25 października 2014

Jak narysować warkocz

Wielu początkującym rysownikom wykonanie warkocza nie przychodzi z łatwością, szczególnie, kiedy rysują takowy splot z wyobraźni, albo nie wyćwiczyli jeszcze wnikliwej obserwacji zdjęcia, która później bardzo pomaga przy rysowaniu czegokolwiek bez wspomagania się zdjęciem. Dziś opowiem trochę o rysowaniu warkoczy z wyobraźni i na podstawie fotografii.

Jak wygląda warkocz?

Może to pytanie brzmi śmiesznie, ale wiele osób, choć widziało w życiu niejeden warkocz, nie potrafi wziąć kartki i narysować poprawnie tej fryzury. Coś, gdzieś, w pewnym miejscu nie wyjdzie, warkocz będzie przypominał sznurek albo czysty chaos ;)

Często właśnie nie samo wypełnienie warkocza stanowi problem, a wykonanie szkicu, który stanie się podstawą do realistycznego rysunku warkocza. Kiedy korzystamy ze zdjęcia, narysowanie tego charakterystycznego splotu wydaje się być stosunkowo łatwe. Obserwując i analizując fotografię, powielamy na papierze linie widoczne na obrazku. Jednak i w tym można się pogubić! Dlatego na początek warto dokładne przeanalizować to, jak warkocz wygląda na danym zdjęciu.

Najzwyklejszy warkocz prezentuje się tak:


Jeśli "rozłożymy" go na części, zauważymy, że warkocz tworzy nic innego, jak seria powtarzających się, bardzo podobnych figur, stykających się bokami. Dla mnie taki trójkąt o lekko łukowatych ramionach podobnej długości kojarzy się ze spłaszczoną łzą ;)


Zwróćcie też uwagę na zygzak, który dzieli warkocz na dwie symetryczne połowy:


To najbardziej powszechny i tradycyjny warkocz, który najprawdopodobniej najczęściej przyjdzie Wam rysować.
Na poniższym rysunku nie ma co prawda włosów zaplecionych w warkocz, ale jest skórzana pleciona opaska, która swoim wyglądem przypomina ten tradycyjny warkocz i do której narysowania zastosowałam ten sam sposób, którym wykonałabym splecione włosy [jeśli chodzi o szkic].  Tutaj powielający się kształt też stanowi spłaszczona łza.


Istnieją setki różnych sposobów zaplatania włosów w warkocz, dlatego niestety niemożliwe jest, bym przedstawiła, jak narysować je wszystkie. Nadmienię za to jeszcze jeden typ warkocza, zwany "rybim ogonem".

Zdjęcie ze strony totalbeauty.com
Tutaj warkocz również tworzą powielające się kształty, podobne do tych, które występują w tradycyjnym warkoczu, są jednak bardziej wydłużone, a im bliżej końca warkocza, tym są mniejsze.
Taki "rybi ogon" narysowałam w zeszłym roku, po raz pierwszy używając kredek Derwent Coloursoft. Na obrazku zaznaczyłam powtarzającą się figurę, troszeczkę przypominającą podłużnego liścia:



 

Kilka sposobów na wykonanie wstępnego szkicu z wyobraźni


Kiedy tworzymy rysunek z wyobraźni, ważne jest, żebyśmy starali się odgrzebać z zakamarków głowy wszystko, co zapamiętaliśmy, rysując warkocz ze zdjęcia, żebyśmy czerpali z doświadczenia wówczas nabytego. Warto wziąć do ręki taką pracę, przeanalizować ją, zaobserwować, jakie kształty rysowaliśmy, jak stawialiśmy linie. Jeśli nie posiadamy takiego rysunku [a więc zarazem i doświadczenia], pozostaje obserwacja zdjęć pań [lub nawet panów] z warkoczami znalezionych w Internecie czy w gazetach. Pełno magazynów z niecodziennymi fryzurami znajduje się w salonie fryzjerskim, także gdy wybierzecie się tam, w oczekiwaniu na swoją kolej zerknijcie do takich gazetek. Może się zdarzyć, że nie znajdziecie zdjęcia z warkoczem, ale pozostałe fryzury mogą stanowić źródło inspiracji i pomysłów na następne prace! :)

W przypadku, gdy posiadamy zero doświadczenia, polecam na początek łatwe ćwiczenie, jakim jest rysowanie uproszczonych szkiców warkoczy. Zadanie może wydawać się dla niektórych bez sensu, ale ja wierzę, że pomoże przygotować się do rysowania realistycznych warkoczy - wstępny szkic nie będzie już spędzał snu z powiek :)

Specjalnie do przedstawienia Wam tego ćwiczenia nagrałam filmiki. Zaprezentowane w nich warkocze może nie należą do najpiękniejszych, dlatego że rysowałam cienkopisami [których niestety nie da się poprawić, jak ołówka] i robiłam to w szybkim tempie. Na koniec jeszcze jedna wymówka - od zawsze spinam się, kiedy wiem, że jestem nagrywana ^^'


METODA I



Sposób ten polega na rysowaniu rozciągniętych literek C lub łuków, jak to woli :) W połowie każdej linii ma swój początek następna, zarówno po lewej, jak i prawej stronie. Końce linii po jednej stronie znajdują się pomiędzy końcami linii po przeciwległej stronie.
Po wykonaniu tych łuków, łączymy końce przeciwległych linii [na obrazku zaznaczone na niebiesko i różowo], wydłużając po prostu każdy z łuków.















 

METODA II

Alternatywny sposób polega na rysowaniu... jelita :D Bądź, w wersji mniej anatomicznej dla wrażliwszych czytelników, 2 rzędów pagórków. Wypukłości takich pagórków skierowane są na zewnątrz. Kiedy już są gotowe, łączymy ze sobą miejsce, w którym łączą się ze sobą pagórki z lewej strony, z tym samym punktem, umiejscowionym poniżej po prawej stronie [niebieskie linie]. Następnie pozostałe miejsca, w których łączą się ze sobą pagórki, łączymy w połowie niebieskiej linii [różowe kreski].
 

METODA III

Ta metoda zakłada nieodrywanie przyboru od kartki. Sposób ciekawy, ale po drodze mogą przytrafić się pomyłki, narysowanie warkocza krzywo, w złym kierunku itp. A jak to leci? Rysujemy spłaszczoną na dole łzę [trójkąt równoramienny o lekko łukowatych ramionach], zaczynając od krótszego boku. Rysujemy dłuższe ramię oraz kolejne długie ramię, które kończy się w miejscu, gdzie zaczęliśmy rysować krótszy bok. Część tego ramienia stanowi podstawę kolejnego trójkąta, ale skierowanego w przeciwległą stronę. I tak w kółko :)

 

METODA IV

To metoda na narysowanie "rybiego ogona". Zaczynamy od wykonania spłaszczonego liścia, potem rysujemy kolejne, przylegające do dłuższego boku. Potem po drugiej stronie rysujemy lustrzane odbicie takiego liścia :)

Na filmiku popełniłam niestety błąd i zamiast rysować kolejne figury w dół, zaczęłam je rysować do góry. Taki zwężający się warkocz raczej nie ma racji bytu xD Dlatego uwaga! Następne kształty rysujemy w dół!
 

METODA V

Niestety nie mam do tej metody obrazka ani filmiku, bo wpadłam na nią dopiero w trakcie pisania tekstu, krótko przed opublikowaniem tego postu - postaram się to uzupełnić :)
Wcześniej wspomniałam o tym, że warkocz dzieli zygzak. Sugeruję więc, by spróbować zacząć rysownie od zygzaka [to ułatwi nam określenie ułożenia warkocza, który na rysunku niekoniecznie zawsze musi prosto zwisać - może być np. oparty na ramieniu bądź trzymany w ręce], a następnie dorysować pozostałe linie - jakby dużą literkę A bez poprzeczki.


Jak mówiłam, wszystkie te metody rysowania uproszczonych warkoczy przydadzą się do narysowania  wstępnego szkicu realistycznej fryzury tego typu. Kiedy opanujecie to śmiesznie proste ćwiczenie, warkocz z wyobraźni będziecie rysować niemal automatycznie bez żadnych pomocy w postaci zdjęć :)


RYSOWANIE WARKOCZA ZE ZDJĘCIA KROK PO KROKU

#1 Na początku wybieramy zdjęcie. W moim przypadku była to fotografia przedstawiająca aktora Richarda Armitage'a, odtwórcę roli krasnoluda Thorina Oakenshielda z filmu "Hobbit". Warkocze są bardzo charakterystyczne dla tej fantastycznej rasy :)
Przyjrzałam się zdjęciu i dostrzegłam typowy, tradycyjny warkocz, złożony z figur, które przypominają trójkąty o długich, łukowatych ramionach, który gdzie nie gdzie przypominał liście.

#2 Po dokonanej obserwacji przystąpiłam do narysowania szkicu warkocza. Uważnie przyglądałam się zdjęciu i starałam się wiernie przerysować warkocz. Rysując go, pamiętałam, że składają się nań te trójkątopodobne figury.

#3 Następnie przystąpiłam do wypełniania warkocza. Zastosowałam tu metodę opisaną w moim starym, ale jednak nadal aktualnym tutorialu o rysowaniu włosów. Dobrze zatemperowanymi miękkimi ołówkami [może być 4B, 5B, 6B, w zależności, jak ciemny ma być warkocz], zaczęłam rysować kreski poczynając od zaznaczonych na żółto punktów, a kończąc w połowie trójkątopodobnego kształtu :)


#4 Z pozostałymi częściami warkocza postąpiłam tak samo :)

#5 Aby całkowicie wypełnić pasmo, użyłam nieco twardszego [ale miękkiego] ołówka 2B lub 3B. Narysowałam nim kreski mające swój początek w połowie uprzednio narysowanych [w punktach #3 i #4] włosów i kończące się też w połowie, ale po drugiej stronie. Jeśli ktoś nie do końca łapie, co napisałam [jak na przykład ja :D], przypominam o tutorialu o rysowaniu włosów.


#6 Kontynuowałam wypełnianie kolejnych pasm w ten sam sposób...

#7 ...i po krótkim czasie warkocz, którego nie powstydzi się żaden krasnolud, był gotowy! ;) Jeśli chcemy, by włosy w warkoczu wydawały się bardziej błyszczące, możemy wymazać pojedyncze linie kawałkiem gumki o ostrej krawędzi lub gumką w ołówku.

Uwaga!
Wszystko to jest proste, ładne i cacy, dopóki warkocz na zdjęciu pokazany jest od frontu. Schody zaczynają się, gdy warkocz jest widziany z boku lub z nietypowej perspektywy, okręca się wokół głowy... Tu nie do końca sprawdzą się metody opisane powyżej, w tym przypadku trzeba po prostu starać się przeanalizować każdą figurę osobno [niezwykle pomocne jest zaznaczenie na kolorowo poszczególnych elementów warkocza na wydrukowanym zdjęciu lub w programie graficznym bezpośrednio na fotografii] i mniej lub bardziej wiernie odwzorować - w końcu to włosy, których niedokładne przerysowanie nie wpłynie na podobieństwo portretowanej osoby, dlatego nie ma się co spinać, jeśli warkocz nie będzie dokładnie taki, jak na zdjęciu :)



To chyba wszystko, co jest najbardziej istotne, jeśli chodzi o rysowanie warkoczy :) Mam nadzieję, że rozjaśniłam Wam to i owo i nikt nie będzie zniechęcony na myśl o rysowaniu splecionych włosów.

 Inne tutoriale związane z rysowaniem włosów:

Miłego weekendu i dużo weny ♥


18 października 2014

Wystawa prac Zdzisława Beksińkiego w NCK

Na początku października w Nowohuckim Centrum Kultury w moim rodzinnym Krakowie w czasie II Nowohuckiego Festiwalu Sztuki otwarto wystawę prac wybitnego, wszechstronnego, nieżyjącego już artysty Zdzisława Beksińskiego. "Licząca około 100 prac wystawa w Nowohuckim Centrum Kultury stanowi swoistą małą retrospektywę, na której pokazujemy wczesne prace rysunkowe, fotografie z lat 50., heliotypie, rysowane węglem lub kredką ekspresyjne figury ludzkie, a także obrazy z tzw. okresu fantastycznego i dzieła z ostatnich lat życia artysty – obrazy olejne i grafikę komputerową" - tak opisują ekspozycję jej organizatorzy.



15 października 2014

* Newsy XI *

Moi drodzy :)

Mam nadzieję, że macie się dobrze i twórczo!

Wielokrotnie dopytujecie o tutorial o rysowaniu kredkami. Praca nad nim trwa tak długo, bo chciałabym go naprawdę dopieścić, by jak najbardziej szczegółowo, wyczerpująco i zrozumiale przedstawić Wam sposób rysowania tym medium. Do tej pory wykonałam około 15 prac kredkami [nie liczę tych wykonanych na czarnym papierze, ale to trochę inna bajka], ale przynajmniej połowa to małe, proste rysunki albo tylko częściowo wykonane w kolorze, więc moje doświadczenie z kredkami nie jest tak duże, jak w przypadku ołówków [od 12 lat narysowałam ok. 350 ołówkowych prac :D]. Jednak, z każdą narysowaną kredkami pracą, zdobywam coraz większą wiedzę na ich temat. W tym roku planuję wykonać jeszcze 2-3 portrety kredkami, które wzbogacą planowany tutorial. Zdecydowałam się jednak podzielić go na 2 części. W pierwszej będzie przeważała teoria z pewną ilością praktyki, druga zaś dotyczyć będzie wykonania tradycyjnego portretu. Może nawet pojawi się część 3, w której pokażę użycie mniej typowych kolorów do wykonania twarzy na przykładzie szczegółowego zdjęcia :>

W międzyczasie pojawi się kilka innych tutoriali, wskazówek oraz recenzji. Latem otrzymałam do przetestowania nowe przybory marki Derwent: tusz w kredkach Inktense, zwykłe, miękkie kredki Drawing [o których mogliście przeczytać ostatnio tutaj] oraz barwione wodorozpuszczalne ołówki Graphitint [to coś pomiędzy kredkami akwarelowymi a ołówkami].




W pierwszej kolejności wezmę się za kredki Inktense, ponieważ ich żywe kolory są wprost zachwycające ♥ Mam pełno pomysłów, teraz tylko muszę się postarać, by zrealizować jak najlepiej te najfajniejsze.


Dzisiaj mam też do przekazania 2 ogłoszenia ze strony czytelniczek bloga.

Patrycja ma na zbyciu kredki

Witam mam do sprzedania kredki akwarelowe Mondeluz 48szt. Kredki były użyte raz do sprawdzenia koloru. Chętnych proszę o kontakt:  prison.break1@vp.pl

Jak widać, kredki są w niemalże nienaruszonym stanie. Jeśli ktoś nie miał do czynienia z kredkami akwarelowymi i nie wie, co można nimi zdziałać, zachęcam do lektury mojego postu na ich temat :)



Zachęcam też do wsparcia kampanii na rzecz środowiska, a konkretnie Parku Narodowego Wirunga. O akcji powiadomiła mnie Wiktoria, która pisze:

Właśnie dołączyłam do kampanii, której celem jest ocalenie Parku Narodowego Wirunga przed zniszczeniem przez przemysł paliwowy. To niezwykłe miejsce, jak żadne inne w Afryce, jest domem rzadkich gatunków zwierząt, wśród nich zagrożonych wyginięciem goryli, słoni i okapi. Niestety brytyjski koncern paliwowy Soco chce rozpocząć poszukiwania ropy naftowej w środku parku. Dołącz do mnie i 766 235 innych ludzi z całego świata, którzy sprzeciwiają się niszczeniu najstarszego parku narodowego w Afryce. Proszę, dołącz do nas!: http://www.wwf.pl/mozesz_pomoc/ocal_wirunge_pl/ Dziękuję.

Wystarczy podać imię, nazwisko i maila! Ja się zarejestrowałam. Pomóżcie i Wy! :)


Na koniec piękne prace dwóch utalentowanych dziewczyn! Pamiętacie o opisanym przeze mnie spotkaniu z Martą z bloga Artystyczne Ciekawostki Marcysibush? "Słit focie z rąsi" zainspirowały Martę oraz kilku czytelników naszych blogów do uwiecznienia nas na papierze. Oto genialna praca kochanej Marty:


...i śliczny, również kredkowy portret wykonany przez Martynkę, którą serdecznie pozdrawiam! ♥


Dziękuję Wam za tak udane portrety, sprawiły mi ogromną radość! Czy jeszcze ktoś nas rysuje? Pytam, bo zgłosiło się kilka osób... :D
Ponieważ wreszcie, po kilku miesiącach, udało mi się skończyć pierwszy ołówkowy portret w tym roku [tutaj WIP, wkrótce pokażę całą, ukończoną pracę], i ja biorę się za portret mój i Marty. Mam nadzieję pokazać proces jego tworzenia w szczegółach i na jego podstawie napisać jedną z notek o rysowaniu kredkami.

Wracam do odpisywania na wiadomości i przygotowywania postów na bloga. Trzymajcie się :)



3 października 2014

Jak narysować oczy - na podstawie oczu wytrzeszczonych :)

Wiele lat temu zobaczywszy tutoriale na Deviantarcie oraz na prośbę osób odwiedzających mój stary, nieistniejący już blog rysunkowy na Onecie, zdecydowałam się stworzyć swój pierwszy tutorial. Ponieważ Deviantart miał specjalną kategorię dla tutoriali, napisałam go w języku angielskim, a tematem było rysowanie oczu. Na podstawie oczu Charlize Theron i Jareda Leto pokazałam, jak wykonać oczy bez makijażu i oczy z makijażem typu "smoky eye". Planowałam go przetłumaczyć i ten plan tłumaczenia trwał dobrych kilka lat, aż w końcu tutorial się zdeaktualizował, gdyż zmieniła się moja metoda rysowania oczu. Dlatego wreszcie postanowiłam napisać nowy poradnik na ten temat! ^^

W poniższym tutorialu pokażę jak poprawnie wykonać szkic oka [według mojej metody] oraz jak pocieniować oko. Wykonanie dobrego szkicu to połowa sukcesu, bo od niego zależeć będzie, czy osoba portretowana będzie do siebie podobna. Cieniowanie zaś nada pracy realizmu, którego zabraknie, gdy gałka oczna będzie się wydawać płaska, jak na poniższych rysunkach:

Shannon Leto

Anthony Kiedis
Mało realistyczne te oczy, prawda? Pozwólcie więc, że krok po kroku pokażę Wam, jak to zmienić :)


Przybory


  • ulubione ołówki :) - ja wybrałam ołówki firmy Koh-I-Noor, seria 1860
  • gumka do mazania [zwykła i chlebowa] - mój wybór: Factis i Faber-Castell
  • pędzel i biały tusz [opcjonalnie] - Koh-I-Noor
  • linijka
    + kartka papieru :)
    + zdjęcie wydrukowane w tym samym formacie, co kartka



Zdjęcie

Zazwyczaj rysuję poważne twarze, korzystając z bardzo dobrej jakości i sporej wielkości zdjęć. Tym razem po dłuższej przerwie w rysowaniu ołówkowych portretów postanowiłam sportretować jednego z moich ulubionych aktorów, Mishę Collinsa [znanego z roli anioła Castiela w serialu "Supernatural"] z fotografii, na której jego mina będzie odbiegała daleko od poważnej, czym odzwierciedli stukniętą osobowość tego pana ;) Byłam na tyle zdeterminowana, że nie tylko szukałam właściwego zdjęcia łącznie ok. 5 godzin, ale i zdecydowałam się na średniej jakości i wielkości zdjęcie! :D Dokładnie takie, jak widzicie poniżej - fotka wcale nie jest pomniejszona, jej wymiary to jedynie 500 x 667px.



Niektórzy mogą się zdziwić - jak chcę uczyć rysowania oczu, skoro rysownicy najczęściej portretują poważnie lub wesoło spoglądające oczy a nie wytrzeszczone? Cóż, odpowiedź jest prosta: niniejszy tutorial jest uniwersalny. Mój sposób na wstępny szkic można wykorzystać przy każdym typie spojrzenia, przy każdej mimice twarzy. Pokażę również, jak cieniować i w jakiej kolejności. Nie oznacza to jednak, że moja kolejność jest jedyną słuszną, po prostu czuję, że ta metoda jest dla mnie najskuteczniejsza. Każdy powinien znaleźć własną i jeśli cieniowanie oczu najbardziej lubi zaczynać od gałki ocznej, a nie od tęczówek jak ja, niech podąża tą ścieżką :)

Tradycyjnie fotografię wydrukowałam w odcieniach szarości na kartce A4 - z powodu braku kolorowego tuszu, braku potrzeby kolorowego wydruku [w końcu rysowałam ołówkami, nie kredkami] oraz dla ułatwienia. Choć dawniej rysowałam głównie patrząc na kolorowe zdjęcia z gazet [ach, czasy bez Internetu, ktoś je w ogóle pamięta? ;)] i nadal potrafię z takowych korzystać, ułatwieniem jest odwzorowanie fotki na podstawie szarego wydruku. Od razu wiemy, jaki odcień szarości/czerni powinniśmy uzyskać :)


Uwaga! W tutorialu pisząc LEWE OKO mam na myśli lewe oko Mishy w rzeczywistości, czyli prawe na skanie i odwrotnie, pisząc PRAWE OKO - lewe na obrazku.



Rysowanie oczu krok po kroku


#1 Wykonanie wstępnego szkicu portretu zawsze zaczynam od rysowania oczu. Jeśli nie odzwierciedlą one podobieństwa, nie podejmuję się kontynuowania pracy, bo portretowana przeze mnie osoba nie będzie przypominała siebie. Od razu wymazuję oczy i zaczynam od nowa, albo ponawiam próbę za jakiś czas, np. na następny dzień lub parę dni [by frustracja spowodowana fiaskiem zniknęła :D].
Właściwe rysowanie oczu rozpoczynam od wyznaczenia miejsca, gdzie powinny znajdować się na kartce, robię to poprzez stawianie punktów. Pomagam sobie przy tym linijką, odmierzając na zdjęciu odległości pomiędzy konkretnymi miejscami, takimi jak kąciki oczu, środek powieki, granice źrenicy i tęczówki itd., i przenosząc te odległości na kartkę papieru. Najpierw zaznaczam punkty, potem rysuję pomocnicze linie, które już powoli nadają kształt oczom.
Ponieważ rysowałam oczy wytrzeszczone, pamiętałam również, że tym razem musi być widoczne więcej białka gałki ocznej, niż w przypadku oczu w "normalnego wzroku".


Tutaj widać, jak bardzo pomocne jest rysowanie ze zdjęcia wydrukowanego w tym samym formacie, co kartka, na której tworzymy. Nie trzeba przeliczać żadnych proporcji, zastanawiać się, w którym miejscu zacząć, żeby zmieścić portret na kartce, żeby nic nie "uciąć" itd.,wystarczy tylko wziąć linijkę w łapę i odmierzać. Ja zaznaczam przy pomocy linijki najważniejsze elementy [takie jak oczy, nos, usta] by w 100% uchwycić podobieństwo. Resztę, np. włosy czy ubranie rysuję odręcznie [tzw. freehand] - nieodwzorowanie koszuli czy fryzury w sposób perfekcyjny nie wpłynie na podobieństwo portretowanej osoby, prawda? :)
Oczywiście, to jedna z metod na odwzorowywanie zdjęcia. Inni korzystają z metody kratkowania, inni wszystko rysują odręcznie [podziwiam! ^^], inni rozbijają poszczególne elementy fotografii na figury geometryczne albo trzymają się zasad podziału twarzy. Metody te opisałam tutaj [za wyjątkiem sposobu rysowania figur geometrycznych, która została zaprezentowana tutaj przez Kasię].


#2 Po wyznaczeniu wszystkich najważniejszych punktów, które będą tworzyć oko, zaczynam je łączyć, analizując oczywiście kształty linii, które mam narysować. W żadnym wypadku nie łączę punktów linią prostą. Zaczynam od narysowania małych okręgów [odbicia światła w oczach] oraz większych, czyli tęczówek*...

*P.S. Należy zwrócić uwagę, czy część tęczówki nie jest zachodzi pod powiekę. Na poniższym rysunku prawe oko chowa się trochę pod skórę powieki, dlatego nie narysowałam idealnego okręgu, a nieco spłaszczony, ucięty.


...dorysowuję przy okazji źrenice...


oraz zaczynam rysować kształt oka.


Moim celem na tym etapie jest "zamknięcie" oka, narysowanie ciała okalającego gałkę oczną. Zaczynam też rysowanie górnych powiek i zmarszczek pod oczami.


Tutaj widać ukończone powieki oraz dorysowane linie rzęs. W tym momencie uznaję wstępny, pierwszy etap wykonywania szkicu za ukończony i...


...wymazuję go! :D Oczywiście nie całkiem. Po co to robię? Ano dlatego, iż ten wstępny szkic nie jest "czysty", w 100% precyzyjny, widać punkty, które zaznaczyłam na początku rysowania. Po wymazaniu szkicu gumką chlebową w taki sposób, by został po nim blady ślad, rysuję go ponownie, bacznie przyglądając się zdjęciu i eliminując poprzednie niedociągnięcia.


#3 Po wykonaniu nowego szkicu, tym razem właściwego, który będzie w satysfakcjonujący sposób oddawał podobieństwo portretowanej osoby, zabieram się za narysowanie pozostałych elementów szkicu i poprawienie ich [podobnie jak to zrobiłam w przypadku oczu]: brwi, nosa, zmarszczek, ust, włosów, ubrań... innymi słowy, odwzorowuję całe zdjęcie. Dopiero po wykonaniu pełnego szkicu, przechodzę do właściwego cieniowania oczu :)
Zaczynam od obrysowania miękkim, zatemperowanym ołówkiem [4B, 5B albo 6B] konturu tęczówki oraz zacieniowania źrenicy. Tęczówkę oka cieniuję stępionym ołówkiem F:



#4 Teraz przechodzę do wypełniania tęczówki. W zależności od potrzeb [czy oko ma być ciemne, czy jasne], sięgam po dobrze naostrzone ołówki o konkretnej miękkości. Zawsze zaczynam od ołówków twardszych, potem tymi bardziej miękkimi cieniuję miejsca, które są ciemniejsze na zdjęciu. Tu użyłam ołówka 2B [I warstwa po ołówku F] oraz 3B [II warstwa, nie na całej powierzchni tęczówki].


 Cieniuję, zataczając ołówkiem małe kółka/elipsy i trzymając go w ten sposób:


Ponieważ oko wydało mi się za płaskie i za jasne, sięgnęłam też po ołówek 4B i przyciemniłam nim obszary blisko krawędzi tęczówki oraz wokół źrenicy.


#5 Gdy tęczówka jest gotowa, zaczynam delikatnie cieniować gałkę oczną. Gdybym przyciskała ołówki mocniej, cieniowanie byłoby za ciemne, a gałka oczna wyglądałaby, jakby miała szary, a nie biały kolor. Zawsze używam najpierw ołówka F [jako bazy, podobnie jak wtedy, kiedy cieniowałam tęczówkę], a następnie ołówka B lub nawet twardszego, H.
Nie przestraszcie się, że oko wygląda na tym etapie tak ciemno [moja mama patrząc wówczas na rysunek też tak myślała i sugerowała podmazanie grafitu gumką chlebową], bowiem kiedy pojawi się cieniowanie wokół oczu, gałka nie będzie tak rzucała się w... oczy :)


Zazwyczaj wystarczą mi dwie warstwy, by w zakończyć pracę nad cieniowaniem gałki ocznej. Naturalnie w razie potrzeby, sięgam po miększe ołówki i nakładam więcej warstw grafitu. Kiedy zachodzi taka potrzeba? Wtedy, kiedy na gałkę oczną pada więcej cienia, jak na poniższym fragmencie portretu Iana Somerhaldera:  


#6 Tymczasem, gdy jestem zadowolona z efektu, zabieram się za detale gałki ocznej, tzn. żyłki. Nawet, gdy na zdjęciu osoby, którą rysujemy, nie widnieją żyłki, warto dodać choć jedną, dwie, słabo widoczne, gdyż doda to naturalności, realizmu. W tym przypadku złożyło się tak, że oczy Mishy naznaczone były wieloma żyłkami. Do ich narysowania wybrałam ołówek B - niby zaliczający się do grafitów miękkich, ale wystarczająco twardy, by linie nim wykonane nie były za ciemne.



#7 Gdy na portrecie pojawią się już żyłki, czasem zabieram się za cieniowanie drugiego oka, a czasem za cieniowanie obszarów wokół tego ukończonego. Kieruje mną zwyczajne"widzi mi się" :)
Jeśli postanawiam dalej pracować nad skończonym okiem, na początek, jak zawsze, cieniuję okolice oka stępionym ołówkiem F [długimi kreskami]...


...a następnie delikatnie cieniuję ten sam obszar zatemperowanym dobrze ołówkiem 2B [krótkimi kreskami lub metodą elips/kółek]. Miękkim ołówkiem [5B albo 6B, ale mogą być też ołówki jeszcze miększe] zaznaczam łukowatą linię rzęs oraz rysuję rzęsy. Kreski rysuję od nasady rzęs. Rysuję je mniej więcej tak, jak widzę na zdjęciu. Nic się nie stanie, jeśli narysuję o jedną rzęsę za mało albo za dużo lub pod innym kątem.


#8 Kolejnym krokiem jest nadanie trójwymiarowości obszarowi wokół oka. Za pomocą różnych miękkich, dobrze zatemperowanych ołówków [zwykle wystarczy 3B, jeśli nie ma sporych różnic w odcieniach szarości] cieniuję przestrzeń pomiędzy okiem a brwią, obszar pod okiem... Wtedy stawiam na metodę kółek/elips, by cieniowanie na tym etapie nabierało gładkości.
Cieniując oko Mishy, przypomniałam sobie o jeszcze jednym odbiciu światła na jego tęczówce. Wymazałam biały punkcik gumką [może być chlebowa, w ołówku lub kawałek zwykłej z ostrym czubkiem, np. firmy Factis. Można również wykonać taką kropkę białym żelopisem, tuszem, gwaszem, akrylem...].


#9 Zazwyczaj [choć nie zawsze] na tym etapie zaczynam pracę nad drugim okiem, powtarzając kroki z dotychczasowych punktów.



#10 Czas na brwi. Kiedy wycieniuję już większość obszaru nad okiem i zbliżam się do miejsca, gdzie są brwi, sięgam po miękki, zatemperowany ołówek [miękkość do wyboru własnego, zależy, jak ciemne mają być brwi] i rysuję włoski. 
W międzyczasie kontynuuję cieniowanie obszarów wokół oczu i nosa.


#11 U osób o jasnym odcieniu skóry bądź posiadających cienką skórę, zazwyczaj uwidaczniają się żyłki na powiekach, kiedy szeroko otwierając oczy naciągną skórę. Mam tak ja, ma Misha, ma pewnie większość z Was :) 
Prześwitujące spod skóry żyłki rysuję za pomocą ołówka 2B. Tym razem eksperymentalnie pociągnęłam po tych liniach niezatemperowanym ołówkiem F. To była dobra decyzja, bo ołówek ten zadziałał niczym blender i linie złagodniały, stając się bardziej naturalnymi.
Zmarszczki dolnych powiek też wykonuję za pomocą ołówka 2B. Rysując te ciemniejsze, dociskam ołówek nieco mocniej [lub zamieniam na ołówek 3B], jaśniejsze wykonuję delikatnie.


#12 Dalej cieniuję obszary wokół oczu. Na krótko przed końcem jeszcze raz przyglądam się oczom na zdjęciu i dokonuję niemal ostatecznych poprawek. Na zdjęciu, w pewnych miejscach pod okiem, w okolicy wewnętrznych kącików oczu zauważyłam coś w rodzaju jaśniejszych plam - to takie nierówności skóry. Na niniejszym portrecie wykonałam je, lekko dociskając do kartki czubkiem gumki chlebowej.
Wygładzam cieniowanie okolic oczu, skroni nosa za pomocą zatemperowanego ołówka B, by znikły pory kartki.


#13 Na ostatnim etapie poprawek dodałam kilka małych zmarszczek, które dostrzegłam na zdjęciu i do końca wycieniowałam te dwie, duże zmarszczki ciągnące się od nosa w kierunku policzków. Pod prawym okiem gumką chlebową wymazałam cienką linię, która miała odzwierciedlać małą zmarszczkę. Z pomocą cieniutkiego pędzelka białym tuszem dodałam kilka białych plamek nad górną powieką i zaraz pod dolną powieką lewego oka,  w okolicy brwi. Tuszu użyłam też do rozjaśnienia białych punktów, które nieco przybrudziły się w czasie pracy [np. odbić światła na źrenicach oraz w mokrych kącikach oczu].
Taaa daaam! Oczy są gotowe! :)



Może powyższy rysunek nie jest 100% kopią zdjęcia, ale jednak jestem człowiekiem, nie ksero :'D


CIENIOWANIE A WYGLĄD OCZU

Co do sposobu cieniowania, które zastosowałam w portrecie Mishy - przypominam, że użyłam ołówków o takiej, a nie innej miękkości i twardości, ponieważ sugerując się zdjęciem, zaplanowałam sobie, że dane elementy będą miały taki, a nie inny odcień szarości/czerni. Gdyby ktoś chciał wykonać bardziej blady portret, powinien użyć twardszych ołówków, a gdyby chciał otrzymać ciemniejsze cieniowanie, powinien sięgnąć po ołówki miększe i wykonać więcej warstw. Wciąż jednak użyłabym ołówka F oraz B w tej samej "funkcji".
Moje metody cieniowania i sposoby otrzymania danego odcienia szarości/czerni omówiłam w wielu notkach, ale głównie w tym poście.


Jeszcze parę słów na temat tego, jak cieniowanie gałki ocznej wpływa na zmianę naszego postrzegania narysowanych oczu.

Przedstawione w tym tutorialu oczy Mishy to typowe [no, może nietypowe, jeśli chodzi o wytrzeszcz :)] oczy umiarkowanie wilgotne. Gałka oka ludzkiego zawsze jest mokra dzięki cieczy łzowej rozprowadzanej przez powiekę w czasie zamykania oka. Podobny stopień wilgotności mają oczy na portrecie mojego znajomego:
 

Delikatne cieniowanie gałki ocznej, wiodące od kącików oka a zanikające/blednące w pobliżu tęczówki sprawiło, że oglądający rysunek ma - słuszne zresztą - wrażenie, że oko jest kulą. Nie widać jednak, by oko było mokre [poza wewnętrznymi kącikami oczu, którym wilgotność "nadają" białe plamki]. 
Kolejna praca tego typu:

Olivia Wilde
Tymczasem, gdy chcemy uwzględnić fakt, że oko nie tylko jest kulą, ale w dodatku mokrą, warto nieco mocniej pocieniować obszar gałki, pozostawiając niektóre miejsca białe. Najczęściej niezarysowane pola, które mają zasugerować oglądającemu portret wilgotność, znajdują się pośrodku oka, na wysokości źrenicy, o tak:

Olivia Wilde

Czasem jednak znajdują się nieco wyżej [jest to zależne od kąta i miejsca źródła padania światła]:
Amy Winehouse

Zauważyć należy, że białe plamki na oczach Olivii Wilde i Amy Winehouse mają łagodne rozmyte krawędzie i jest ich zaledwie kilka. Gdy zaś chcemy nadać oczom wygląd zapłakanych, wszystkie odbicia światła powinny mieć ostre krawędzie, jak na poniższym portrecie Cristiny. Powinno też ich być więcej. Widać różnicę?


Dodam, że efekt zapłakanych oczu wykonałam z wyobraźni [tutaj oryginalne zdjęcie do porównania], bazując na doświadczeniach z obserwacji wielu zdjęć, na które natrafiłam w przeszłości :) OBSERWACJA JEST WAŻNA! :)

Gdy zrezygnuje się z rysowania odbić światła na gałce ocznej, a zostawi się białe/bardzo delikatnie pocieniowane obszary o ostrych krawędziach i wykona się źrenice o zmniejszonym rozmiarze, uzyskać można ciekawy efekt. Efekt taki sugeruje, iż na oczy pada mocne światło. Przykład - poniższy portret Mischy Barton.

Mischa Barton

Bywa tak, że na oczy pada cień. Wówczas gałkę oczną należy pocieniować miększymi ołówkami [przynajmniej częściowo, zależy, ile cienia pada na oko]. Poniżej widać, jak prawe oko Jareda do polowy znajduje się w cieniu rzucanym przez brew.

Jared Leto
Oczy osób starszych różnią się od oczu osób młodszych. Wokół nich pojawia się wiele zmarszczek, a zewnętrzne kąciki oczu oraz górne powieki opadają [więcej o oczach osób starszych oraz wykonywaniu zmarszczek w tej części twarzy opisałam tutaj]. Opadające powieki często tworzą swojego rodzaju daszek rzucający cień na oczy. Mój dziadziu dokładnie tak ma :)
  

Kiedy spoglądamy w bok, gałka oczna zmienia swoją pozycję. Tęczówka przesuwa się do kącików, a pojawia się dotąd skryta w oczodole część oka. By podkreślić, że mamy do czynienia z kulą, warto nieco ciemniej pocieniować kąciki oczu, tak jak na poniższym portrecie... kogo? Poznajecie te oczy? :D




I jeszcze trochę wskazówek z dotychczasowych postów, o których powinno się pamiętać:


Dolne rzęsy  nie wyrastają  prosto z oka, dolnej powieki. Należy zrobić odstęp pomiędzy linią okalającą oko, a miejscem, skąd wyrastają rzęsy. Poprawnie umiejscowione rzęsy wyglądają tak:

   
 Mischa Barton | Michael C.Hall

     
Mena Suvari | Jared Leto

 
Robert Pattinson

Oczy nie mogą być narysowane w zbyt bliskiej, ani w zbyt dalekiej odległości od siebie. Idealnym rozstawem oczu jest odległość wynosząca długość jednego oka. Oznacza to, że tyle milimetrów powinno dzielić wewnętrzne kąciki oka lewego i prawego, co odległość kącika zewnętrznego i wewnętrznego [byle którego] oka. Poniżej obrazek ilustrujący moje słowa:



Oczywiście każdy człowiek ma inną twarz i należy wziąć to pod uwagę. Wówczas powyższa metoda nie sprawdzi się w 100%, ale na pewno pomoże :) Będzie wiadomo, że nie można narysować oczu w odległości długości pół oka lub długości dwóch oczu!

Brwi, nawet najbardziej krzaczaste, nie rosną, jak popadnie :) Absolutnym błędem jest narysowanie ich w sposób, w jaki zrobiłam to ja 12 lat temu na poniższym portrecie:

Emma Watson jako Hermiona Granger

Nie dość, że kierowałam ołówkiem tak, jakbym robiła jakieś szlaczki, to jeszcze wygląda na to, że każdy włos unosi się w dół/w górę. A tak naprawdę brwi rosną całkiem inaczej. Zazwyczaj kierunek układania się włosków jest dosyć podobny. Zachęcam do przeanalizowania poniższego obrazka pomocniczego. Czerwonymi strzałkami zaznaczyłam w jakich kierunkach prowadzę ołówek, gdy rysuję włoski.

Ian Somerhalder jako Damon Salvatore


Przede wszystkim, aby brew wyglądała realistycznie, każdy włosek z osobna powinno być widać na rysunku. To nie zygzak rysowany jedną, albo kilkoma liniami. To nie iksy, nałożone jeden na drugi. Wszystkie włoski powinny być jednej grubości, ale nie tej samej długości czy "jasności". Gdy rysuję brwi, zazwyczaj używam dwóch ołówków, miększego i twardszego.



Fiu, to chyba wszystko :) Wkrótce postaram się też wrzucić trochę informacji na temat rysowania oczu z wyobraźni, wezmę pod uwagę też różne perspektywy, bo powyższy tutorial oczywiście odnosi się do odwzorowywania oczu ze zdjęć i bez względu na perspektywę, przerysowanie ich polega na tym samym [według zaprezentowanej przeze mnie metody] :) Jednak wskazówki z niego możecie śmiało zastosować do rysowania wymyślonych przez siebie oczu, np. technikę cieniowania, rysowania żyłek itd.

Powodzenia! :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...