15 lutego 2014

Połączenie ołówków wodorozpuszczalnych i akwareli

Tematem niniejszej notki będzie rysowanie/malowanie ołówkami wodorozpuszczalnymi [akwarelowymi], o których ostatnio pisałam. Ołówki te działają niemal zupełnie tak samo, jak kredki akwarelowe, z tym, że oczywiście nie są kolorowe, a poza tym... można wielokrotnie korygować wykonane nimi plamy! :)

Na początek przypomnę pokrótce, czym są ołówki wodorozpuszczalne. Szczegółowe informacje i moją recenzję można znaleźć tutaj: Ołówki wodorozpuszczalne

Ołówki wodorozpuszczalne wyglądają zupełnie jak zwykłe ołówki: ich grafity są otoczone drewnem lub nie mają go w ogóle [tzw. ołówki bezdrzewne]. Od tradycyjnych ołówków odróżnia je jednak to, że ich rysik to mieszanina zwykłego grafitu i wysokiej jakości gliny, dzięki czemu można je rozmazywać za pomocą wody i otrzymać efekt podobny do akwareli - plamy uzyskane w wyniku malowania ołówkiem wodorozpuszczalnym są transparentne. Nie należy obawiać się zacieków, co zdarza się przy malowaniu akwarelami bądź braku możliwości dokonania poprawek, jak w przypadku tuszu. Dostępne są w różnych miękkościach - HB, 2B, 4B, 6B, 8B.

Można posługiwać się nimi tak, jak kredkami akwarelowymi. Poniższe techniki opisałam na podstawie moich wniosków wyciągniętych przy używaniu kredek Koh-I-Noor Mondeluz i Progresso Aquarell.


Różne techniki rysowania / malowania ołówkami wodorozpuszczalnymi

  • Cieniowanie, potem zwilżanie - najpierw nakładamy ołówek na papier tak, jakbyśmy rysowali zwykłym ołówkiem. Potem mokrym pędzlem rozprowadzamy grafit, który nabiera nieco transparentności. Zanika wówczas faktura papieru, jego prześwitujące pory.
  • Rysowanie bez zwilżania
  • Nabieranie pigmentu bezpośrednio z ołówka - namoczonym pędzelkiem gładzimy grafit, a dopiero potem nakładamy go na kartkę. Możliwe jest dzięki temu namalowanie jednolitych plam.
  • Rozcieńczanie pyłu grafitu - bezdrzewne ołówki można zastrugać, a ołówki w drewnie zetrzeć za pomocą noża czy innego ostrego narzędzia do jakiegoś pojemniczka [albo bardziej... hardcorowo: złamać wkład i skruszyć go np. za pomocą łyżeczki ;)] i połączyć sproszkowany grafit z kroplą wody. Taką miksturę można traktować jak rozcieńczoną szarą akwarelę z tubki ;)
  • Wstępny szkic na sucho - ołówków akwarelowych można użyć zamiast zwykłego ołówka do wykonania wstępnego szkicu malunku. Ich wodorozpuszczalność sprawi, że w czasie dalszego malowania linie znikną.


POŁĄCZENIE OŁÓWKÓW WODOROZPUSZCZALNYCH I AKWARELI: PORTRET EMILII CLARKE


Zdjęcie, z którego rysowałam:


Kiedy natrafiłam to delikatne, bardzo kobiece zdjęcie Emilii, niemal od razu postanowiłam, że sportretuję ją z kolorowym wiankiem na głowie. Często zaglądam na Tumblra [moje blogi to: osobisty ilojleen i poświęcony tylko moim pracom ilojleenart] i zauważyłam trend dodawania aktorom "kwietnych koron" w Photoshopie. Może to gdzieś podświadomie wpłynęło na mój wybór ;)

Kwiaty potrzebne do wianka wygooglowałam. Wpisywałam różne nazwy kwiatów, jak również słowo "wianek" po polsku i angielsku. Dzięki temu miałam okazję przyjrzeć się, jak wyglądają ułożone na włosach kwiaty. Postanowiłam, że mój wianek będzie dosyć kwiecisty :) Żeby ułatwić sobie pracę, w Photoshopie poukładałam znalezione zdjęcia róż, tulipanów itd. na głowie Emilii. Zaoszczędziłam nieco czasu, który straciłabym na próbach zaprojektowania wianka od razu na kartce. Dzięki temu nie poniszczyłam również papieru na ciągłym kreskowaniu ołówkiem i mazaniu go :)

Stwierdziłam, że wykonam twarz Emilii w stylu minimalistycznym, wykonując światłocień w jaśniejszym odcieniu szarości. Ciemna twarz i bardzo szczegółowa mogłaby przytłoczyć wianek i sprawiać wrażenie brudnej.


Do obrazka użyłam:

*Akwarele w kostkach to mój nowy nabytek :) Zauważyłam, że w wzorniku kolorów Karmańskiego jest odcień dosyć zbliżony do cielistego [ponadto nigdy nie używałam akwareli w kostce], więc postanowiłam się w taki zaopatrzyć, zamiast tracić czas i farby w tubkach na mieszanie. Nie mogłam się powstrzymać przed kupnem paru innych odcieni [czerwonych i pomarańczowego] :)

Postanowiłam, że nie narysuję Emilii ołówkami i kredkami, w których czuję się pewnie. Chciałam sprawdzić się, eksperymentować i wypróbować ołówki wodorozpuszczalne, które dzięki swojej transparentności mogą nadać pracy "zwiewny", lekki charakter. Stwierdziłam, że ołówki wodorozpuszczalne będą dobrze wyglądały w połączeniu z akwarelami, a piękne kolory kwiatów też były dobrym pretekstem do odkurzenia farb wodnych :)

KROK PO KROKU


    #1 Tradycyjnie zaczęłam od szkicu... i tradycyjnie zapomniałam, że rysuję kolejny portret, na podstawie którego mogłabym napisać nowy, lepszy tutorial o przygotowaniu szkicu do twarzy ustawionej frontem... no cóż! Obiecuję nadrobić to następnym razem.
    Szkic wykonałam zwykłym ołówkiem 2B na papierze akwarelowym Canson Student.


    #2 Potem - również tradycyjnie ;) - zaczęłam od oczu. Jak kiedyś wspominałam, oczy, obok nosa i ust, są dla mnie najważniejsze przy tworzeniu portretu. To one głównie świadczą o podobieństwie portretowanej osoby - czasem wystarczy postawić kreskę milimetr nie w tą stronę, co potrzeba i już coś nie gra...
    Najpierw bardzo delikatnie zakolorowałam oczy Emilii niebieską kredką akwarelową Mondeluz, potem zmoczyłam ten obszar wilgotnym pędzelkiem, rozprowadzając pigment po całej tęczówce [za wyjątkiem odbijającego się od oka światła oraz źrenicy]. Następnie użyłam wodorozpuszczalnego ołówka. Zarysowałam źrenicę i pocieniowałam delikatnie kąciki oczu, po czym postąpiłam z tymi partiami tak, jak z kredkami akwarelowymi - rozmyłam je mokrym pędzelkiem.


    #3 Później przyszła kolej na makijaż :) Zdecydowałam, że skoro tak rzadko mam okazję choćby przemycić w swoich pracach różowy kolor - który jest bardzo "dziewczyński" - użyję go tutaj. Wybrałam kredkę akwarelową Progresso Aquarell, ponieważ postanowiłam zastosować tu inną metodę nakładania koloru na papier: wilgotnym pędzlem zebrałam pigment z kredki i dopiero namalowałam w okolicach oczu plamy, które miały imitować różowy cień do powiek.
    W międzyczasie przyciemniłam tęczówki za pomocą granatowej akwareli w tubce Euroclass oraz obrysowałam oczy ołówkiem wodorozpuszczalnym 8B tak, jak kobiety malują oczy czarną kredką :)


    #4 Ołówkiem wodorozpuszczalnym 2B zakreskowałam obszary, na których miały znajdować się brwi, a następnie rozmazałam wilgotnym pędzelkiem. Potem zaś narysowałam włosy w prawej brwi [z naszej perspektywy] w ten sam sposób, jak to robię zwykłym ołówkiem, z tym, że użyłam do tego ołówka wodorozpuszczanego 8B. Pocieniowałam nim także okolice zewnętrznego kącika oka i rozmyłam lekko wilgotnym pędzlem. Ołówkiem 2B narysowałam linie powiek. Tą samą metodą, którą wykonałam różowy makijaż na oczach, wykonałam cienie pod oczami [czyli mokry pędzelek na ołówek, "gładzenie" wkładu i nałożenie grafitu na kartkę].


    #5 Rysując lewą brew, powtórzyłam te same czynności, które wykonywałam przy prawej brwi. Wodorozpuszczalnym ołówkiem HB delikatnie zacieniowałam przestrzeń nad oczami i rozmyłam grafit pędzelkiem. Zajęłam się też nasadą i trzonem nosa. Po zakreskowaniu tych obszarów ołówkiem 2B, rozmyłam grafit.


    #6 Dobrze zatemperowanym ołówkiem 8B narysowałam rzęsy, po czym cienkim pędzelkiem rozmyłam te kreski. Pozostałym na włosiu grafitem namalowałam cienie rzęs padające na gałkę oczną.


    #7 Niestety [albo i stety!] malowanie ołówkami wodorozpuszczalnymi tak mi się spodobało, że znowu się zapomniałam i nie sfotografowałam procesu malowania nosa. Opiszę więc pokrótce, jak to wyglądało: na przemian ołówkami HB i 2B cieniowałam [bardzo delikatnie!] "rejony nosowe" i rozmywałam je pędzelkiem. W pewnym momencie zmieniłam taktykę i uznałam, że jednak bardziej podoba mi się efekt nakładania grafitu znajdującego się na wilgotnym pędzlu. Daje to bardziej estetyczny rezultat. Na bieżąco poprawiałam cienie wokół nosa. Gdy plama wydawała mi się zbyt wyrazista, gładziłam po niej czystym [!] wilgotnym pędzelkiem i nabierała wówczas większej subtelności. Krawędzie plamy nie były tak wyraziste, jak przedtem. Na koniec użyłam ołówka 8B i mocniej dociskając, zacieniowałam dziurki nosa. Delikatniej zakreskowałam cień pod nosem. Całość rozmazałam pędzlem.
    Usta! Do wykonania ust Emilii użyłam tej samej różowej kredki akwarelowej Progresso Aquarell. Znowu skorzystałam z metody zebrania pigmentu z kredki i nałożenia go na kartkę. Pierwsza próba: mało udana - usta wyszły blade. Zdecydowanie za mokry pędzel. Po wyschnięciu ponowiłam ten krok i tym razem usta nabrały intensywnego koloru :) Później suchą kredką narysowałam rowki na wargach.


    #8 Następnie użyłam ołówka wodorozpuszczalnego, by oddzielić od siebie wargi i zaznaczyć cień padający z górnej wargi na dolną. Uważałam przy tym, by nie zarysować tej przestrzeni w całości - nie mogłam zapomnieć o zębach ;) W tym miejscu niemalże nie dotykałam ołówkiem kartki. Wówczas nie miałam jeszcze białego tuszu, więc użyłam gęstej białej akwareli prosto z tubki, by namalować błyski na ustach. 
    Najważniejsze części twarzy były gotowe ^^



    #9 Wreszcie kolej na włosy. Narysowałam je w identyczny sposób, w jaki rysuję włosy zwykłymi ołówkami - te okalające czoło, skronie i boki twarzy rysowałam od ich nasady. Jednocześnie zaczęłam cieniować czoło i policzek Emilii trzymanym na płasko bezdrzewnym ołówkiem wodorozpuszczalnym. Zapewniło to jednolite i szybkie pokrycie kartki.


    #10 Szerokim, wilgotnym pędzelkiem rozmyłam cienie na twarzy Emilii. Nałożyłam kolejną warstwę i jeszcze raz rozmyłam. Ołówkiem 4B wypełniłam pasma włosów, pozostawiając pustą przestrzeń w ich połowie, tak jak pokazałam w tym tutorialu.


    #11 Po narysowaniu włosów, je również rozmyłam pędzlem, kierując włosie od końca pasma w kierunku środka. W ten sposób wypełniłam przestrzenie, które przedtem zostawiłam puste.


    #12 Włosy z kucyka potraktowałam nieco inaczej. Najpierw nieco mocniej dociskając do kartki ołówek 8B, zarysowałam najciemniejsze obszary. Potem rozmyłam je pędzlem i dorysowałam kolejne włosy [ołówkiem 4B], i znowu sięgnęłam po wilgotny pędzel. Zaczęłam też cieniować prawą [z naszej perspektywy] część twarzy i uszy.


    #13 Niestety tutaj znowu na chwilę się zapomniałam i wykonałam cień na szyi bez robienia zdjęć w trakcie malowania... :/
    Szyję pokryłam mieszaną metodą - najpierw nałożyłam grafit z wilgotnego pędzla, potem, kiedy ta warstwa jeszcze nie wyschła, zaczęłam cieniować ten obszar [bo uznałam, że cień pod szyją jest jeszcze za jasny]. To był mój błąd, gdyż w czasie rozmywania plama zrobiła się niejednolita, brzydka... Tak więc uwaga! Kiedy chce się otrzymać równomiernie namalowaną, ciemną plamę, lepiej pozostawić warstwę do całkowitego wyschnięcia, potem dopiero na nowo cieniować ołówkiem. Zaś najlepiej całość zrobić metodą malowania plamy za pomocą pędzla z zebranym wcześniej grafitem :) Ramiona właśnie namalowałam jednym pociągnięciem pędzla, na którego włosiu znajdował się grafit ołówka wodorozpuszczalnego.


    #14 Kiedy twarz i szyja była już skończona, mogłam zająć się wiankiem. Ze zwykłego widzi-mi-się postanowiłam zacząć od liści. Do pierwszej warstwy użyłam kredek Progresso Aquarell: jasnego ciepłego oraz ciemnego zimnego odcienia zieleni. Obie kredki trzymałam w ręce i na zmianę gładziłam je mokrym pędzelkiem. W ten sposób zbierałam na raz 2 różne zielonego odcienie pigmentu i dzięki temu nałożona na kartkę plama miała ładne, gładkie przejście kolorów. Przyjrzyjcie się: górna część liścia ma odcień cieplejszej zieleni, a dolna jest bardziej chłodna. Tak samo zrobiłam z pozostałymi liśćmi.


    #15 Potem przystąpiłam do malowania kwiatów. Najpierw nakładałam kolor "bazowy" [w przypadku bratków był to fiolet albo żółć, żółte były też frezje] za pomocą kredek Progresso. Tym razem najpierw zakolorowałam na sucho płatki, a dopiero potem rozmyłam czystym, wilgotnym pędzelkiem. Do wykonania wzorków na płatkach korzystałam z akwarel w tubkach i  cienkiego pędzla. Oczywiście najpierw poczekałam, aż pierwsza warstwa wyschnie. Żółte środki kwiatów zakolorowałam kredką akwarelową, której już nie rozmywałam.
    W przypadku niebieskiego kwiatu [z kształtu to chyba margaretka? :)]  i żółtych tulipanów skorzystałam z akwareli w tubce. Ociupinkę farb zmieszałam z wodą i nałożyłam na papier. Różowy tulipan i różowy kwiat nad prawym uchem Emilii namalowałam, korzystając z karminowej akwareli w kostce firmy Karmański. Jaśniejsze partie wykonałam, mieszając akwarelę z większą ilością wody. Następnie pędzlem zebrałam z kostki nieco więcej farby, a mniej wody i pomalowałam ciemniejsze partie kwiatów. Za pomocą ciemnozielonej akwareli w tubce namalowałam cień oraz żyłki na liściach. Krawędzie płatków oraz cienie na żółtych tulipanach namalowałam za pomocą dobrze rozcieńczonej brązowej akwareli.



    #16 Do namalowania lilii [jasny kwiat po lewej stronie] użyłam żółtej kredki akwarelowej [nałożonej na sucho i dopiero rozmytej] oraz pozostałości z rozrobionej kiedyś szarej akwareli. Zmieniłam również kolor żółtych tulipanów. Wydawał mi się zbyt blady, raczej herbaciany i nie pasował do reszty kwiatów. Rozcieńczyłam więc na palecie trochę karminowej farby i nałożyłam ją szerokim pędzlem na tulipany. 
    Zajęłam się też najtrudniejszymi do namalowania kwiatami - różami. Testowałam odcień różu, jaki da się uzyskać w połączeniu z różną ilością wody. Do nich, podobnie jak do czerwonego tulipana znajdującego się pośrodku wianka, użyłam akwarel w kostce.


    #17 Zmieszałam małą ilość wody z karminową farbą w kostce. Dzięki temu mogłam za pomocą cienkiego pędzelka rozdzielić poszczególne płatki od siebie i dodać cienie. Żółte różyczki i tulipana [tego w pobliżu czerwonych goździków po lewej stronie] pokolorowałam użytą wcześniej kredką Progresso Aquarell, a następnie ją rozmyłam. Kiedy ta warstwa wyschła, użyłam pomarańczowej akwareli w kostce, by namalować cienie. Jeszcze raz nałożyłam karminową akwarelę na tulipany, które już wcześniej starałam się przemalować.


    Kiedy uznałam, że wianek jest skończony, przypatrzyłam się jeszcze raz twarzy. Stwierdziłam, że przydałoby się na niej więcej cieni. Tak więc... na koniec tutoriala bonus: filmik pokazujący, jak wykonywałam ostatnie zabiegi kosmetyczne na twarzy Emilii ;) Niestety nie udało mi się dorwać cyfrówki z funkcją nagrywania wcześniej, ale mam nadzieję, że i to nagranie będzie w jakimś stopniu przydatne. Myślę, że dobrze zademonstruje to, jak się maluje ołówkami wodorozpuszczalnymi :)

    Oto rezultat końcowy - po bólach i mękach, do których przyczynia się mój skaner-daltonista, udało mi się uzyskać dosyć przypominający oryginalną pracę skan.
    http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/441/Emilia%20Clarke
    Jak sama oceniam tę pracę? Bardzo żałuję, że przyciemniłam tęczówki Emilii. Wydaje mi się, że bladoniebieskie współgrałyby z kwiatem znajdującym się w wianku i nadałyby większej subtelności, lekkości [podobnie jak intensywnie różowe usta]. Kiedyś zrobię jeszcze jedno podejście do dziewczyny z wiankiem na głowie i będzie to praca zdecydowanie bardziej lekka, delikatna. Żałuję, że namalowałam niebieskie plamy w tle. Nie wyszły tak, jak zamierzałam, dlatego na tyle, ile się dało, zmyłam je z kartki, a pozostałości usunęłam je ze skanu. Karcę się również za zgubienie podobieństwa - jak wspominałam, za nie odpowiedzialne są przede wszystkim oczy. Trudno... przynajmniej wianek nie okazał się być katastrofą :D
    W tym tutorialu opisałam krok po kroku, jakiego rodzaju akwarel [w kredce, tubce, kostce] użyłam do namalowania danego kwiatu. Jednakże nie oznacza to, że nie możecie wykonywać kwiatów [czy jakichkolwiek innych elementów na obrazku :)] w inny sposób. Tam, gdzie ja użyłam akwareli w kostce, możecie sięgnąć po farbę w tubce i odwrotnie! Wszystko to kwestia tego, co nam samym bardziej odpowiada! :) Mam nadzieję, że spodobały się Wam ołówki wodorozpuszczalne i wypróbujecie je - gwarantuję, że bardzo przyjemnie się nimi rysuje/maluje ^^ Zobaczcie również:

    30 komentarzy :

    1. Chciałabym chociaż po części móc tak pięknie malować. Na prawdę zazdroszczę talentu *-*

      BLOG - klik :D
      TUMBLR - klik :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. W takim razie zachęcam do podjęcia prób! ^^ Dziękuję bardzo :)

        Usuń
    2. Gdy patrzyłam po raz pierwszy na portret Emilii pomyślałam :wow. Teraz obejrzałam etapy powstawania całego rysunku i jestem jeszcze pod większym podziwem. Wyszła Ci naprawdę obłędnie! I cwany pomysł z kwiatami. Dla mnie samo ''powrzucanie'' ich na photoshopa byłoby trudem ;)
      Jestem dość sentymentalna i dalej będę rysowała zwykłymi ołówkami, ale zainspirowałaś mnie tą pracą. Jestem ciekawa jak będzie wyglądała i czym prócz mniejszego waloru estetycznego różniła, gdy narysuję ją zwykłymi ołówkami i kredkami akwarelowymi. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko narysowaniu podobnego portretu? Bo przyzwyczaiłam się inspirować się do tworzenia patrząc na Twoje rysunki. Tak było np. ze Sparrowem ;)
      Tak więc nie pozostaje mi nic jak tylko pogratulować wspaniałej pracy :D

      P.S. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś najdzie Cię ochota na rysowanie stylem białe na czarnym, bo te prace były równie intrygujące co piękne.
      Pozdrawiam
      Karolina

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Witaj Karolina :) Dzięki serdeczne za pozytywną opinię na temat portretu Emilii :) Pewnie, spróbuj! Miło mi, że ta praca zainspirowała Cię na tyle, by spróbować ją odtworzyć. Jedna prośba: jeśli będziesz gdzieś zamieszczać ten portret, wspomnij, że został stworzony na podstawie mojego. Byłabym wdzięczna :)

        Ostatnio testuję różne przybory [co jest związane z tym, że jestem recenzentem Derwenta], ale portrety ołówkowe oraz takie w stylu "białe na czarne" pozostaną głównym motywem mojej twórczości, nie obawiaj się ^^ Nie skończyłam jeszcze wykonywać wszystkich portretów postaci z "Gry o Tron", które zaplanowałam, a myślę też o kilku bohaterach "Sherlocka" :)
        Pozdrawiam serdecznie!

        Usuń
    3. Witam. Natknęłam się na Twój blog w tamtym roku. Czytałam, przeglądałam... Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim geniuszem. Od drugiej klasy gimnazjum zaczęłam coraz bardziej interesować się rysowaniem. Posiadałam 2 ołówki (H i B) i szczerze przyznam nie było to dla mnie nic dziwnego, bowiem uważałam, że to w zupełności wystarczy. Stopniowo przyzwyczajałam się do swojego stylu, jaki mnie nie zadowalał. Po przeczytaniu Twoich porad zrozumiałam, że dużą rolę odgrywa sprzęt, w jaki szybko się zaopatrzyłam. Pierwszym rysunkiem, jaki wykonałam po przyswojeniu Twoich wskazówek był Robert Pattinson. Różnił się diametralnie od reszty moich rysunków. Nawet nie wiesz jak bardzo wtedy byłam zaskoczona. Kolejnym rysunkiem był Harry Potter. Kładłam duży nacisk na szczegóły. Wzorowałam się Twoim rysunkiem i efekty były dla mnie zaskakujące. Ofiarowałam ten rysunek przyjaciółce i za każdym razem, kiedy na niego patrzę, miło wspominam Twojego bloga z myślą, że szybko się z nim nie rozstanę. Przez jakiś czas obawiałam się, że mój kolejny rysunek będzie katastrofą. Że Harry był tak naprawdę zwykłym szczęściem. Przyszedł czas na kolejny rysunek. Bardzo związana z jednym aktorem, wybrałam jego zdjęcie i postanowiłam go narysować zgodnie z Twoimi poradami. Skończyłam go przedwczoraj. Już teraz wisi na ścianie. Wszystkim dookoła bardzo się podoba. Ja również stwierdzam, że technicznie jest wykonany poprawnie, jednakże jeszcze to nie jest to, co przekona mnie do tego, że dałam z siebie wszystko. Dziękuję za to, że wierzysz w siebie i postanowiłaś pokazać się światu. Szczerze gratuluję Ci talentu. Mam zaledwie 16 lat i marzę o tym, by w niedalekiej przyszłości osiągnąć swój osobisty sukces, dokładnie tak jak Ty.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję po stokroć za tak rozbudowany i przemiły komentarz ^^ Ogromnie się cieszę, że moje porady Ci pomogły, że dzięki nim rozwijasz swoje umiejętności. Miło się człowiekowi na sercu robi, kiedy czyta, że jego wystukiwanie literek na klawiaturze tyle zmienia w czyimś życiu :)
        Jednak z tą moją wiarą w siebie różnie bywa. Rzadko, bo rzadko, ale czasem zdarza się zwątpienie, kiedy praca mi nie wychodzi. Ale wtedy zamiast się użalać nad sobą, albo daję z siebie wszystko, by ją poprawić, albo biorę się za kolejny rysunek :) Życzę Ci więc, abyś nadal miała takie podejście do rysowania - żebyś potrafiła obiektywnie zauważyć swoje niedociągnięcia, ale się nimi nie przejmowała, tylko dążyła do ich wyeliminowania i czerpała radość z tworzenia :) Powodzenia!

        Usuń
    4. Rysunek jest świetny, a czy mi się tylko wydaje, czy na szkicu uwzględniłaś kolczyki Emilii,a w dalszych etapach, jednak z nich zrezygnowałaś?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak. Stwierdziłam, że kolczyki są niepotrzebne, uwagę ma zwracać przede wszystkim wianek :)
        Dziękuję ^^

        Usuń
    5. Widzisz mówiłam że chodzi o osobe :D
      a wykonanie genialne !
      W ogóle identyczna jest ;__;
      ok post super. Może skorzystam z tutorialu ale narazie mam lekko inne plany :D
      PS. usuniesz weryfikację obrazkową? :)
      PSS. nie wiem czy już to pisałam ale ok xD

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dzięki wielkie :) Mi się jednak wydaje, że troszeczkę uciekło podobieństwo :(
        Niestety, nie mogę spełnić Twojej prośby - bez weryfikacji moja skrzynka pocztowa i blog były zalewane spamem botów...

        Usuń
    6. Wow!!! Uwielbiam wszystkie Twoje tutoriale :D Są po prostu mega precyzyjne i dopracowane w każdym calu :) Podziwiam Cię za to jak dokładnie potrafisz opisać każdy etap powstawania swojej pracy ;) (ja nie miałbym do tego cierpliwości :P) No i co najważniejsze - portret Emilii jest cudowny!!!
      Niedawno skończyłem swoją piątą pracę i byłbym ogromnie wdzięczny, gdybyś w wolnej chwili rzuciła na nią okiem :) Nie ukrywam, że Twoja ocena jest dla mnie bardzo ważna. Jestem początkującym rysownikiem więc każda krytyczna uwaga jest dla mnie cenna. A tutaj link do tego co stworzyłem: http://speedy.sh/xCtBq/Lekarze.jpg
      Pozdrawiam gorąco!
      Andrzej

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dzięki za tak entuzjastyczny komentarz na temat moich prac i tutoriali! :D Staram się jak najdokładniej przekazać swoją wiedzę :)
        Świetny rysunek - poznaję aktorów, proporcje i cieniowanie są dobre. Najbardziej podobają mi się włosy Różczki i akcent kolorystyczny :)
        Pozdrawiam serdecznie!

        Usuń
    7. podziwiam za cierpliwość! ja to zawsze raz ciach emocje, chaos :)a tu takie to wszystko uporzadkowane i przemyślane ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dzięki wielkie :) Pójście na żywioł też jest fajne, czasem żałuję, że mam naturę pedantki i perfekcjonistki i wolę tworzyć na spokojnie ;) No i wydaje mi się, że dla osoby dopiero uczącej się akwareli, jak ja, spontaniczne malowanie mogłoby źle się skończyć :D Ale kiedyś spróbuję!

        Usuń
    8. Portret cudowny, ale to już nie jest zaskoczeniem. Pomysł z wiankiem boski, kombinacja tylu różnych kwiatów dała piękny efekt. Po przeczytaniu poprzedniego postu o tych ołówkach nie byłam jakoś szczególnie zaintrygowana. Gdy widziałam jak Ci to idzie (szczególnie na filmiku) zamarzyłam by spróbować. Oczy Emilii są boskie, piękne... i brak mi słów. Są po prostu niezwykłe i mają w sobie tyle magii. Jedyne co może mi się tak nie spodobało jest cień. Na zdjęciu koło szyi jest jeszcze cień postaci. To jest aby taka moja uwaga, ale może Twój zamiar właśnie taki był-nie ma być cienia. Powtórzę jeszcze jeden raz, że rysunek jest boski i podziwiam za cierpliwość. Co do filmiku, to dodałaś piękną muzykę. Mogłabyś podać jej tytuł?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Bardzo dziękuję za pochlebne słowa o pracy c: Cieszę się, że przekonałam Cię tą notką do ołówków wodorozpuszczalnych! Zachęcam do wypróbowania ich. Na początku, przed malowaniem, zastanawiałam się, czy je polubię, czy się rozczaruję. Testy wypadły na plusie ;)
        Z cienia celowo zrezygnowałam, uznałam, że taka ciemna plama przytłoczy pracę :)
        Tytuł piosenki podany jest na końcu filmiku - A Fine Frenzy "Almost Lover" :)
        Pozdrawiam!

        Usuń
    9. Ah....mogłabyś narysować Marię Peszek....

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zazwyczaj rysuję osoby, które lubię, które mnie inspirują w jakiś sposób... a nie słucham Marii, nie moje klimaty :(

        Usuń
    10. Rysunek piękny, ale o tym hcyba już nie trzeba mówić :) Mam za to pytanie z innej beczki, mianowicie, ile rysujesz warstw na portretach? Mój odwieczny problem,robię 3 warstwy na jakiejś większej przestrzeni(np. policzki) i nadal widać kreski.Brzydkie kreski....

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję :)
        Rysuję co najmniej 3 warstwy, w zależności od potrzeb. O tym, jak i ile warstw cieniuję, znajdziesz tutaj :)

        Usuń
    11. Witam, na Twojego bloga trafiłem przez przypadek i uważam , że jest świetny ale najważniejszym dla mnie jest to, że dzięki Tobie ponownie wziąłem ołówek do ręki. Ponownie bo zdarzyło mi się narysować dwa portrety jakieś dwa lata temu(jeśli można to coś nazwać portretami:D) późno bo niestety ale jeszcze rok i stuknie 30-dziecha. wcześniej nigdy nie miałem styczności z rysowaniem nie licząc plastyki w podstawówce. Aczkolwiek pisze również bo potrzebuje rady a dokładniej oceny tego czego właśnie jakieś dwa dni temu narysowałem a nie mam się z tym do kogo zwrócić. Nie wiem czy mogłabyś ocenić moja pracę i ewentualnie powiedzieć cz w moim przypadku warto w ogóle brać się za to. Być może nie zajmujesz sie tym a nie wiem bo niestety nie zdażyłem przejrzeć całego Twojego bloga. Dlatego mam prośbę, jęsli mogła byś zerknac na moje bazgroły :). Dziekuje pozdrawiam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Witaj! Bardzo się cieszę i jest mi bardzo miło, że moja twórczość zmotywowała Cię do tego, by na nowo wziąć się za rysowanie :) Niestety bardzo mi przykro, ale nie oceniam prac [wyjaśnienie w FAQu]. Zachęcam jednak, aby zerknąć do postów "Najczęściej popełniane błędy w portretowaniu", myślę, że to Ci pomoże :) Serdecznie pozdrawiam i dziękuję!

        Usuń
      2. Jesteś niedobra :(

        Usuń
      3. Proszę przeczytaj powód w FAQu, mam nadzieję, że wtedy zrozumiesz...

        Usuń
    12. Prawie czuje się jak te kwiaty pachną. Naprawdę piękny portret.
      Troszkę szkoda, że nie wszystkie obrazki w tym artykule się wyświetlają. Zerknę za jakiś czas, aby sprawdzić, czy już są widoczne. Serdecznie pozdrawiam. Justyna

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję bardzo, Justyno! :) Zaraz to naprawię :)

        Usuń
    13. pięknie, ciekawie i praktycznie wszystko przedstawione i opisane - warto do ciebie zaglądać, bo zawsze można czegoś się nauczyć - jak samouk od samouka :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję serdecznie za miły komentarz! :D ♥

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...