18 października 2014

Wystawa prac Zdzisława Beksińkiego w NCK

Na początku października w Nowohuckim Centrum Kultury w moim rodzinnym Krakowie w czasie II Nowohuckiego Festiwalu Sztuki otwarto wystawę prac wybitnego, wszechstronnego, nieżyjącego już artysty Zdzisława Beksińskiego. "Licząca około 100 prac wystawa w Nowohuckim Centrum Kultury stanowi swoistą małą retrospektywę, na której pokazujemy wczesne prace rysunkowe, fotografie z lat 50., heliotypie, rysowane węglem lub kredką ekspresyjne figury ludzkie, a także obrazy z tzw. okresu fantastycznego i dzieła z ostatnich lat życia artysty – obrazy olejne i grafikę komputerową" - tak opisują ekspozycję jej organizatorzy.






Choć z twórczości Beksińskiego interesował mnie głównie okres fantastyczny, niekoniecznie inne prace, zdecydowałam się wybrać na wystawę już w pierwszy weekend października. Chciałam wówczas zobaczyć też inne atrakcje Festiwalu Sztuki, takie jak targi. Dotarcie pod NCK o godzinie 15 było jednak złą decyzją... Oto, co zastałam: kolejkę spod drzwi budynku ciągnącą się aż do ulicy.

Zdjęcie ze strony https://pl-pl.facebook.com/nowohuckifestiwalsztuki
Pracownik NCK oznajmił, że ze względu na tak ogromne zainteresowanie wystawą chętni będą wpuszczani jedynie do godziny 16, bowiem o 17 ekspozycja jest zamykana. Będąc lekko przerażona, powątpiewając w to, czy uda mi się zobaczyć wystawę, postanowiłam czekać - a nuż się uda?

Poniższe zdjęcie przedstawia kolejkę na kwadrans przed zakończeniem wpuszczania miłośników sztuki. Udało mi się na nie załapać - widzicie panią z beżowym plecakiem na ramieniu? To moja mama, na lewo od niej stoję ja :)

Zdjęcie ze strony https://pl-pl.facebook.com/nowohuckifestiwalsztuki
Niestety, kiedy byłam już w budynku, niedaleko wejścia na wystawę, ogłoszono, że nikt więcej nie zostanie wpuszczony. Cóż, przynajmniej próbowałam! :) Z mamą udałyśmy się więc na targi sztuki, prezentujące szeroki wybór obrazów, fotografii, biżuterii, ubrań, toreb, pościeli i tysiąca innych, unikatowych, ręcznie wykonanych rzeczy przeznaczonych na sprzedaż. Niestety nie mam żadnych zdjęć z targów, ale zainteresowanych odsyłam na fanpage NFS.

Z zobaczenia wystawy jednak nie zrezygnowałam i dotarłam na nią wczoraj z przyjaciółką :)

Zanim zaczniecie oglądać zdjęcia, parę słów, podstawowych informacji o Zdzisławie Beksińskim:


  • Artysta urodził 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Tam też znajduje się muzeum posiadające największy zbiór jego prac [kilka tysięcy], które Beksiński sam zapisał tej instytucji w testamencie.
  • Z wykształcenia był inżynierem architektem i magistrem nauk technicznych. Jako pracownik ["stylista"] Sanockiej Fabryki Autobusów "Autosan" stworzył projekty wielu autobusów i mikrobusów, a także zajmował się logo firmy
  • Pod koniec lat 50. rozpoczął swoją karierę artystyczną jako fotografik. Jego zdjęcia spotkały się z uznaniem - zaprezentowano je na wystawach Warszawie, Gliwicach i Poznaniu.
  • Wkrótce włączył do swojej twórczości malarstwo, rysunek oraz rzeźbę i zaczął odnosić pierwsze sukcesy.
  • W 1960r. podczas dyrektor słynnego Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku zaproponował Beksińskiemu stypendium w Stanach Zjednoczonych. Artysta nie skorzystał z tej wyjątkowej szansy i postanowił pozostać w Polsce.
  • W 1964 roku nastąpił przełom - wystawa zorganizowana wówczas cieszyła się ogromnym powodzeniem - wszystkie dzieła zostały sprzedane. W międzyczasie Beksiński zaczął tworzyć obrazy, które były odmienne od dotychczasowych - w jego twórczość wkradła się ponura, mroczna atmosfera, katastrofizm, symbole, wszystko utrzymane w fantastycznej, tajemniczej stylistyce. Dzieła niejednokrotnie przypominały koszmary senne, z których artysta czerpał inspirację. Na płytach pilśniowych za pomocą farb olejnych utrwalał lęki, smutki. Okres ten trwał do połowy lat 80. i z niego pochodzą najbardziej rozpoznawalne prace artysty.
  • Beksiński przewrotnie nie nadawał swoim obrazom tytułów oraz odmawiał wyjaśnienia ich znaczenia. Chciał, by każdy samodzielnie interpretował to, co przedstawił.
  • W latach 90. artysta odszedł od mrocznej stylistyki i zainteresował się grafiką komputerową.
  • Mówi się, że rodzina Beksińskiego była przeklęta. Matka artysty na długo przed swoją śmiercią była obłożnie chora, jego żona zmarła po trwającej długo chorobie, a syn popełnił samobójstwo. Zdolny [prawdopodobnie jedyny?] uczeń Beksińskiego, ze względu na sporą wadę wzroku, zrezygnował z malowania.
  • Jest jedynym Europejczykiem, który posiada stałą ekspozycję w muzeum sztuki w Osace.
  • Artysta ponoć posiadał obsesję na punkcie liczby 21. Znamienne jest to, że został zamordowany 21 lutego 2005 roku...

    A teraz wystawa.
    [Każde zdjęcie można powiększyć, klikając na nie. Przepraszam, że większość fotografii jest krzywa, ale przy innych zwiedzających ciężko jest stanąć na wprost dzieła, odpowiednio przygotować się do zrobienia zdjęcia, kiedy już kolejne osoby tuptają za Tobą, chcąc zobaczyć dany obraz ;)]



    Wszystkie prace zachwycały kreatywnością, niektóre jednak były przyjemne w odbiorze [jak dzieło po lewej], inne zaś budziły uczucie niepokoju i dyskomfortu [jak obraz po prawej].


    Zbiór fotografii i innych małoformatowych dzieł Beksińskiego. Bardzo do gustu przypadła mi głęboka czerń i kontrast na zdjęciach, nie mówiąc już o samych konceptach.




    Wejście na większą salę z obrazami:


    W serii tych obrazów oprócz detalu, do którego mam ogromne zamiłowanie, spodobał mi się ten chłodny klimat. Uczucie pustki, kruchości, przemijania.





    Fragmenty tego obrazu zdawały się być trójwymiarowe, wystawać z pilśni, na której namalowane zostało dzieło.





    Jedna z prac, które najbardziej przypadły mi do gustu. Mam wrażenie, jakby istota stała - czy raczej unosiła się na progu granicy światów i czyhała, by zwabić mnie do tego innego, bardziej niebezpiecznego, ale który powoli mi poznać samą siebie [ze względu na oczy namalowane w tle].



    Następne dzieło, które mnie zaintrygowało. Ponadto podziwiam tak świetnie namalowane dłonie!


    Bardzo żałuję, że zdjęcie nie oddaje kolorów tego obrazu. To "miasto" w górach zdawało się płonąć...



    Niestety klimat niektórych dzieł nie został dobrze odzwierciedlony na zdjęciach. Wina perspektywy [ja niska, a dzieła zawieszone wysoko], oświetlenia oraz faktu, że aparat widzi inaczej, niż ludzkie oczy...








    Dobry przykład, jak za pomocą kresek można stworzyć obłe, trójwymiarowe kształty:


    Kolejna praca, którą chętnie powiesiłabym w domu:









    Ogólne wrażenie tej wystawy? Pozytywne, choć wywołane pełnymi niepokoju, smutku, metaforycznymi dziełami. Beksiński ponoć mówił, że w jego pracach można znaleźć pierwiastek optymizmu, ja jednak go nie dostrzegłam. Może dlatego, że nie jestem profesjonalnym krytykiem sztuki, może dlatego, że znam tego artystę w niedostatecznie dużym stopniu i dodatkowo powątpiewam w ten fakt, znając jego biografię? Tak czy inaczej, jako zwykły odbiorca twórczości Beksińskiego dostrzegłam nie tylko niesamowity kunszt artysty w dobieraniu kolorystyki, technice tworzenia, umiejętności stworzenia dobrej kompozycji, perspektywy oraz zdolności "namnożenia" detalu bez wrażenia przesytu, ale też w tych unikalnych konceptach, dawniej uznanych przez część krytyków za kiczowate zobaczyłam wiele emocji, uczuć, niezaprzeczalnie oddziałujących na oglądającego. W większości przypadków nie podchodziłam do obrazu i oceniałam go w kategorii "ładne/nieładne", po czym przechodziłam do kolejnego, ale przez chwilę przystawałam i czułam ziejącą od niego pustkę, grozę, destrukcję, samotność, niepewność, dyskomfort psychiczny i fizyczny, bezsilność, strach, nagły ruch bądź zastój, niebezpieczeństwo, poczucie przytłoczenia lub nagości. Innymi słowy, wiele niepokojących uczuć. Definitywnie nie jest to ekspozycja dla osób pragnących oglądać tylko estetycznie ładną lub pozytywną sztukę.

    Żałuję jednak, że na wystawie nie było więcej prac, ani też że nie znalazły się te bardziej znane obrazy artysty [niektóre można było kupić w formie plakatu], więc poniżej prezentują kilka z nich:




    Nie rozpisałam się za wiele na temat wystawy, ponieważ, podobnie jak Beksiński, wolę Wam zostawić te dzieła do Waszej samodzielnej interpretacji. Które podobają się Wam najbardziej? Czy są jeszcze jakieś inne obrazy Beksińskiego, które lubicie, a których tu nie pokazałam? A może w ogóle nie przepadacie za jego twórczością?

    P.S. Chcecie, bym przygotowała podobną notkę z wydarzenia pt. "Nie spać, zwiedzać!", czyli wystawy pt. „Władcy snów. Symbolizm na ziemiach czeskich 1880–1914” i „Zawsze Młoda! Polska sztuka około 1900” przygotowane przez Muzeum Narodowe w Krakowie oraz Międzynarodowe Centrum Kultury pod koniec sierpnia? Zdjęć niestety nie mam wybitnych, jeśli chodzi o jakość... :P

    27 komentarzy :

    1. Mnie osobiście Beksiński nieco przeraża, ale również fascynuje - zastanawiam się czasem, co on musi mieć w głowie...
      Co do końcowego pytania: oczywiście! Chętnie przeczytam wszystko, co napiszesz - choćby wyprawę do sklepu po bułki ;P
      Mam pewne pytanie: jaki masz stosunek do swych prac? Czy podobają Ci się wszystkie czy tylko niektóre? Czy zawsze jesteś z nich zadowolona?
      Pozdrawiam i znowu ściskam włochatymi łapkami ;D
      Rosomiątko

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też się zastanawiam i nie do końca wiem, na ile mu współczuć, a na ile podziwiać.
        Myślę w takim razie, że napiszę o tych wystawach, zobaczę, jak jeszcze wypowiedzą się inni ^^
        Oj przeróżny. Niektórych nie lubię, złoszczę się, że miały inaczej wyglądać albo że jakiś element psuje cały efekt końcowy... Generalnie większość swoich prac lubię, ale na palcach u jednej ręki mogę policzyć rysunki, do których nie mam absolutnie żadnego "ale", z których jestem w 100% zadowolona. Jestem po prostu dosyć wymagająca w stosunku do siebie :D
        Hah, dziękuję za te futerkowe uściski! Pozdrawiam ciepło :)

        Usuń
    2. Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to jestem jak najbardziej za! Możesz pisać o czymkolwiek, a ja i tak będę czytać! Masz niesamowity styl pisania,prosty, ale nie za prosty, jednocześnie piszesz zwięźle długie teksty, ale nie takie, które mogłyby przynudzać lub odstraszać swoją długością. Do tego wszystkiego wstawiasz piękne zdjęcie, idealnie komponujące się z tekstem. Cały blog jest przejrzysty i czytelny, aż chce się po prostu czytać, a nie jak niektóre, że odstrasza sama szata bloga. Brawo!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ależ mi miło ^^ Cieszę się, że lubisz styl, w jakim piszę. Oznacza to, że nie zanudzam czytelników, a także, że nie straciłam swoich zdolności w pisaniu po skończeniu studiów. Dawniej pisało się eseje, prace dyplomowe... Teraz dłuższe teksty piszę tylko na bloga :)
        Dziękuję, pozdrawiam ciepło ♥

        Usuń
      2. Nie straciłaś i mam nadzieję, że nie stracisz swoich zdolności w pisaniu :D

        Usuń
    3. Ja w ubiegłym roku byłam w galerii prac Beksińskiego w Sanoku.
      Niestety tematyka jego obrazów nie przemawia do mnie po prostu nie moje klimaty. Jednak jest pod wrażeniem technicznego mistrzostwa jego prac.
      Oczywiście chętnie poczytam Twoje relacje z innych wystaw.

      Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tam wystawa obejmuje ponoć kilka tysięcy dzieł, więc ta ekspozycja była stosunkowo skromna :( Rozumiem, że tematyka może Ci nie podchodzić, każdy lubi coś innego :)
        Dzięki, widzę po komentarzach, że wszyscy życzą sobie, bym napisała o swoich wrażeniach z tych wystaw, więc tak zrobię.
        Pozdrawiam ciepło ^^

        Usuń
    4. O, co za zbieg okoliczności, sama niedawno poruszyłam temat twórczości Beksińskiego, na chwilę obecną jestem zafascynowana jego obrazami więc Twój post spadł mi z nieba :D Zazdroszczę możliwości pójścia na wystawę. Jego pracę potrafią wzbudzać skrajne emocje więc doskonale wiem co masz na myśli. I chętnie przeczytałabym Twoją relacje z wystawy, masz bardzo fajny, lekki styl pisania :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zerknęłam na Twojego bloga, świetne obrazy wybrałaś! Lepsze, niż te, które były na wystawie :) Myślę więc, że jak kiedyś miałabyś okazję, powinnaś wybrać się do Sanoka, gdzie jest kilka tysięcy prac tego artysty. To musi robić ogromne wrażenie!
        Dziękuję, taka relacja się pojawi ^^

        Usuń
    5. Miałam być na tej wystawie na początku września, akurat wtedy, kiedy był Imladris. Zaproponowała mi to przyjaciółka, jednak kiedy przyszłam do niej, jej mieszkanie tonęło w notatkach, a ona sama przepraszała mnie, że jednak nie pójdziemy. Także cieszę się, że mogę cokolwiek zobaczyć z tej wystawy w Twoim wpisie!
      Upchnęłaś mamę? Sprytnie. W ogóle serce rośnie jak się widzi taką kolejkę młodych ludzi (!), która czeka na wystawę, a nie przykładowo na super promocję na ubrania w pobliskiej galerii handlowej!
      Trzeba przyznać, że pan Beksiński miał wyobraźnię i niesamowite umiejętności, żeby tę wizję przenieść na płótno! Aparat rzeczywiście jest wadliwy i zrozumiałam to na plenerze malarskim, kiedy malowanie z natury, a malowanie ze zdjęć (jeden dzień, kiedy warunki nie sprzyjały) to niebo a ziemia. Zupełnie inne kolory, zupełnie innych odbiór przestrzeni.
      Relacje z wystaw zawsze są ciekawe! Także tak, prosimy taki przerywnik, a przynajmniej ja proszę. Sama do tej pory nie zebrałam się na zredagowanie notki z chociaż jednej wystawy z Nocy Muzeów, która była kilka miesięcy temu, a przecież odwiedziłam 5 muzeów. Zostały mi informatory ze ślicznymi reprodukcjami i zdjęciami na pamiątkę.
      Aż sobie Beksińskiego wrzuciłam na tapetę zamiast niedźwiedzia :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O, cieszę się, że trafiłam na taką entuzjastkę Beksińskiego! Przykro mi jednak, że nie udało Ci się zobaczy wystawy na żywo :( Może jeszcze kiedyś będziesz miała okazję? Może uda Ci się pojechać do jego muzeum do Sanoka :)
        Tak, ten widok to był znak, że młodzież nie tylko wybiera się do klubów, pubów i galerii handlowych :D Dobrze, że ludzie wciąż interesują się sztuką.
        Niby aparaty takie dokładne, z taką pieczołowitością utrwalają szczegóły, ale jednak zawalają, jeśli chodzi o kolory. Nawet, kiedy pokombinuje się z balansem bieli itd.
        Po tylu pozytywnych odpowiedziach na moje pytanie, zdecydowałam się napisać taką notkę :) Jeszcze nie teraz, ale w tym roku, bo głupio byłoby pisać o tej wystawie po tylu miesiącach [2 miesiące po to już jest dużo]. Życzę Ci powodzenia w realizacji notek, na pewno będą bardzo interesujące :)
        Obraz Beksińskiego na tapecie? Hm, w sumie dawno nie zmieniałam tej w telefonie... :D
        Pozdrawiam ciepło!

        Usuń
    6. Ilojleen, jaką ty masz wadę? Bo wydawało mi się, że gdzieś przeczytałam, że -11, ale wydaje mi się to nieprawdopodobne, mogłabyś mi odpowiedzieć? Wiem, że pytanie niezwiązane z treścią powyższego tekstu, za co przepraszam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak, -11 i -9 w drugim oku, czemu pytasz? :)

        Usuń
      2. Bo sama mam wadę ok. -1 i na obu i już widoczna jest różnica kiedy noszę okulary, a kiedy nie i nie myślałam, że można mieć aż tak dużą wadę. To tyle.

        Usuń
      3. Aha, jeszcze jedno pytanie: na Deviantarcie w odpowiedzi na czyjś komentarz pod rysunkiem Mishy napisałaś, że to zasługa blendera, że cieniowanie jest gładkie. Czyli używasz blendera?
        Misha wyszedł super realistycznie^^

        Usuń
      4. Można mieć nawet większą :(
        Źle napisałam, miałam na myśli wiszer i już się poprawiłam. Tak, nigdy nie ukrywałam, że czasem sięgam po wiszer, ale tylko do tła. Zawsze informuję o tym, jeśli go używam, więc gdy w opisie na dA nie ma wymienionego wiszera, znaczy, że z niego nie korzystałam. Dziękuję ♥

        Usuń
      5. Właśnie coś mi się nie zgadzało:D
        Co do wiszera, to wiem, że nigdy nie ukrywałaś, kiedy go używałaś.
        Pozdrawiam!

        Usuń
      6. Pomyliłam sobie te nazwy dlatego, że wiszer to "blending stump", a to prawie brzmi jak "blender" :D Pozdrawiam!

        Usuń
    7. Znam obrazy Beksińskiego i zawsze mnie trochę przerażały, ale zarazem fascynowały i zadziwiały :)
      Też jestem z Krakowa ;D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Myślę, że odczuwasz najbardziej powszechną pośród odbiorców twórczości Beksińskiego "mieszankę" uczuć wobec tego artysty :D
        Pozdrawiam sąsiadkę :D

        Usuń
    8. Ciekawa wystawa :)
      zapraszam skończyłam portret ale jednak te oczy mi nie wyszły :/ i z nich zrezygnowałam
      http://pozytywnymisz-masz.blogspot.com/2014/10/portretowo.html

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A owszem ^^
        Twój komentarz zabrzmiał, jakbyś narysowała nas bez oczu hihi:D Już lecę sprawdzić!

        Usuń
      2. Tak zgadzam się będzie mi bardzo miło ;3

        Usuń
      3. Dzięki, przy najbliższej okazji [jak będę umieszczała "Newsy"] ją zamieszczę ♥

        Usuń
    9. Daleko mi do Krakowa.. Ale za to mamy Ciebie! Uwielbiam twoje relacje i oby takich więcej c:
      Tematyka twórczości Beksińkiego mi odpowiada, wydaje mi się, że są to po części "moje klimaty". Spotkałam się już gdzieś z jego dziełami, ale nie nie przywiązałam wagi do samego autora(wstyd mi, ale jeszcze młoda jestem) Dzięki tobie przynajmniej obywam się ze sztuką ;)

      Pozdrawiam serdecznie, Magda c:

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ojej, dziękuję c: Cieszę się, że lubisz opisywane przeze mnie wrażenia z wystaw i że spasowała Ci tematyka! Nie wstydź się, trudno dobrze znać każdego artystę :)
        Pozdrawiam ciepło!

        Usuń

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...