1 sierpnia 2014

Węgiel - rodzaje oraz recenzja

W zeszłym miesiącu napisałam post, w którym zawarłam trochę podstawowych informacji na temat węgla. To technika, z którą do czynienia miałam wiele lat temu i bynajmniej jej wtedy nie opanowałam - skończyło się na kilku prostych bazgrołkach :)


http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/261/Kr%C3%B3wkahttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/260/Mi%C5%9Bhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/259/Mi%C5%9B

Teraz ponownie postanowiłam zmierzyć się z tym niepokornym medium :) Po wykonaniu kilku szkiców oraz rysunków, zdobyłam nieco doświadczenia oraz wiedzę na temat węgli produkowanych przez firmę Derwent.

Zanim przejdę do recenzji, przypominam:

Rodzaje węgla

  • węgiel rysunkowy - dostępny w postaci delikatnych pałeczek o różnych średnicach, przydaje się głównie do nieszczegółowych szkiców
  • węgiel w ołówku 
    • czarny - idealny do rysowania detali i cienkich linii [np. włosów]
    • barwiony - dodanie akcentów kolorystycznych do czarnego węgla uatrakcyjni rysunek. Można zamiast niego użyć pasteli, ale mimo wszystko nic innego tak perfekcyjnie nie będzie współgrało z węglem, jak inny węgiel ;)
  • węgiel w sztyfcie - przyda się do rysowania na szybko, na dużym formacie, do wykonywania architektury, lasu, tła.


Węgiel w ołówku 
[zwykły i barwiony]

Węgiel w ołówku wygląda zupełnie jak ołówek: to drewniany trzonek, na którego końcu wystaje rysik ;) Taka "budowa" węgla sprawia, że wygodnie się go trzyma, nie ma ryzyka pobrudzenia sobie rąk [a przynajmniej nie w takim stopniu, jak w przypadku pozostałych typów węgla], a także jest możliwość zastrugania go, co sprowadza się do rzeczy najważniejszej... Ogromną zaletą węgla w ołówku jest to, że pozwala na precyzyjne narysowanie linii, odwzorowanie nawet najdrobniejszych szczegółów! Rysowanie sierści, oczu czy ust, na które składa się wiele detali, stanie się o wiele łatwiejsze.
Węgiel w ołówku posiada różne miękkości, odcienie [czerni] oraz kolory [od białego po różowy ;)]. Jest sprzedawany na sztuki bądź w zestawach.


Węgiel w ołówku Derwent

Posiadam węgiel w ołówku firmy Derwent. Do wyboru są 3 odcienie czerni: Light, Medium oraz Dark [jasna, średnia oraz ciemna czerń]. Różnice pomiędzy poszczególnym węglami są widoczne - nie jest to więc chwyt marketingowy, obietnica w stylu "są aż 3 rodzaje, różnią się od siebie, więc kup wszystkie" bez pokrycia. Węgiel o odcieniu Dark to naprawdę głęboka czerń, zaś Light to dobrze kryjąca szarość :)

Węgiel ten dobrze rysuje na papierze fakturowanym, mnie jednak najbardziej spodobało się to, jak się zachowuje na papierze bez faktury. Za pomocą delikatnego cieniowania tworzy ładną, gładką warstwę, którą można - ale wcale nie trzeba! - rozmazać. Węgiel w ołówku nadaje się także do metody kreskowania. Węgle Derwent w zależności od nacisku mogą pozostawić intensywne kreski [także te narysowanie węglem w odcieniu Light są wyraziste]. Poszczególne odcienie dobrze się ze sobą mieszają, tworząc naturalne, stopniowe przejścia.

Użyłam tutaj odcienia Dark i Light - niestety skan nie oddaje tak
dobrze subtelnego przejścia pomiędzy odcieniami, ale musicie
mi uwierzyć na słowo, że w rzeczywistości wygląda to ładniej :)
 
Jak na każdym przyborze marki Derwent tego typu, na oprawce znajduje się informacja o kraju pochodzenia, firmie, rodzaju przyboru. Trzon o średnicy 8mm jest czarnego koloru, nie jest lakierowany, tylko matowy. Taki ołówek jest lekki, dobrze leży w ręce. Węgiel dobrze się struga, nie łamie się ani sam wkład [średnica 4mm], ani drewno, które go otacza. Rysik można zatemperować za pomocą strugaczki, nożyka, temperówki na żyletkę albo papieru ściernego [albo ostrzałki z papieru ściernego]. Żywot węgla, czyli innymi słowy jego maksymalne zużycie, zapewni przedłużacz.


Cena za sztukę
: 4 - 4,30zł

Węgiel w ołówkach Derwent dostępny jest w:

  • plastikowych blistrach [4, 6 węgli]
  • metalowych opakowaniach [temperówka + 6 węgli: biały, 2 x light, 2 x medium, 2 x dark]
  • zestawach Sketching Collection [12, 24, 38 elementów]
 

 

Moja praca wykonana węglami w ołówku Derwent:
http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/443/Kobieta
Węgiel w ołówku Derwent [odcienie dark, medium i biały].

Prace innych artystów wykonane węglem barwionym Derwent:
  • House by the river by Andrew Tift
 
Czarny węgiel w ołówku produkują również m.in. firmy Koh-I-Noor [należy on do serii Giaconda] oraz CretaColor.
 
Dostępny jest na sztuki, w małych opakowaniach, jak również w różnych zestawach:




Wspominałam też o kolorowym węglu...



Derwent Tinted Charcoal -
węgiel barwiony

Zawsze, kiedy myślimy o węglu do rysowania, widzimy oczami wyobraźni coś czarnego. Obojętnie, czy to węgiel naturalny w pałeczce, sztyfcie czy w ołówku. Pierwsze nasze skojarzenie zawsze dotyczy intensywnej czerni, jaką można uzyskać za pomocą węgla, prawda? :)

Tymczasem firma Derwent wyprodukowała coś nowatorskiego: kolorowy węgiel. Tradycyjny węgiel został połączony z pigmentem i w ten sposób powstało 21 kolorowych węgli! Rysując węglem barwionym, nie miałam wrażenia, iż rysuję pastelami. Ten rodzaj węgli daje całkowicie naturalny efekt. Ma tę samą twardość, sypkość, co zwykły, czarny węgiel. To świetne rozwiązanie dla osób, które tworząc swoje prace, trzymają się tylko jednej techniki [niektórzy mają purystyczne podejście i nie lubią mieszać technik. A ja? Zależy jakich, przy okazji jakiego stylu i tematu :)].

Paleta kolorów to 21 przygaszonych, subtelnych bardzo spokojnych, w dużej mierze chłodnych odcieni zieleni, brązów, niebieskości. Poszczególne barwy nie gryzą się ze sobą - niskie nasycenie koloru sprawia, że kolory węgli ładnie ze sobą harmonizują. Taka gama barw pasuje przede wszystkim do studiów martwej natury, architektury, a także fauny i flory. Patrzę na te kolory i stwierdzam, że rysując smutny pejzaż przedstawiający deszczowy dzień, również bym nimi nie pogardziła :)

Tu jeszcze dwa wzorniki kolorów: I i II - myślę, że są bardziej wierne rzeczywistości. Ja posiadam węgiel White [biały], Burnt Earth [ziemia palona] i Peat [torf]. Biały węgiel skrzypi, ale reszta rysuje miękko - nie wydają z siebie odgłosów, od których cierpną zęby :D

Od góry: węgiel zwykły w ołówku [odcienie light, medium, dark]
i węgiel barwiony w ołówku [odcienie Burnt Earth, Peat i White]
Podobnie jak węgle niebarwione, o których wspominałam wyżej, fajnie się ze sobą mieszają, gładko rysują, łatwo rozcierają na papierze niefakturowanym. Super nadają się do rysowania detali dzięki rysikowi, który można zatemperować. Bardzo dobrze odznaczają się na kolorowym papierze [te jaśniejsze nawet na ciemnym, czego dowód poniżej]. Rozmyte wodą, nie bledną ani nie wzrasta intensywność ich odcienia. Kolor pozostaje taki sam!


Węgiel barwiony w designie wygląda tak samo, jak opisany na początku postu węgiel w ołówku. Ma te same wymiary, wagę oraz średnicę wkładu. Tak samo dobrze się struga, nie jest łamliwy, a w miarę zużycia, można włożyć go do przedłużacza.
Pytanie: po co kolorowy węgiel? Ano po to, by nieco urozmaicić prace wykonywane w tej technice. Jak mówiłam, węgiel świetnie prezentuje się na barwionym papierze, ale wprowadzenie trzeciego koloru [poza czarnym węglem i kolorową kartką] nada pracy zupełnie innego charakteru. Pomoże nadać pracy wyrazistość lub subtelność w zależności od użytego koloru i wykonanego światłocienia. Stonowane kolory sprawią, że dzieło będzie spójne.


Cena za sztukę
:  ok. 4zł

Węgiel barwiony Derwent można kupić w:

  • blistrze [6 węgli]
  • metalowym opakowaniu [12, 24 węgle]
  • zestawach Sketching Collection [12, 24, 38 elementów]

Moje prace wykonane węglem zwykłym i barwionym w ołówku:

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/449/Czarna%20per%C5%82a
Węgiel barwiony w ołówku Derwent Tinted Charcoal [odcienie biały, Burnt Earth i Peat]
został użyty do narysowania całego rysunku za wyjątkiem afro.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/454/Czarne%20per%C5%82y
Węgiel barwiony w ołówku Derwent Tinted Charcoal [odcienie biały, Burnt Earth i Peat]
został użyty do narysowania całego rysunku za wyjątkiem afro oraz materiału trzymanego przez kobietę.



  Prace innych artystów wykonane węglem barwionym Derwent:
 

    Filmiki pokazujące proces rysowania węglami w ołówku Derwent znajdziecie tutaj oraz tutaj.


    Węgiel w sztyfcie [prasowany]



    Derwent oferuje również tzw. prasowany węgiel w postaci sztyftu [czy jak kto woli - sztabki, bloku]. To czysty, naturalny węgiel drzewny, który został przemielony oraz sprasowany. Ma niecałe 8mm szerokości oraz 7,5cm długości. Na sztyfcie znajdują się podstawowe informacje o tym węglu: kraj pochodzenia, firma, co to za produkt, z jakim mamy do czynienia [z węglem oczywiście :D] oraz odcień. Do wyboru bowiem są 3 odcienie: Dark, Medium oraz Light. Pomiędzy każdym z nich jest dobrze widoczna różnica:


    Muszę jednak przyznać, że choć odcień Dark jest ciemny, nie daje aż tak głębokiej czerni, jak ten sam odcień węgla w ołówku firmy Derwent. Wszystkie odcienie za to rysują mięciutko, bez skrzypienia w czasie pocierania o papier, łatwo się rozmazują i mieszają ze sobą. Węgle te zużywają się w przeciętnym tempie - oczywiście po rysowaniu sztyft skraca się, ale nie spotkamy się z sytuacją, że po wykonaniu pracy na A4 mamy o połowę mniej węgla.
    Węglem w sztyfcie można rysować na dwa sposoby: krawędzią - wykonując cienkie kreski - lub szerszym bokiem, za jednym pociągnięciem  pokrywając duży obszar. Pozwoli zaoszczędzić to czas. Nałożenie grubej, wyrazistej kreski węglem w sztyfcie pozostawi dużo pyłu, który można ładnie rozmazać pędzelkiem lub patyczkiem higienicznym, tworząc stopniowe przejście od głębokiej czerni do delikatnej, niemalże transparentnej szarości.
    Jak każdy węgiel, ten produkowany przez firmę Derwent jest wodorozpuszczalny, co pomoże urozmaicić pracę :)




    Jak wspominałam, węgiel niemiłosiernie brudzi palce. Jak temu zapobiec w przypadku węgli w sztyfcie? Możemy wybrać rozwiązanie ekonomiczne albo dla leniuchów :D Pierwsze polega na owinięciu węgla kawałem papieru i przyklejeniu końca taśmą przezroczystą, by się nie rozwijał. Drugie wyjście, to dla osób wygodnych, to kupno specjalnych uchwytów, "gripperów" do sztyftów :) Do nabycia w zestawie 3 sztuk za ok.13zł.
    Gripper pasuje do nie tylko do węgli w sztyfcie - na zdjęciu widoczny
    jest tusz w sztyfcie Derwent Inktense.
    Węgiel w sztyfcie został tu użyty do narysowania afro. Wykonanie całej fryzury zajęło dosłownie kilka chwil [jakieś 4
    minuty]. Kolistymi ruchami wypełniałam wcześniej zaznaczony kształt fryzury, pozostawiając malutkie odstępy [dlatego, iż
    rysowałam na gładkim papierze - gdybym użyła fakturowanej kartki, te prześwity zrobiłyby się same]. Dzięki temu fryzura wyszła naturalnie, uzyskując typowy dla osób ciemnoskórych plątaninę sprężystych, puszystych loczków.

    Filmiki przedstawiające rysowanie węglem w sztyfcie znajdziecie tutaj i tutaj.

    Cena:
    od 3,40zł za sztyft.

    Węgiel w sztyfcie Derwent można kupić:
    •  na sztuki
    • w plastikowych blistrach [6 sztuk]
    • w zestawach Sketching Collection w metalowych opakowaniach [12, 24, 38] oraz drewnianych kasetach [24, 35, 48, 72]


    Istnieją także sztabki w rozmiarze XL dla tych, którzy bardzo często rysują węglem lub dla osób o dużych dłoniach :D Niestety nie miałam okazji rysować tym węglem, więc podaję tylko ogólne info na jego temat.

    Derwent XL Charcoal
    Sztyfty XL posiadają wymiary 2cm na 6cm. Do wyboru jest 6 różnych kolorów. Są to spokojne, naturalne odcienie. Takie duże bloki węgla przydadzą się osobom, które ciągle pracują węglem, przede wszystkim na dużych formatach, gdyż dzięki swoim rozmiarom dają możliwość szybkiego pokrycia powierzchni. Łatwo i w krótkim czasie można wykonać nimi tło, pokolorować ścianę budynku... Jak wspominałam, powinny spodobać się mężczyznom, ponieważ będą lepiej leżały w ich większych od kobiecych łapek dłoniach ^^
    Oto różne efekty, które można tymi węglami uzyskać:

    Źródło obrazka

    Cena:
    11zł za sztukę.

    Węgiel XL do nabycia:
    • na sztuki
    • w metalowym opakowaniu 6 kolorów
     

    Prace innych artystów wykonane węglem w sztyfcie Derwent [zwykłym oraz XL]:
    • La Ballerine - Paul Knight

    Węgle w sztyfcie produkuje również firma Koh-I-Noor :)


    Węgiel w pałeczkach [naturalny / rysunkowy]


    Niestety, nie mogę powiedzieć wiele na temat węgla rysunkowego, ponieważ nigdy z niego nie korzystałam. To najbardziej miękka wersja węgla i bardzo dobrze się rozmazuje. Podobno można uzyskać dzięki niemu naprawdę głęboką czerń. Należy uważać, rysując węglem w pałeczkach, ponieważ jest on dosyć delikatny i bez zachowania ostrożności, momentalnie się połamie. Nadaje się do wykonywania szkiców, prac na małych formatach i detali. Do nabycia o różnych średnicach i długościach w opakowaniach zawierających co najmniej kilka sztuk.
    Cena za opakowanie: ok. 5,50-10zł w zależności od liczby pałeczek i firmy [na zdjęciach powyżej firma Koh-I-Noor oraz Derwent].

    Węgiel do Kubusia Koh-I-Noor


    To coś jak połączenie węgli naturalnych w pałeczkach z węglem w ołówku... automatycznym. Zapewniają precyzję, pełną kontrolę nad stawianymi kreskami, czystość pracy. Te wkłady węglowe mają 12cm długości oraz i średnicę niecałe 6 mm. Do wyboru są 3 miękkości: twarda, średnia oraz miękka. Sprzedawane są w pudełeczku zawierającym 6 wkładów. Można nimi rysować i bez Kubusia, ale wówczas jest większe ryzyko połamania się węgla.
    Cena za opakowanie: ok. 6-7zł.


    Post ten był informacyjno-recenzjowy. Podałam róże informacje na temat rysowania węglem [tutaj więcej na temat tego medium] oraz zrecenzowałam węgle firmy Derwent. Skupiłam się na tym producencie, ponieważ nie posiadam węgli innych marek i byłabym wdzięczna - pozostali czytelnicy również - gdyby osoby rysujące węglem podzieliły się swoimi opiniami na temat tego przyboru oferowanego przez inne marki :)
    Zobaczcie również:

    61 komentarzy :

    1. Jesteś niesamowita, z Twoich rad i recenzji można się tak dużo dowiedzieć ;)

      Mam pytanko czy kredki Derwent można kupić na sztuki?

      Basik

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję za pochlebne słowa! ^^
        Tak, jak najbardziej. W dobrych sklepach plastycznych jest wiele rodzajów/serii kredek Derwent :) W Krakowie w 3 co najmniej!

        Usuń
      2. Byłam dziś na placu Matejki (Storm chyba) i tam Derwent na sztuki nie znalazłam :) Chyba 40 min siedziałam w tym sklepie i nie mogę wyjść z podziwu co do wyboru papieru :P

        A co do pochlebnych słów to nie ma za co :)
        Muszę przyznać, że zanim tutaj trafiłam szukałam różnych rad, jednak z niewielkim skutkiem ale jak zobaczyłam Ciebie to mam taką motywację, że ostatnio rysowałam około 8 h, a że miałam swojego dwulatka pod opieką to z nim na kolanach :P

        Basik

        Usuń
      3. Jak to? :o Zaraz przy wejściu po lewej stronie na filarze jest cała wystawka - a przynajmniej pod koniec czerwca jeszcze tam była, były Coloursofty, Artisty, chyba kredki akwarelowe i pastele w ołówku... reszty nie pamiętam, ale te dwie serie, które nazwałam, były tam. Jeśli od miesiąca coś się zmieniło, to jeszcze pozostaje Szał na Warszawskiej 1 i na Pijarskiej 2. W Tuluzie mają tylko zestawy i to nie zawsze, bo oni bardziej współpracują np. z CretaColor.
        Faktycznie, w Stormie jest ogromny wybór papieru! ^^
        Wow, cieszę się, że to właśnie mój blog Cię zmotywował do rysowania! ^^ Podziwiam, że udało Ci się coś tworzyć z dzieckiem na kolanach :D

        Usuń
      4. P.S. Byłam przedwczoraj w Stormie [na placu Matejki oczywiście] i potwierdzam, że produkty Derwenta są zaraz po lewej stronie, dosłownie 2 kroki od progu. Są kredki Artists. Coloursoft, Watercolour, Drawing, ołówki Graphic, Onyx, Graphitone i kilka innych :D
        I Polycolory K-I-N po 1,80zł, choć niestety nie wszystkie kolory :(

        Usuń
      5. Przywiało Cię tam przede mną :D Dzięki wielkie za info przynajmniej wiem gdzie szukać :)

        Basik

        Usuń
      6. Nie ma za co :) Aha, Polycolory są nie tam, gdzie Derwenty, tylko po drugiej stronie, bliżej papierów, bliżej wejścia do drugiego pomieszczenia :)

        Usuń
    2. Uwielbiam Twojego bloga. Dzieła jakie tworzysz są przepiękne. Kiedyś jak tu trafiłam to myślałam, że tą są zdjęcia. Jesteś niesamowicie utalentowaną osobą. Wspaniałe jest również to, że dzielisz się z nami czytelnikami tymi wszystkimi wskazówkami, nie każdego stać na coś takiego. Chciałabym w przyszłości tworzyć takie rysunki jak Ty!

      pozdrawiam cieplutko,

      http://pohika.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dzięki wielkie, to bardzo fajnie, że Ci się podobają! :* A że jeszcze pomyliłaś je ze zdjęciami... :D Wydaje mi się, że tylko kilka moich prac mogłoby mniej więcej udawać fotografie. Jest wielu artystów, których dzieła naprawdę do złudzenia przypominają zdjęcia!
        Dziękuję jeszcze raz za docenienie mojej twórczości i tego, co robię! Życzę Ci, żebyś rysowała na wymarzonym poziomie, nawet lepszym, niż ja :D
        Pozdrawiam!

        Usuń
    3. Hej uwielbiam twojego bloga :) Świetnie piszesz i twoje rady bardzo mi pomagają ale mam mały problem. Za każdym razem jak próbuje naostrzyć węgiel w ołówku wkład mi się łamie. Próbowałam ostrzyć temperówką i nożykiem, ale za każdym razem jest to samo. Byłabym wdzięczna za jakąś radę ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję bardzo :) A czy próbujesz naostrzyć do bardzo ostrego szpica? Bo jeśli tak, no ciężko jest to osiągnąć. Być może ten węgiel kiedyś Ci upadł i wkład wewnątrz się pokruszył trochę?

        Usuń
    4. Genialny poradnik, recenzje. Ja chyba muszę zakupić sobie ten barwiony węgiel. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ten barwiony węgiel to fajna sprawa, gorąco polecam, jeśli ktoś lubi rysować tym medium :) Dziękuję bardzo ♥

        Usuń
    5. No super recenzja i informacje :)! Jak zawsze z resztą. Zawsze piszesz tak zrozumiale i pomocnie, każdy zrozumie.. i przekonałaś mnie do węgla w ołówku :). Muszę spróbować.
      Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję serdecznie c: Cieszę się, że nowy post Ci się podoba! Staram się pisać prosto i rzeczowo, bo sama lubię taki przekaz :)
        Super, w takim razie powodzenia! ^^

        Usuń
    6. Byłam u babci kiedyś i znalazłam ten węgiel w sztyfcie, nie dość że nie miałam pojęcia, że tak brudzi to nawet nie mogłam nic narysować. Węgiel nie jest dla mnie XD Dużo pracy włożyłaś. Jak nazywają się te kobiety które narysowałaś? :3 Jesteś miła to napisz : > a jesteś

      Julia chwedczuk

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Rozumiem, że węgiel nie jest dla wszystkich, sama lepiej czuję się w innych technikach, choć przyznam, że węgiel w ołówku pomógł oswoić mi się z tą techniką :)
        Murzynki są... anonimowe. Wygooglowałam ich zdjęcia, nie mając pojęcia, kim są. A ta pani na szarym papierze [to było moje pierwsze podejście do węgla, Murzynki narysowałam później] miała być Milą Kunis, ale w pełnym momencie uciekło mi podobieństwo i przestałam o nie dbać :D

        Usuń
      2. Jak opanuję ołówki w takim stopniu jak Ty to może przekonam się do węgla. Twoje pierwsze podejście udane. Dobrze, że nie zadbałaś bo ta a'la Mila jest chyba ładniejsza od tej prawdziwej ;P Hmm ciężko jest przerobić zdjęcia na papier inaczej niż fotorealistyczne, a więc składam pokłony ^^

        Usuń
      3. Cieszę się, że pierwsze podejście do węgla Ci się podoba, choć mnie nie aż tak bardzo :D
        Moja "a'la Mila", jak to fajnie określiłaś niestety przypomina Natalię Siwiec ^^'
        Dziękuję bardzo!

        Usuń
    7. Nie rozumiem po co kupować barwiony węgiel, skoro można kupić suche pastele :P

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Właśnie wyjaśniłam, czemu, więc polecam jeszcze raz uważnie przeczytać recenzję :)

        Usuń
    8. Hej! Chyba każdy kto wpadł na twojego bloga od razu go polubił, a napewno ja ;-) co do wegli to od ładnych paru lat korzystam głównie z firmy faber castell. Ale wybór powinien być indywidualny. Naturalny węgiel różni się jedynie łatwością W rozmazywaniu w zależności od firmy. Np. Robiąc delikatny szkic derwentem po jednokrotnym rozmazywaniu można ładnie wycieniowac, a po kolejnym niemalże zmazac nasz rysunek! także to zależy od firmy i siły ucisku oczywiście, a także wyczucia. Ale różnice są naprawdę niewielkie. Jako że tego typu węgiel jest tani to warto kupić i wypróbować kilka oraz wybrać ten jeden dla siebie. Ale niekoniecznie trzeba bo używając jednego można się w miarę ćwiczeń i krótkiego czasu przyzwyczaić. Co do wegli w kredce to wybór również jest indywidualny. A jakby ktoś szukał najczerniejszej czerni to z tych jaka wpadła mi w ręce to soft z faber castell I cretacolour :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Miło mi, że mój blog od razu zyskał Twoją sympatię! ^^
        Serdecznie dziękuję za wyczerpujący komentarz na temat węgli. Naturalnie, wiadomo, że każdy sam indywidualnie powinien przetestować, jakim węglem pracuje mu się najlepiej. Mi się całkiem dobrze pracowało węglami w ołówku Derwenta, wygodniej niż tymi w sztyfcie. Super, że podałaś taką cenną informację, której firmy produkt cechuje się najgłębszą czernią :)

        Usuń
    9. Rysowałam parę lat temu węglem, ale nie miałam takiej wiedzy teoretycznej. Następna twoja notka zainspirowała mnie do spróbowania czegoś "nowego". Dziękuję ci za rozjaśnianie wielu tematów związanych z rysowaniem i nie tylko z nim. Powodzenia w dalszym rozwijaniu pasji :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cała przyjemność po mojej stronie :) Bardzo mnie to cieszy, że to, co piszę, sprawia, że chcesz próbować nowych technik itd. Pozdrawiam i powodzenia! ♥

        Usuń
    10. Miałam kilka podejść z węglem, ale niestety u mnie się to nie sprawdza...za sypkie. Podobnie z farbami...za mokre. :) a szkoda bo uwielbiam takie prace. Wielkie dzięki za wskazówkę z gripperem! Przekonuje mnie to i może też wypróbuję nowe techniki.
      Naprawdę napracowałaś się przy tym poście. Dobra robota!
      PS. Tęsknie za twoimi ołówkowymi portretami.
      Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jednak kredki i ołówki to najbezpieczniejsze techniki, ani sypkie, ani mokre :D Ja wciąż bardzo chciałabym opanować dobrze akwarele...
        Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że ta notka Ci się przydała! :)
        Ja też tęsknię... w tym roku bardziej ciągnęło mnie do kredek, a bycie testerem Derwenta też zobowiązuje... nie, żebym narzekała, wręcz przeciwnie :D Dzięki temu czuję się zachęcona, by próbować nowe techniki, mogę wzbogacić bloga o inne niż do tej pory tutoriale i recenzje przyborów. Ale mam dobrą wiadomość! Mam w zanadrzu jeden ołówkowy portret, drugi jest gotowy w 60-70%, a oprócz tego powinny się pojawić jeszcze 2, a nawet 3 kolejne, jeśli zdążę ^^
        Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    11. Tak trochę nie do tematu, ale w jakich sklepach w Krakowie kupujesz przybory? I które plastyczne najbardziej polecasz?

      OdpowiedzUsuń
    12. Witaj :)
      Jak cudownie, że jest kolejny wpis... :D No super wręcz ^^ Powiem Ci, że piękne te rysuneczki Twoje. Przez ostatni miesiąc nic mi się nie chciało rysować... :( Widząc te Twoje dzieła odzyskałam chęci... :PP No kurczę :P Nie mogę się napatrzeć na te loczki *-*
      Pozdrawiam Cię serdecznie:****
      Martyna :*

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ogromnie się cieszę, że post Ci się podoba, jak również moje rysunki ^^ Dziękuję!
        Sama miałam kryzys przez ostatnie 2 miesiące, ale wracam do tworzenia :)
        Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
      2. Jej, nie jestem sama również przez jakiś miesiąc miałam kryzys i mi się nie chciało :) Chyba pogoda wykończyła. Teraz powracam w pełni zmotywowana przez twoje rysunki i posty ;)

        Pozdrawiam, Magda.

        Usuń
    13. świetne prace, dobrze jest się uczyć od najlepszych :) pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam nadzieję, że masz na myśli węglowe prace innych artystów, bo moje to wyglądają przy nich bardzo licho... :D A jeśli moje, to dziękuję, ale jeszcze muszę poćwiczyć, by wyszło coś bardziej porządnego z węgla :)
        Pozdrawiam serdecznie!

        Usuń
    14. Prowadzisz wspaniałego bloga. Tworzysz piękne prace, które bardzo inspirują :) Życzę CI jak najwięcej chęci, pomysłów i czasu :^
      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Aww, bardzo dziękuję za tak przemiły komentarz ♥ Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    15. Witaj, wpadłam na Twojego bloga przypadkiem i od kilku dni czytam wszystkie posty i oczywiście jestem zachwycona - blog jest bardzo przejrzysty, łatwo w minutkę przejść do interesującego nas zagadnienia, w postach pojawiają się też odnośniki - jednym słowem świetna praca z Twojej strony nad tym 'kompendium' wiedzy o rysunku! Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy które mam ochotę natychmiast wypróbować w swoich portretach i powiem ci, że po długiej przerwie od rysunku po takiej lekturze mam naprawdę mnóstwo zapału do pracy ;) Dzięki i oczywiście będę przeglądać bloga regularnie, pozdrawiam! :))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wow, gratulacje :D Trochę tekstu do przeczytania miałaś! ^^ Cieszę się, że spodobał Ci się mój blog i dowiedziałaś się nowych rzeczy, a przede wszystkim, że poczułaś ochotę na rysowanie!
        To ja dziękuję za miłe słowa i zapraszam ponownie :) Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    16. Cześć, mam problem. Jak zmieniłaś ustawienia żeby przy 'autor' na dole strony widnieje tylko pseudonim?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Bloga zakładałam 2 lata temu, więc szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak to zrobiłam :( Zapytaj wujka Google :)

        Usuń
    17. U mnie węgiel poszedł w odstawkę po pierwszej próbie:P Jak zwykle dużo przydatnych informacji ^^

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mam pytanie, gdzie mogę kupić Ołówek Lumograph 8B Staedtler? Niedługo wybieram się do krk i pomyślałam że może uda mi się je kupić:)

        Usuń
      2. Czasem warto dać jakiejś technice drugą szansę, chyba, że naprawdę nie masz już ochoty na rysowanie węglem :D
        Przedwczoraj kupowałam ten ołówek w Tuluzie na ul. Asnyka, więc wiem, że mają zapas :D

        Usuń
    18. "węgielek, węgielek nasz dobry węgielek" aż mi się przypomniało xD
      bardzo przydatny tutorial :)
      A Twoje prace są boskie trzymaj tak dalej ! ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie znam tego, skąd te słowa [jak mniemam] piosenki?:D
        Dziękuję bardzo! Postaram się nawet lepiej, bo wracam powoli do ołówków ^^ Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    19. Jak ja kocham te Twoje tutki , tyle można się z nich dowiedzieć ^^
      Jesteś najlepsza ! :))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że są przydatne! :)
        "Najlepsza" ♥ to "made my day" :D

        Usuń
    20. Węgiel naturalny rysunkowy można uzyskać w bardzo prosty sposób samemu! Wystarczy folia aluminiowa i świeże gałązki drzewa liściastego, grugość- według uznania. Zawijamy po pare sztuk w 2-3 warstwy pazłotka i wrzucamy w żar do kominka, ogniska, gryla. Jak żar wystygnie- wyciągamy, odwijamy i.... rysujemy oczywiście :) Z moich obserwacji: wierzba, brzoza- dają miekki węgiel; klon, dąb- średni; drzewo mirabelkowe- bardzo twardy. Na początek najlepiej wypróbować wiele gałązek drzew i wybrać dla siebie jakie nam odpowiada najlepiej :)
      Zapraszam na mojego bloga, niedługo napiszę post o tym : juoart.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Super! Dzięki wielkie za tę wyczerpującą, interesującą informację :) Miłośnikom węgla na pewno się przyda :)

        Usuń
    21. Cześć, bardzo mi się podobał Twój post, wiele rzeczy można się dowiedzieć.
      Natomiast, zastanawiałam się ostatnio, czym różni się węgiel barwiony od pasteli suchych? Nie miałam okazji wypróbować jeszcze węgla, a zastanawiam się czy warto.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dzięki wielkie :D Węgiel barwiony różni się tym, czym każdy inny węgiel od pasteli: oprócz składu, różnica jest także w rysowaniu. Węgiel jest bardziej kruchy, sypki od pasteli, czasem może zgrzytać na papierze [zależy od firmy węgla], może dać nieco inny efekt kolorowania.

        Usuń
    22. Mam pytanie:
      Jak strugać węgielki w ołówku?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Temperówką, nożykiem, papierem ściernym :)

        Usuń
    23. Cześć, wiesz może gdzie mogę kupić na sztuki (to chyba sie tak nazywa) węgiel olejny extra soft w oprawce? Kupiłam sobie jakiś czas temu taki zestaw różnych węgli, ołówków, sepii itp. z Cretacolor i bardzo spodobało mi się to narzędzie, które wymieniłam wcześniej. Boje sie że jak mi sie skończy to nie będe wiedziała gdzie kupić bo szukałam na necie i nie za bardzo znalazłam, a kupowanie całego zestawu raczej nie jest opłacalne :P
      Z góry dzięki za pomoc!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie widziałam go w krakowskich plastycznych sklepach stacjonarnych :( ale może na necie znajdziesz go na sztuki? :)

        Usuń
      2. No właśnie szukałam go na necie i tez nie ma, przynajmniej w Polsce :x Wiesz może czym go można zastąpić chociaż? Chodzi mi głównie o mocny czarny kolor, bo kiedy rysuję ołówkami wszystko jest u mnie takie wyblakłe i szare a to nadawało fajnego kontrastu.

        Usuń
      3. Ogólnie szukałam pod hasłem "węgiel olejny" ponieważ na oprawce narzędzia pisze "charcoal oil" bo może jakieś inne firmy produkuja coś takiego ale nie było prawie żadnych wyników więc nie wiem czy to ja nie wiem co to jest czy tylko jest to w tym jednym jedynym zestawie z Cretacolor :/

        Usuń
    24. Witam. Ja bardzo lubie szkicowac weglem. Cieniowanie, rozmazywanie, kontrast i swoisty "dramatyzm" zawarty w tak wykonanej pracy to jest to, co do mnie najbardziej przemawia. Uzywam wegla w formie srednich patyczkow- fakt ze paluszki po tym sa mocno utytlane :). Dolaczylbym ze swojej strony dwie porady: do wykonania rozswietlen stosuje zwykla gumke (oczywiscie na bialym papierze) oraz gotowa prace spryskujemy fiksatywa do pasteli. Nie bedzie nam sie wegiel wykruszal. Pozdrawiam autorke bloga. Hej.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Witam! :) Tak, prace węglowe mają ten cudowny "dramatyzm" - chciałabym umieć tak rysować :) Co do fiksatywy, wspomniałam o niej w innym poście o węglu. Rozświetlenia za pomocą gumki faktycznie dobrze wyglądają na białym papierze :) Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    25. Jesteś naprawdę genialna :) świetna recenzja, na pewno mi się przyda, tym bardziej że na prace domową zadano mi rysunek węglem co niezbyt mi idzie (chodze do szkoły plastycznej;)) podziwiam A.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję bardzo ♥ Powodzenia z rysunkiem życzę :)

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...