27 maja 2016

Pastele suche Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels

Czas na recenzję! Ta konkretna powinna się pojawić już wieki temu, jako że pastele suche w sztyfcie Koh-I-Noor Soft Pastels zaczęłam używać już w 2007 roku! A ponieważ wielkimi krokami zbliża się recenzja pasteli w ołówku Koh-I-Noor Gioconda, uznałam, że najpierw warto wspomnieć o tradycyjnych pastelach w sztyfcie :)


Pastele suche Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels


Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels to suche pastele w sztyfcie. Występują w postaci sztyftów o kwadratowym oraz okrągłym przekroju - ja posiadam te z serii 8500 o przekroju okrągłym o średnicy 9mm. Sztyft ma długość 7,5cm, jest lekki, poręczny. Każdy oklejony jest etykietą z nazwą firmy, serii, numerem serii i numerem koloru, a także stopniem światłotrwałości. Naklejka na pewno dobrze chroni palce przed nadmiernym brudzeniem się, ale ciężko ją odkleić, czasami się targa albo schodzi razem z malutkimi kawałkami pasteli...

 
Jak informuje producent, w skład pasteli wchodzą "bardzo drobno sproszkowane naturalne substancje na bazie węglanu wapnia, bądź też minerał kalcytu lub kreda. Razem z innymi dodatkami i wiążącymi odczynnikami tworzą miksturę, z którą miesza się pigment. Pigmenty są nabywane od renomowanych na całym świecie producentów". 
Pastele Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels dostępne są w kartonowych opakowaniach w zestawach po 6, 12, 18, 24, 36, 48 i 72 kolory, aczkolwiek pełna gama barw obejmuje aż 120 kolorów [w tym złoty i srebrny], dostępnych w drewnianej kasecie lub na sztuki. Zanim jednak przejdziemy do analizy palety kolorów, kilka słów o opakowaniu :)


Kartonowe opakowania są estetyczne, wyglądają ładnie, oczywiście korzystnie wpływają na niższą cenę produktu, lecz nieumiejętnie przechowywane, narażone na przekładanie, ocieranie, nacisk, wilgoć, mogą szybko ulec zniszczeniu. Karton naturalnie nie jest tak trwały jak metal. Niemniej jednak, gdy dba się o opakowanie, przechowując go w suchym miejscu, nie narażając go na mechaniczne uszkodzenia, nawet po latach wygląda dobrze - mój zestaw 36 kolorów ma tylko podniszczone krawędzie, brzegi. Pastele wewnątrz umieszczone są albo w styropianie z przedziałkami [mniejsze zestawy] albo na gąbce z przedziałkami [większe zestawy]. Dzięki gąbce pastele można wyjmować z łatwością.


Seria 8500 to pastele suche, miękkie [firma Koh-I-Noor oferuje również pastele twarde], dostępne w gamie 120 kolorów. Patrząc na wzornik kolorów producenta, widzimy, że z każdego podstawowego koloru mamy po kilka odcieni. Pastele same z siebie dobrze się mieszają, tworząc nowe odcienie, co może dać wynik grubo ponad 120 barw możliwych do uzyskania! Wow, taka liczba robi wrażenie :o Jednak właśnie ze względu na dobrą mieszalność i rozcieralność pasteli, tak ogromny zestaw jest potrzebny chyba tylko zapalonym pastelistom o dużych wymogach w kwestii palety barw bądź osobom nierozmazującym pasteli ;) Mimo to tak duży wybór jest niewątpliwą zaletą, można bowiem stworzyć własne zestawy kolorystyczne, odpowiadające indywidualnym potrzebom. Wiadomo, że pejzażystom najbardziej przydadzą się różne odcienie zieleni i niebieskiego, a portrecistom rozmaite odcienie różu, brązu. Właśnie! Pośród 120 pasteli możemy znaleźć bardzo fajne kolory cieliste, które bardzo ułatwią rysowanie portrecistom :)
Wszystkie kolory są żywe, dobrze nasycone, co jest zasługą dużej pigmentacji sztyftu. Lekkie pociągnięcia pastelem po kartce wystarczą, by zostawić wyrazisty ślad.
Muszę jednak zaznaczyć, że nie do końca odpowiada mi gama kolorystyczna wybrana do zestawu 36 kolorów. Niektóre z nich są spokojne, naturalne, a inne rażą po oczach jaskrawością, sztucznością, czego nie widać po wzorniku producenta, ale na moim tak:
Zestaw 36 kolorów [u góry], dodatkowe kolory kupione
przeze mnie [na dole, pod sygnaturą]
Wiadomo, że kolor łatwo jest zmienić, rozjaśnić, przyciemnić, "przygasić" jego nasycenie poprzez dodanie innego koloru i roztarcie go, więc da się zmodyfikować te sztuczne kolory, jednak problem pojawia się, kiedy pasteli nie rozcieramy...

Większość pasteli w sztyfcie, które posiadam, są dosyć miękkie, przyjemnie rysuje się nimi po kartce. Dzięki tej miękkości kolory bardzo ładnie, płynnie łączą się ze sobą, więc bez trudu można tworzyć tonalne przejścia pomiędzy nimi oraz nowe kolory. Zdarzają się jednak pastele nieco twardsze [np. granat nr 18], które wydają się bardziej "zbite". Mniej się sypią, niż pozostałe, co jest zaletą, ale jednocześnie nieco trudniej pokrywać nimi kartkę, jeśli planuje się potem pastel rozcierać.

Rozmazywanie - kolejny ważny, niemożliwy do pominięcia aspekt recenzowania pasteli.  Pastele rozcierają się bardzo dobrze. Nie potrzeba kolorować całego obszaru, który chcemy pokryć pastelem, wystarczy zakolorować większą część, a pył, który obsypał się przy pocieraniu pastelem o kartkę, można wetrzeć w pozostały obszar. Ekonomicznie! :) Mimo intensywnego rozcierania, kolor nie traci nasycenia, nie staje się blady, spod spodu nie prześwituje papier. 

Uwaga! Przy mocnym docisku pastele mogą nie rozmazać się do końca i spod ich gładkiej warstwy widać będzie ślady kresek! Szczególnie te twardsze. Dlatego lepiej jest stosować umiarkowany docisk.

Tutaj widać troszkę nierozmazane
kreski, powstałe w wyniku zbyt
mocnego nacisku.
 A jeśli ktoś nie chce rozcierać - proszę bardzo! :) Stosując zmienny docisk, a także trzymając pastel pod różnymi kątami, można osiągnąć bardzo fajny efekt.

Ponadto seria Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels dobrze łączy się z serią pasteli w ołówku Koh-I-Noor Gioconda:



Pastele, jak to pastele, lubią się sypać. Ponoć pastele niektórych firm sypią się mniej, innych więcej, ale niestety nie umiem wypowiedzieć się na ten temat, ponieważ nigdy nie korzystałam z innych pasteli suchych, niż czeskie. Z tego względu na czas rysowania najlepiej zabezpieczyć miejsce pracy [ja kładę na stół gazety] oraz ubrać się jakiś gorszy, znoszony podkoszulek. 
Choć pastele pozostawiają dużo pyłu, to jak wspominałam, można go wykorzystać, wcierając w kartkę.

Światłotrwałość - czyli odporność na działanie światła sztucznego i naturalnego, odporność na blednięcie - oznaczona jest na każdym pasteli za pomocą gwiazdek. Najwięcej kolorów ma oznaczenie 3 gwiazdki w skali 1-4, czyli całkiem nieźle!



Pastele  Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels dostępne są:
  • na sztuki [ok. 1,60zł]
  • w zestawach kartonowych 6, 12, 18, 24, 36, 48, 72 kolory
  • w drewnianej kasecie [48, 120 kolorów]
  • w zestawach odcieni brązu i szarości

 

 

Moje prace wykonane pastelami w sztyfcie Koh-I-Noor Toison D'Or Soft Pastels [lata 2007-2016]


http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/521/Przez%20r%C3%B3%C5%BCowe%20okulary
Pastele Koh-I-Noor w ołówku i sztyfcie, A3.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/48/Breathe
Pastele Koh-I-Noor i CretaColor, A4.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/501/Arabska%20pi%C4%99kno%C5%9B%C4%87http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/174/S.Wyspia%C5%84ski



http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/148/Statek
Pastele w sztyfcie Koh-I-Noor, A3.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/115/All%20babes%20are%20wolves
Pastele miękkie w ołówku CretaColor i w sztyfcie Koh-I-Noor, A3.

http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/225/Requiem%20dla%20snuhttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/173/Powr%C3%B3t%20syna%20marnotrawnego

Podsumujmy...

Zalety:

  • ogromna gama kolorów, w tym fajne kolory cieliste
  • miękkość
  • łatwo się mieszają
  • wyraziste kolory, duże napigmentowanie
  • rozsądna cena [a dawniej była wręcz idealna - teraz komplet 36 kolorów kosztuje ok. 50zł, a ja za swoje 36 kolorów, jak mówi metka z ceną, zapłaciłam 36,90zł ♥]


Wady:

  • etykieta, która nie chce się odlepić
  • niektóre kolory w zestawach są sztuczne i powinny zostać wymienione na bardziej naturalne
  • niektóre kolory są twardsze i skrobią po papierze


Czy więc polecam polecam? Oczywiście. Jak dla mnie zalety zdecydowanie przeważają nad wadami, a rysowanie pastelami Koh-I-Noor dostarczyło mi wiele radości [i trochę frustracji, bo się pylą i brudzą xD], dzięki odpowiedniej miękkości, rozcieralności i mieszalności kolorów. Łatwiej jest nimi rysować na większych formatach [co najmniej A3], ale na A4 też dadzą radę. Rysuje się nimi szybko, więc warto je używać do dużych projektów lub takich, które trzeba wykonać w krótszym czasie. Nawet przy posiadaniu małej gamy kolorów da się nimi wykonać rysunki żywe, dynamiczne [jak moja praca z dziewczyną w różowych okularach], jak i ponure lub spokojne ["mój" Wyspiański, Requiem dla snu]. Starczą na długi czas użytkowania [ja wykonałam nimi kilkanaście prac i wciąż są mało zużyte]. Na początek polecam zestaw 24 lub 36 kolorów, dla nieco bardziej wymagających - 48.

Wkrótce recenzja pasteli w ołówku Koh-I-Noor Gioconda, a za jakiś czas kompletu pasteli w sztyfcie Koh-I-Noor w odcieniach brązu :)






60 komentarzy :

  1. Ja kupiłem suche pastele ale nie użyłem ich jeszcze ani razu xD Albo mi sie nie chce albo wmówię sobie, że i tak nic nie wyjdzie więc sobie leżą :P Kiedyś przyjdzie na nie pora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś Cię skuszą! :) Pocieszę Cię, że też tak mam, że niektóre przybory leżą u mnie, i leżą, i tak czekają, aż je wypróbuję... a potem często nie mogę się oderwać od nich :D

      Usuń
    2. Widać wyżej, że coś może wyjść, a karmić ich nie trzeba...

      Do I.: Jakie przybory sobie leża i czekają? Można odnieść wrażenie, że wypróbowane zostały już wszystkie.

      Usuń
    3. Np. pastele w odcieniach brązu, kredki Bruynzeel [w ogóle nie używane], kredki Renesans Colore, pisaki Kuretake [testowane trochę] :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie zdążyłam ich rozpracować, ale są u mnie jako kolejne na liście
    Pozdrawiam
    :)
    http://bloogpseudoarytstyczny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to życzę powodzenia i weny, kiedy ich już użyjesz ^^

      Usuń
    2. Blog - Interesujący i "znośny". Zachęcam do dalszego rozwoju i wiersza "kim będziemy'.

      Usuń
  3. Mam zestaw 12 kolorów ale jeszcze się za nie nie zabrałam :/ Może niedlugo jak będzie więcej czasu je wypróbuję :D

    julalou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w wakacje? ^^ Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Blog raczej dla poligloty...

      Usuń
    3. O... Widziałem tu tylko Polski i Angielski...

      Usuń
  4. Ja raczej nie tworzę kolorowych prac, ale mam najmniejszy zestaw tych pasteli, 6 kolorów :D I przez...7,8 lat ( nie pamiętam, kiedy je kupiłam) zużyyłam max połowę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak lepiej niż ja :D A kolor w pracach jest fajny, przynajmniej tak stwierdziłam po wielu latach rysowania tylko i wyłącznie ołówkiem :)

      Usuń
    2. "Sin city" ...

      Usuń
  5. miałam te pastele i super się nimi operowało!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super prace!
    Mam te pastele (36 kolorów w kartonie) od jakiś siedmiu lat (?). Musiałam je kupić do szkoły na plastykę xD. Szczerze mówiąc rzadko z nich korzystam, bo nie mam do nich siły. Jedyne co nimi robię, to czasem nakładam na pędzelek i robię delikatne tło do rysunków kredkami. Bardzo przydatna notka!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^_^ Ja też czasem nie mam do nich siły [przy detalach xD ale jest na to sposób, czyli pastele w kredce :)], ale ogólnie to dobry sprzęt.
      Fajny pomysł, szybkie do wykonania i efektowne tło! :D

      Usuń
    2. A jak się trzyma kartonik?

      Usuń
  7. Mam ten sam zestaw, ale kompletnie nie umiem się nimi posłużyć i leżą w kartonie, czekając na swój czas. No i jeszcze szkoda mi ich zużywać... Chyba trzeba w końcu spróbować, bo robisz z nimi cuda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć co cudów im daleko :D Niektórzy naprawdę wymiatają z pastelami, u mnie to poziom dosyć podstawowy :D
      To może w końcu warto dać im szansę? :)

      Usuń
    2. "Niektórzy" - ktoś konkretny na myśli? Nawet jeśli podstawowy to interesujący...

      Usuń
    3. Raczej różnych artystów, na których dzieła natrafiłam, niestety nie zapamiętałam nazwisk :(

      Usuń
  8. Logo firmy to podstawa ;)
    Stopień światłotrwałości... Hmm... Ciekawe jak wygląda przy tych p. twardych... Może jest coś na ten temat w "Artystycznych Ciekawostkach..."

    "Pigmenty są NABYWANE od renomowanych na całym świecie NABYWCÓW"
    -Hę?

    O kartonik to będą troszczyć się tacy miłośnicy kredek jak Pani :) Miłośnikom pastelowym mogą się szybko te przybory skończyć i będzie nowy kartonik :) Chyba, że ktoś ma 120 kolorów.

    Odnośnie do recenzji pasteli w ołówku może warto wspomnieć, czy zgrzytają po papierze. Nie potrafię nimi nic zrobić, podobnie z węglem. Ciarki mi przechodzą, jakby ktoś skrobał po szkle, metalu itp. Jednak nie każdemu to przeszkadza.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to już należy zapytać Marcysi :) Choć ona chowa swoje prace z dala od światła, w teczkach.

      Pomyłka przy przepisywaniu :]

      Trochę zgrzytają, niestety. Są nieco twardsze od pasteli w sztyfcie, więc stąd to zgrzytanie. Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Mam je już od kilku lat, ale korzystam rzadko, zazwyczaj do uzupełniania większych powierzchni (np.tła). Raczej nie rysuję nimi dokładnych rysunków, gdyż nie lubię takich mało precyzyjnych pałeczek :D W zasadzie to nie rysuję nimi w ogóle, tylko skrobię nożykiem na pył i wcieram za pomocą chusteczki czy wiszera, nie mam przez to problemów z widocznymi kreskami, o których była mowa w poście :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie lubisz tego, że pastele w sztyfcie są mało precyzyjne, może kup kilka podstawowych kolorów pasteli w ołówku? Będzie o nich mowa w następnej notce, którą opublikuję chyba 1 czerwca :)
      A pomysł ze skrobaniem i rozcieraniem czasochłonny, ale bardzo dobry :D

      Usuń
  10. Pastele same w sobie sa swietne! Niestety malowanie nimi juz niekoniecznie, ze względu na balagan jaki podczas procesu powstaje :) Jeszcze nie mam Twojej wprawy i moje rysunki wygladaja jak prace ucznia podstawowki, ale niestety nie posiadam za wiele czasu, zeby ta technike doskonalic, a pastele leza i czekaja (najwiekszy dostepny zestaw)...
    Uwielbiam Twoje tutoriale, nie jeden raz mi baaardzo pomogly i podsunely duzo ciekawych pomyslow :)
    Ogolnie zastanawiam sie nad zalozeniem konta na DeviantArt lub Instagramie, ale boje sie, ze zgine, bo jest mnostwo lepszych ode mnie... i mlodszych ;)
    Pozdrawiam cieplo i czekam na kolejne cenne wskazówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bałagan jest nieunikniony, choć można powziąć środki do zminimalizowania go :D
      Dziękuję bardzo za miłe słowa na temat prac, ale uważam, że i przede mną długa droga, jeśli chodzi o dobry poziom w rysowaniu pastelami :) Niespecjalnie mam warunki, by częściej nimi rysować, ponadto podobnie jak i Ciebie, zniechęca mnie ten bałagan xD
      Świetnie, niezmiernie się cieszę, że moje tutoriale Ci się przydały! Co do Deviantarta, nie wiem, czy go polecać... już od dłuższego czasu ta strona umiera, wszyscy, których znam i obserwuje, mają coraz niższe statystyki komentarzy, favów, odwiedzin... lepszy Instagram lub Facebook :) A wiek nie ma nic do znaczenia, wierz mi :D
      Pozdrawiam ciepło! ^^

      Usuń
    2. Trafiłem kiedyś na plakat z hasłem: są gorsi. Pracom podstawówkowym niczego nie brakuje. DS rysujesz zawodowo, że boisz się konkurencji? Jeśli nie to ot kolejne miejsce sieciowe dla swej pasji.

      Przypuszczam, że osoby z DA lub Inst, są też na Fb. Osobiście to kieruje się zasadą, że im mniej kont, haseł itp tym lepiej.

      Usuń
  11. Connie Pandabaker29.05.2016, 11:00

    Super recenzja, aż ja zapragnęłam posiadać takie pastele z Koh-I-Noor :D Przepięknie cudowne te twoje prace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! ^^ Może więc warto się w nie zaopatrzyć :D

      Usuń
    2. Connie Pandabaker29.05.2016, 13:22

      Dziękuję za odpowiedź ^-^ Może dostanę jakiś zestaw Koh-I-Noor na Dzień dziecka lub na urodziny. Uwielbiam twój blog, ja też posiadam swój tylko że na cba tutaj link: oliwiaminformatyka1c.cba.pl polecam zajrzeć! Blog jest o kotach ale bardzo ciekawy! Przepraszam za chamską reklamę ^-^

      Usuń
    3. Do Connie Pandabaker...
      A może w nagrodzie konkursowej organizowanym na tym blogu.
      O ile Pani Dominika zgodzi się go zorganizować. Podkreślam, że nie ma takiego konkursu obecnie w planach z tego co wiem. A ten wpis zamieszczam tylko z nadzieją na zachęcenie "Ilojlen" do tego konkursu. Zatem pytanie do Was drodzy Goście: czy nie było by miło gdyby taki konkurs się pojawił. Piszcie, że tak to może razem przekonamy Autora bloga...

      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Connie Pandabaker29.05.2016, 22:50

      Masz rację, fajnie by było uczestniczyć w jakimś konkursie na tym blogu. Ja zdecydowanie jestem na tak! :D Ja także pozdrawiam xD

      Usuń
    5. Szczerze to myślę, że jest szansa na przekonanie Pani Dominiki. I jestem pewien, że im więcej takich wpisów jak Twój powyżej tym większa szansa.

      No Kochani... Nie ociągamy się tylko piszemy "tak", "tak", "my chcemy konkursu" :D I co Pani na to? :) Ale wesoło :)

      PODKREŚLAM, ŻE OBECNIE ŻADNEGO KONKURSU NIE MA W PLANACH [WPIS WYŻEJ].

      Usuń
    6. Connie Pandabaker - Tego Ci w takim razie życzę ^_^ Bardzo lubię koty!

      Anonimowy - Oj, czasem nadmierne zachęcanie wywołuje presję, a presja niefajna jest ;) Lepiej, jak się wszystko toczy naturalną koleją rzeczy :)

      Usuń
  12. Może warto skorygować tych nabywców...

    Ożywiło się tu, aż miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałem sprawdzić, jaka jest największa paleta barw dla twardych KIN i trafiłem na podobną charakterystykę stopni światłotrwałości i dopiero zwróciłem uwagę, że jest on różny zależnie od koloru.

      Podczas korekty można zmienić też "Giaconda" na Gioconda. [Te uwagi o korektach to tylko z sympatii, a nie krytyka].

      Usuń
    2. Kot w szkole :) A co. Słyszałem kiedyś o kocie w butach i towarzyszących mu trzech urwisach. To niedługo będzie czymś normalnym widok kota czytającego gazetę na ławce w parku :)

      Ps. do DK: czy nie da się nic zrobić, aby nie trzeba było przepisywać podawanych tu adresów, tylko zrobić "klik"?

      Usuń
    3. Connie Pandabaker30.05.2016, 07:48

      Masz rację. Niewiadomo jeszcze jak rozwinie się koci świat :3
      A co do tego linku to nie wiem jak zrobić żeby nie przepisywać bo skopiowałam link i myślałam że wszystko będzie gites:D

      Usuń
    4. Ważne, aby się rozwijał...
      Powodzenia.

      Usuń
    5. Nie miałam czasu wówczas skorygować notki, ale już wszystko jest poprawione. A skoro tak nawzajem się korygujemy - to Ilojleen, nie Ilojlen :) Choć zdaję sobie sprawę, że ciężko zapamiętać mój nick :)
      Niestety nie, dlatego że wówczas można byłoby kopiować treść mojego bloga. A widziałam już wiele osób, które tworzyły swoje blogi, używając treści mojego. Na zasadzie kopiuj+wklej, bez poprawek :]

      Usuń
  13. Tak nie jestem robotem, ale system mi nie wierzy i pyta o to każdorazowo ;)
    Czasem nawet test na inteligencje w oparciu o różne obrazki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Temat: wymarzona kolorowa plama cd.

    Do suchych to się jednak nie przekonam. Pod wpływem impulsu, tudzież tego artykułu sprawdziłem ponownie. Nie uważam, że są złe tylko nie dla mnie. Za to mam i radosną wiadomość. Napisze, bo może ten komentarz zaoszczędzi komuś długich i żmudnych poszukiwań [noce i dnie...]. Oraz przygód, jakie miałem po drodze m.in. potrącenie pełnego kubka z wodą. Była spora kałuża na stole, ale zdarzyłem uratować kartki. Żadna nie zdążyła się napić. Jedynie odkryłem możliwości kredki akwarelowej leżącej dłużej w wodzie. Cóż, jeśli już będę musiał mieć wodę obok to przynajmniej w cięższym kubku niż plastikowy. Poza tym przy jednej zadowalającej plamie zapomniałem zapisać jak powstała [zwykle to robie] i za nic nie mogłem sobie przypomnieć ani powtórzyć tego wyczynu.

    Jedni wolą pędzelek, inni chusteczkę. Eksperymentowałem w tym tygodniu nad uzyskaniem wymarzonej niebieskiej i zielonej barwy w różnych odcieniach. I dziś się w końcu udało.
    Pastela twarda — zieleń \ chusteczka, na niej odrobina oleju
    Tusz-kredka — niebieski \ chusteczka, na niej odrobina alkoholu
    Były próby z wodą i wiele innych kombinacji. Te ww. zadowoliły mnie najbardziej. Oczywiście ciecze w umiarze. Przy pasteli t. to chusteczką trę o pałeczkę i potem o papier. Wata na patyczku mniej zadowalająca, gdyż chłonie za wiele cieczy, której papier nie lubi. Kolorki pasteli twardych tak nakładanych na papier też się świetnie łączą [subiektywnie].

    Co do precyzyjnej i szczegółowej kreski za pomocą twardej pasteli to nie trzeba liczyć tylko na krawędzie, które jeszcze nie są starte w pałeczce. Okazało się, że można ją temperować. Spróbujcie to samo zrobić z pastelą suchą ;)

    To tyle.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dzielenie się tyloma obserwacjami! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Hej Ilojleen. Poznałam twój blog ze 2 mesiące temu i bardzo mi pomógł. Sama mam zestaw tych padteli 36-kolorów. Jednak ostatnio używałam tylko czarnego i białefo. Uwielbiam rysować na ciemnych kartkach o wysokiej gramaturze :) Kiedyś miałam fazę na pastele, ale szkoda gadać... Moje pracy nadają się jedynie do śmieci xD Tylko z jednej jestem dumna. Podziwiam cię, pięknie rysujesz. Ja raczej b. mało czasu poświęcam na rysunki poza szkoła, bo go za bardzo nie mam. Ale i tak całe zeszyty mam zabazgrane, bo nudna lekcja=nowy rysunek xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat: faza, nuda i rysunki.
      Jednak warto chodzić do szkoły, bo to służy rozwojowi... graficznemu :) Na studiach niektóre wykłady są jeszcze ciekawsze niż lekcje. Poza tym nie na wszystkie trzeba chodzić. Będzie więcej okazji do rysowania.
      No a może przenieść się do szkoły plastycznej...
      Iść w tym kierunku. Potem np. ASP. Przynajmniej nie będzie nudnych lekcji i prac domowych. Często widzę młode osoby z wielkimi teczkami na ramieniu, w których noszą swoje prace.

      Usuń
    2. Anonimowy 1 - cieszę się, że moje porady pomagają! Bardzo fajnie się rysuje np. na czarnym papierze białym pastelem w ołówku, mam na ten temat notkę, gdybyś była zainteresowana :)
      Z czasem na pewno prace wychodziłyby coraz lepsze :) Widzę to po sobie!
      Dziękuję pięknie za miłe słowa i życzę Ci trochę czasu na rysowanie ♥

      Anonimowy 2 - Część wykładów bywa ciekawsza, niż lekcje w szkole, część - odwrotnie :) Jednak pójście na ASP to poważna decyzja, bo już nie ma tak fajnie, że się rysuje co się chce i kiedy chce :)

      Usuń
  16. Connie Pandabaker01.06.2016, 15:27

    Uwielbiam klimat tego wspaniałego bloga. Nikt się nie kłuci w komentarzach. Tylko roznawiają o swoich zainteresowaniach, pasji do malowania bądź rysowania. Po prostu mój żywioł. Też kocham rysowanie i malowanie, a w każdą pracę wkładam maksimum staranności i serce, ponieważ to jest pasja - jedna z najważniejszych rzeczy na świacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat: klimat... tropikalny.
      Kłócić to się nie ma o co, nawet jeśli ktoś ma inne zdanie, doświadczenie. Każdy ma swoje upodobania, techniki itp. Jak to mówią "Każda dusza to inny świat" lub serce jak kto woli ;) A radości i satysfakcji doświadcza chyba każdy pasjonat.
      Ps. Pani Dominiko czekamy na odwiedziny i odp. w sprawie konkursu. Mam już gotowe pikiety na wszelki wypadek. Mam jednak nadzieje, że wyprawa do Krakowa nie będzie potrzebna.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Connie Pandabaker - w ciągu tych lat, kiedy prowadzę tego bloga [nie mówię o jego poprzedniej wersji na Onecie] zdarzyło się parę niemiłych przypadków, ale poskromiłam hejterów i już dłuższy czas jest spokojnie i miło ^^ Dziękuję Ci więc za miłe słowa! Jesteś tu mile widziana :)

      Anonimowy - ależ Pan niecierpliwy ;) Ostatnie dni maja miałam bardzo intensywnie spędzone, więc niestety nie mogłam zajrzeć na bloga. Dopiero teraz powoli czytam komentarze :)

      Usuń
  17. Connie Pandabaker02.06.2016, 08:04

    Już od dłuższego czasu czytam twojego bloga ale dopiero teraz zaczęłam pisać komentarze, nie wiem dlaczego. Moim zdaniem jest to najlepszy blog o rysowaniu i malowaniu na jaki kiedykolwiek trafiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo dziękuję! ♥ I zachęcam do aktywnego udziału w życiu bloga ^^

      Usuń
  18. Temat: Z WYRAZAMI SZACUNKU...

    Do Ilojleen [Skorygowane. Dziękuję za uwagę, bo najtrudniej dostrzec coś u siebie \ gapa ze mnie]

    Pewnie, że nic na siłę. Musiałem jednak jeszcze raz spróbować. Inaczej potem bym żałował, że tego nie zrobiłem. Już nie będę zawracał tym głowy. Dla mnie to jednak bardzo naturalne. Często pozbywam się paru groszy przy różnych okazjach. Oczywiście szanuje Pani decyzje, tym bardziej że to Pani blog. Jestem tu tylko gościem. Jednak szkoda. Może innym razem będzie Pani odmiennego zdania.

    Nick zapamiętałem bardzo szybko, bo już pierwszego dnia. W mym wypadku to rekord. Pracuje z niektórymi kilka lat i do dziś nie znam wszystkich imion ;) Przeoczyłem jednak drugie E.

    Kwestie kopiowania to doskonale rozumie. Nie znam się jednak na prowadzeniu bloga i nie sądziłem, że umieszczanie linków wiąże się z usunięciem ochrony przed kopiowaniem. Zastanawia mnie tylko odnośnik "Ilojleen". No ale ja się na tym nie znam. Dobrze, że chroni Pani swoje treści.

    To dopiero perfidny plagiat...

    Cierpliwy, cierpliwy, choć wygląda to inaczej. My leniwce to spędzamy czas inaczej. Czasem czytamy bloga, czasem komentarz. Tak jakoś mija dzień za dniem. To oczywiste, że ma Pani swoje życie prywatne. Jak każdy. Poza tym wiadomo, że nie czeka Pani przed monitorem na komentarze. Sam też zaglądam jedynie w czasie wolnym, aby odpocząć. I tak dziwię się nie raz, iż znajduje Pani czas i ochote, aby zajmować się tym blogiem. Mnie by to wykończyło.

    Oczywiście swój charakterek też mam, ale pod nim kawałek serca.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do presji, to miałam raczej na myśli organizację konkursu. Wolę sama przemyśleć temat, pomyśleć, kiedy go ogłosić, a nie szybko, już, teraz, bo poszła fala komentarzy :) Co do akapitu o odmowie, to już z innego komentarza Pan wie, że to nieaktualne - tzn. ta odmowa :)
      Niestety, blokada obejmuje blokowanie wszystkiego, poza linkami, które są tworzone jakby przez sam blog.
      Kiedy byłam jeszcze w liceum, na studiach, miałam więcej czasu na bloga, teraz niestety trochę bo brakuje, stąd rzadsze notki. Jest to czasochłonne zajęcie, ale pozytywny odbiór bloga, miłe komentarze, bardzo cieszą i wynagradzają to wszystko. Zresztą lubię prowadzić tego bloga :)
      Nie wątpię, że ma Pan serce :)) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Temat: konkurs...

      No w pierwszej chwili odebrałem to inaczej, ale pewnie ze zmęczenia i niewyspania się. Mnie cały czas chodziło wyłącznie o Pani zgodę. Miałem nadzieje, że fala komentarzy może w tym pomóc. Cieszę się, że, tak czy inaczej, konkurs się odbędzie. Śpieszyć się nie ma co to jasne. Mam wrażenie, że trochę tu Osób, które wakacyjnym latem mogłyby mieć więcej czasu [taka tylko myśl].

      Szkoda z tą blokada, ale rozumie. Jaki to się człowiek robi wygodny i leniwy, że nawet linijki tekstu nie chce przepisać.

      A więc jednak już po studiach... Nie byłem pewien...

      Zatem wniosek: jedni nie mają czasu w szkole inni po jej ukończeniu :)

      No raczej czaso i pracochłonne. Mnie by się chyba nie chciało.

      Cóż taka konieczność biologiczna, ale dotyczy wszystkich.

      Tymczasem.

      Usuń
  19. Twoje prace są nieziemskie! Chce sobie kupić zestaw 24, akurat znalazłam w bardzo okazyjnej cenie. I mam tyle pomysłów co nimi stworzę! Mógłbyś zrobić tutorial o tym jak nimi rysować, takie rady i krok po kroku?

    Yashleyhekatemonster.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, głupia autokorekta: mogłabyś?

      Usuń
  20. Rok temu kupiłam te pastele. Musze przyznać że jestem z nich bardzo zadowolona, chociaż na pierwszych moich rysunkach za mocno przyciskałam i jak napisałaś zostawały nierozmyte kreski.
    Bardzo podoba mi się ten pierwszy rysunek.
    Pozdrawiam Ola:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...