29 września 2015

Derwent Graphik Line Painter #19 - alternatywa białego żelopisu

Poszukiwanie przez rysowników pewnego przyboru, a konkretnie pięknie piszącego, nieprzerywającego i niezasychającego białego żelopisu jest niczym poszukiwanie Świętego Graala. Powiadają, że istnieje, ale czy to prawda? Dzięki długopisowy wypełnionemu białym żelem można bowiem ułatwić tworzenie swoich dzieł, np. wykonać drobniutkie szczegóły i wzory, których nie dałoby się wymazać nawet gumką w ołówku lub wyraziście zaznaczyć odbicia światła. Moim zdaniem to niezbędne akcesorium w kolekcji artysty, który ma zamiłowanie do realizmu oraz detalu. Jednak który z oferowanych na rynku artykułów plastycznych produkt spełni oczekiwania? Pisałam już o żelopisie Pentel Hybrid Gel, którego pierwszy egzemplarz służył mi dobrze, a drugi mnie zawiódł. Dlatego też zaczęłam rozmyślać nad skutecznymi alternatywami tego przyboru, nie ograniczając się do produktów długopisopodobnych i tak powstała notka o tuszu, farbie i innych przyborach
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje kolejne odkrycie: pisak akrylowy Derwent Graphik Line Painter. Obejrzawszy filmiki z Graphikami w roli głównej, mimo wysokiej ceny [12,50zł za sztukę], postanowiłam zaryzykować kupno białego pisaka. Na początku byłam nim zachwycona, potem zawiedziona, a potem znowu odzyskałam w niego wiarę. Ale po kolei!


Derwent Graphik Line Painter #19


Cena: ok. 13zł

Dostępny na sztuki i w zestawach.

Seria Derwent Graphik Line Painter to nowy produkt tej angielskiej firmy - są to cienkopisy wypełnione farbą akrylową. Paleta barw obejmuje 20 bardzo ładnych, żywych kolorów o wysokim stopniu krycia, nawet na ciemnych powierzchniach. Tak zapewnia producent. Co uważam ja?



Posiadam tylko kolor biały [Snow, #19], więc trudno odnieść mi się osobiście do cech wysokiego krycia czy intensywnych kolorów, jakie mają charakteryzować wykonane pozostałymi pisakami Graphik dzieła. Przezroczysta obudowa, w której znajduje się farba, pozwoliła mi jednak wywnioskować, że znajduje się tam dosyć napigmentowany płyn, a barwy są ładne i przyjemne dla oczu. Co do palety barw [swoją drogą bardzo fajne nazwy kolorów], niepotrzebne są aż 4 odcienie niebieskiego - w zamian przydałaby się ciemna zieleń, najlepiej taka "iglasta". Ale nie to jest teraz ważne, bo niniejsza notka to nie recenzja całego zestawu, którego nie posiadam [a jak by się zdarzyło, że będę posiadać, to na pewno pojawi się ich recenzja], a tylko jednego koloru!

Jak wspominałam, od razu byłam zachwycona tym pisakiem. Spełnił moje oczekiwania: dobrze krył, nie przerywał, potrafił namalować długą, białą, równomiernej grubości linię. W przyjemny i łatwy sposób udało mi się wykonać nim kropki na kurtce Aidana Turnera, a także pojedyncze włoski w jego czuprynie i brodzie.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/513/Aidan%20Turner


Kolor biały, oznaczony numerkiem 19, jest rzeczywiście biały. Nie powiedziałabym, że śnieżnobiały, jak sugeruje nazwa, ale wystarczająco jasny, by nie odznaczać się nieestetycznie na pracy, szczególnie na ciemnym tle. Można go określić jako jasnomleczny. Jeśli zaś chodzi o krycie, jest w zupełni zadowalające. Na ciemnych papierach może nie sprawuje się tak świetnie, jak nowiuśki żelopis, ale radzi sobie całkiem fajnie. Poprawienie narysowanego wzorku daje bardzo dobry efekt. 

Pisak Graphik na czarnym papierze. U góry: jednokrotnie nałożona farba, na dole:
dwukrotnie nałożona farba.




Przed użyciem pisakiem należy porządnie wstrząsnąć. By farba popłynęła, należy nasączyć znajdujący się wewnątrz element [widać go na drugim video] poprzez wciśnięcie końcówki do środka cienkopisu. Krótkie przytrzymanie wciśniętej końcówki sprawi, że będzie można rysować linie [o grubości 0,5mm], zaś długie bardziej obfity wyciek farby. Zostało to ładnie zaprezentowane w tym filmiku:



Te dwa sposoby użytkowania pisaków sprawiają, że są uniwersalne i dają dużo możliwości oraz efektów.  Stwierdziłam, że przy następnej wizycie w plastycznym, muszę kupić taki drugi na zapas!

  ...potem jednak żałowałam wydanych pieniędzy. Otóż pisak... najpierw zaczął się nadmiernie wylewać przy umiarkowanym docisku, a przy lekkim nie chciał nawet pisać, bo... zasechł! Byłam zdegustowana, że tak świetnie zapowiadający się [i nietani!] produkt użyłam tylko do jednej pracy, po czym nadawał się do wyrzucenia. Na szczęście okazało się, że pisak jest do uratowania! :D

By Derwent Graphik Liner znowu zaczął pisać, najpierw należy oczyścić i odetkać końcówkę, szczególnie, jeśli jest dosyć zabrudzona farbą. Dokładna instrukcja w postaci ilustrowanego poradnika oraz dwóch filmików poniżej:

Zapobieganie nadmiernemu wyciekowi farby


Odtykanie końcówki





Po tych zabiegach pisak jest jak nowy! ^^ Wiem, bo sprawdziłam sama i przeprosiłam się z tym przyborem :)

Rezultaty uzyskane po reanimacji pisaka
Dodatkowe rady, które pomogą Wam przedłużyć żywot Derwent Graphika, to przechowywanie go w pozycji horyzontalnej, zatykanie zatyczki natychmiast po użyciu oraz przechowywanie go z dala od słońca czy intensywnego światła oraz w miejscu o pokojowej temperaturze.  



Jeszcze parę "danych technicznych". Obudowa serii Graphik odzwierciedla kolor farby znajdującej się wewnątrz. Jednocześnie jest przezroczysta, dzięki czemu nie tylko możemy zidentyfikować rzeczywisty kolor przyboru, ale również sprawdzić, czy pisak nie jest zaschnięty albo w jakikolwiek inny sposób nieużyteczny. Obudowa została wykonana z miłego w dotyku i bardzo solidnego tworzywa -  nawet mocno ściskając, nie da się jej zgnieść. Jak to jest w przypadku wszystkich produktów Derwenta, na obudowie znajdziemy nazwę firmy, serii, rodzaj przyboru, nazwę i numerek koloru, a także krótki, acz treściwy opis i zalecenia dotyczące pisaka. 

Derwent Graphik Line Painter posiada osławioną japońską końcówkę - zachwalana jest jako wytrzymała, służąca przez długi czas użytkowania. Charakteryzuje się precyzją i "nieprzerywalnością" rysowanej linii.

Farba akrylowa znajdująca się w pisaku została oczywiście stworzona na bazie wody, dlatego jest nietoksyczna, bezpieczna w użytkowaniu. Można nią pisać nie tylko po papierze, ale kartonie, drewnie, kamieniu, plexi, gipsie, metalu, szkle... ale należy uważać na końcówkę przy takich powierzchniach. Po wyschnięciu, jak każdy akryl, farba wysycha stosunkowo szybko i staje się wodoodporna.

Podsumowując, Derwent Grafik Line Painter Snow #19 to produkt, który zaminusował troszkę za wysoką ceną oraz koniecznością okresowego czyszczenia [przy którym też traci się trochę farby], ale jego dokładność i gładkość rysowanej linii, dobre krycie, brak przerywania i możliwość odratowania go [w przeciwieństwie do żelopisów, które nawet po reanimacji nie działają, jak na początku] sprawiła, że się przekonałam do tej alternatywy dla białego żelopisu. Jeśli ktoś ma odłożone trochę pieniążków lub dosyć często używa białego żelopisu, może w niego zainwestować. Niezwykle przydatny okaże się do rysowania koronek, pajęczyn, odbić światła w oczach, odstających włosków i innych, białych detali, nadaje się do rysowania po kredkach, ołówkach, akwarelach.






13 września 2015

Jak prowadzić artystycznego bloga na Tumblrze?

Witajcie!

Po leniwym okresie na blogu spowodowanym dosyć aktywnym okresem życia pozainternetowego [jak również ogarnianiem ostatniego konkursu plastycznego :D], wracam z nową, skromną bądź co bądź, ale przydatną notką. Wolałabym Wam zaprezentować praktyczne wskazówki dotyczące rysowania lub malowania, ale ponieważ wakacje były okresem posuchy artystycznej i minęły na powolnym skrobaniu jednego portretu ołówkowego, niestety nie posiadam żadnego materiału na tutoriale :c Dobra wiadomość, a nawet wiadomości są takie, że wspomniany portret może będzie ukończony nawet dzisiaj [napiszę na jego podstawie tutorial dotyczący włosów], a lada dzień zabieram się za recenzowanie przyborów takich jak kredki Faber-Castell Polychromos i pastele w ołówku Koh-I-Noor Gioconda, z czym będzie wiązać się pewnie kilka notek na temat rysowania pastelami [tych niestety na blogu brakuje]. W trakcie opracowywania znajdują się dwie pierwsze pozycje z listy "W przygotowaniu" [lewa kolumna bloga]. A znając mnie, w międzyczasie powstanie kilka innych postów, które zrealizuję przy okazji tworzenia rysunków ;)

Tymczasem jako materiał na notkę postanowiłam wykorzystać swoją odpowiedź na pytanie zadane mi przez obserwatorkę na Tumblrze: 

Mam pytanie takie trochę od czapy, dotyczące raczej Tumblra niż rysunku [...] Wiem, że wybicie się na tle innych artystów jest pierońsko trudne i zajmuje długo i nie ma nic wspólnego z byciem łatwym, ale czy masz może jakieś rady? W sensie co zrobić aby nie utknąć wiecznie na poziomie 3 notek niezależnie od poziomu rysunku.

To jest dobre pytanie... bo z Tumblrem jest ciężka sprawa. Widziałam świetnych artystów z zaledwie kilkoma notkami na porządnej pracy, widziałam takich, co - nie owijając w bawełnę - są początkującymi rysownikami, a mają setki notek. Bywa też tak, że 99% Waszych bardzo dobrych rysunków będzie miało max. kilkanaście notek, a jeden, zrobiony na szybko - 1000. Ja jestem tego doskonałym przykładem. Jedne z moich najlepszych prac mają:

Zaś ten oto banalny, narysowany za pomocą kilku kresek Sam Winchester ma 425 notek!
Zdarzają się jednak wyjątki, kiedy moje lepsze prace mają większy feedback, np.:

Generalnie z Tumblrem jest tak, jak z pogodą w górach - jest tak samo nieprzewidywalny! Wiele zależy od godziny, o której opublikujecie pracę, dnia, obserwatorów, rodzaju i wyglądu pracy, tego, czy ktoś sprawdzi takiego i takiego taga, czyli… trzeba mieć szczęście, by wstrzelić się z odpowiednim artworkiem w odpowiednim czasie. Ale co mogę poradzić?


NAZWA I TYTUŁ BLOGA

Dobrze, by tytuł i nazwa bloga kojarzyły się ze sztuką albo choćby sugerowały, że to blog z Waszą twórczością. Można w tytule dodawać "drawings", "art", "artworks", "paintings" itp., a unikać skomplikowanych [khy, khy *Ilojleen zakasłała*], długich nazw, nadmiaru cyferek, które nie będą się z niczym kojarzyły i będą trudne do zapamiętania. Ja w nazwie bloga mam "ilojleenart", a tytuł mówi, że na blogu publikuję przede wszystkim portrety i różne ołówkowe prace.

TAGI

Poprawnie tagujcie swoje prace -  raczej po angielsku. Jeśli rysujecie fanart, wpiszcie w tagi np. imię aktora, imię postaci, którą gra, serial, w którym gra. Czasem można trochę pokombinować i napisać w tagach jakiś pairing, np. przy portrecie Castiela z "Supernatural" można wpisać "Destiel"”. Shipping na Tumblrze to rzecz powszechna :D Jeśli to nie fanart, wpiszcie w tagi słowa takie jak "art", "artists on tumblr", "illustration", "drawing"… to przyciągnie miłośników sztuki! Jeśli narysowaliście uroczego pieska, dopisz np. cuteness overload, cute…

Oprócz imienia aktora, imienia postaci, którą gra i nazwy serialu, dopisałam serialowy pairing "Sterek" i ten... realny, "Hobrien" ;)
"Cuteness overload" to tag często towarzyszący zdjęciom, gifom i rysunkom uroczych zwierzątek.

Pamiętajcie, że liczy się tylko 5 pierwszych tagów i to je znajduje Tumblrowa wyszukiwarka. Także nie ma sensu pisać 100 tagów, jak na Instagramie, chyba że po to, by potem 1) móc stworzyć łatwy do przeglądania blog oraz 2) umożliwić obserwatorom uniewidocznienie nieinteresujących ich postów. Punkt 1 dotyczy podzielenia postów w kategorie, dzięki którym Wasi obserwatorzy szybciej i łatwiej odnajdą na blogu to, czego szukają, np. fanarty "Gry o tron" lub prace wykonane kredkami lub pejzaże lub Wasze prace z zeszłego roku. I tak dalej, i tak dalej. Każda moja praca na Tumblrze otagowana jest następującymi tagami:
- tagi związane z tym, co jest przedstawione [imię aktora, serial i postać, którą gra, rasa psa etc.]
- ogólny tag fandomu [np. portrety aktorów z "Gry o tron" taguję "GOT fanart"
- rok
- technika [rysunek, malunek]
- przybory [kredki, ołówki, akwarele etc.]



Punkt 2 dotyczy postów, którymi nie będą zainteresowani Wasi obserwatorzy. Np. jeśli interesują ich stricte Wasze prace, a nie chcą widzieć Waszych odpowiedzi na pytania, możecie wprowadzić specjalny tag, który będziecie dodawać przy publikowaniu odpowiedzi na wiadomość, np. "reply", "answer". Albo jeśli ktoś nie jest zaciekawiony WIPem, otagujcie niedokończone prace "WIP" albo "work in progress". Cokolwiek, co pomoże rozróżnić Waszym obserwatorom ważne dla nich posty od tych niechcianych. Dzięki takiemu tagowi będą mogli zablokować [posiadając wtyczkę XKit] sobie wyświetlanie takich postów. A po co blokować? Otóż nadmiar tego, co ich nie interesuje, może doprowadzić do tego, że przestaną Was obserwować.

Osoby zainteresowane postacią Legolasa mogą także chętnie zobaczyć portret Thranduila, dlatego dodałam do tagów imię syna króla elfów :)

Ważne: jeśli przedstawiacie w swoich pracach nagość, lepiej otagować te prace skrótem "NSFW" [not safe for work = niedopowiedni/niebezpieczny do pracy]. Jeśli zaś wykonacie rysunek, który mógłby wywołać w kimś nieprzyjemne uczucia, np. zilustrujecie jakąś... krwawą scenę śmierci, wpiszcie "tw:blood", "tw:death", gdzie skrót "tw" oznacza "trigger warning", co można przetłumaczyć po prostu jako ostrzeżenie. Delikatne osoby - jak ja - nie mają ochoty oglądać organów wewnętrznych... na zewnątrz :B Tutaj możecie poczytać więcej na temat tego, czym jest trigger warning i co [może] powinno być otagowane.


ODPOWIEDNIE WIZUALNE PRZEDSTAWIENIE PRACY


Ciekawym zjawiskiem jest to, że lepiej dodawać zdjęcia prac, wokół których zostały rozłożone przybory [im więcej, tym lepiej], zamiast porządnych skanów. Nie wiedzieć czemu, ale dodatek w postaci kredek, ołówków, pędzli działa jak magnes na Tumblerowiczów i jakoby zwiększa wartość artystyczną pracy ;D WSZYSTKIE moje posty typu “step by step”, gdzie umieszczam zdjęcia prac z przyborami, mają więcej notek niż posty z samymi skanami. Oto przykład:


Post "step by step" ma prawie 7000 notek, a post ze skanem niecałe 400. To samo jest z portretem Thorina Oakenshielda: "step by step" ma 1153 notki, a sam skan 311.

I tutaj płynnie przejdę do kolejnej rady: dodawajcie WIPy, czyli zdjęcia niedokończonych prac [artystycznie rozrzucone wokół przybory tutaj też są mile widziane xD]. Nie za dużo, nie za mało. 2-3 wystarczą. Starajcie się dużo nie pokazywać, bo ktoś się "opatrzy" z Waszym niedokończonym rysunkiem i już nie będzie zainteresowany efektem końcowym.


Uwaga: Wasza twórczość powinna być ładnie zaprezentowana. Dzięki wyraźnemu, dobrze oświetlonemu i wykadrowanemu zdjęciu zainteresowanie Waszą pracą będzie większe, niż gdybyście dodali małe, zamazane zdjęcie rysunku. Ludzie lubią estetykę :3

TWÓRCZOŚĆ

Ważna jest nie tylko dobra jakość zdjęć lub skanów, ale i oczywiście jakość samych prac. Nie każdy jest Leonardem da Vinci, ale jeśli Wasze prace są staranne, wykonywane z pasją, to bardziej zachęci ludzi do obserwowania Was, niż byle jakie bazgroły na kartce z zeszytu.

Tumblr lubi najbardziej kreatywne prace i fanarty. Mix tego to to, co Tumblrowe tygryski lubią najbardziej! ^_^ Moje fanarty "Supernatural" wykonane na podstawie screenów z serialu czy zdjęć promocyjnych nie cieszą się taką popularnością, jak fanarty artystów, którzy rysują Deana jako punka, a Castiela jako… kobietę, nie wspominając już o różnych innych kombinacjach :D A jeśli już korzystacie ze zdjęć promujących serial, film, warto czasem coś pokombinować - nawet nie dla większej liczby notek, ale dla urozmacenia swojej twórczości i stworzenia kreatywnej pracy :)



OPIS PRACY

Zalecam oszczędny opis. Co/kto jest na rysunku, czego użyliście, link do Waszego fanpage’a/bloga… piszcie, co chcecie, ale raczej na temat ^^ Odpuście sobie narzekanie na to, co nie wyszło. Często jest tak, że dopóki czegoś nie wytkniecie, ludzie tego nie zauważą, a jak już zauważą, praca może się im mniej podobać. Co więcej, negatywność zniechęca. Pamiętam, że spotkałam kiedyś w Internecie jedną osobę, która rysowała super, a opisy jej prac były długie i traktowały o tym, co jej się nie podoba w tym, co wykonała... a ja się zastanawiałam, jak może się tak nisko oceniać, tak besztać? Wiem, wiem, samokrytyka się przydaje i ja narzekam czasem, że to czy tamto mi nie wyszło, ale tak ma każdy rysownik, prawda? :D To dobra rzecz, być wobec siebie wymagającym, bo oznacza, że dążymy do poprawy umiejętności i chcemy się rozwijać. Ale warto zatrzymać niektóre przemyślenia dla siebie. I jeszcze jedno: niektórzy mogą błędnie odczytać nasze narzekanie, a konkretnie jako oczekiwanie na komplementy. Cóż, nie miałam o tym pojęcia, dopóki nie zauważyłam, jak ktoś komuś na Deviantarcie zwraca na to uwagę...


CZAS PUBLIKACJI POSTÓW


Czas publikacji postów zależy od tego, kto Was obserwuje. Orientujecie się, czy macie w followerach więcej Polaków czy ludzi z zagranicy, np. ze Stanów Zjednoczonych? Jeśli rodaków, warto prace dodawać wieczorem. Wówczas dużo osób po pracy lub po szkole relaksuje się i korzysta z Internetu. Nie wszyscy przeglądają swoje tablice do końca, więc malunek opublikowany rano może zostać przez nich niezauważony. To samo tyczy się przeglądania tagów w wyszukiwarce - nie każdemu chce się przeglądać najstarsze posty z danego dnia. Jeśli zaś chodzi o obserwatorów z zagranicy, szczególnie tych z Ameryk lub Azji i Australii, trzeba uwzględnić różnicę czasową. Gdy jesteście świadomi, że większość followerów mieszka za oceanem, lepiej zaplanować publikację późną nocą [za pomocą opcji Queue lub Schedule], bo kiedy Wy będziecie smacznie spać, Amerykanie będą wykorzystywać wolny czas wieczorem na Internetowanie i zauważą Waszą pracę :)


CZĘSTOTLIWOŚĆ PUBLIKACJI POSTÓW


Dodawajcie prace często, ale nie spamujcie codziennie wieloma postami. Szczególnie WIPami. Z autopsji wiem, że blogi, które umieszczają setki zdjęć jednej niedokończonej pracy, mogą przytłaczać i nudzić.
Nie przesadzajcie z liczbą postów tekstowych. Wiadomo, jak preferujecie odpisać publicznie na jakąś wiadomość albo bawicie się w odpowiadania na pytania, nie ma wyjścia. Ale nie ma sensu często opisywać co rysujecie, jak Wam idzie, wiadomo, to blog artystyczny, ale ludzie są nastawieni przede wszystkim na oglądanie Waszej twórczości, a nie czytanie o niej. Z tego samego względu lepiej także unikać pisania osobistych rzeczy, informować o nich na osobnym, prywatnym blogu. Jeśli ktoś jest zainteresowany Waszym życiem, doda tego do obserwowanych, ale może być tak, że ciekawi go tylko Wasza twórczość.
Jednak od czasu do czasu warto napisać coś od siebie, by Wasi obserwatorzy Was poznali. Może nie informować o kupnie nowych butów, czy pysznej pizzy, którą jedliście, ale podzielić się inspiracjami, nowymi przyborami lub dać znać, nad czym obecnie pracujecie.


FEEDBACK

Starajcie się nie narzekać na mały feedback [OK, przyznam, że ja 2 razy nie mogłam się powstrzymać xD], ludzie mogą sobie pomyśleć "Wow, ma 50 notek i jeszcze mu/jej mało, ja mam zaledwie 2-3...", a jeśli naprawdę zależy Wam na większym zainteresowaniu i czujesz, że musicie o tym napisać, raczej wyraźcie swoją prośbę w sposób pozytywny - "Byłbym/byłabym ogromnie wdzięczny/a, gdybyście reblogowali moje prace, dzięki temu więcej osób je zobaczy. Z góry dziękuję!".
Jeśli Wasza twórczość cieszy się popularnością, dajcie obserwatorom o tym znać. Ja czasem piszę "posty dziękczynne", bo zawsze cieszy mnie duży feedback i chcę pokazać followerom, że ich aktywność wiele dla mnie znaczy ^_^

POZYSKIWANIE DODATKOWEGO FEEDBACKU I NOWYCH OBSERWATORÓW


Poszukajcie na Tumblrze blogów, które reblogują twórczość blogerów. Fandomową i niefandomową. Czasami jest opcja “Submit”, więc możecie dodać tam swoją pracę [nie zapomnijcie dodać w opisie linku do Waszego bloga!]. Jeśli dany blog jest popularny, niewykluczone, że Wasz artwork dostanie wiele notek, a Wy zdobędziecie nowych obserwatorów! Możecie też spróbować poprosić adminów tych blogów, żeby reblogowali to, co wykonaliście. Najlepiej zapytać się najpierw, czy reblogują to, co im się podeśle, a po uzyskanym potwierdzeniu, podesłać linka albo zaprosić na Twojego bloga. Spróbujcie szczęścia u escape-to-art - adminka jest bardzo miła i chętnie zagląda na blogi [napiszcie po angielsku, bo jeśli dobrze pamiętam, jest Portugalką albo Hiszpanką :)].



Myślę, że to całe Tumblrowe doświadczenie, jakim mogłam się z Wami podzielić. Dodam jeszcze, żebyście byli uprzejmi, nienachalni w promowaniu swojej twórczości, bo sztuka obroni się sama :) Liczę, że moje podpowiedzi pomogą Wam wybić się na Tumblrze - tylko pamiętajcie, jak mówiłam, zdobycie mega popularności na tym portalu jest jak z trafieniem 6 w Lotka - zdarza się, ale nieczęsto :D Powodzenia i miłego blogowania :D




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...