30 kwietnia 2014

Jak rysować kredkami na czarnym papierze cz.4

Czas na kolejny - dosyć obszerny ^^ - tutorial z serii "Jak rysować kredkami na czarnym papierze" - jak rysować futro / sierść! :)

W zeszłym roku postanowiłam, że spróbuję uwiecznić większość głównych bohaterów serialu "Gra o tron" w stylu "białe na czarnym" - na dzisiaj mam już 10 rysunków [wraz z nieopublikowaną jeszcze Sansą]! Wiele postaci nosi futra [np. Starkowie z Winterfell, zimnej krainy Westeros], dlatego też wiedziałam, że prędzej czy później nie ominie mnie rysowanie tego stroju. 

Zanim jednak przejdę do tutorialu, krótka dygresja. Jak niektórzy mogli zauważyć bądź dowiedzieć się bezpośrednio ode mnie, uwielbiam rysować włosy - ołówkami czy kredkami, nie ma to znaczenia. Jednakże, nie podchodzę już z takim entuzjazmem do rysowania sierści/futra... :) Portret kota rasy maine coon, który zaczęłam rysować 4 lata temu, do tej pory leży nieukończony w szufladzie. Niby sierść, szczególnie długa jak u maine coona, całkiem przypomina włosy, ale chyba wówczas pokonała mnie ich ilość oraz ułożenie pasm na kocim ciele ;)

Moim planem na ten rok jest więc zmierzenie się ze zwierzęcą sierścią, futrem. Zaczęłam więc przygotowywać się do realizacji tego zamierzenia poprzez łatwe, acz czasochłonne w wykonaniu rysowanie futra/sierści na czarnym papierze. Swoje umiejętności wypróbowywałam przy portretowaniu Isaaca Hempstead-Wrighta jako Brana Starka oraz... kota :)

RYSOWANIE FUTRA O DŁUGICH WŁOSACH



Na początek przybory:
- miękka biała kredka [Derwent Coloursoft, Derwent Drawing; może być zastąpiona kredką Koh-I-Noor Polycolor lub Mondeluz] - nada się do narysowania tych najbardziej białych fragmentów futra. Twarda biała kredka nie pokryje tak dobrze czarnego papieru.
- twarda biała kredka [tutaj użyłam "średniotwardej/miękkiej" kredki Derwent Artists; może być zastąpiona każdą tanią, twardą kredką] - do detali, cienkich włosków
- twarda szara kredka [tutaj użyłam "średniotwardej/miękkiej" kredki Derwent Artists; może być zastąpiona każdą tanią, twardą kredką] - do wykonania detali oraz delikatnego cieniowania
- miękka szara kredka [Derwent Coloursoft; może być zastąpiona kredką Koh-I-Noor Polycolor lub Mondeluz] - przyda się do wykonywania miękkich, "rozmytych" części futra

Zdjęcie


Zdjęcie przygotowane do rysowania



#1 Rysowanie futra zaczęłam od zaznaczenia mniej więcej, gdzie się ono znajduje. Użyłam do tego celu białej kredki, bowiem takiego właśnie koloru będzie ten fragment futra - pada nań najwięcej światła. Narysowane nieco niedbale kreski znikną potem pod właściwym futrem.


#2 Kiedy taki ogólny szkic był już gotowy, przystąpiłam do wypełniania tego obszaru, poczynając od długich odstających włosków. Narysowałam je białą kredką Derwent Coloursoft zgodnie z tym, co widziałam na zdjęciu. Każdą z kresek stawiałam za pomocą jednego, zdecydowanego pociągnięcia, rysując linie w kierunku końcówki włosa - tak, jak pokazują na obrazku strzałki.


#3 Potem zabrałam się za wypełnianie środka tego fragmentu futra. Nadal używając tej samej kredki, zaczęłam pokrywać ten obszar za pomocą stosunkowo równolegle rysowanych kresek.


#4 By ten fragment futra nie przypominał jednolitej, zbitej masy, tylko kępki włosów, sięgnęłam po białą kredkę Derwent Drawing. To najbielsza kredka, z jaką miałam do czynienia [wkrótce nieco więcej o tych kredkach napiszę w ich recenzji :)]. Po środku narysowałam zygzak, który rozjaśnił i zróżnicował wcześniej zakolorowany obszar. Przyjrzyjcie się, iż ów zygzak wcale nie był narysowany byle jak - wzięłam po uwagę to, jak ułożone są włosy.



#5 Dodałam kilka pojedynczych cienkich włosków, wykonując je białą kredką Derwent Artists. Kontynuowałam rysowanie futra w okolicach policzka i brody tym samym sposobem, co wcześniej...


#6 ... a następnie przeszłam do tej części futra, która znajdowała się przy włosach Brana. Tutaj futro nie było tak jasne, więc do naszkicowania tego fragmentu użyłam szarej kredki.


#7 Na tym etapie narysowałam wiele kresek niezatemperowaną szarą kredką. Dzięki temu włosy w tym miejscu wydały się być miękkie, puszyste.


#8 W celu zróżnicowania tego fragmentu futra, dodałam trochę białych kresek miękką białą kredką [tak jak w punkcie 4]. Zaczęłam też wykonywać kolejne partie futra.


#9 Przyszedł czas na nieco mniej wyraźne partie futra. Tutaj odstąpiłam od rysowania kresek na rzecz zwykłego kolorowania, wypełniania danych obszarów miękkimi kredkami.


#10 Następnym krokiem było uzyskanie efektu rozmycia na brzegach narysowanych przed chwilą "plam". W tym celu sięgnęłam po szarą kredkę Derwent Artists. Delikatnymi ruchami zaczęłam kreskować krawędzie wspomnianych plam, dzięki czemu nabrały one miękkości.
Na poniższym zdjęciu widać, jak wyraźne wydaje się być włosie w górnej części futra. Tam głębia ostrości jest wysoka [o głębi ostrości w fotografii wspomniałam tutaj]. Z kolei futro znajdujące się niżej jest już rozmyte. Ta mała głębia ostrości sugeruje, że coś znajduje się albo w tle, albo blisko nas, bliżej niż to, co zostało ukazane wyraźnie.


#11 Później zajęłam się kolejną częścią futra Brana. Rysowałam krótkie kreski białą, miękką, dobrze zatemperowaną kredką w kierunku, który został pokazany na zdjęciu za pomocą strzałek.


#12 Powtórzyłam ten krok, używając szarej miękkiej kredki. Kiedy te szare partie futra były skończone, narysowałam kilka białych kresek najeżdżających na szarą warstwę [na zdjęciu strzałki skierowane w prawo], tworząc łagodne, naturalne przejście pomiędzy tymi dwoma obszarami.




#13 Następnie, tak jak robiłam już na samym początku tego tutoriala, zaznaczyłam ogólny zarys kolejnej części futra, a potem delikatnie zakolorowałam ten obszar [ponieważ nie było tam pojedynczych, odstających włosków, jak w punkcie 2].



#14 Zupełnie jak w przypadku punktu 10, złagodziłam krawędzie futra za pomocą szarej kredki Derwent Artists. Białe, owalne plamy, które pojawiły się na tym obrazku, wykonałam kredką Derwent Coloursoft. Tą samą kredką wykonałam także futro po lewej stronie, dbając, by jej rysik był dobrze zatemperowany, kiedy rysowałam pojedyncze, odstające włoski.


#15 Ostatnim fragmentem futra do narysowania była środkowa część, ta najbardziej rozmyta. Tutaj odłożyłam na bok strugaczkę, nie była mi ona potrzebna. Wystarczyły miękkie, średnio zatemperowane kredki. Zaczęłam od narysowania "głównych" największych plam, wokół których, można powiedzieć, budowałam potem resztę włosów. Krawędzie plam, tak jak poprzednio, łagodziłam szarą kredka Derwent Artists.




#16 Na koniec naprzemiennie korzystałam z kredek Derwent Coloursoft [białej i szarej, czasem używając białej Derwent Drawing, by zaakcentować niektóre, jaśniejsze fragmenty futra] i Artists, stosując te same metody, które wykorzystywałam wcześniej.


 #17 Gotowe! Odwzorowanie futra zajęło mi prawie 5 godzin. Na rysunku uwzględniłam zarówno długie włosie widziane w całej okazałości, wyraźnie, jak i włosie widziane od góry, włosy wyraźne i cienkie, jak i rozmyte, zbite w kępki, tworząc ciepłe, puszyste futro dla Brana ^^

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/451/Bran%20Stark

Wiem, że efekt futra różni się od tego, który widać na zdjęciu :D Po pierwsze, moim celem było zachowanie jego ogólnego wyglądu, a nie odwzorowywanie każdego włoska co do milimetra. Jeśli chodzi o maksymalne podobieństwo, próbę idealnego skopiowania zdjęcia, to w moim przypadku dotyczy tylko twarzy, rąk etc.
Po drugie, to wina tego, że jak zawsze zdałam się na rysowanie z wydruku zamiast na intensywne wpatrywanie się w ekran [i niszczenie i tak słabych już oczu :P], ale niestety tym razem skorzystałam z marnej jakości drukarki, która uprościła włosie, zamieniając np. blisko siebie leżące cienkie włoski w jeden grubszy. Kiedy porównałam zdjęcie na komputerze z wydrukiem i rysunkiem, byłam już w połowie wykonywania futra i było za późno, by zmienić koncept ^^'
 


Mam nadzieję, że udało mi się dobrze wyjaśnić, jak rysuje się futro o długim włosiu :) W następnej notce z cyklu o rysowaniu kredkami na czarnym papierze pokażę, jak odwzorować krótkie futro na przykładzie poniższego kociego portretu :)

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/448/Kot

Poprzednie części:

_________________________________________

P.S. Na dziś przypada deadline przyjmowania zgłoszeń na rysunkowe wyzwanie. Kilka osób zgłosiło jednak, że nie wie, czy zdąży ukończyć pracę na czas, dlatego przedłużam czas do 2, 3 maja :) To jest już ostateczny termin, bo inaczej wyzwanie nie miałoby końca i ci, którzy nadesłali swoje dzieła, nie doczekaliby się opublikowania ich oraz opinii :D 
Z radością chciałabym też poinformować, że otrzymałam bardzo dużo zgłoszeń i uprzedzić od razu, że trochę mi zajmie ich ocenianie, także będę wdzięczna za cierpliwość - notka prawdopodobnie pojawi się krótko po 6 maja :) W tym czasie możecie spróbować swoich sił w rysowaniu futra :D


22 kwietnia 2014

ETAPY TWORZENIA: żaby

Format: A4
Przybory: Kredki Derwent Coloursoft, Koh-I-Noor Polycolor, Faber-Castell [tylko różowa], ołówek Mars Staedtler Lumograph 8B.
Czas: 39 godz.
Zdjęcie: [link]
Data narysowania: marzec 2014r.

Otwórz w nowej karcie, by zobaczyć pełen rozmiar


_________________________________________________

P.S. PRZYPOMINAM O RYSUNKOWYM WYZWANIU! :)
P.S. 2 Tutorial o rysowaniu futra/sierści kredkami na czarnym papierze wkrótce będzie gotowy :)
P.S. 3 Chciałabym się czymś pochwalić c:


12 kwietnia 2014

Jak rysować kredkami na czarnym papierze cz.3

Dzisiaj powrót do tutoriali dotyczących rysowania na czarnym papierze! :) Kto od niedawna obserwuje mojego bloga lub przeoczył poprzednie posty ze wskazówkami dotyczącymi rysowania w stylu "białe na czarnym", najpierw zapraszam do zapoznania się z tymi tekstami:

Niniejszy tutorial będzie krótki i dziecinnie prosty, a wzbogaci i uatrakcyjni prace rysowane na czarnym papierze. Praca narysowana w stylu "białe na czarnym" sama w sobie jest efektowna [i na dodatek wykonanie jej zajmuje niewiele czasu - to dobra alternatywa dla rysowników zmagających się z nadmiarem weny przy napiętym harmonogramie ;)], ale dodanie tła może ją jeszcze urozmaicić i pomoże pokazać przestrzeń, drugi plan.
Poniższy poradnik można zastosować także przy rysowaniu węglem, pastelami, a nawet ołówkiem, ale myślę, że przyda się Wam głównie przy tworzeniu prac w tym stylu, ponieważ ostatnio napotkałam na wiele takich rysunków, a część z nich była kopiami moich portretów na czarnym papierze - bardzo mi miło, że się inspirujecie moją twórczością ^^ 

Tyle tytułem wstępu, przystępujemy do tutoriala! :)


 Przybory, których użyłam:
- suchy pastel Koh-I-Noor - można użyć nawet biały węgiel, kredę, ale polecam pastel :)
- ołówek Mars Stadleter Lumograph 8B - opcjonalnie, można go zastąpić czarną kredką
- zwykła gumka do mazania

Krok po kroku


#1 Najpierw miękkim białym pastelem pokryłam część obszaru, który miał stanowić tło. Nie zarysowałam tego fragmentu w całości, ponieważ planowałam, by tło było jaśniejsze przy głowie, a ciemniejsze przy krawędzi kartki.


#2 Następnie kolistymi ruchami rozmazałam pastel opuszką palca.


#3 Tak wygląda rozmazany obszar. Jeśli nie jesteśmy zadowoleni z rezultatu, bo tło wyszło za ciemne, powtarzamy czynność :)


#4 Następnie gumką wymazałam to, co wyszło poza linię głowy, by wyraźnie oddzielić ją od tła. Wówczas można dorysować odstające włosy, futro itp. za pomocą czarnej kredki. Ja użyłam ołówka Mars Stadleter Lumograph 8B, ponieważ 1) akurat miałam go pod ręką 2) jego grafit nie świeci się, jak w przypadku reszty ołówków. W pewnych miejscach pokrytych pastelem ołówek nie pokrywał idealnie kartki, więc kilkukrotnie stawiałam tam kreski, aż otrzymałam ładne, czarne linie :) Kreski stawiałam pewnie, ale szybko - dzięki temu linie wyszły naturalnie. Krawędzią pastela wykonałam dwie cienkie łukowate kreski bezpośrednio na czarnym papierze [a nie na rozmazanym wcześniej pyle z pastelu] - w ten sposób powstały odstające od głowy krótkie pasma włosów :)


#5 Kolejny krok - rysowanie pastelem kółek i rozmazywanie ich palcem. Można też potrzeć opuszek palca o pastel i dopiero wtedy ruchami kolistymi nałożyć pył na tło.
Niestety nie uwieczniłam tego kroku na zdjęciach, ale nie martwcie się :) Rysuję właśnie Brana Starka, gdzie będzie bardzo podobne tło i nie zapomnę zrobić fotek i pokazać ten ostatni krok :)

Tak wygląda gotowa praca:

Richard Madden jako Robb Stark z serialu "Gra o Tron"
Do wykonania tła można użyć również kredek, choć ja akurat nie jestem aż tak zadowolona z efektu, który uzyskałam. W przypadku rysunku przedstawiającego Sherlocka tło - które miało stanowić kontur jego płaszcza oraz twarzy - powinno być gładkie i sprawić wrażenie głębi. Tymczasem według mnie wyszło nieco sztucznie. 

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/375/Sherlock
Benedict Cumberbatch jako Sherlock Holmes

Powinnam była użyć miękkiego pastela, by - podobnie jak w przypadku portretu Robba - było widać, że tło jest tłem, a postać znajduje się na pierwszym planie. W fotografii to nazywa się głębią ostrości - im mniejsza jest głębia ostrości, tym mniej wyraźne jest tło, tym bardziej rozmyte detale. Po pierwsze, pozwala to podkreślić, co jest na pierwszym, a co na drugim planie. Po drugie, dzięki temu zabiegowi zwracamy uwagę na to, co jest najważniejsze [dotyczy to zarówno fotografii, rysunków i obrazów] - czasami, choć nie zawsze, tło może niepotrzebnie odwracać uwagę. Kiedyś rozwinę ten temat :)

Tak czy inaczej, zawsze można spróbować rozmazać tło blenderem albo wetrzeć w kartkę pozostałe ze strugania kredki wiórki z rdzenia za pomocą palca, waty lub wacika do demakijażu, by uzyskać rozmyte tło ;) 

Następny tutorial o rysowaniu na czarnym papierze będzie dotyczył wykonywania futra ^^


7 kwietnia 2014

Ostrzałka z papieru ściernego


Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam akcesorium firmy Derwent: ostrzałkę z papieru ściernego. To 12 kawałków drobnoziarnistego papieru ściernego o długości 9cm i szerokości 3cm przymocowanych do podłużnego kawałka drewna. Cena: ok. 9zł.

Ostrzałka przeznaczona jest do temperowania ołówków, kredek, węgla, pasteli w ołówku. Trąc rysik o papier, możemy albo celowo go stępić lub nadać mu pożądany, spiczasty kształt.









  
Tej ostrzałki z papieru ściernego można także użyć w celu uzyskania pyłu z uprzednio wymienionych przyborów! Bierzemy np. pastel, pocieramy nad jakimś pojemniczkiem i uzyskujemy pył, który potem możemy nałożyć na pracę, uzyskując delikatnie zabarwiony, półprzezroczysty obszar.
Inne ciekawe wykorzystanie tego akcesorium: pyłem z kredki akwarelowej oprószamy namoczoną kartką papieru akwarelowego! Niestety pył nie rozpuści się całkowicie, ale za to uzyskujemy efekt piasku :) Możemy albo bezpośrednio nad namoczoną kartką papieru pocierać kredkę akwarelową o papier ścierny albo możemy przygotować taki pył wcześniej i dopiero nasypać go na kartkę.

 
1) Pocieramy kredką o papier ścierny.
2) Moczymy papier akwarelowy wodą [wiem, wiele widać na zdjęciu :D]
3) Strzepujemy ostrożnie kolorowy pył na wilgotną powierzchnię papieru.
4) Czekamy, aż pigment się nieco rozpuści i wyschnie.




Również Koh-I-Noor ma w swoim asortymencie takową ostrzałkę. Cena jest podobna, ok. 9 - 10zł.



Jeśli ktoś lubi nie tylko rysować, ale i majstrować, może zrobić taką ostrzałkę samemu. Wystarczy kawałek płyty pilśniowej bądź grubej tektury i prostokątne kawałki papieru ściernego. Papier ścierny zszywamy przy krótszym boku, a ostatni jego kawałek przyklejamy do pilśni/drewna/tektury. Wersja dla "niemajsterkujących" - po prostu inwestujemy w papier ścierny i to wszystko :D


P.S. Wybaczcie, że od tygodnia nie odpisuję na komentarze. Na kilka dni przyjechała do mnie w odwiedziny przyjaciółka i Internet poszedł w całkowitą odstawkę :) Odpowiedziałam już na część wiadomości, od jutra będę odpisywać na pozostałe komentarze oraz maile ^^ Robię też małą przerwę od recenzji przyborów - w tym tygodniu pojawi się nowy tutorial :)


1 kwietnia 2014

Kredki Koh-I-Noor Polycolor


Bohaterem dzisiejszej recenzji będą kredki Koh-I-Noor :) W swojej kolekcji posiadam 3 zestawy tych czeskich kredek: 
  • Koh-I-Noor Toison D'or Polycolor - 48 kolorów z serii 3816
  • Koh-I-Noor Polycolor - 48 kolorów z serii 3800
  • Koh-I-Noor Polycolor Portrait - 24 kolory z serii 3800

    Koh-I-Noor Toison D'or Polycolor
    seria 3816




    Pierwszy zestaw z listy stanowią kredki starsze ode mnie - mają sporo ponad ćwierć wieku! Były one prezentem od mojej babci dla mojej mamy. Moja rodzicielka długo nie chciała używać tych kredek, bo uważała je za zbyt drogocenny towar [czasy PRLu!], aż w końcu wyrosła z rysowania i tym sposobem kredki przeleżały wiele lat, aż wreszcie natrafiły na mnie :) Dobrze, że odkrywając pasję do rysowania, najpierw zwróciłam się ku ołówkom, rzadko sięgając po kredki. Dzięki temu wciąż mogę korzystać z tego zestawu ^^

    Na początek trochę podstawowych informacji. Kredki mają lakierowane trzonki o średnicy 7mm [wkład 4mm], ale nie posiadają złotej końcówki, jak nowsze serie. Trzonki są sześciokątne, co zapobiega niechcianemu sturlaniu się kredki z biurka i połamaniu się rysika. Kolor lakieru odpowiada kolorowi wkładu, więc od razu orientujemy się, po jaką kredkę sięgamy :) Na oprawce, oprócz nazwy firmy, serii oraz koloru, mamy kraj pochodzenia: "Czechoslovakia" :D Mimo upływu czasu kredki te nie są łamliwe, dobrze się strugają, nawet do ostrego szpica. 

    Sam wkład kredki jest miękki. Odnoszę wrażenie, że jest nieco bardziej twardy od kredek z serii 3800, ale różnica nie jest duża. Kolory dobrze się ze sobą łączą, można je nakładać warstwowo. Zakolorowana nimi kartka ma bardzo słabo widoczne pory, więc można [ale nie trzeba] korzystać z pomocy blendera, by się ich całkowicie pozbyć. Dobrze rysuje się nimi i na białym papierze, i na czarnym [ładnie się odznaczają].

    Pełna gama barw prawdopodobnie obejmowała 60 kolorów - wnioskuję to na podstawie tego, że biała kredka ma numer 1, a czarna 60. Ja posiadam zestaw 48 kolorów. Oto wzornik [skaner mniej więcej oddał kolory w rzeczywistości, ale jak powszechnie wiadomo... skanery nie przepadają za kolorami :D]:
     
    By zobaczyć wzornik w pełnym rozmiarze:
    prawy przycisk myszki + otwórz w nowej karcie :)


    W gamie barw są zarówno żywe, jak i stonowane kolory. Wydaje się jednak, że przeważają kolory ciepłe: brązy, pomarańcze, rudości, nawet, jeśli nie wszystkie mają intensywne odcienie. Wszystkie te ciepłe barwy super będą się nadawać do narysowania jesiennych pejzaży, futra takich zwierzątek jak wiewiórka czy lis [muszę to kiedyś sprawdzić w praktyce :D]. Wśród chłodnych kolorów mamy spokojne zielenie i niebieskości, które również nadają się do pejzaży - może nie do przedstawienia kolorowej wiosny nad rzeką, ale np. do szarego poranka wczesną jesienią bądź deszczowego lata ;) Mamy tylko 2 odcienie fioletu, niestety, Przydałby się jakiś liliowy odcień, zamiast 3 zbliżonych miętowych kolorów. Bardzo podoba mi się kolor wina [49], którego niestety nie ma w zestawie 48 kolorów z serii 3800 :( Wydaje się też, że zabrakło odcienia, który można byłoby określić kolorem cielistym. Brakuje mi co prawda 3 kredek [41, 43, 58], ale patrząc na colour chart, nie sądzę, żeby któraś z nich była "skórkowa" - bladoróżowa/jasnołososiowa.



    Pudełko? Cóż, oryginalny design dawnych czasów ma swój urok ;D Pudełko może nie grzeszy pięknym wyglądem, a brzegi zaczęły się przecierać, ale jest bardzo poręczne, zajmuje mało miejsca. Jednak ciężko się z niego wyciąga krótkie kredki...




     Ciekawa jestem, czy ktoś wypatrzy dosyć nietypową nazwę koloru jednej z kredek :D


    Cena? Nie mam pojęcia, ile kosztowały, nie wiem też, czy są możliwe do zdobycia. Może zdarzy się, że ktoś wystawiał/wystawi je na Allegro? Czy ktoś z Was ma takie kredki? :)

    Moje prace wykonane tymi kredkami:

    Olivia Wilde
    Koh-I-Noor Polycolor + Faber-Castell

    Jared Padalecki
    Koh-I-Noor Polycolor + Faber-Castell

    The Vampirie Diaries
    Koh-I-Noor Polycolor + Faber-Castell

    "Prezent Perfect"
    Koh-I-Noor Polycolor + Faber-Castell
    Harry Potter
    Koh-I-Noor Polycolor



    Koh-I-Noor Polycolor
    seria 3800


    Oba zestawy z serii 3800 wzbogaciły moją kolekcję kredek pod koniec zeszłego roku. Miałam dylemat, czy kupić zwykły zestaw 48-miu kredek w tradycyjnej gamie barw, czy pokusić się na 24 kolory portretowe - nowy produkt tej czeskiej firmy. Najbardziej marzyło mi się kupić ten większy zestaw i dobrać te cieliste kolory z zestawu Koh-I-Noor Portret, które się nie powtarzały w zestawie 48 kredek. Niestety, dowiedziałam się, że nie są one sprzedawane na sztuki :( Miałam jednak ogromne szczęście, bo pomocną dłoń wyciągnął sam Koh-I-Noor i otrzymałam do przetestowania ten unikatowy zestaw kredek przeznaczonych do portretów :) Poziom radości: 200% ^^
    Ale zacznijmy od tego zwykłego zestawu!


    Polycolory z serii 3800, podobnie jak te z serii 3816, mają lakierowaną [aczkolwiek delikatniej], sześciokątną oprawkę, której kształt zminimalizuje ryzyko sturlania się kredki z biurka do zera. Trzonek ma średnicę 7mm, a wkład 3,8mm. Jedyna różnica polega na tym, że oprawka zwieńczona jest złotą farbą, którą odgranicza od reszty kolorowej oprawki biały pasek. A, jeszcze mamy kod paskowy, ponieważ te "podstawowe" Polycolory możemy też kupić na sztuki ;) 

    Są to miękkie kredki, przy których rysowaniu towarzyszy subtelne uczucie kremowości. Bardziej miękkie są od nich kredki akwarelowe Koh-I-Noor Mondeluz, które rysują trochę... smoliście, jeśli tak to można ująć. Tymczasem Polycolory pozbawione są tej smolistości, co dla mnie jest na plus. Lepiej pokrywają kartkę, pory papieru są mniej widoczne, ale... i tak je widać :) Kredki Derwent Coloursoft na przykład są bardziej woskowe od Polycolorów, więc pory kartki nie są tak widoczne [szczególnie po dwóch warstwach kolorowania], jak w przypadku czeskich kredek. Jednakże te białe punkciki da się bezboleśnie zlikwidować za pomocą blendera. Pomaga też rysowanie na gładkim papierze - na lekko fakturowanym, porowatym, będą bardziej widoczne. Jeśli miałabym porównać miękkość Polycolorów do tych angielskich kredek, to jest ona całkiem zbliżona :)

    Bardzo dobrze się strugają. Mimo tego, że są miękkie, nie trzeba się bać, że się złamią w czasie temperowania. Podczas rysowania rysiki również się nie kruszą, chyba, że mocno przyciska się naostrzony wkład do kartki... a nie ma przecież potrzeby tak robić :)

    Papier! Jak wspominałam, lepiej rysuje się nimi na gładkim papierze. Tyczy się to też czarnego papieru - bardzo ładnie kryją czerń, nie ma prześwitów spod spodu, nawet jeśli chodzi o te jaśniejsze odcienie kredek [dowód w dalszej części recenzji :)].

    Światłotrwałość pomiędzy kredkami różni się: niektóre kolory mają niską odporność na działanie światła w przeciągu 100 lat, inne najwyższą.

    Ich żywot można przedłużyć za pomocą obsadki CretaColor lub Derwent [czarna obsadka].

    Oto gama kolorów w zestawie 48 kolorów:




    Numerki kredek w tym zestawie: 1, 41, 2, 3, 4, 46, 5, 6, 48, 7, 9, 10, 12, 11, 8, 13, 14, 51, 15, 16, 18, 57, 54, 53, 19, 17, 20, 24, 22, 23, 63, 27, 25, 26, 21, 28, 29, 30, 31, 32, 68, 33, 69, 35, 34, 71, 36 [na colour charcie jest 38, ponieważ się pomyliłam ;)]. 


    Jak widać, wiele wiele odcieni jest takich samych lub bardzo zbliżonych do tych, które występują w zestawie odziedziczonym po mamie. Jednak w zestawie z serii 3800 jest mniej rudości, brązów w przygaszonych odcieniach [nie uważam tego ani za wadę, ani za zaletę - to kwestia tego, czego komu potrzeba, a z racji, że mam ten stary czechosłowacki zestaw, tym bardziej mi to nie przeszkadza :)]. Żałuję, że nie ma więcej odcieni różu [choćby na koszt jednej zielonej lub niebieskiej kredki], ale przynajmniej jest  kilka fioletów, jest też kredka, która swym odcieniem spełnia moje kryteria co do koloru cielistego [9]. Przeważają intensywnie nasycone kolory, zupełnie jak w kredkach Derwent Coloursoft. Jest wiele odcieni soczystej zieleni, są krwiste czerwienie, żywe odcienie żółci i pomarańczu. Kolory te świetnie sprawdzają się przy rysowaniu roślinności, tropikalnych zwierząt [dowód w dalszej części recenzji :)]. W zestawie znajdują się też przyjemne dla oka niebieskości, idealne do odwzorowania morza czy błękitnego nieba. 

    W zestawie 72 kolorów znaleźć można srebrną i złotą kredkę! :) Oto wzornik pełnego, największego zestawu ze strony Koh-I-Noora:


    Miewam pedantyczne podejście do niektórych spraw i przyznam, że wolałam prostą numerację kolorów z serii 3816 - tam colour chart zakolorowany według wzrastającej numeracji układa się niemal w idealną gamę kolorystyczną. Tymczasem, w serii 3800 zachowana naturalna gama kolorystyczna nie idzie w parze z uporządkowaną numeracją... Ale to taka... pierdoła, niepotrzebnie się czepiam :D

    Kredki znajdują się w metalowym opakowaniu. Jest ono dosyć delikatne, więc trzeba ostrożnie się z nim obchodzić, by nie powstały wgniecenia, które utrudnią zamykanie. Kredki w zestawie 48 kolorów są ułożone w dwóch... hm, rynienkach? W każdej są 24 kolory i aby skorzystać z kredek z leżących na dnie, trzeba chwycić za "uszka" tekturę, na której leży pierwsza rynienka. Bez tej tekturki dotarcie do drugiej partii kredek nie obyłoby się bez rozsypania tych na wierzchu, więc dobrze, że jest taki "podnośnik" :P







    Kredki dostępne są:
    - na sztuki 1,50-2zł [w sklepach plastycznych oraz na stronach internetowych: weloveart.pl, markery.pl, sklepdlaplastykow.pl, papierniczy.net.pl]
    - w zestawach z tradycyjną gamą barw [12, 24, 36, 48, 72 kredki], metalowe opakowanie
    - w zestawach z określoną kolorystyką [kolory portretowe, pejzażowe, szarości, brązy]
    - w zestawie z tradycyjną gamą barw [36 kredek], drewniana kasetka





    Cena:
    - za sztukę 2-2,50zł
    - zestaw 72 kolorów - do 170zł

    Moje prace wykonane tymi kredkami:

    http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/446/%C5%BBabki
    Głównie kredki Koh-I-Noor Polycolor, kilka odcieni Derwent Coloursoft, różowa kredka Faber-Castell oraz ołówek Steadtler Mars Lumograph 8B

    Trampki
    Kredki Koh-I-Noor Polycolor + Derwent Coloursoft
    http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/455/Diabolina
    Kredki Koh-I-Noor Polycolor, Derwent Coloursoft, ołówek Staedtler Mars Lumograph 8B, biały tusz Koh-I-Noor.


    Koh-I-Noor Polycolor Portrait

    Wymarzony zestaw dla portrecistów*! ^^ Podstawowa gama kolorystyczna Polycolorów została rozszerzona o "odcienie cieliste", dzięki którym rysownikom znacznie łatwiej przyjdzie uzyskać kolor skóry. Do tej pory każdy próbował mieszać kredki o odcieniach żółtych z różowymi, może też z brązowymi, pomarańczowymi, trochę z fioletami, by udało się uzyskać realistycznie wyglądającą twarz. Tymczasem zestaw kolorów portretowych Koh-I-Noora przychodzi z odsieczą i zaoszczędza czasu i wysiłku :)

    *... rysujących ludzi białych :) Gdyby ktoś chciał wykonać portret Afroamerykanina, Latynosa albo Mulata, bardziej przyda mu się zwykły zestaw Polycolorów albo zestaw z brązami [pokazany na końcu notki].

    Połowa kredek z opakowania, które zawiera łącznie 24 kolory [to pełna paleta barw, kolory portretowe występują tylko w takim zestawie], to odcienie cieliste: ciepłe, delikatne oraz intensywne róże, pomarańcze oraz kolory kremowe. Te subtelniejsze odcienie mogą robić za podstawowy kolor skóry, nie trzeba nawet używać drugiej kredki, by osiągnąć odpowiedni kolor ciała. Możemy mieć buzię o naturalnej, bladoróżowej lub brzoskwiniowej karnacji i wiele, wiele innych, stosując różne kombinacje kredek. Te bardziej nasycone kolory mogą posłużyć do naturalnego zaróżowienia policzków, cieni rzucanych przez nos itp.

    Mamy też brązy do wykonania włosów lub ciemniejszych partii twarzy, czerwienie do ust oraz intensywniejszych zaróżowień skóry [np. przemarzniętych zimą policzków ;)]. Kolor zielony i niebieski przydadzą się do wykonania tęczówek. Zdziwił mnie brak czerni [jak tu narysować źrenice albo pomalowane maskarą rzęsy? :o], ale nie zaskoczył fiolet [w rzeczywistości ma on cieplejszy odcień, niż na skanie]. Przy jasnoróżowej skórze można użyć trochę fioletu - dobrym przykładem jest ten rysunek Elsy z Frozen.




    Dostępne w zestawie kolory: 1, 41, 43, 44, 9, 29, 360, 352, 354, 355, 351, 353, 10, 48, 30, 64, 66, 31, 65, 33, 68, 16, 49, 63.

    Jak wspominałam, z tego, co wiem, są dostępne tylko w takim zestawie, nie da się ich kupić na sztuki - a na pewno tych cielistych odcieni :( Pozostałe gdzie nie gdzie można dostać pojedynczo [np. wszystkie Koh-I-Noory, które kupowałam osobno, znalazłam w Empiku].

    UWAGA! Dobra wiadomość przekazana przez czytelniczkę Ifri:

    "Niedawno sklep firmowy Koh-I-Noor w Warszawie poinformował, że można u nich nabyć na sztuki kredki Polycolor i Mondeluz dostępne dotychczas tylko w zestawach. Byłam tam dzisiaj i potwierdzam. :) Nie wiem jak inne kolory, ale kredki Polycolor 350-355 (cieliste, z zestawu portretowego)można kupić po 2 zł sztuka."


    Co mogę powiedzieć więcej powiedzieć o tych kredkach? Ogólnie dokładnie to samo, co o Polycolorach z tradycyjnego zestawu. Wyglądają tak samo: mają sześciokątną, kolorową, lakierowaną oprawkę z charakterystyczną złotą końcówką. Pasują do przedłużacza CretaColor lub [czarnego] Derwent. Tak samo miękko rysują, również łatwo się mieszają, można nakładać na siebie kilka warstw. Niełamliwe. Lepiej sprawdzają się na gładszym papierze, ponieważ lepiej wypełniają pory kartki, dobrze odznaczają się na czarnym papierze:



    Cena:
    45- ok.70zł [tak, naprawdę takie rozbieżności w cenach widziałam :o]



    Moja pierwsza i jak dotąd [na razie!] jedyna praca wykonana kredkami z zestawu Koh-I-Noor Polycolor Portret:
    http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/444/Cate%20Blanchett
    Kredki Koh-I-Noor Polycolor zestaw portretowy [skóra], reszta Koh-I-Noor Polycolor,
    parę kredek Derwent Coloursoft  +ołówek Steadtler Mars Lumograph 8B



    Koh-I-Noor ma również inne zestawy kolorystyczne:
    • kolory pejzażowe

    • odcienie brązu oraz szarości
    Numery kredek z zestawu brązów: 28, 64, 30, 31, 65, 212, 207, 32, 66, 68, 33, 214.
    Numery kredek z zestawu szarości: 401, 403, 405, 406, 408, 409, 451, 452, 453, 455, 456, 458.

    I to wszystko, jeśli chodzi o Koh-I-Noory :) Razem z Coloursoftami Derwenta stanowią moje ulubione kredki :) Polecam je zarówno dla osób stawiających pierwsze kroki w rysowaniu kredkami, jak i dla tych, którzy robią to już od dawna, a nie mieli do tej pory styczności z Polycolorami i chcą spróbować czegoś nowego.

    P.S. W miarę, jak tworzę kolejne prace kredkami, gromadzi się coraz więcej materiału na porady dotyczące rysowania nimi. Mam nadzieję, że warto będzie na ten post czekać :)


    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...