moich narzekań], ile umęczyłam się z ubraniem krasnoluda... ale żeby nie było - ja mimo wszystko bardzo lubię "katować" się w ten sposób :D

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/407/I%20lost%20my%20hopehttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/433/Kili

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/399/Kili

Pierwszy raz sportretowałam dojrzałą kobietę ze zmarszczkami na twarzy - moją babcię :)) Na razie udostępniam tylko fragmencik.Zdecydowałam się również na mariaż ołówków z kolorowymi cienkopisami, w wyniku czego powstała nietypowa dla mojej twórczości praca.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/421/No%20more%20dreaming

A z kim - czy raczej czym - zdradziłam ołówki?
W tym roku znacznie poszerzyła się moja kolekcja kredek, ponieważ postanowiłam zdecydowanie wprowadzić kolor do mojej twórczości. Zaczęłam od narysowania trampek - to była moja pierwsza tak poważna praca kredkami - dotychczas używałam kredek jako dodatku, nigdy jako głównego medium. W międzyczasie, zanim trampki zostały ukończone, odkryłam, jaką radość sprawia rysowanie włosów kredkami :) Już nie tylko rysowanie fryzur ołówkami jest dla mnie przyjemne, ale i kredkami!
Potem przyszedł czas na pierwszy poważny portret tym medium - znowu postanowiłam odwzorować twarz sympatycznego i przystojnego Aidana Turnera ;) Wychodzę z założenia, że próbując coś [styl lub technikę przy jednoczesnym wzorowaniu się na fotografii] po raz pierwszy, najlepiej narysować zdjęcie, które się nam wyjątkowo podoba, osobę/zwierzę/rzecz, którą lubimy.
Oba rysunki spotkały się z przychylnym odzewem, ale muszę szczerze przyznać, że proces tworzenia ich odbywał się na zasadzie prób i błędów - "A może pomieszam te dwa kolory?", "Spróbuję pokolorować pierwszą warstwę tą kredką, zobaczę, jak to wyjdzie"... :D

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/418/Trampkihttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/416/Fryzuryhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/431/Aidan%20Turner


Kredki odegrały również główną rolę w moim projekcie portretów postaci z serialu "Gra o Tron". Choć rysuję w tym stylu od 2010 roku, wydaje mi się, że ten rok był wyjątkowo udany, jeśli chodzi o styl "białe na czarnym".

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/424/Arya%20Starkhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/426/Jaime%20Lannister

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/427/Jon%20SnowCersei Lannister


Mimo przemożnego zamiłowania do odwzorowywania twarzy, skusiłam się również po raz pierwszy narysować zwierzęta: kormorana oraz kota [razy 2 :)].

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/428/Kormoranhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/406/Kot

Nigdy wcześniej do wykonania pracy nie użyłam kawy oraz tuszu. Kawowy Bilbo został  przygotowany na konkurs na Deviantarcie, zaś Bofur i Kili namalowani tuszem to mój kolejny projekt, który - póki co - niestety stanął w miejscu. Mam nadzieję nadrobić zaległości w 2014 roku, zanim w kinach pojawi się ostatnia część filmowej trylogii  "Hobbit" :)

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/405/Bofur%20i%20Kilihttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/400/Bilbo%20Baggins


Spróbowałam swoich sił również w bardziej szkicowym stylu, pointylistycznym stylu oraz nadwyrężyłam cierpliwość przy mandalach:

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/403/Aidan%20Turner

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/417/Mandala http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/422/Olivia%20Wilde


W wyniku współpracy z firmami Koh-I-Noor i Stabilo recenzowałam ich produkty oraz zostałam testerem Derwenta :)

To może nie jest związane z moim życiem artystycznym, ale to sukcesy, którymi i tak chciałabym się podzielić: jak wspomniałam na początku notki [może nie każdy przeczytał wstęp :D], skończyłam studia, zostałam magistrem i dostałam pracę :)



Na koniec muszę zaznaczyć, że jestem wdzięczna, że wzięliście udział w tym podsumowaniu i chcieliście podzielić się swoimi doświadczeniami. To ważne, by nie wstydzić się swojej twórczości i nie chować się z nią po kątach. Dlaczego? Bo pozytywne opinie na temat prac dodadzą Wam skrzydeł, pewności siebie, a racjonalna krytyka pozwoli wyeliminować błędy i ułatwi robienie postępów :)
 
Ponadto niesamowicie miło było zobaczyć, ile osób wypróbowało styl białe na czarnym, który i ja doskonaliłam w tym roku. To, że ktoś inspiruje się tym, co tworzę... jest bardzo schlebiające i przyjemne :) ♥

Oby 2014 rok był dla Was jeszcze bardziej owocny, twórczy, kreatywny... po prostu artystyczny! Obyście znaleźli dużo czasu na rysowanie, malowanie etc., a także nie bali się próbować nowych stylów, technik, jeśli tylko kusi Was eksperymentowanie. Nie chowajcie również swoich prac do szuflady!
Szczęśliwego Nowego Roku!

45 komentarzy :

  1. I dobrze, lepiej być zbyt krytycznym i dążyć do celu niż się łudzić, że jest dobrze. :D
    Nie przesadzaj, rysujesz zwierzęta dużo lepiej ode mnie! :)
    No tak, termofory, bestyje to moje klimaty, w końcu współpracuję z nimi na co dzień. ;>
    Dziękuję za miłe słowa i życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń w nadchodzącym roku! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytycznym należy być, ale bez przesady! :D
      Zwierzęta na czarnym papierze jest znacznie łatwiej, bo kartka "odwala" połowę roboty, trudniej jest narysować całe futro. Może w tym roku powinnam wreszcie dokończyć portret kota, który kiedyś zaczęłam, albo narysować na nowo :)
      Nie ma za co, dziękuję i wzajemnie! :)

      Usuń
  2. Twoje prace najbardziej mi się z tych wszystkich - bo mają w sobie taką głębie, takie coś w sobie czego nie mają w sobie inne pracę. Dziękuje za ten blog i za twoją działalność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, cała przyjemnosć po mojej stronie ^^ uważam jednak, że innym pracom też nie można tego odmówić :)

      Usuń
    2. O nie, innych prace też są cudowne- napełniły mnie inspiracją i tym że na początku nie musi być ładnie (perfekcyjnie) i się tym nie przejmować tylko rysować rysować i rysować :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że prace innych również Cię zainspirowały! :) Zgadzam się - nieważne, czy rysunek jest idealny, ważne, by inspirował [jeśli jest czyjś] lub jego tworzenie [jeśli jest nasz] napawało nas radością.

      Usuń
  3. Oj jeszcze mi daleko żebym przerosła mistrza ( o i le kiedykolwiek to się stanie:D) ale dziękuje za miłe słowa bardzo mnie cieszy, że moje prac jakby nie było osoby początkującej podobają się również artystom zdecydowanie bardziej zaawansowanym ode mnie:) Serdecznie pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku ^^
    Andzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten "mistrz" to tak w cudzysłowie oczywiście :D Nawiązywałam do tego, co napisałaś - że korzystałaś z moich tutoriali :) Jednak same porady mogłyby może nie przynieść takiego efektu w tak krótkim czasie, gdyby nie Twój talent i ćwiczenia :)
      Pozdrawiam i wzajemnie, wszystkiego dobrego w 2014 roku!

      Usuń
  4. zielona pomarańcza01.01.2014, 15:09

    Dzięki,dzięki dzięki! Dziwnie się czuję,że tylko ja nie podesłałam zdjęć-wredny skaner!!!!!(przez niego również mój deviantArt jest goły),ale mimo to bardzo dziękuję!
    P.S.Czy ja tu u kogoś widzę twórczość związaną z DW? Aż rzucę feza! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za złośliwość rzeczy martwych :( Mam nadzieję, że do końca 2014 roku uda Ci się uzyskać skany prac i wziąć udział w kolejnym podsumowaniu :)

      Usuń
  5. A ja zapomniałam o tej akcji, a miałam napisać, bo przez ten rok dosć się rozwinęłam jeśli chodzi o rysowanie. Ale, co tam, może za rok też będzie coś takiego :D Bardzo lubię czytać takie posty, o tym jakie ktoś robi postępy, to bardzo motywuje. Fajnie, że wypróbowałaś inne techniki niż ołówek, bo świetnie ci wszystko wychodzi. Szczęśliwego Nowego Roku i dużo udanych prac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, szkoda :( tak, zorganizuję też podsumowanie 2014 roku :) Cieszę się, że ten post Ci się spodobał i dziękuję za miłe słowa! Wzajemnie, szczęśliwego i artystycznego 2014 roku ^^

      Usuń
  6. Gratuluję wszystkim, piękne prace, widać zaangażowanie. Bez przesady można stwierdzić, że to był bardzo udany rok i sporo talentów nam się objawiło. Życzę wszystkim aby ten rok był równie owocny i oby nas wszystkich zapał nie opuścił.
    Jeśli chodzi o rysunki na czarnym papierze to ja też nie zmieniam zdania z maila :D Tutaj musiałbym przepisać jeden z powyższych komentarzy. Twoje rysunki maja głębie i to „coś”. :)
    PS. Oczywiście, że się nie gniewam za dołączenie moich „łapek STABILO”. :) Osobiście wolę wersję której zdjęcie zrobiłem tuż przed dodaniem brandingu. ;) Dla zainteresowanych do odszukania w czeluściach internetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, aż miło patrzy się na dokonania rysowników, którzy wzięli udział w podsumowaniu!
      Ani ja nie zmieniam zdania!:D Ale dziękuję :)
      Obie wersje są fajne, ale umieściłam tą kolorową, skoro to ona wygrała konkurs :)

      Usuń
  7. Bardzo, bardzo dziękuję Ci za miłe słowa :) Mój poziom bywa, niestety, bardzo nierówny i w chwilach zwątpienia takie słowa są ogromnie motywujące.

    Widzę, że u Ciebie rok 2013 był również bardzo urozmaicony :) Chyba Cię dopadło przekleństwo Midasa, bo za cokolwiek się nie zabierzesz, wychodzi szczere złoto. Choćbyś danego medium / stylu używała po raz pierwszy. Oby 2014 rok okazał się równie owocny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam szczerze - cała przyjemność po mojej stronie :) i ja dziękuję serdecznie za miłe słowa, choć szczerze mówiąc, kawowy portret do najlepszych nie należy ;D
      Dzięki i wzajemnie!

      Usuń
  8. Wspaniała robota z tym podsumowaniem. Gratuluję wszystkim. A Tobie, droga autorko, gratuluję Kiliego - kocham go odkąd obejrzałam Hobbita (pierwszego i drugiego) i sama się zbierałam, by narysować jego portret, ale jak zobaczyłam Twój... Chęć osłabła ;) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za pochlebne słowa! :) Oj, wolałbym, żebyś poczuła się zmotywowana, nie zniechęcona :( mam nadzieję, że chęć do sportretowania Kiliego szybciutko wróci! Pozdrawiam ^^

      Usuń
  9. A ja mam pytanie tak z dupy, że tak powiem:
    Dlaczego już nie ma tego postu?
    http://ilojleen.blogspot.com/2012/06/jak-cieniowac-i-jak-nie-cieniowac.html
    Wchodzę i jest napisane, że taka strona nie istnieje :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chciałam o to zapytać

      Usuń
    2. W czasie edycji notka mi się rozwaliła [jeśli chodzi o html] i muszę ją poprawić :( postaram się wkrótce to zrobić!

      Usuń
  10. łał, super podsumowanie, szkoda, że nie odkryłam Twojego bloga wcześńiej :)
    http://creativamente-o-sztuce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Dominiko, wpadłąm na Twojego bloga jakieś pół roku temu i bardzo mi się spodobał. Prace Twojego autorstwa bardzo, bardzo mi się podobają. Masz ogromny talent. Ja zaś rysuję już od najmłodszych lat i rysunek jest całym moim życiem. Mam 15 lat i ciągle wymagam od siebie więcej. Od dawna borykam się z pewnym problemem, mianowicie proporcje... gdy szkic twarzy który wykonam wydaje mi się być podobny jak osoba na zdjęciu, rozpoczynam wtedy już rysowanie. Gdy praca jest skończona... wtedy zauważam, że mój rysunek nie jest podobny do zdjęcia, chociaż męczę się z tym niekiedy po 12h. Bardzo mnie to wtedy dołuje i przytłacza. Nie mogę sobie z tym poradzić. Za każdym razem, gdy ma miejsce taka sytuacja, odechciewa mi się, albo próbuje dotąd, aż mi się uda, jednak bez skutku. Dlatego chciałabym prosić Ciebie - doświadczoną już osobę i obeznaną, o pomoc. Chciałabym również dołączyć zdjęcia oryginalne jak i rysunki dla porównania. Byłabym bardzo wdzięczna za Twoją pomoc i opinię na temat moich prac. Proszę, napisz mi, gdzie mogę przesłać swoje rysunki, tak abyś miała możliwość obejrzenia ich i ocenienia.
    Pozdrawiam, Gabrysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochlebne słowa na temat mojej twórczości, jetem bardzo wdzięczna :)

      Przykro mi Gabrysiu, ale nie oceniam prac ze względów czasowych/zdrowotnych :( Mówisz, że masz problem z proporcjami? Czy czytałaś tę notkę?

      Usuń
    2. Tak, czytałam, jednak postanowię, że będę pomagała sobie siatką, bo tego jeszcze nie próbowałam, a myślę, że warto. Tak bardzo mnie ciągnie do rysowania, a mam tyle na głowie... szkoła, konkursy, przedstawienie, egzaminy, oceny... a mi w myślach tylko rysowanie! :) Jednak już niedługo ferie, więc będę mogła się "nasycić". Kartka i ołówek dają mi pełnię szczęścia.

      Usuń
    3. Rozumiem Cię doskonale, bo mnie w głowie też tylko rysowanie :) Życzę Ci powodzenia w rysowaniu, obyś robiła postępy i cieszyła się rysowaniem!

      Usuń
  12. Dziś szukając inspiracji do rysunku znalazłam twojego bloga. Żałuję, że wcześniej nie wiedziałam o jego istnieniu. Mam 15 lat, od najmłodszych lat kochałam rysować. Prowadzę bloga głównie o tematyce pewnej gry, jednak nawet tam postanowiłam wprowadzić coś związanego z rysunkiem. Przeczytałam kilka twoich postów i jestem pod ogromnym wrażeniem. Przepięknie rysujesz i zachęciłaś mnie nie tylko do narysowanie kilku obrazków, kupienia kredek, ołówków, ale i założenia nowego bloga. Od dziś na pewno będę często tu zaglądać. I tak przy okazji, z jakiej firmy polecasz ołówki? Niestety muszę się wstrzymać z rysowaniem, z pomocą twoich porad,ponieważ nie rysuję za często i posiafam może jeden inny niż hb. Z góry dziękuję za odpowiedź. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dzięki za tak miłą opinię :) ciepło się robi na sercu, kiedy ktoś pisze, że się zainspirował i zmotywował do tworzenia!
      Moje ulubione to Koh-I-Norry. Poczytaj notki z kategorii "Przybory", to dowiesz się moich bardziej szczegółowych opinii na temat różnych kredek, gumek, etc. :)

      Usuń
  13. Jeej! Kompletnie nie spodziewałam się komentarza z Twojej strony, ale miła niespodzianka! Pomysł na tą notkę był po prostu genialny. Obejrzenie tylu świetnych prac i takich postępów jest naprawdę bardzo motywujące - od samego patrzenia chce się dalej pracować, by było coraz lepiej :)
    Tak na marginesie to powiedziałabym, że oprócz eksperymentów, Twój 2013 był rokiem pod patronatem Aidana :) Krasnolud nawet nie wie jaki zaszczyt go kopnął ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Cię zaskoczyłam :D Dzięki wielkie! Cieszę się, że pomysł Ci się spodobał, a prace innych rysowników działają na Ciebie motywująco :)
      Oj tak, Aidana ogólnie narysowałam w tym roku 5 razy. Jest nie tylko przystojny, ale również bardzo sympatyczny i wesoły [wnioskuję to np. z wywiadów, "behind the scenes" z "Hobbita" czy "Being Human"], a takich ludzi aż chce się rysować! ^^

      Usuń
  14. Po pierwsze: Dobry pomysł z tym podsumowaniem:) Sama chciałam coś wysłać, ale ja mam tylko WIPy.
    Po drugie: Chciałam Ci pogratulować zdolności i wytrwałości w rysowaniu, oraz podziękować za prowadzenie bloga. Po zastosowaniu twoich wskazówek widzę postęp w moich rysunkach.
    Po trzecie: nie zgadzam się z Agnieszką, że w Myślenicach można kupić tylko ołówki. owszem, nie mamy sklepu dla plastyków, ale i tak można znaleźć sporo rzeczy - wiszery czy białe żelopisy.
    Jeśli ktoś chciałby zobaczyć jakąś moją pracę to zapraszam na DeviantArta - nick ThymolBlue. Na razie są tam 2 stare prace, ale planuję w tym tygodniu dodać jakieś WIPy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za miłe słowa i gratulacje ^^ Cieszę się, że moje porady pomagają, a Ty robisz postępy!
      Szkoda, że nic nie przesłałaś :( Może pod koniec tego roku weźmiesz udział w podsumowaniu? :) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. twoje rysunki są śliczne chciałabym umieć tak rysować
    dzięki twojemu blogowi rysuje lepiej
    a włośnie mam problem co mogę narysować , jakiś portret ,ale nie wiem kogo poleciłabyś mi coś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Rysuj to - bądź tę osobę- która Cię inspiruje. Może jakiś muzyk? Aktor? Sportowiec? Postać z filmu? :)

      Usuń
  16. wow,
    tu są bardzo uzdolnione osoby,
    przez rok tyle zrobić!
    ja mimo iż się staram to...
    ehh..
    znajomi mi mówią że niby ładnie rysuje,
    nie jestem pewna,
    mam zamiar wziąść udział w podsumowaniu roku 2014 więc sama ocenisz moje prace,
    tak krótko, poznałam magię 'akwareli'
    mam nadzieję że zrobisz też tutorial na rysowanie mazakami,
    typu: http://photo3.ask.fm/891/751/749/70003032-1r3d0be-8cnie5qmpfoonmf/preview/388aa4706c8611e3b3a81282a24eee66_8.jpg
    [ta dziewczyna też ma talent]
    bo lubię też pobaźgrać pisakami :D
    moim zdaniem ten rok też [nawet z moją NISKĄ (choć czasem wysoką) samooceną] mi odniósł sukcesy,
    mimo iż sądze że moje prace nie są wybitne, to może się poprawie :)
    dzięki za twoje porady! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zamierzasz wziąć udział w podsumowaniu 2014 roku! Mam nadzieję, że będziesz pamiętać do grudnia o moim blogu :D
      Co do tutoriala... po prostu w programie graficznym usuwasz kolor ze zdjęcia, dajesz na duży kontrast, rysujesz sobie ołówkiem wszystkie plamy, które widzisz i potem je zamalowujesz pisakiem. Nic więcej! Tak ja robiłam :)
      Nie ma za co :)

      Usuń
    2. haha zapomnieć o twoim blogu to jak zapomnieć umyciu zębów rano :D
      czasem się zapomni ale wieczorem się żałuje że się zapomniało XD
      a czasem zapomnienie jest niewykonalne XD
      spoko maroko mam nadzieję że nie zapomnę o tym blogu XD
      <3
      mam program graficzny photoscape XD [w gimpie nie będę kombinować]
      a to popatrzę XD
      <3 pozdrawiam xx

      Usuń
    3. Hahah, dzięki, miło mi, że odwiedzanie mojego bloga jest dla Ciebie równie ważne, jak mycie zębów :D Powodzenia, pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  17. Masz cudownego bloga, obserwuję. A co do rysunków to są piękne *-* Chciałabym tak rysować, ale ja tylko umiem kreskę i to jeszcze krzywą ehh...

    olivia-mysza.tumblr.com Zapraszam na mojego tumblr'a :)
    sweetdreams121.blogspot.com Zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Od tego jest mój blog, by pomóc w robieniu postępów, także zachęcam do lektury :)

      Usuń
  18. Czy u Was widać wszystkie obrazki? U mnie nie i zastanawiam się gdzie szukać przyczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wina portalu Imageshack, na którym hostingowałam prace :(

      Usuń
    2. Bywa i tak :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...