16 września 2014

Kredki Derwent Drawing

Czas na kolejną recenzję, tym razem kredek Derwent Drawing!



 Derwent Drawing




Derwent Drawing
to kredki, których gama naturalnych, w większości przygaszonych kolorów,  idealnie nadaje się do wykonywania rysunków przedstawiających faunę i florę. Sam producent reklamuje je jako kredki dedykowane do rysowania sierści, futra i piór.

Obecnie posiadam pełną gamę kolorów, ale najpierw miałam tylko 3  kredki z zestawu Derwent Sketching Collection 38 oraz białą, dokupioną osobno.

Potem zaś nabyłam kilka innych odcieni na sztuki...

...zaś w czerwcu dzięki przemiłym ludziom związanym z marką Derwent otrzymałam brakujące kolory, kompletując tym samym całą paletę ^^



Jeśli chodzi o wygląd kredek Drawing... Trzonek jest okrągły i szeroki, dobrze chroni wkład przed złamaniem. Wiem, co mówię - pewnego razu jedna z kredek upadła mi z wysoka, ale w miarę strugania wciąż nie widzę połamanego wkładu :) Średnica rdzenia kredek Derwent Drawing jest większa, niż w przypadku serii Coloursoft czy Artists. Podczas gdy Coloursoft i Artists mają średnicę 4mm, kredki Drawing - 5mm. Widać to na poniższym zdjęciu:


Oznacza to, że mamy więcej wkładu do wykorzystania! ^^

Wszystkie kredki mają ładny design: brązowy, lakierowany trzon zwieńczony jest końcówką, która odzwierciedla kolor wkładu oraz paskiem w kolorze złota dukatowego. Na oprawce podano - tak jak na wszystkich kredkach marki Derwent - także kraj pochodzenia [Anglię], firmę oraz serię kredek, nazwę i numer koloru.
Najpierw produkowano tylko 6 odcieni, ale na życzenie rysowników [!] rozszerzono gamę do 24 kolorów.  Oto wzornik kolorów ze strony producenta:


Jak widać, mamy nienasycone zielenie oraz brązy, kilka ciepłych odcieni wpadających w żółć, nieco żywsze czerwienie/rudości. Odcień Venetian Red może udawać sangwinę :) Taka gama kolorów nada się do wykonywania portretów zwierzaków takich jak koty, psy, wiewiórki, lisy, lwy... innymi słowy wszystkich, których sierść oscyluje w ciepłych odcieniach żółci, rudości i brązu. Niektóre kolory z pewnością sprawdzą się także przy rysowaniu portretów [np. Wheat do blond włosów, Light Sienna do jasnej skóry, brązy do włosów lub ciemniej karnacji, czerwienie/rudości do ust, zaróżowień]. Przy jasnoróżowej skórze można użyć trochę fioletu Mars Violet [zapytacie: "Fiolet do twarzy?". Spójrzcie na ten rysunek Elsy z Frozen. Oczywiście polecam użycie tego koloru w umiarze, bo twarz może wyglądać jak posiniaczona, co mi osobiście się przytrafiło ^^']. Wiele odcieni kredek pasuje  do jesiennych [i nie tylko!] pejzaży. Mimo wszystko trzeba brać pod uwagę to, że taki wzornik producenta może różnić się od rzeczywistości, dlatego tutaj prezentuję swój własny colour chart :) Moim zdaniem jest bardziej wierny prawdzie, niż wzornik producenta.


Kredki Derwent Drawing na białym papierze

Kredki Derwent Drawing z zestawu Derwent Sketching Collection 38 na
czarnym papierze
Jeśli chodzi o miękkie kredki, do tej pory nie spotkałam się z taką gamą barw. Zarówno kredki Derwent Coloursoft czy Koh-I-Noor Polycolor, posiadają bardzo żywe, intensywne kolory. Dla przypomnienia - lewej K-I-N, z prawej Derwent:


Kolorami, które najbardziej przypadły mi do gustu z serii Drawing jest Light Sienna, Wheat, Ink Blue, Solway Blue, Venetian Red oraz Sepia (Red). Spodobały mi się też przygaszone jasne zielenie, których brakowało mi pośród innych kredek, które posiadam.

Muszę przyznać, że biała kredka z tej serii to chyba najbielsza biel z bieli, z jaką miałam do czynienia :D Przedtem moim faworytem do rysowania na czarnym papierze była kredka Derwent Coloursoft, teraz jednak widzę, że... da się jeszcze "bielej" :D Kredka Derwent Drawing jest niemal tak biała, jak biały pastel, kreda albo węgiel. Uważam, że super odznacza się na każdym barwionym papierze, ale w szczególności na czarnym - z łatwością doda pracy dynamizmu, dramatyzmu... i wszelkiego artyzmu :D


Derwent pisze o serii Coloursoft, że to najbardziej miękkie kredki produkowane w Wielkiej Brytanii. Wydaje mi się, że na stronie powinni zmienić to info, ponieważ dla mnie to Drawingi są najbardziej miękkie :D Nie są jednak tak woskowe, jak Coloursoft oraz troszeczkę mniej się sypią [Coloursoft zostawiają pyłek w czasie rysowania, ale łatwo się tego pyłu można pozbyć poprzez dmuchnięcie albo przetarcie niezarysowanej powierzchni gumką chlebową]. Kredki z serii Drawing dobrze się ze sobą łączą, więc dostępną gamę kolorów można rozszerzyć o kolejne, naturalne odcienie.

Kredki Drawing nie do końca da się zatemperować do ostrej końcówki, z racji, że są jeszcze bardziej miękkie niż Coloursoft - czyni je to delikatniejszymi, ale tylko same końce. Kiedy rysik jest już troszkę stępiony, można go bardzo mocno dociskać do papieru, a się nie złamie.

Dobrze kryją papier, tyczy się to zarówno białych kartek, jak i kolorowych. Jako kredki miękkie oczywiście nie wypełniają idealnie porów, ale można to zlikwidować albo temperując je do w miarę spiczastej końcówki i wypełniając nią te prześwitujące "ubytki", albo po prostu rozmazując blenderem zarysowany kredką obszar :) Żeby zminimalizować ilość widocznych porów, zalecam rysować na dosyć gładkim papierze, choć na kartkach o delikatnej fakturze, możemy uzyskać ciekawy efekt, który przyda się szczególnie przy rysowaniu futra, sierści, bowiem doda pracy jeszcze więcej miękkości.




Co się tyczy opakowania: otwartego opakowania 24 kolorów osobiście nigdy nie miałam w ręce, ale jest takie same, jak wszystkie etui na inne kredki Derwent - solidne, metalowe, z podstawowymi informacjami na temat kredek oraz przykładem rysunku, do którego wykonania ich użyto. Pokrywkę można położyć pod kredki, tak jak tu.

Tymczasem ja przechowuję swoje kredki Drawing w specjalnym metalowym opakowaniu przeznaczonym na dowolne przybory. Zostało wyprodukowane przez firmę Derwent, posiada 2 poziomy i mieści 42 przybory, które posiadają średnicę 8mm lub mniejszą lub 33 przybory o średnicy 9mm.



Wady? Jak już wspomniałam, niemożność zatemperowania ich do spiczastej końcówki, co uniemożliwia narysowanie cieniutkich kreseczek. Ponadto biała kredka, choć niesamowicie bielutka, na czarnym papierze nie pokrywa jednolicie całej powierzchni - nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale w pewnych miejscach zostawia bielsze drobinki, więc bardziej nadaje się do linii lub detali.


Poza tym nie mam żadnych uwag :) No, jeszcze tak trochę powybrzydzam i dodam, że byłoby super, gdyby gama takich naturalnych kolorów była jeszcze szersza, np. do wyboru byłoby 36 kredek [chętnie zobaczyłabym jeszcze kilka odcieni niebieskiego lub zieleni] - choć spokojnie da się 24 kolorami wyczarować piękne prace [zerknijcie na linki na końcu recenzji]. Ja sama wykorzystałam 3 kredki do narysowania sierści kota [+ jednej kredki z serii Coloursoft], ale spokojnie wystarczyłyby mi 2.


Kredki Derwent Drawing można kupić:

  •  na sztuki [cena ok. 3,80-4,50zł]
  • w blistrze [4 kredki + temperówka + gumka lub 6 kredek]
  • w metalowym opakowaniu [6, 12 lub 24 kredki]
  • w zestawach Sketching Collection, Colour Collection lub Drawing Collection w metalowych opakowaniach
  • w zestawach Sketching Collection, Colour Collection lub Drawing Collection w drewnianej kasecie


Do pełni szczęścia można kupić specjalny przedłużacz do kredek Derwent oraz blender ;))
Moje prace wykonane kredkami Derwent Drawing [czasem przy wsparciu innych kredek]:



http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/453/Kot

Rudy kotek został wykonany kredkami Derwent Drawing [futro, kawałek nosa], Derwent Coloursoft [kremowe fragmenty sierści, ciemna plamka pośrodku czoła, różowe uszy i pyszczek, tęczówki], Koh-I-Noor Polycolor [tęczówki] oraz ołówkiem Staedtler Mars Lumograph 8B [źrenice] oraz białym tuszem [wibrysy]. 
Tak jak obiecuje Derwent, kredki z serii Drawing rzeczywiście nadają się do rysowania futra ^^ Za pomocą tylko 3 kredek Drawing i kremowej  Coloursoft udało mi się stworzyć realistyczne, trójwymiarowe, mięciutkie futerko :) Dobrze zatemperowanymi kredkami wykonałam pełną detali sierść na pyszczku, mniej szczegółowe, nieco rozmyte futerko na tułowiu oraz znacznie rozmyty ogon, nie tracąc jednocześnie efektu miękkości i puszystości. I to nie korzystając z pomocy blendera!


Portret Jareda Leto, narysowany kredkami Derwent Drawing [białą] i Artists [białą i szarą]. Ten wyrazisty profil, który sugeruje mocne oświetlenie i ożywia portret, wykonałam za pomocą kredki Drawing. Kredka Artists jest delikatniejsza i posłużyła do narysowania subtelniejszego światłocienia. Nie uzyskałabym nią tak jaskrawej bieli.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/456/Ola%20i%20Marcin

Powyżej portret Marcina, którego znam od czasów przedszkola, wraz z jego uroczą, świeżo poślubioną żoną Olą [wykonałam ten rysunek na portret ślubny z baaardzo małego zdjęcia, stąd brak charakterystycznej da mojej twórczości dużej ilości szczegółów ;].
Narysowałam tę pracę wieloma różnymi kredkami [zwykłymi i akwarelowymi, Koh-I-Noor i Derwent], te z serii Drawing przydały się do włosów: odcień Wheat i kilka brązów użyłam do wykonania fryzur tej pary. Z idealnego do twarzy koloru Light Sienna skorzystałam, łącząc go z kredkami Coloursoft, zaś Sepią (Red) zaznaczyłam niektóre cienie wokół nosa, ust, czoła i uszu.

Podytuł "Selfie level: artist" :) Portret przedstawiający mnie oraz znajomą artystkę Martę. Kredki Derwent Coloursoft, Artists, Drawing, Koh-I-Noor Polycolor, ołówek Staedtler Mars Lumograph 8B. Kredek Derwent Drawing użyłam do wykonania koloru skóry, obrzeży tęczówek oraz do włosów Marty [kolor Wheat]. 

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/451/Bran%20Stark
Isaac Hempstead-Wright jako Bran Stark. Kredki Derwent Coloursoft, Drawing [futro] i Artists, ołówek Staedtler Mars Lumograph 8B.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/450/Sansa%20Stark
Sophie Turner jako Sansa Stark. Białe i szare kredki Derwent Coloursoft, Artists i Drawing [włosy], ołówek Staedtler Mars Lumograph 8B.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/448/Kot
Kot. Kredki Derwent Drawing [biała] i Artists [biała i szara].


Prace wykonane kredkami Derwent Drawing przez innych artystów: 





76 komentarzy :

  1. Super piórniczek!^^
    Coś jeszcze w nim trzymasz?
    Jak tam kolor czarny z tej serii? Jest taki bardziej szarawy, czy rzeczywiście jest to taka głęboka czerń?
    Uwielbiam, kiedy wstawiasz zdjęcie z fragmentem biurka, wtedy przynajmniej można pooglądać jakich przyborów używasz(jednak zobaczyć te wszystkie ołówki/kredki, to nie to samo co tylko o nich przeczytać, że zostały użyte)
    Twój arsenał rośnie w ekspresowym tempie!
    Strach pomyśleć, co będzie za rok, czy dwa...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam w nim jeszcze blender do kredek :) Powiedziałabym, że całkiem czarna ta czerń! Lepsza, niż z serii Coloursoft.
      Też mnie to bardzo cieszy, a jak będzie za rok, zobaczymy, póki co moje najbardziej podstawowe potrzeby, jeśli chodzi o przybory, są zaspokojone :D

      Usuń
    2. :D
      Chciałabym mieć taką kolekcję jak ty^^
      Może za 10 lat...
      Blender szybko się zużywa? A jak tam twoja gumka w ołówku, już zużyta, czy jeszcze ją widać:D
      Hahahaha, nie żartuj:D Jeśli to są twoje podstawowe potrzeby(jakieś 350 kredek, duuużo ołówków, akwarele, i akcesoria, węgiel i pewnie coś jeszcze, to ja się boję, co ty byś jeszcze chciała mieć, co nie należałoby do działu "moje podstawowe potrzeby":D
      Właśnie, może wstawisz na facebook'a lub coś innego zdjęcie twoich wszystkich ołówków? Jestem ciekawa, jak dużo ich łącznie masz, czy możesz już zapełnić ciężarówkę, czy jeszcze nie:D

      Usuń
    3. :D
      Aha, no i super notka^^
      Uwielbiam recenzje przyborów(i oczywiście tutoriale:D)!
      Piszesz naprawdę fajne recenzje, ponieważ są wyczerpujące i nie zawierają się np. w zdaniach:
      "Kredki miękko rysują, mają żywe kolory. Są to moje ulubione kredki"(no dobra, tych zdań powinno być z pięć)
      Dodatkową zaletą twoich notek są przepiękne zdjęcia^^
      Obrabiasz je w jakimś programie przed wstawieniem? A światło jest naturalne, czy jakoś też rozjaśniasz/korygujesz je w programie graficznym?

      Usuń
    4. Haha, albo ja mam bardzo zaniżone albo Ty bardzo wygórowane potrzeby, bo moje zaspokajają w zupełności 24 kredki, po 24 pastele suche i olejne oraz kilkanaście ołówków, chyba zaczynam się Ciebie bać ;D
      Jeśli można spytać: ile zajęło Ci kompletowanie tak wielkiej kolekcji? :)

      Usuń
    5. borze szumiący, czytam twoje komentarze i stwierdzam, że to ciebie należy się bać. po co tyle pytań? 99% z nich nie ma żadnego sensu ani uzasadnienia, są to zwykłe dupozawracacze i w żaden sposób nie przyczynią się do podwyższenia twoich umiejętności.

      Usuń
    6. Em, aha?
      Dla twojej informacji była to moja pierwsza wypowiedź w tej dyskusji, poprzednie napisał inny anonim, natomiast o reszcie moich komentarzy na blogu (których w żadnym wypadku nie uważam za "dupozawracacze" jak to pięknie ujęłaś/ująłeś) nie możesz mieć pojęcia, bo piszę z anonima.
      Nie ma to jak nie wiedzieć, a oceniać ;)

      Usuń
    7. A czy wszystkie pytania muszą prowadzić do podwyższenia moich umiejętności? Nie. Poza tym pytań wcale nie jest dużo, a uzasadnienie mają:ciekawość. Jeśli Ilojleen nie będzie chciała na nie odpowiadać, proszę bardzo, może mnie olać. Jeśli teraz nie ma czasu odpowiadać na takie pytania, proszę bardzo, może to zrobić za rok. Zadaję pytania, bo jestem ciekawa, jeśli nie interesują cię odpowiedzi na nie, w porządku, ale uszanuj to, że mogę być ciekawa odpowiedzi na pytania, które nurtują mnie, a ja uszanuję twoją opinie o zadawaniu takich pytań.

      Usuń
    8. ten blog jest prowadzony po to właśnie, żeby (być może) poprawić umiejętności czytelników. może spróbuj czasem odrobinę ruszyć mózgiem i pomyśleć, że natłok głupich pytań jest męczący dla odbiorcy i momentami przerażający. na co ci np. wiedzieć, jak wygląda teraz jej gumka do mazania? gumka jak gumka, zużywa się, tak jak ołówki, kredki itd.
      wyluzujcie z durnymi pytaniami, jestem pewna, że niektóre są ciekawe, potrzebne, ale takie pierdoły jak pytanie o zdjęcie ołówków są naprawdę męczące i odbierają chęci prowadzenia bloga w obawie o falę kolejnych głupich komentarzy. ciekawość ciekawością, ale nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

      Usuń
    9. Proszę, zaprzestańmy niemiłych rozmów :( Poniekąd rozumiem ciekawość Anonima 1, ale z drugiej strony faktycznie mam dosyć mało czasu ostatnio i chciałabym go głównie poświęcić na pomoc w rozwiązywaniu problemów dotyczących rysowania, rozwijania umiejętności, to było i jest priorytetem tego bloga. Żałuję np. że nie oceniam prac, bo to by się bardzo przydało początkującym rysownikom, jednak ograniczają mnie obowiązki... Dlatego proszę o skupieniu się na ważnych pytaniach, na nie chętnie odpowiem :)

      Usuń
  2. Czy zna ktoś może stronę, na której można znaleźć duże, dobrej jakości zdjęcia zwierząt (głównie różnych ras psów, ale innych zwierząt także będą mile widziane)? Byłabym niezwykle wdzięczna, bo ostatnio naszła mnie ochoto na rysowanie "portretów" zwierząt, ale szukanie w Google kiepsko mi idzie (kiedy ustawiam duży rozmiar zdjęcia, wyświetlają się niezbyt ciekawe zdjęcia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flickr, Deviantart :)

      Usuń
    2. Dokładnie, Deviantart! Super zdjęcia, tylko czasem kiepskiej jakości:( Ale to nie zmienia faktu, że strona rewelacyjna^^

      Usuń
  3. Ja mam jedynie sepie red. Tak sobie wymyśliłem ją na papierze kolorowym z białą kredką. Jeszcze na rysunku nie wypróbowałem, ale jest mięciutka i miła w obsłudze, choć przyznam, że wolę twardsze... może będzie trzeba zainwestować w polycolory koh i noora
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Rysowanie białą i jakąś ciemniejszą kredką na barwionym papierze wygląda super. Sama wypróbowałam coś takiego, tylko użyłam węgli [rysunki w poprzedniej notce]. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Następna wspaniała recenzja! I jak tu Cię nie kochać? Co do Derwentów - super miękkie jak dla mnie na plus, dodatkowo biała idealnie nadaje się do rysunków na czarnym papierze. To chyba jedne z najlepszych kredek, obok Koh-I-Noorów, Faber-Castell i LYRY (polecam!!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję, jak miło! Również ja jestem z nich bardzo zadowolona :D Z Lyrą nie miałam do czynienia, a nie wiem,o których F-C piszesz, ja mam jedne i średnio za nimi przepadam...

      Usuń
    2. Posiadam zestaw 24 kolorów kredek akwarelowych (oczywiście mówię o F-C). Mam również kilkanaście kolorów na sztuki (zwykłych). Jestem z nich zadowolona. A co do LYRY, szczerze polecam, jeśli lubisz miękkie kredki są idealne.

      Usuń
    3. Lubię miękkie kredki :) Jak pokończą mi się te zestawy, które mam, za chęcią wypróbuję Lyrę :)

      Usuń
  5. przejrzałam twojego bloga i muszę przyznać, że bardzo mnie zmotywował do rysowania. kiedyś rysowałam bardzo dużo, jednak przestałam. kilka dobrych lat nie miałam ołówka w rękach. jeżeli skoczy ci oglądalność, to między innymi dzięki mnie ; ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy,że mój blog przywrócił Ci chęć do rysowania :) Z góry dziękuję za wizyty, mam nadzieję, że przydadzą Ci się moje wskazówki. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Uwielbiam te kredki! Mam już je prawie rok i używam ich do portretów (zwierząt rysować nie umiem) i wszystkie kolory się przydają :) Najpierw kupiłam sobie pięć kolorów, ale mi się tak spodobały, więc zakupiłam ten zestaw 24 kredek. Z dwóch powodów: 1. Tak dobrze kryją, że można rysować na niebieskiej czy zielonej kartce i postać nie wygląda jak ufo. 2. Jadłam sobie kiedyś przy rysowaniu (!) drożdżówkę z tłustym nadzieniem orzechowym, które to spadło mi na sam środek nosa rysowanej postaci i została tłusta plama. Morał z tego jaki? A nijaki, wszystko się zakolorowało i nie widać :)
    Trochę mi przeszkadza, że czarna i czekoladowa kredka jest zbyt miękka i się rozmazuje... ale to nic, smaruję w tym miejscu świeczką i po kłopocie :D A cienkie kreski robię innymi kredkami :)
    A co do łamliwości, to chyba ogólnie kredki Derwent (przynajmniej tych kilka co mam na sztuki + zestaw Drawing) nie są łamliwe (oprócz mojej czarnej coloursoft, co po każdym zastruganiu złamywała się). Testowałam to, posiadam dwie lewe ręce. Hitem było zrzucenie (przypadkowe oczywiście) pudełka z kilkoma kredkami graphitint, wodorozpuszczalnymi ołówkami sketching i graphitone z balkonu. Żadne się nie połamało!

    PS Lubię Twoje recenzje, bo są zgodne z rzeczywistością, wiadomo jakie wady i zalety produkty mają. A jak się czyta opisy w różnych sklepach internetowych, to może się wydawać, że cuda jakieś oni tam sprzedają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz moje recenzje [dziękuję :*], a ja bardzo lubię Twój komentarz! Wymieniłaś dodatkowe zalety tych kredek, których ja jeszcze nie zdążyłam odkryć [nigdy nie upadła mi na rysunek drożdżówka i nie wiem w związku z tym,czy pokrywają tłuste plamy].
      Próbowałaś świeczkę zastąpić blenderem? ^^
      O, Graphitinty! Też o nich będę pisać w tym roku. Nie mogę się doczekać,kiedy wykonam nimi jakiś rysunek [na razie były tylko małe testy].
      Dzięki raz jeszcze za miłe słowa i taki długi komentarz! Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Próbowałam z tym blenderem, ale wtedy ten czarny i czekoladowy robią się ciut jaśniejsze (albo mi się tak tylko wydaje), a świeczkę widać tylko pod światło, jak się błyszczy :)
      Tak sobie pomyślałam, jak przeczytałam mój wcześniejszy komentarz, że z tym balkonem to może się wydawać nieprawdopodobne, jednakowoż w miejscu, gdzie owo pudełko spadło ma on chyba tylko 0,5 m :D

      Usuń
    3. Może kiedyś wypróbuję trik ze świeczką, bo póki co mam tylko kolorowe świeczki w domu, nie białe :)
      Tak właśnie pomyślałam, że musisz mieszkać nisko. Mnie kiedyś kredka prawie uciekła z balkonu, a do przelecenia miałaby kilka pięter, więc chyba by tego nie przetrwała xD

      Usuń
  7. Szkoda, że kredki są drogie z Derwenta :( Ale kilka kolorów sobie kupię najpewniej w grudniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Nie miałabym aż tylu przyborów Derwenta, gdybym nie była testerem. Ale trzeba przyznać, że są warte swojej ceny :) mam nadzieję, że będziesz zadowolony z zakupu!

      Usuń
  8. Genialne są te kredki! Cudowną mają gamę. Chętnie bym się skusiła, ale troszkę odstrasza mnie cena. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podpowiesz Św. Mikołajowi, że chciałabyś je dostać 6 grudnia? :D

      Usuń
  9. Kredki są piękne. Od kiedy je mam obiecuję sobie wykonać rysunek pandy małej. :) Oraz lisa, jeleni i wielu innych zwierząt. Testowałam kredki rysując wiewiórkę. Widać, że to brązy i rudości mnie zachwyciły.

    Niestety mam niepełną gamę kolorów, brakuje mi przede wszystkim kredki chinese white, wheat i light sienna. Dlatego w portrecie wykorzystałam kredki Drawing tylko do włosów. Muszę się jeszcze sporo nauczyć (szczególnie jeśli chodzi o dobieranie kolorów), gdyż kolor włosów był zbyt intensywny w stosunku do całej pracy.

    Rysując tymi kredkami warto pamiętać, że wszelkie próby wymazywania gumką mogą co najwyżej wybrudzić pracę. Poza tym na obszarze zamalowanym (dokładnie) ciemniejszą kredką nie da się nic zrobić jaśniejszą. Można eksperymentować gdy łączy się różne kredki, ale korzystając tylko z kredek Drawing ciężko w ten sposób uzyskać cokolwiek. Rysując delikatnie (zostawiając sporo porów) można łączyć kredki, nawet zaczynając od ciemniejszej. Oczywiście to tylko moja opinia. :)

    Pozdrawiam,
    Ifri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wciąż się uczę dobierania kolorów - musiałam dwa razy rysować portret kolegi i jego żony z powyższej notki, bo dziewczyna wyglądała,jakby miała siniaki na twarzy :(
      Dzięki za informację o wymazywaniu kredek. Zapomniałam o tym napisać, również zauważyłam, że średnio się wymazują. Ale to domena większości kredek :)
      Za to jasną kredką Coloursoft da się rysować po zakolorowanym na ciemno [kredkami Drawing] obszarze. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. A w jakiej cenie można kupić kredki 24 kolory derwent ? Pozdrawiam
    Ps twój blog jest świetnyy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Co najmniej 90zł, na stronach sklepów plastycznych są różne ceny.

      Usuń
    2. Dziękuje, że znalazłaś czas żeby mi odp :) do tanich nie nleżą, ale widać warto takie mieć. Muszę już zacząć na nie zbierać ;) pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie ma za co ^^ Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Od dawna przeglądam Twojego bloga, muszę przyznać, że nie raz korzystałam z Twoich porad. Bardzo pomocne!
    No i gratuluję kreski :) pięknie rysujesz
    -----
    http://sherryart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mój blog Ci się przydaje! Dziękuję za miłe słowa c:

      Usuń
  12. Witam :)
    Droga Dominisu [^^] przeczytałam wszystko, wszyściutko i jak zwykle nie ma błędu ortograficznego -,- Ale to dobrze, bo dzięki Tobie i ja się uczę (choć z polskiego mam 5) :D Myślałam "ile można mieć przyborów ?!?" Coloursoft, polycolor (w tym portrait), akwarele, ołówki, blendery, drawing, gumki, węgle... I wiele więcej !! I tym o to postem namieszałaś mi w głowie. Zbliżają się święta (tylko 3 mies.) i nie wiem co chcę dostać. No, bo co ma chcieć 13-letnia dziewczyna ? Chciałam farby akwarelowe... Ale teraz nie jestem pewna, bo może zamiast farbek lepiej dostać kredki Derwent drawing ? Ilojleen, pomóż ! :* Co byś na moim miejscu wzięła ? Twoja opinia mnie zachwyciła, te kredki są takie przygaszone, takie głębokie *.* Ale patrząc na prace Marty akwarelami to aż mnie ciary przechodzą. Marzą mi się zimowe pejzaże z grubą warstwą śniegu. Ale marzą mi się też rude wiewiórki i lisy, szare wilki i dokładne widoki kredkami jak w jednym z Twoich linków. ","
    Co do Waszego portretu dałam go na wystawę do szkoły, więc troszkę później prześlę zdjęcie. Mam nadzieję, że wybaczysz ;) Od tej wystawy mam w szkole spory rozgłos, większy niż moja klasa ;P A koleżanki chcą rysunki. To im narysuję, na święta! :] Patrząc tak nie dawno uświadomiłam sobie, jak szybko leci czas. Zaraz będzie Wigilia, a za chwilę skończę gimnazjum. Masakra. Teraz czekam na mroźną zimę.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie,
    Martyna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Martynko :) Nigdy bym nie pomyślała, że moja poprawna polszczyzna może komuś pomóc, to super ;)
      Moja spora kolekcja składa się głównie z przyborów, które dostałam do testowania od firm produkujących artykuły plastyczne oraz które otrzymałam z okazji urodzin, na Gwiazdkę itd, choć muszę zaznaczyć, że na najdroższy zestaw - kredki Coloursoft 72 kolory - powoli, ale z niecierpliwością "uciułałam" sama :D Gdyby nie rodzina i wspaniali ludzie z Derwenta, K-I-N i Stabilo, miałabym o połowę mniej przyborów, w szczególności kredek.
      Zadałaś pytanie, na które mnie również ciężko jest odpowiedzieć :D Uwielbiam kredki, a że seria Drawing ma takie fajne kolory, bardzo chciałabym ją mieć [no ale już mam xD], ale z drugiej strony moim marzeniem jest nauczyć się malować akwarelami, więc chciałabym mieć i farbki. Tak więc musisz sama sobie odpowiedzieć, na czym bardziej Ci zależy, co Ci się bardziej przyda, co będziesz częściej używać.
      Nasz portret na wystawę? Wow, czuję się zaszczycona :D Super, że dzięki temu więcej osób poznało Twój talent. Powodzenia z rysowaniem ^^
      P.S. Oj, ja tam na zimę nie czekam... lato jest cudowne :D

      Usuń
  13. Twoje prace aż mnie zawstydzają-są aż takie dobre! Gratuluje talentu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooj, jak mi się miło zrobiło :D Dziękuję!

      Usuń
  14. Ja generalnie nie powiem niczego nowego, czego byś jeszcze nie słyszała: naprawdę świetna recenzja! Uwielbiam wszystkie Twoje posty (nie tylko tutoriale) i nawet gdybyś pisała o tym co jesz na śniadanie albo jakie zakupy robisz w Biedronce i tak czytałabym je od deski do deski :D
    Produkty Derwenta uwielbiam właśnie za tę przygaszoną paletę kolorów. Kredek tej firmy akurat nie posiadam, ale mam dwa zestawy suchych pasteli: KOH-I-NOOR'a oraz Derwenta. Te pierwsze są bardzo żywe, radosne, tęczowe, natomiast te drugie stonowane, przyćmione, świetnie nadają się do rysowania jesiennych pejzaży ^^
    Mam jeszcze pytanie: bo powoli zaczynam zastanawiać się o co poproszę na Gwiazdkę. Na razie mam 20 kredek Cretacolor Karmina, z którymi bardo dobrze mi się pracuję, ale chciałabym spróbować czegoś nowego, które kredki Derwenta byś mi poleciła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :D Nie wiem, czy pisanie o śniadaniu czy zakupach byłoby tak fascynujące, ale cieszę się bardzo, że lubisz mój styl pisania xD
      Super, że masz 2 uzupełniające się zestawy. Duża i zróżnicowana gama kolorów to niezłe pole do popisu, jeśli chodzi o efekty :D
      Powiem tak: to zależne od tego, jakie Ci są potrzebne! :) Miękkie kredki o żywych kolorach? Miękkie o przygaszonych kolorach? Czy może średniej twardości/miękkości o nieco spokojniejszych kolorach? :)

      Usuń
  15. Są fajne te kredki, ale trochę drogie- mam kilka :) . Z tańszych i mających dużo kolorów kupiłam 45 kredek Bruynzeel, dwa opakowania- okazało się, że w drugim jest trochę nowych odcieni -polecam :D.
    Czekam z niecierpliwością na notki o rysowaniu ołowkami (choć oczywiście wszystkie inne też czytam i dużo się uczę) :)
    Dzięki i Pozdrawiam,
    Ligia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No drogie, drogie :( ale i warte swojej ceny, to mogę powiedzieć z pewnością :) Chyba dopiszę kredki Bruynzeel na listę "Kredki do kupienia, kiedy skończą mi się te, które mam" ^^
      Już jutro [a właściwie dziś, tylko za kilkanaście godzin :D] notka o rysowaniu ołówkami :)
      To ja dziękuję za miły komentarz, pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    2. Ja posiadam kredki tej firmy i szczerze mówiąc nie jestem z nich zadowolona:(
      Są twarde i trudno je mieszać, żeby wydobyć kolor trzeba je docisnąć, a to powoduje, że kartka się lekko gniotła. To tylko moja opinia(osoby, która nie umie rysować) , więc może się mylę. To wszystko.
      Inny Anonim.

      Usuń
    3. Może to zależy jeszcze od papieru, na którym rysujesz? Twardszymi kredkami lepiej rysować na papierze porowatym, z fakturą. Wiadomo, ile różnych kredek, tyle opinii. Widziałam takich, co narzekali na kredki Coloursoft, które ja akurat uwielbiam :) Dziękuję, że podzieliłaś się opinią! ^^

      Usuń
    4. Próbowałam i na zwykłym, od drukarki i jeszcze na porowatym-na obu wyszło fatalnie.
      Te kredki są naprawdę twarde, wrażenie to rośnie wraz z porównaniem ich do Polycolorów, Mondeluzów czy Coloursoftów(mam parę kredek z tych serii).
      Ich twardość przypomina twardość Bic'ów, poza tym kolor czarny nawet po dociśnięciu go do kartki przypomina bardziej ciemny szary, niż czarny.
      Jestem jednak zadowolona z koloru białego-służy jak świetny blender! :D
      Zgadzam się z stwierdzeniem dotyczącym kredek i opinii- it's so true!^^
      Nie ma za co, może komuś to pomoże:D

      Usuń
    5. Oj, to na pewno musi być różnica, bo Coloursofty i Mondeluzy są bardzo miękkie [te drugie wręcz "smoliste"]. Nie lubię, kiedy czarny nie jest porządnie czarny... Grunt, że przynajmniej biała kredka jest na coś druga przydatna. A może Ligia napisze coś więcej na ich temat, skoro jej się te kredki podobają? ^^

      Usuń
    6. Może, może...
      Chociaż obojętnie czego by nie napisała, mnie do nich nie przekona:D Po prostu to nie są kredki dla mnie. Jak zacznę rysować na poważnie kredkami(może za parę lat, najpierw chcę opanować ołówki) to zainwestuję chyba w Polycolory, może nawet w Colourfsofty.

      Możesz mi napisać, dlaczego kiedy rysujesz podkładasz stosik kartek papieru w tej sztywnej koszulki(nie wiem, jak to się fachowo nazywa:D)? Pomaga to jakoś w cieniowaniu czy coś?
      P.S.Misha zapowiada się rewelacyjnie!

      Usuń
    7. *Coloursofty

      Usuń
    8. Julia? ;) Proszę poczekaj, aż odpiszę Ci na wiadomość, nie ma sensu powielać wszystkich pytań w różnych miejscach na blogu, które już mi zadałaś w tamtych kilku mailach.
      Dziękuję! :)

      Usuń
    9. Dobrze, dobrze, poczekam:D

      Usuń
    10. I co?

      Usuń
  16. Jak zwykle bardzo przydatny tutorial ;)
    Niestety te kredki są dla mnie za drogie :[
    czekam na post o tle ;]
    P.s Twoje prace są boskie ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :( Ale jak już tu komuś pisałam, może to dobry pomysł na prezent? Szepnąć słówko rodzicom... :D W ten sposób otrzymałam na Gwiazdkę kredki Koh-I-Noor 48 kolorów - ja byłam zadowolona, bo dostałam, co chciałam, a mama nie musiała zastanawiać się, co mi sprezentować i chodzić po sklepach :D

      Dziękuuuję ♥ :)

      Usuń
  17. Ja tam rodzicom "przypadkiem" pokazałam moje kredki mondeluzy (72 kolory) które mają po 2-5 cm. Napomknęłam coś o coloursoftach... I ten mamy uśmiech "Już wiem co jej kupimy..." Teraz tylko udawać zdziwienie kiedy je dostanę.

    A teraz oczywiście (bo bez tego się nie obejdzie):
    Zawsze wszyscy mi mówili że osoba która osiągnie perfekcje w rysowaniu (np.: ty) musi rysować portrety.
    A mnie to po prostu... no nie bawi. Kiedyś próbowałam. Mimo że rysowałam 2 miesiące bez przerwy zapał minął. Za to nie minął zapał do rysowania. Od tego czasy rysuję tylko krajobrazy, martwą naturę, kwiaty...

    Pozdrawiam
    Anulak224

    PS: Ale ty masz talent! Myślę że jesteś najlepsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Twoje Mondelzy są już na wykończeniu, polecam kupno przedłużacza :) Chyba, że już go posiadasz, bo nie wiem, jak można rysować tak krótkimi kredkami :D
      Super, na pewno będziesz zadowolona z Coloursoftów :)
      Nie każdy musi umieć albo lubić rysować portrety, to nic złego, jeśli wolisz martwą naturę, to ją rysuj, bo ważne jest czerpanie radości z tworzenia :)
      Najlepsza na pewno nie jestem, wystarczy poszperać po Internecie i znajdzie się prawdziwych mistrzów :) Ale dziękuję i pozdrawiam ♥

      Usuń
    2. Jeżeli ktoś dobrze rysuje to musi rysować portrety. No niestety ale jak nie będziesz rysowała portretów to nic nie osiągniesz. Bo czym się ludzie będą zachwycali: martwą naturą? Nie marudź że nie lubisz tylko się ucz. Przecież lubisz rysować!

      Usuń
    3. No cóż, ja się nie zgodzę :) Nie wszyscy muszą lubić portretowanie, a nie ma sensu się zmuszać do rysowania tego, co nie sprawia przyjemności. Poza tym - abstrahując, że są ludzie, którzy uwielbiają przedstawienia martwej natury - to nie chodzi chyba o to, żeby zadowolić kogoś, tylko siebie, prawda? :) Gdyby ktoś chciał rysować "pod publikę", to byłoby to przykre, bo nie czerpałby radości z tworzenia.
      Jednak po części masz rację, oczywiście, że warto jest próbować różnej tematyki i uczyć się nowych rzeczy... ale nic na siłę:)

      Usuń
  18. jak ktoś chce może zajrzeć też do mnie http://nemezisrysuje.blogspot.com/ A co do Ilojleen to jesteś moją ulubioną blogerką

    OdpowiedzUsuń
  19. witam, na wstępie napiszę pare słów które słyszałaś pewnie z milion razy, ale co tam. I. Jesteś niesamowita, Twoje portrety robią na mnie ogromne wrażenie - sa nieziemskie- jestes absolutną profesjonalistką i miło że dzielisz się tak potrzebnymi radami i wskazówkami z takimi laikami jak ja np. :) Ale teraz do rzeczy, bo po to tu jestem żeby zadać Ci, może głupie, ale dla mnie przydatne pytanie, mianowicie: chce obkupić sie w kredkach, wybrałam firme derwent bo opinie rysownikow sa b.pozytywne, co jest lepsze? Kupić w zestawach czy na sztuki? (nie liczy sie już że jest minimalna różnica w cenie) sęk w tym, czy kolory np colorsoftów w największym opakowaniu bedą odpowiadać wszystkim kolorom gdybym kupowała na sztuki? Czy kolory na sztuki są bardziej "nietradycyjne", nie wiem niektórych odcieni nie ma w nawet największych zestawach? Obecnie nad tym się zastanawiem (silly) Ale dziękuję z góry jesli uraczysz mnie swoja odp. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dziękuję ♥ Za profesjonalistkę się nie uważam, bo wciąż się uczę i popełniam błędy :)
    Dobry wybór, bo np. seria Drawing jest super, ale ma tylko 24 kolory, więc sprawdzi się jako uzupełnienie do tradycyjnej kredkowej gamy kolorów, albo przyda się rysownikom, którzy głównie rysują zwierzęta [lub inne tematy, gdzie przeważają kolory przygaszone, naturalne].
    Pełna gama kredek Coloursoft obejmuje 72 kolory i wszystkie te kolory są sprzedawane na sztuki w dobrze zaopatrzonych sklepach plastycznych, więc nie musisz się martwić, że jakiegoś koloru Ci zabraknie. Myślę, że lepiej kupić zestaw, bo warto mieć eleganckie, solidne opakowanie na tyle kredek :) Mam nadzieje, że pomogłam Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, teraz juz się upewniłam :) Skoro sa wszystkie kolorki, to masz rację, lepiej mieć je w metalicznym opakowaniu. Dziekuję za tak szybka odpowiedź ! ps. czekam na nowości w postach !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, cieszę się, że mogłam pomóc :) Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Dobra jestes w Tym..mega rysunki :) podziwiam .Tez bym tak chciala, niestety moje zdolnosci malarskie w porownaniu z Toba to...mhm to jak poczatkujacy...a dlugo juz rysuje.moze cos trzeba zmienic w taktyce albo poprostu przestac rysowac...no nie wieem. Ty to za to rysuj jak najdluzej :) Pozdrawiam. .Tyska ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Jestem pewna, że uda Ci się poprawić swoje umiejętności, potrzeba jednak czasu, cierpliwości... i cieszenia się z rysowania ^^ Może mój blog Ci pomoże w tym? Życzę powodzenia i pozdrawiam! :)

      Usuń
  23. No to już wiadomo co sobie zażyczymy na imieninki :)
    Kredki wręcz stworzone dla mnie.
    P.S. uwielbiam pani blog ^^
    FanthaAmeria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :D
      Dziękuję! ♥
      P.S. Proszę zwracać się do mnie na Ty :D

      Usuń
    2. Zastosuję się :)
      Eeeh...już nie mogę się doczekać aż wpadną mi w łapki ^^

      Usuń
    3. Miłego rysowania ^^

      Usuń
  24. Właśnie co nabylam zestaw tych kredek i jestem zafascynowana tymi kolorkami, właśnie takich mi brakowało :) mam tylko jeden problem - napisalas w poście, ze nie da się ich zatemperowac do szpiczastej koncowki, jest to prawda ale ja chciałam je trochę podtemperowac w takim stylu jak Ty to zrobilas jednak 2 kredki mi się złamały podczas temperowania i juz cały czas się łamią i jest gorzej jak było na poczatku, zauwazylam ze powstały w juz widocznym wkładzie takie rozpadliny, moja frustracja sięgnęła zenitu....i nie wiem co teraz zrobić, próbować najpierw wyrównać ten wkład za pomocą noża? Mialas może tez taki problem? Nie chce stracić całych kredek na temperowce, nie mówiąc o nerwach :( bardzo proszę o odpowiedz jeśli masz jakiś pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że gama barw przypadła Ci do gustu!
      Kurczę, to masz problem :( Może ostrze Twojej temperówki się już stępiło? Ja miałam taki problem z ołówkami, ciągle mi się łamały przez stępione ostrze. Może kup nową temperówkę, a jak to nie pomoże, to strugaj je nożem. Niewykluczone też, że trafiłaś na kredkę z połamanym rdzeniem. Ja nie miałam takich problemów z serią Drawing...

      Usuń
  25. Mam pytanie czy ten czarny papier jest firmy canson? :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...