6 marca 2016

Jak narysować czarnobiały portret pastelami

Suche pastele fascynowały mnie na długo przed tym, kiedy odkryłam zalety rysowania kredkami. Ładne kolory oraz łatwość w mieszaniu ich ze sobą, a więc i tworzeniu nowych odcieni często przykuwały mnie z kompletem pasteli do kuchennego stołu na długie godziny, gdzie miałam dość miejsca tworzyć prace na większych formatach [i gdzie mogłam brudzić bez obawy, że dywan się nie dopierze, gdyż w kuchni dywanu nie ma :D]. Otrzymanie od firmy Koh-I-Noor suchych pasteli w ołówku Gioconda odnowiło wspomnienia sprzed lat przywołało chęć rysowania w tej technice. Zanim spróbowałam swoich sił w portrecie wykonanym w całości tylko pastelami w ołówku, spróbowałam ich kombinacji z pastelami w sztyfcie i w ten sposób powstały prace "Arabska piękność" oraz "Przez różowe okulary"*. Tematem dzisiejszej notki będzie tutorial ukazujący jak rysowałam tę drugą pracę.

* Tak, tak, wiem, że wyrażenie "przez różowe okulary" sugeruje różowe szkła, a nie oprawki, ale taki sobie umyśliłam tytuł i już! ;)

  Jak narysować czarnobiały portret pastelami

 

Przybory

  • miękki ołówek do wstępnego szkicu
  • gumka zwykła i/lub chlebowa i/lub gumka w ołówku do poprawek 
  • pastele w sztyfcie - biały, czarny, ewentualnie szary + opcjonalnie kilka innych kolorów
  • pastele w ołówku - biały, czarny + opcjonalnie kilka innych kolorów
  • pędzelek do strzepywania pozostałości gumki lub rozmazywania pigmentu pasteli
  • patyczek higieniczny lub wiszer do rozmazywania pigmentu pasteli
  • temperówka do pasteli lub nożyk do ostrzenia pasteli w ołówku
  • fiksatywa lub lakier do włosów do utrwalenia pracy


 Papier

  • papier do pasteli, czyli papier fakturowany, do którego powierzchni dobrze będzie przyczepiał się pigment pasteli. Format: lepiej większy niż A4, ponieważ na kartonie o większym rozmiarze łatwiej będzie narysować detale. Kolor: W przypadku czarnobiałego portretu, najlepszą opcją będzie szary papier, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by poeksperymentować z efektami na kartonach różnych kolorów. Ja z góry postanowiłam, że narysowana przeze mnie osoba będzie czarnobiała, tylko pojedyncze elementy oraz tło będą w jaskrawych kolorach :D


Zdjęcie


W przypadku rysowania ze zdjęcia, warto wybrać zdjęcie czarnobiałe, na którym widzimy, jak mocny jest kontrast pomiędzy czernią a bielą. Oczywiście, możemy też usunąć kolor z kolorowego zdjęcia. Dlaczego mówię o wyraźnym kontraście pomiędzy czernią a bielą? Ponieważ to będą dwa zasadnicze kolory, które na szarej kartce pozwolą "zbudować" trójwymiarowy obraz. Za pomocą czarnej pasteli powstaną cienie, a dzięki białej - światła. Zdecydowany kontrast ułatwi nam to zadanie.
Do wykonania pracy skorzystałam ze zdjęcia, które wykonałam wiele lat temu:


PORTRET KROK PO KROKU


Na wykonanie portretu "Przez różowe okulary" przeznaczyłam całą sobotę. Rano, zanim przystąpiłam do rysowania, przygotowałam, a właściwie zabezpieczyłam miejsce pracy. Pastele brudzą na potęgę - brudzą ręce, ubranie, wszystko, co znajduje się wokół. Kolorowy pigment fruwa wszędzie! Dlatego też taśmą przykleiłam do stołu najbardziej pomięty bristol, który posiadałam, ubrałam się w najgorszy podkoszulek i zaopatrzyłam się w wilgotne chusteczki, by używać ich do oczyszczania palców. Potem wytłumaczę, dlaczego to ważna czynność.

#1 Standardowo, jak każdą pracę, tę rozpoczęłam od wykonania szkicu ołówkiem 2B. Nakreśliłam najważniejsze linie, szczególną uwagę poświęcając okularom [najmniejsza asymetria czy niedokładność nie mogła mieć w tym przypadku miejsca] oraz twarzy. Postanowiłam jednak, że skoro nie rysuję żadnej znanej osoby, pobawię się trochę z charakterystycznymi i unikatowymi dla każdej osoby częściami twarzy, takimi jak oczy i usta. Ponieważ nos dziewczyny widoczny był z takiej, a nie innej perspektywy, wolałam nie ryzykować i nie kombinować z jego kształtem. Zmieniłam za to usta i oczy. Dlatego tym, którzy oceniając rysunek chcieliby napisać, że modelka jest do siebie niepodobna: to był zabieg celowy, proszę państwa :D
Darowałam sobie odwzorowywanie wzorków na chuście, bo wedle najpopularniejszej metody rysowania pastelami "od ogółu do szczegółu", najpierw powinnam pokolorować chustę na biało, a więc ołówkowe zawijasy zostałyby pokryte :) Ale i o tym więcej później! :)


#2 Kiedy rysuję portret, zawsze zaczynam od oczu. Zawsze! To przyzwyczajenie z czasów, kiedy portrety częściej niż obecnie mi nie wychodziły z powodu braku lub niedostatecznego podobieństwa - jak wielokrotnie podkreślałam, to właśnie od oczu najbardziej zależne jest podobieństwo w portrecie. Jak przedtem powiedziałam, tym razem nie zależało mi na podobieństwie, ale przyzwyczajenie zwyciężyło :)
Teoretycznie rysunek pastelami warto byłoby rysować od lewej do prawej, by nadgarstkiem albo podłożoną pod niego kartką nie rozcierać tego, co się narysowało np. po środku, ale wyszłam z założenia, że kartkę zawsze można obrócić, a twarz jest mega ważna!
Napomknęłam o metodzie "od ogółu do szczegółu". Ja tę metodę nieco zmodyfikowałam, zajmując się zawsze najpierw szczegółami rysunku, ale rysując je... od ogółu do szczegółu. Co to za bełkot, pomyślicie! Już wyjaśniam!
W pierwszej kolejności po wykonaniu wstępnego szkicu, zajęłam się szczegółem, czyli oczami, ale zamiast rysować takie detale, jak błysk w oczach czy źrenica, najpierw obwiodłam czarnym pastelem w ołówku brzeg tęczówki i wypełniłam też - bardzo delikatnie - samą tęczówkę. Czyli ogół!



#3 Następnie - również pastelem w ołówku [który można zastąpić węglem] przyciemniłam brzegi tęczówki i rozmazałam je patyczkiem higienicznym.



#4 Wzbogacając oko o źrenicę i detale tęczówki, zaznaczyłam także kształt oka wyraźną, czarną kreską, ponieważ portretowana dziewczyna miała mocny makijaż. W przypadku jego braku taka linia nie powinna istnieć - brzeg gałki ocznej powinien być wówczas zaznaczony cieniami wokół oka. Dodałam także cieniowanie w obrębie okularów. Najpierw pocieniowałam lekko obszar przy krawędzi oprawek, a resztę rozmazałam palcem [można użyć wiszera], rozcierając pigment w okolicach górnej powieki. Po tym ponowiłam cieniowanie przy lewej krawędzi oprawki i znowu rozmazałam.



#5 Zaznaczyłam pastelem w ołówku kreskę tworzącą górną powiekę oraz pocieniowałam obszar pod okiem, przygotowując bazę pod tzw. "smoky make up". Koniuszkiem małego palca zamazałam nieco obszar gałki ocznej, a następnie sięgnęłam po biały pastel w ołówku i narysowałam w niej odbicie światła na tęczówce i na gałce. Dzięki temu oko zyskało trójwymiarowość, realizm i wilgotność, która cechuje gałkę oczną. 3 w 1 za pomocą kilku białych plamek. Magia :D 
Przybrudzonym miękkim pastelem w sztyfcie palcem rozmazałam pigment wokół oka, tworząc smoky make up. Pastelem w ołówku nakreśliłam kreskę nad górną krawędzią oka. Dzięki temu stworzyłam iluzję kreski wykonanej eyelinerem oraz rzęs. Potem dodałam kilka kresek, które miały być rzęsami. Zróżnicowałam ich długość oraz ułożenie. To ważne! Bowiem rzęsy znajdujące się pośrodku oka zazwyczaj są ułożone prawie pionowo, zaś te bliżej wewnętrznego kącika oka pochylają się w jego stronę, a te bliżej zewnętrznego - bliżej niego. Te bliżej zewnętrznego zazwyczaj są również dłuższe, niż pozostałe rzęsy.
Obszar uznałam za ukończony, kiedy postawiłam białe kreski za pomocą białego pastelu w sztyfcie. To odbicia drzwi balkonowych w okularach xD



#6 W następnej kolejności zajęłam się oprawką okularów. Postanowiłam nadać jej różowy kolor, by rysunek był bardziej dynamiczny i żywy. Oprawki pokolorowałam pastelem w ołówku, ponieważ łatwiej nim wykonać detale, niż pastelem w sztyfcie. Kiedy ktoś nie ma pastelu w ołówku, może sięgnąć po kredkę lub nadzwyczaj ostrożnie rysować różnego rodzaju detale krawędzią pastelu w sztyfcie.



#7 Podobne kroki poczyniłam rysując drugie oko, dodałam także błysk na oprawkach okularów, by nie wydawały się płaskie, a trójwymiarowe.






#8 Kiedy uznałam za gotowe oczy i okulary, zajęłam się włosami. Tu też podążyłam za zasadą od ogółu do szczegółu. Najpierw zakolorowałam czarnym pastelem obszar czupryny. O ile rysując włosy ołówkiem czy kredkami rysuję każdy włos, dbając o to, by linie były spójne, równoległe itd., tutaj szybko zarysowałam całą powierzchnię, nie dbając o to, czy robię to starannie, bo...



...i tak później rozmazałam całość palcem, przez co papier w obszarze fryzury został pokryty całkowicie :)



#9 Teraz przyszedł czas na stworzenie wrażenia, iż włosy są gęste i ułożone warstwowo. W tym celu użyłam... białego pastelu! Nakreśliłam nią kilka kresek, które sugerowały ułożenie włosów, a następnie rozmazałam. Potem jeszcze raz powtórzyłam krok...







...i białym pastelem w ołówku dodałam kilka odstających włosków, by dopełnić wrażenie realistycznej i gęstej fryzury.



#10 Na odmianę zajęłam się tłem. Stwierdziłam, że gdybym narysowała najpierw pozostałą część twarzy, a potem tło, to pigment z tła mógłby przybrudzić twarz. I jak tu potem wymazać te delikatne cienie, które planowałam?! Oczywiście jest na to rada w postaci fiksatywy albo lakieru do włosów aplikowanych na rysunek w trakcie pracy, ale ja jakoś boję się utrwalać rysunki pastelowe przed ich całkowitym ukończeniem... taka sobie moja fobia :P
Tak więc wymyślając sobie tło jako feerię soczystych, ciepłych kolorów, sięgnęłam po różowy, żółty, pomarańczowy oraz fioletowy pastel. Wykonałam byle jakie zygzaki, które potem rozmazałam, wiodąc palcem po kartce, robiąc koliste ruchy. W ten sposób pigment dobrze i równomiernie wciera się w papier.



Nadmiar pigmentu zbierałam w kupkę i ponownie wcierałam, a resztę, która nie chciała się przyczepić kartonu, zdmuchiwałam.



#11 Ważne jest, by nie zabrudzić palcami poszczególnych kolorów. Dlatego też potrzebny jest wilgotny papier ręcznikowy lub toaletowy, w który można wytrzeć i oczyścić zarazem palce. Rozmazywać granice pomiędzy kolorami należy ruchem kolistym czystym, niezabrudzonym palcem!




#12 Dotarłszy do momentu z poprzedniego etapu, zrobiłam sobie przerwę. W międzyczasie zrobiło się ciemno i nieoceniona okazała się lampka z żarówką LEDową [nie rzuca żółtego światła, a jasne, przypominające światło dzienne, dzięki czemu kolory wyglądają w miarę jak te rzeczywiste]. Dokończywszy tło i dorysowawszy [dopiero wtedy, nie wcześniej] kilka białych kresek pastelem w ołówku na fryzurze, zajęłam się nosem oraz ramieniem. Pluję sobie w brodę, ale niestety rozpędziłam się i nie zrobiłam zdjęć, gdy cieniowałam nos. Opowiem jednak, jak ten proces wyglądał.



Na dodatkowej kartce wtarłam trochę czarnego pastelu w sztyfcie, po czym roztarłam go palcem. W ten sposób mogłam wykonać delikatne cieniowanie na nosie. Wspomogłam się także patyczkiem higienicznym, który jednak nie był tak skuteczny, jak palec, ale przynajmniej jego rozmiar pozwalał mi na wykonanie niewielkich cieni w obszarze nosa. Jasną, niezarysowaną przestrzeń wokół dziurek [które narysowałam pastelem w ołówku] od nosa uzyskałam za pomocą gumki w ołówku, po prostu wymazując tę przestrzeń. Białym pastelem w ołówku dodałam rozjaśnienie na grzbiecie nosa i jego czubku.
Podobnie postąpiłam, cieniując ramię. Trochę czarnego pastelu w sztyfcie, trochę pigmentu na palcu, umycie palca, dodanie bieli i wymazanie linii na ramieniu gumką w ołówku. Ot, taka prosta rzecz :D


#13 Metodą na kolorowy pigment dzierżony na palcu i rozmazywany delikatnie na papierze wykonałam cienie na twarzy. Starałam się robić jasne cienie, bo potem mogłam je przyciemniać, dodając pigmentu na palec. W odwrotną stronę byłoby gorzej: trzeba byłoby wymazać dany obszar, który pewnie nie wymazałby się do końca, i co gorsza, mógł koligować z innym cieniem, przez co całość cieniowania mogłaby być brzydka i niespójna. Białym pastelem rozjaśniłam też policzki, by w miejscu kości policzkowych twarz wydawała się wypukła.





#14 Przyszedł czas na usta, kolejny ważny element. Trochę zmieniłam usta ze zdjęcia, ale pomimo innego kształtu, nadal miały wyglądać ładnie. Przynajmniej takie było moje zamierzenie ;) Zaczęłam od pocieniowania ust czarnym pastelem. Bardzo delikatnie! Usta według mojego planu miały wyglądać na pociągnięte błyszczykiem, nie pomalowane ciemną szminką. Dlatego chciałam uzyskać szare, a nie ciemnoszare lub czarne usta. Poza tym na jaśniejszym kolorze łatwiej zaznaczyć szczegóły :)



"Podzieliłam" usta na dwie wargi przy pomocy czarnego pastelu w ołówku. Ewentualnie można użyć węgla w ołówku lub czarnej kredki. Tym samym przyborem można narysować sporadyczne kreski na wargach - to rowki, które każdy ma - u jednych są prawie niezauważalne, u tych posiadających "mięsiste" usta - jak np. Angelina Jolie - widać je bardzo wyraźnie.



Białym pastelem dostałam kilka białych kresek [które - uwaga! - nie powinny być idealnie proste, a lekko zakrzywione. To doda im naturalności].



Na koniec białym pastelem dodałam zygzak na ustach. Taki połysk, który miał dawać wrażenie ubłyszczykowanych ust.



#15 Kolejny etap dotyczył wypełnienia tła po prawej stronie oraz rozpoczęcia pracy nad mocno testującym moją cierpliwość fragmentem portretu :) Liczne, szczegółowe wzorki na chuście, bo o niej mowa, teoretycznie nie musiały być odtworzone z dużą precyzją [przecież nie zależało od nich podobieństwo portretowanej osoby] jednak postanowiłam w miarę możliwości wiernie je skopiować. By nie pomylić się w deseniu, najpierw białym pastelem podzieliłam chustę w miejscach, w których materiał się załamuje i sukcesywnie wypełniałam każdy fragment, najpierw na biało pastelem w sztyfcie, potem rysowałam czarne wzorki pastelem w ołówku.



Tutaj wyjaśnię też, dlaczego nie wykonałam wstępnego szkicu deseniu na chuście. Otóż, biały pastel - czyli tutaj podstawowy kolor chusty - by go przykrył i moja praca związana ze szkicowaniem wzorku poszłaby na marne. Nie miałoby sensu również wybitne utrudnianie sobie pracy poprzez zakolorowanie na czarno deseniu, a potem kolorowanie pozostałej części chusty na biało, z wysiłkiem lawirując białym pastelem wokół wzorków. Ponadto takie kolorowanie mogłoby być niedokładne. Pastele, nawet te w ołówku, nie cechują się taką dokładnością, jak zatemperowany ołówek czy kredka.



Wykonując wzór na chuście, zwróciłam również uwagę na to, że niektóre partie chusty są przyciemnione. Nieodwzorowanie tego faktu przełoży się na mniejszy realizm. Najpierw nałożyłam biały pastel, a potem zabrudzonym czarnym pigmentem palcem roztarłam delikatnie miejsca, które miały być ciemniejsze. Dopiero po tej czynności narysowałam deseń chusty. W pewnych miejscach wspomagałam się czarnym węglem w ołówku, ponieważ czarny pastel nie dawał tak intensywnego koloru, jak chciałam.




#16 W międzyczasie pocieniowałam też szyję. Tym razem zamiast stopniowego przyciemniania danego obszaru czarnym pastelem, zdecydowałam się zrobić to najpierw szarym. Dopiero potem wzmocniłam cienie czarnym pastelem w pewnych miejscach.





#17 Prawie pod koniec dopracowałam fryzurę. Trochę czerni, potem rozmazać, trochę bieli, rozmazać, dodać kreski białym i czarnym pastelem w ołówku, by stworzyć wrażenie luźnej, nieco nieuczesanej fryzury. Dokończyłam też chustę, kamizelkę oraz ramię.




#18 Na koniec białym pastelem w ołówku obrysowałam kształt twarzy, dzięki czemu nie zlewała się ona z szyją.
No i gotowe! Myślę, że kolorowe tło oraz kolczyki i okulary ożywiły bardzo ten portret, a błysk na okularach oraz deseń na chuście uczyniły go bardziej interesującym. Rysowanie zajęło mi w zasadzie cały dzień, bo 9 godzin. Ukończoną pracę zabezpieczyłam lakierem do włosów, pryskając nań z odległości 30-40 cm. Tak, by na pracę opadała mgiełka, a nie silny strumień, który mógłby przemoczyć papier.


Co warto zapamiętać z tego tutorialu?
  • pastelami należy rysować metodą od ogółu do szczegółu
  • najlepiej jest zapełniać kartkę od lewej do prawej [chyba, że jest się leworęcznym, wówczas od prawej do lewej], ewentualnie obracać kartkę
  •  pastele dobrze jest rozcierać na papierze kolistymi ruchami
  • lepiej stopniowo przyciemniać cieniowanie, zamiast od razu nakładać ciemny kolor
  • delikatne cienie należy albo nakładać przybrudzonym pigmentem palcem/wiszerem, albo pocieniować dany fragment bardzo, bardzo delikatnie i dopiero rozmazać
  • szczegóły dobrze jest wykonywać pastelem w ołówku, a rozmazywać je w razie potrzeby patyczkiem higienicznym lub wiszerem
  • włosy rysować warstwowo, na ciemny kolor nakładać jasny i rozmazywać
  • pracę trzeba utrwalić fiksatywą lub lakierem do włosów, by nie obtrzepywał się z niej pigment pasteli 

Tak wyglądało moje miejsce pracy :)

Rysowanie pastelami jest przyjemne, choć trzeba wykazać się większą cierpliwością, niż w przypadku rysowania ołówkiem, który łatwo jest wymazać i nie pozostawia tyle pyłu, co suche pastele. Myślę, że niniejszy tutorial wbrew pozorom jest całkiem uniwersalny - spisane porady można zastosować nie tylko do rysowania kolorowego portretu pastelami, ale również do innej tematyki, jak pejzaż czy portret zwierzęcia. Powodzenia i miłego rysowania ^_^

Zobacz też:

P.S. Nowa notka pojawi się po weekendzie i będzie dotyczyła wernisażu "Od szarości do koloru dla poprawy humoru" Marcysibush, w którym miałam przyjemność wziąć udział :) Następnie pojawi się recenzja pasteli w ołówku Gioconda oraz jeszcze bardziej wyczekiwana recenzja kredek Faber-Castell Polychromos ^^



59 komentarzy :

  1. Zrobiłaś genialny portret!
    A wszystkie rady bardzo dobre, myślę że bardzo ułatwią one rysowanie osobie, która ma mniejszą wiedzą i doświadczenie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Niezmiernie mi miło, że portret Ci się podoba, a rady uznałaś za pomocne ^__^ Pozdrawiam ciepło! :)

      Usuń
  2. wow, wygląda przecudnie! masz ogromny talent :) Ja uwielbiam rysować portrety ołówkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki :D Ja też preferuje ołówki i kredki, ale miło jest czasem powrócić do innych technik ^^

      Usuń
  3. Naprawdę śliczny portret! Ja jestem nikim jeśli chodzi o taką technikę :D
    Wolę kredki
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ubóstwiam kredki :D
      -An15no (Andzia)

      Usuń
    2. Tyna, dziękuję! ♥
      Przyłączam się do Was obu, też wolę kredki, ale fajnie czasami porysować na odmianę w innej technice ^^

      Usuń
  4. Ten portret jest cudowny, taki dynamiczny ^^ Osobiście się od suchych pasteli trzymam z daleka, jestem straszzzzną bałaganiarą i jeśli ukończyłabym cały rysunek nimi, to potrzebowałabym nawigacji po pokoju, już przy malowaniu farbami mam pobojowisko, XD
    Aaah, wernisaż, czakam na posta o nim, bo byłam go bardzo ciekawa. Musiało być cudownie ^^ Recenzję Polychromsów też pochłonę, bo już od dłuższego czasu mi zatruwają życie :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucieszyłaś mnie, twierdząc, że rysunek jest dynamiczny! O to chodziło :D Ja sobie siebie z farbami w ogóle nie wyobrażam ;D
      Było bardzo fajnie, pomijając kilku świrów, którym się wydawało, że wszystkie rozumy pozjadali... ale o tym w relacji ^^
      Co do Polychromosów - uwielbiam te kredki :D Pozdrawiam również!

      Usuń
    2. Ehh, zawsze się jacyś wariaci trafią.
      Haha, ja jak maluję to wszystko jest w farbach, łącznie z tabletem na którym mam zdjęcie :'D
      No, świetnie ci to wyszło, te jaskrawe barwy, mocne spojrzenie... Świetne.
      Co do Polychromsów, cena trochę zwala mnie z nóg ;D, ale jakbym znalazła na sztuki gdzieś to muszę sobie zakupić chociaż kilka podstawowych kolorów :)

      Usuń
    3. A w ogóle - to nie planujesz może jakiegoś konkursu...? :D

      Usuń
    4. O kurczę xD To ja telefon kładę jak najdalej się da xD A zdjęcie drukuję.
      Bardzo dziękuję ^^ Polychromosy są ciężko dostępne na sztuki, a tym bardziej cała gama. Sprzedaje je kilka sklepów internetowych i stacjonarny Szał dla plastyków.
      Na razie nie, bo nie mam sponsorów na nagrody :(

      Usuń
  5. W Twoim wykonaniu wygląda to niesamowicie! :D U mnie pastele (pomimo że są z dobrej firmy) nie współpracują ze mną... a może ja z nimi?
    Pozdrawiam!
    Ps. Z niecierpliwością czekam na notkę na temat tła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      A jaka firma pasteli i jaki papier? :)
      Kurczę, wiem, strasznie dawno temu ją obiecałam i do tej pory jej nie ma :( Zajęłam się pisaniem innych notek i to tak... :(

      Usuń
  6. Dzięki za tutorial. Pewnie kiedyś spróbuję poeksperymentować z pastelami w wersji czarno-białej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie, powodzenia! :))

      Usuń
  7. WOW! Jak na pierwszą prace w tej technice jest cudowne :) To nawet złe słowo... wygląda jakbyś robiła tą metodą latami... :)
    Jakie poleciłabyś kredki dla osoby, która rysuje gdzieś rok oprócz polycolorów??
    Oczywiście w miarę tanich :)
    Pozdrawiam, Wera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie moja pierwsza praca pastelami, ale pierwsza po długiej przerwie :D Dziękuję pięknie!
      Powiem Ci, że cenowo i jakościowo najlepiej kupić właśnie te kredki. Tańsze kredki, które mam, nie satysfakcjonują mnie tak, jak KIN Polycolor. Marcysiabush ma duży asortyment kredek, w tym także tych tańszych - myślę, że ona poradzi Ci najlepiej :) Ale z tego co wiem, zadowolona jest np. z kredek Bic albo Bambino.

      Usuń
  8. Dominiko, mam problem. Ostatnio wydaję mi się ze coraz gorzej mi idze. Gdy patrze na starsze (sprzed pol roku) rysunki wydaje mi się ze sa lepsze :( Co z tym zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naturalne, że czasem idzie lepiej, czasem idzie gorzej. Może masz mniej czasu na rysowanie? Może bardziej się stresujesz - ogólnie, na co dzień, lub przy samym rysowaniu? Może mieć na to wpływ wiele czynników. Widzisz, ja uważam, że moja najlepsza praca jest sprzed 5 lat [Harry Potter], ale staram się tym nie przejmować, tylko rysuję dalej, wierząc, że kiedyś znowu uda mi się osiągnąć ten poziom :)

      Usuń
  9. Świetny rysunek, naprawdę dobrze to wygląda :) Ja posiadam pastele firmy Pentel i raczej się nie polubiliśmy... Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna na 100%, ale Pentel produkuje tylko olejne pastele... a to już całkiem inna bajka niż fajne pastele suche :D Dziękuję! ^^

      Usuń
  10. Genialny portret *0*
    Zawsze mam problem z suchymi pastelami :/ mam nadzieję ze po tutorialu będzie mi szło lepiej :D
    julalou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze pięknie :). Ilojleen, ile masz sztuk kredeczek Faber Castell Polychromos?
    An15no (Andzia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Pełen zestaw - 120 :D

      Usuń
    2. A ja mam problem, bo kupiłam 60 i nie ma brzoskwiniowego :(. Można go jakoś zastąpić? Uzupełniałam sobie ten brak Prismącolor, ale ona już mi się kończy :(
      An15no

      Usuń
    3. Musisz albo pokomibnować z kolorami, które masz [np. róż + pomarańcz], albo rozglądnąć się za pożądanym kolorem z innych kredek. Wszak kredki z różnych serii można łączyć ^^

      Usuń
    4. Dziękuję za pomoc :). Może kupię ze 2 Derwenty ;)
      An15no

      Usuń
    5. Derwent Coloursoft ma kilka dobrych kolorów do skóry, ale przede wszystkim polecam Derwent Drawing, kolor Light Sienna ^^

      Usuń
    6. Dziękuję bardzo :). Muszę wreszcie się zalogować i nie pisać z anonima :D
      An15no

      Usuń
  12. Piekna praca! Podziwiam Twoja cierpliwosc i zrecznosc, z jaka idzie Ci malowanie pastelami. W moim przypadku jest to istne pandemonium! Wszedzie pyl, nawet we wlosach i niestety najczesciej zanieczyszcza mi prace, co szczerze mowiac bardzo mnie zniecheca i doprowadza do rozpaczy, bo posiadam super zestaw 72 kolorow KIN, ktore leza i blagaja, zeby ich uzywac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też pandemonium, choć staram się je ograniczyć w miarę możliwości. Ale twarz też mam zawsze umorusaną :D
      Daj im szansę! Szkoda, by taki wielki zestaw się marnował :D

      Usuń
  13. Woow! Zawsze gdy patrzę na twoje prace dostaję takiego kopniaka że muszę coś narysować :D i to natychmiast! Jesteś polską Heather Rooney :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, toś mi posłodziła :D Bardzo mi miło ♥ Choć jeśli chodzi o kredkowe prace, to nie dorastam do pięt Heather. Może kiedyś mi się uda :D

      Usuń
  14. Witam :-) Już drugi raz pochwalę Twe prace, choć nie wiem czy to potrzebne, bo Twoje rysunki same za siebie mówią "jesteśmy świetne" :-)
    Czy mogę zadać Ci pytanie? Dla wielu osób jesteś "nauczycielką rysunku" więc zwracam się z tym do Ciebie:-) Wiele osób pokazuje swoje rysunki w internecie, lecz nie wszystkie komentarze pod nimi są pozytywne. Niektórzy atakują rysownika i zarzucają mu "przerysowywanie" ze zdjęć czy z filmów. Nie rozumiem czy jest coś złego w rysowaniu np. scen ze swoich ulubionych filmów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dzięki wielkie :D Za każdym razem Cieszę się z pochlebnego komentarza na temat moich prac! ^^
      Zawsze znajdą się hejterzy, którym nie spodoba się to, co robimy: albo będą czepiać się stylu, albo techniki, albo tematu naszego rysunku. Nie należy się tym przejmować, szczególnie, jeśli nie masz ambicji zostać profesjonalnym, wyróżniającym się artystą, a rysujesz tylko dla przyjemności :) Niektórzy uznają kopiowanie za wysoce nieambitne, kompletnie nie wymagające kreatywności czy wyobraźni zajęcie, które niczego nie uczy. A rysowanie ze zdjęć może być bardzo kreatywne i uczy warsztatu oraz obserwacji. Zachęcam do lektury tego tekstu, tam napisałam więcej: link.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za wyczerpującą wypowiedź :-)
      Ja sama również lubię rysować to co mi się podoba, bo wtedy to sprawia najwięcej radości :-) Fajnie jak ludzie zajmują się swoją pasją - nieważne czy to kopiowanie, czy własny pomysł. Wg mnie liczy się to, że twórca rysunku włożył w to serce. Dla mnie to poniżej krytyki gdy zamiast słów wsparcia, atakuje kogoś fala nieprzyjemnych słów. Zazdrość? Hmm...w tym świecie coraz więcej osób obraca się przeciw sobie, zamiast zjednoczyć się i tworzyć siłę... Bardzo dziękuję za pomoc :-)
      I fajnie, że jest ktoś kto dzieli się z nami swoją wiedzą, i pomaga.
      Niech moc będzie z Tobą :-) ;-) :-)

      Usuń
    3. Cieszę się, że mogłam choć trochę podnieść Cię na duchu :) Trafiłaś w sedno: włożenie w pracę serca jest najważniejsze, oczywiście poza wspomnianą przeze mnie radością. Ludzie po prostu nie doceniają włożonej w dzieło pracy, nie liczy się dla nich to, czy ktoś lubi to, co robi, tylko efekt działań. Widzieli coś lepszego [w ich subiektywnym mniemaniu, do którego mają prawo], to oczekują, że inni sprostają tym standardom - co jest absurdalne ;)
      Też się trzymaj i nie daj się! Twórz i ciesz się tym ^^

      Usuń
  15. Świetny rysunek! Patrzę, patrzę i nie mogę się napatrzec. :D
    Ilojleen, czy uważasz, że osoba która dopiero uczy się rysować da radę narysować coś tego typu pastelami? Tzn, czy cokolwiek da radę narysować pastelami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw, można zamiast białej pasteli użyć białego zelopisu, i jaką to robi różnicę?

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie ^^
      Jeśli mniej więcej dobrze idzie Ci rysowanie ludzkiej twarzy, to dlaczego by nie! Właśnie po to jest ten tutorial, wyjaśniający krok po kroku, jak narysować pastelami coś takiego i w ogóle jak rysować w tej technice. Jest na blogu jeszcze jedna notka dotycząca pasteli, zachęcam do lektury :)
      Co do żelopisu, obawiam się, że nie nadawałby się do rysowania po pastelach, no chyba że zabezpieczonych fiksatywą :)

      Usuń
  16. Eureka, Bingo, Złoty medal, główna wygrana w loterii, odkrycie Ameryki czy jak tam jeszcze można powiedzieć. Normalnie bym Was [Autor Bloga i Goście] wyściskał przez wielkie Wu. Ciesze się jak bobas, tym bardziej że chusteczki nawilżane dla maluchów mają na tę radość nie małe znaczenie. I o to właśnie chodzi w tym całym rysowaniu. O tę radość po wielu dniach i godzinach często do rana, gdy już się skończy prace i coś daje zamierzony efekt :D

    Po kolei: zaczęło się od chęci narysowania czegoś w kolorze dla odmiany. I powstał rysunek zrobiony tym, co było pod ręką: pastele suche wydały się najlepsze. Jednak po skończeniu już nie bylem tego zdania. I zaczęły się poszukiwania: czym nadać rysunkom barw. Nie brakowało eksperymentów, czytania "Wskazówek dla...", "Ciekawostek..." , przeglądania ofert sklepów plastycznych, biegania do mojego sklepu, oglądania materiałów na YT itp. Teraz po miesiącu takich działań i niemal stu kartkach z różnymi plamami udało się osiągnąć tą, na której cały czas mi zależało. Jak się człowiek uprze, to dopnie swego. Teraz wydaje się to takie proste. Jednak dziękuje Wszystkim tworzącym tego bloga. Bo nie raz już nie było pomysłu, a po przeczytaniu kolejnego artykułu i komentarzy pojawiały się kolejne. Po drodze sprawdziłem kilka kredek, o czym wspominałem w tematach ich dotyczących. Dziś trafiłem na ten temat i tak zainspirowany ponownie sprawdziłem pastele suchą z nadzieją, że może jednak ofiara, jaką się ponosi, za rysowanie nimi się opłaca. Jenak to dla mnie za wiele. [To tak wygląda artystyczny nieład. Przydałaby się ta nawigacja po pracowni. Mimo to skończyłem też na pastelach, tyle że twardych. Po artykule z "Ciekawostek..." pobiegłem do sklepu głównie po tusz w kredce, ale o tym w komentarzu pod tuszowym tematem. Po dwóch godzinach testowania mi się udało. Może nie jest to jeszcze ideał plamy, jaką chciałem uzyskać, ale taka mnie już zadowala. Czyli wystarczy do szczęścia pastela twarda (http://artystyczne-ciekawostki.blogspot.com/2014/07/pastele-twarde.html#.VzyEvPmLTrc) oraz wspomniana chusteczka. Przy okazji mniej brudzę palce. Papier też się przydał. :)




    Co do rysunku powyżej: nie uważa Pani, że:

    - usta na zdjęciu są lekko uchylone,
    - refleksy na zdj. wyglądają inaczej,
    - bohaterce rysunku brak czegoś na lewym ramieniu w stosunku do tej ze zdjęcia?

    Taką prace chętnie powiesiłbym na ścianie. Co do kolorystyki zgadzam się z pozytywnymi komentarzami wyżej. Wyrazy uznania już za samo podjecie się takiego wyzwania, jakim jest praca p. suchymi.

    To istnieje możliwość sponsorowania nagród? Jaka?

    Być może tajemniczy przyjaciel.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że po tylu próbach, testach i pewnie mękach, dzięki Marcysi znalazł Pan wymarzoną technikę, jaką są pastele twarde :)
      Co do mojej pracy, jak wspomniałam w notce, wygląd dziewczyny został CELOWO zmieniony. Nie tylko usta czy brak białego rękawka - wszak nie trzeba za każdym razem idealnie odwzorowywać fotografii ;)
      Jeśli chodzi o sponsorowanie nagród, ma Pan na myśli otrzymanie przeze mnie pasteli od firmy Koh-I-Noor? Hm, to nie była nagroda, a oferta przetestowania przyborów. Jestem testerem firmy Derwent i okazjonalnie Koh-I-Noor.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Proszę wybaczyć. Leniwy jestem i nie zawsze chce mi się czytać całość, a tym bardziej, gdy jestem pochłonięty art eksperymentami. Przyznam, że obejrzałem tylko obrazki. Wstyd, bo zrobiłem jak maluch, który jeszcze nie umie czytać. I do tego jeszcze się wypowiadam. Zachowałem się bardzo nietaktownie. Już naprawiłem ten błąd. Przepraszam.


      Gdzieś czytałem, że dobry portrecista celowo poprawia to i owo w portrecie. Wstyd mi, że dałem to w komentarzu bez przeczytania całego artykułu.



      Sprostowanie: Dzięki "Marcysi", Dominice z Krakowa, Producentom tych pasteli, Sprzedawcom w sklepie "Storm" i troszkę dzięki własnym poszukiwaniom, eksperymentom.

      Sponsorowanie: mam na myśli podanie numeru bankowego Dominiki z Krakowa i czekanie na kilka groszy na nagrody konkursowe. 12-go Marca o 16.31 padło pytanie o konkursy, a ok 5h później odp, o braku sponsorów na nagrody.

      Pozdrawiam.

      Ps.czy aparat po ukończeniu zdjęć nie był zbyt pastelowy? :)

      Usuń
    3. W porządku, ale bardzo proszę najpierw czytać, zanim się podejmie Pan krytyki :)
      Ja zazwyczaj stawiam na odwzorowanie podobieństwa w 100%, ale kiedy rysuję kogoś nieznanego, pozwalam sobie na odbieganie od oryginału :)
      W takim razie cieszę się, że i ja mogłam pomóc!
      To bardzo miłe z Pana strony, jednak nie śmiałabym prosić o dofinansowanie prywatnej osoby :( Do tej pory nagrody sponsorowali producenci artykułów plastycznych.

      Oj, był, był ;)

      Usuń
    4. Ooo! A to miła niespodzianka :) Dziękuje za znalezienie czasu i odpowiedź :) Będę czytał, a jak nie przeczytam to będę milczał :) Skoro lekturę mam już za sobą to napiszę, że ta Kobieta na rysunku jest ładna i szkoda, że nie widać Jej oczu w całości ze względu na refleksy. I to nie krytyka, tylko ten rysunek podobałby mi się jeszcze bardziej bez tych śladów na okularach :)

      E tam zaraz miłe: to przecież zwykła rzecz. Poza tym to ja pierwszy zapytałem o taką możliwość. No więc PROŚBA wyszła z mojej strony, czyż nie? Zatem czekam na dane potrzebne do przesłania skromnych środków ...

      To teraz nagrody będą sponsorować też ich konsumenci.

      Skoro przy aparacie było co czyścić to wole nie myśleć, jak wyglądał ten kwiat obok i zasłonka :) Przy okazji okna: które to piętro?

      Fajnie mi się pracuje tymi twardymi pastelkami tym bardziej że mniej brudzą podłogę w kuchni niż te suche i nie trzeba się martwić o dywan :) / to nie reklama /. I myślę już o zestawie, w którym jest więcej barw, bo wczoraj było mi ich mało.




      ps. "Me, drawing Winchesters brothers from the tv-show Supernatural.
      Picture taken in 2009." - Biurko, Marimer, Fb 3 maja 2011.

      Mam nadzieje, że o nie alergia.

      Usuń
    5. W rzeczywistości jest jeszcze ładniejsza, bez tych moich "poprawek" ;)
      Naprawdę dziękuję za propozycję, ale chyba czułabym się niezręcznie, przyjmując od Pana środki finansowe... :)
      6, ale blok stoi na wzgórzu, więc prawie jak 9 ;)
      Nie rozumiem treści "P.S"?

      Usuń
    6. Jeszcze ładniejsza... Ho, ho... Tym bardziej szkoda.

      Propozycje mam teraz tylko taką, aby spojrzeć na to z innej strony: to nie ja zrobię coś dla Pani, ale Pani coś dla mnie wyświadczając mi tę uprzejmość.

      Skąd te skrupuły? Jaka różnica między producentem a konsumentem? Nawet się nie znamy. Do niczego to nie zobowiązuje. Mnie zaś będzie przykro. Poza tym będę musiał jechać do Krakowa z pikietą o równouprawnienie dla zwykłych obywateli :) Czy to dyskryminacja? ;) No ładnie. Taki producent to może wszystko, a jak zwykły człowiek o czymś marzy to już się to nie liczy? ;)

      To jak ja mam się czuć w tej sytuacji i Ci wszyscy Goście Pani bloga dziś i w przyszłości, którzy mają podobne marzenia. Halo! No niech ktoś tu stanie po mojej stronie :) No ludzie — zobaczcie człowieka w człowieku :) Warto choćby się zgodzić dla tych wszystkich kolejnych pokoleń, mały krok dla ludzkości, et cetera. A poważnie to, co stoi na przeszkodzie? Przecież chodzi tylko o kawałek papieru i a nie o środki finansowe.

      Och Droga Pani nie róbmy z tego takiego poważnego tematu. Dla mnie to nic wielkiego. Jeśli w związku z tym ma Pani jakieś obawy to zapewniam, że niepotrzebnie. I jeśli jakieś są to proszę je wymienić, a postaram się jak najlepiej wszystkie rozwiać. No nie róbmy tyle szumu wokół tak prostej sprawy. Liczę na to, że nie da się Pani dłużej prosić. Może woli Pani przejść z tym tematem w mniej publiczne miejsce? Choć wole anonimowość.

      Miałem nadzieje, że obejdzie się bez takiej przeprawy i że już dawno będę miał wysyłkę za sobą. Jestem już jednak przyzwyczajony, bo za każdym razem, gdy trafie na Osobę równie uczciwą i prawą jak Pani to podobnie się wzbrania. To pięknie o Pani świadczy. Jestem zatem pewien, że tak dobra i wrażliwa Osoba jak Pani nie odmówi osobie, która prosi o taką drobnostkę, aby mieć z niej odrobinę radość. Sama Pani widzi, że to ze zwykłego egoizmu.

      Och niech się Pani nie da dłużej prosić...

      Proszę nie myśleć, że to środki finansowe tylko kawałek papieru.

      A ile radości będą mieli zwycięzcy konkursu.

      Proszę spojrzeć ile osób Pani ucieszy w taki prosty sposób.




      6 piętro — wysokościowy zawrót głowy. I to jeszcze na wzgórzu — podwójny zawrót. To stad tyle słońca w pokoju. Musi być ładny widok na miasto i zielone tereny w okolicy.

      Ps. - wyjaśnienie: skrót myślowy, opis jednego ze zdjęć na Fb, data - 3 maja 2013,biurko a na nim Marimer. Może to tylko katar nie alergia jednak w maju...

      Ps. Proszę nie dać się dłużej prosić. Nie traćmy na to czasu i energii. Lepiej już zacząć myśleć nad szczegółami konkursu. A jeśli woli Pani zgodzić się dyskretnie to proponuję byśmy przeszli do bardziej niepublicznej formy kontaktu, a te komentarze można usunąć. Choć to żaden wstyd zgodzić się, spełnić moje małe marzenie :) Nie będę rezygnował przy dalszych odmowach :)

      Pozdrawiam.

      Usuń
    7. Tak odmawiać i to w niedziele... :) A tyle osób marzy choćby o zestawie pasteli z opublikowanej w piątek recenzji.

      Czy nie będzie miło dać Pani czytelnikom szanse na spełnienie tego marzenia? :)

      Usuń
    8. No dobrze :) Przekonał mnie Pan i proszę wiedzieć, że pomimo mojego odmawiania, jestem ogromnie wdzięczna. Opory wzięły się z tego, że osoba/konsument nie jest tak zamożny jak producent przyborów i w przeciwieństwie do firmy płaci z własnej kieszeni. Ale jeśli finanse nie są dla Pana problemem i wyraża Pan chęć sponsorowania konkursu, to będzie mi bardzo, ale to bardzo miło! Jednak wolałabym prywatnie porozmawiać na temat szczegółów :)
      Ach, już kompletnie zapomniałam o tym psikaczu do nosa ;) Jestem alergiczką od dzieciństwa i próbowałam korzystać z tego środka przez jakiś czas, by nawilżać nos bodajże.

      Usuń
    9. Temat: A jednak zgoda ... :)

      Poważnie?!? Bo właśnie, przeczytałem komentarz o nadmiernym zachęcaniu, presji i odniosłem inne wrażenie. Szczerze to jestem nieco niedospany i coś mogłem, źle odczytać. Szczerze się cieszę, bo myślałem już, że nic z tego, a bardziej bym nie nalegał. I wyjaśnijmy to sobie: jak Pani może być wdzięczna skoro to ja jestem :) Wyściskałbym Panią z radości i wdzięczności :) Choć może nie bo nie wypada. No dobrze jestem nieco niecierpliwy. Cóż no bogaczem faktycznie nie jestem, ale kilka groszy się znajdzie :) Chęci nie straciłem. A jednak dobrze, że jeszcze raz spróbowałem :) Mi będzie pewnie jeszcze milej.
      Oczywiście, że prywatnie. Może ten temat wcale nie powinien pojawić się na forum publicznym. Jednak pomyślałem o tym po fakcie. Słabo znam się na "blogowej kulturze". Ba niektórych znaczków zupełnie nie rozumie. Cóż to pierwszy w życiu blog, w który jakoś się angażuje.

      Pozostaje kwesta jak to omówić? Wolę pozostać anonimowy. Jeśli nie da się inaczej odezwę się na e-mail. Jednak może jako Osoba z większym doświadczeniem sieciowym zna Pani jakiś inny sposób. Sam nie wiem jakiś portal, czat lub inne cudo.

      Jenak mam nosa do alergii skoro zgadłem ... ;)
      Są inne skuteczniejsze środki do nawilżania. Teraz nie podam nazwy, bo nie pamiętam. To była taka mała buteleczka z aplikatorem. Ta sól morska to bardziej to płukania. Przynajmniej tak mi tłumaczył mój laryngolog.
      Maj to raczej pyłki roślin, choć testy wykazały pewnie nie jedno...

      Pozdrawiam i dziękuje :)

      Usuń
    10. Tak jak wspominałam w innym komentarzu, miałam na myśli presji wynikającej z możliwej nagłej fali komentarzy z prośbą o organizację konkursu. A takie rzeczy trzeba na spokojnie :)
      Jeszcze raz dziękuję, jest Pan bardzo miły i dobroduszny! Ale naprawdę wolałabym dalszą rozmowę przenieść do przestrzeni prywatnej - na maila :) Na czacie może i byłby Pan anonimowy, ale znowu ja musiałabym podać swoje prywatne dane publicznie.
      Tak, zgadł Pan :) Ja jestem leniwa i teraz nic nie stosuję do nosa, oprócz "przetykacza", kiedy pojawia się katar ;)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    11. Temat: konkurs...

      Mamy już jasność. Poza jednym: to Pani jest miła i dobroduszna godząc się na moją prośbę. Nie znamy się i ma Pani o mnie mylne wyobrażenie. Pisać takie słowa o nieznajomym... ;)

      Dalsza konwersacja na ten temat na priv była oczywista od początku.
      Szczerze to lata, lata nie "czatowałem" i jest mi to dziś zupełnie obce. Zupełnie z ciekawości, jakiego to rodzaju dane, bo widocznie jestem nie na bieżąco. Zatem zostaje chyba tylko poczta. Przynajmniej ja nie znam innego sposobu.
      Odezwę się...

      Usuń
    12. Temat: konkurs...
      Mam nadzieję, że e-mail dotarł...

      Usuń
    13. Haha, bardzo mi miło :)
      Mail dotarł, odpiszę dziś wieczorem! Pozdrawiam!

      Usuń
    14. Nie ma pospiechu, tylko nie korzystałem wcześniej z tej poczty i nie mam do niej zaufania. Martwiłem się trochę, że list gdzieś przepadł. Nie chce robić żadnego kłopotu. Sprawdzałem w międzyczasie temat bonów w sklepach plastycznych. Nie jestem jednak pewien czy to by ułatwiło sprawę i zaoszczędziło Pani kłopotu.
      Do przeczytania.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...