22 listopada 2016

PRZYDATNE PRZYBORY: Faber-Castell Clic&Go - pędzel i kubeczek na wodę

Czas rozpocząć serię postów o produktach firmy Faber-Castell oferowanych przez autoryzowany sklep internetowy Faber-Castell w celu ich przetestowania i zrecenzowania c: Pewnie większość z Was wyczekuje na recenzję kredek z serii Albrecht Dürer, ale z tym odrobinkę trzeba będzie poczekać, bo jestem w trakcie wypróbowywania zestawu 36 kolorów - mogę jednak powiedzieć, że testy wypadają bardzo pomyślnie :) 
Tymczasem chcę zaprezentować Wam coś nietypowego. Takiego duetu chyba jeszcze nie widzieliście! :) Mowa o niestandardowym pojemniku na wodę oraz pędzlu syntetycznym, które okażą się przydatne dla wszystkich osób malujących farbami wodnymi. Wystarczy kliknięcie i już są gotowe do użytku :)
 

Faber-Castell Clic&Go: pędzel i pojemnik na wodę




Kiedy otrzymałam do przetestowania pędzel oraz pojemnik na wodę z serii Clic&Go, nie spodziewałam się, że aż tak przypadną mi do gustu. Miałam już trochę pędzli, a za pojemniczek na wodę służył mi nie raz zwykły kubek, a nawet słoik. Co niby miało wyróżniać te produkty i sprawić, że zrezygnuję z dotychczas używanych akcesoriów? Otóż nie tylko design, ale i ich funkcjonalność! A właściwie jedno i drugie na raz: bowiem ich wygląd wpływa znacznie na funkcjonalność ^^ Przyjrzyjmy się więc akcesoriom Clic&Go!

Faber-Castell Clic&Go pędzel

Pędzel jak pędzel. Ma włosie, ma trzonek, za który jest trzymany. Ale! Pędzel Faber-Castel Clic&Go posiada też ruchomy element o walcowatym kształcie, umieszczony na rączce i to go wyróżnia pośród innych pędzli. Zanim wyjaśnię, czemu służy to dziwne coś, parę słów na temat włosia.

Włosie pędzla Faber-Castel Clic&Go jest syntetyczne. Oznacza to, iż imituje włosie naturalne [wiewiórki, sobola, kucyka pony...]: jest mięciutkie [niektóre syntetyki są sztywne, ale ten jest miękki]. Jednocześnie cechuje się sprężystością, która sprawia, iż po dociśnięciu pędzla do powierzchni kartki lub płótna i podniesieniu, włosie natychmiast wraca do poprzedniej postaci. Pędzle z czasem - szczególnie w związku z intensywnym użytkowaniem - mają tendencję do rozcapierzania się: na początku odstają jeden, dwa włoski, potem więcej, aż całe włosie traci formę, a wówczas taki pędzel nie nadaje się do malowania. Na razie zbyt krótko używałam pędzla Clic&Go, by móc stwierdzić, jak szybko/w jakim tempie niszczeje [choć przeszedł też przez dziecięce rączki, które nie traktowały go tak delikatnie, jak ja xD]. Póki co wygląda jak nowy, może jeden włosek lekko się odchylił. Myślę, że za jakiś dłuższy czas dam znać, czy włosie nadal trzyma się w kupie, a żadne pojedyncze włoski nie wypadają ;)

Seria Clic&Go obejmuje pędzle okrągłe oraz płaski. Okrągłe dostępne są w rozmiarach: 2, 4 oraz 8, długość włosia tego największego to 2,3cm. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji na temat długości włosia pędzla w rozmiarze 2 oraz 4. Pędzel płaski można kupić w rozmiarze 10. Gdzieś na Internecie przewinęły mi się płaskie pędzle w rozmiarze 6 oraz 12, ale to już chyba z syntetycznej szczeciny, sądząc po nazwie [syntethic bristle] o kolorze włosia [beżowe]... Przyznam, że ze względu na dłuższe włosie trzeba ten pędzel nieco poznać, wyczuć. Preferuję krótsze włosie w pędzlach, łatwiej mi nam nim zapanować.
Pędzle okrągłe mają spiczastą końcówkę i nadają się do malowania detali oraz pokrywania średniej wielkości obszarów. Odznaczają się precyzją, jest możliwość zmiany grubości linii w trakcie malowania - zależy to od stopnia docisku włosia do pokrywanej farbą powierzchni. Pędzel płaski jest pomocny w malowaniu większych powierzchni, ale uda się też stworzyć nim linie, nakładając farbę jego brzegiem ustawionym prostopadle do płótna lub kartki.

Pędzel Clic&Go - jako pędzel syntetyczny - przeznaczony jest do malowania farbami wodnymi, takimi jak akwarele, akryle, gwasz, plakatówki... Farby olejne mogłyby być zbyt ciężkie dla tego włosia; co więcej, pędzle, których używano do malowania olejami, muszą być wyczyszczone rozpuszczalnikiem takim jak terpentyna albo white spirit, a włosie naturalne i syntetyczne jest zbyt delikatne, by miało styczność z takimi substancjami. Do farb olejnych nadają się tanie, ale wytrzymałe wobec działania rozpuszczalników pędzle szczecinowe.
Pędzel dobrze wchłania wodę oraz przenosi i rozprowadza pigment farb. Osobiście testowałam go tylko przy użyciu farb akwarelowych oraz permanentnego tuszu podczas warsztatów w Leroy Merlin. Nie byłam zawiedziona. Plamy barwne miały gładkie krawędzie [no chyba, że zadrżała mi dłoń ;D].


Uważam, że to dobry pędzel: nadaje się zarówno dla dzieci, młodzieży, jak i dorosłych malarzy-amatorów. Nie jestem profesjonalistą, by ocenić, czy doświadczeni artyści, którzy zajmują się głównie malowaniem akwareli, obrazów akrylowych byliby wystarczająco usatysfakcjonowani tym pędzlem [być może nie?], ale na użytek szkolny, domowy i plenerowy jest idealny.

Pędzel Clic&Go produkowany jest z plastiku w kolorze niebieskim. To solidny materiał, nie taki, który złamie się pod wpływem nacisku. Plastik jest gładki, satynowy. Zaschnięty tusz łatwo z niego zmyć lub zdrapać paznokciem, więc nie ma co obawiać się, że ta permanentna farba na zawsze oszpeci nasz pędzel. Pędzel jest lekki, wygodny w trzymaniu.
Pędzel ma również niezwykły kształt. Obiecałam Wam wyjaśnić, stąd taka, a nie inna budowa tego przyboru. Otóż ciemnoniebieski, ruchomy element ma za zadanie chronić włosie pędzla. Po naciśnięciu kciukiem na wgłębienie w tym elemencie mamy możliwość przesunięcia go w górę pędzla. Ciemnoniebieski walec wędruje do pewnego momentu w górę, zakrywając włosie. To niezawodny sposób, by ochronić włosie pędzla przed mechanicznymi uszkodzeniami. Są w sprzedaży specjalne piórniki na pędzle, które minimalizują ryzyko pogniecenia się włosia, ale nie wszyscy takie etui posiadają i... mogą wrzucać pędzel beztrosko do szuflady, piórnika, torby, narażając włosie na zniszczenie. Skuwka pędzla Clic&Go całkowicie likwiduje ten problem, ukrywając włosie wewnątrz walca.



Skuwka z wytłoczonym logo Faber-Castell jest łatwa do przesuwania. Może odrobinę więcej siły należy włożyć przy odsłanianiu włosia, ale to żaden problem nawet dla dziecka. Przygotowanie pędzla do malowania to kwestia kilku sekund: łapiemy pędzel, pociągamy w dół za ciemnoniebieski element aż usłyszymy kliknięcie i możemy od razu przystąpić do działania [stąd nazwa produktu :)].


Jeszcze jedna informacja: na ruchomym elemencie jest miejsce na wpisanie swojego imienia markerem permanentnym - to bardzo przydatne dla dzieci. Wiadomo, pędzel może się zgubić w szkole, a dzięki napisowi wiadomo, kto jest jego właścicielem :)

Cena / gdzie kupić:

Dokładnie ten pędzelek, który ja posiadam, możecie nabyć na Allegro lub na stronie www.sklepfc.pl o tutaj. Cena regularna to 13zł, ale teraz trwa promocja: koszt pędzla Clic&Go numer 8 to 9,99zł




Faber-Castell Clic&Go pojemnik na wodę


Druga gwiazda tej recenzji to kubeczek na wodę Faber-Castell Clic&Go. Jak już mówiłam, możecie myśleć sobie: "A na co taki pojemnik, skoro w domu jest pod dostatkiem słoików, kubków, szklanek...?". Otóż niniejszy pojemniczek ma coś, czego wszystkie te naczynia nie posiadają: niezwykle funkcjonalny falowany brzeg i możliwość złożenia!
 
Samo tworzywo, z którego wykonany jest kubeczek Faber-Castell Clic&Go jest niestandardowe: to nie szkło ani plastik, ani też ceramika, a wytrzymała, ale rozciągliwa guma! Na oko, a raczej na dotyk, guma ma 1mm grubości. Nie da się jej przebić palcem [chyba, że wyyyjątkowo mocno naciskając; nie wiem, nie próbowałam z obawy, by nie zniszczyć sobie tego cacuszka ;)], ale ostry nożyk pewnie dałby radę. Jednak guma jak to guma, nie jest niezniszczalna. Atakowana ostrymi lub twardymi przedmiotami [np. gdy noszona jest w plecaku bądź wrzucona do szuflady z innymi przyborami] może zostać trochę porysowana. Mój kubeczek ma drobne rysy, ale są prawie niewidoczne i na pewno nie wpływają one na jakość użytkowania. 
 
Guma okala plastikową obręcz o falowanym brzegu zlokalizowaną w górnej części pojemnika oraz plastikową miseczkę o płaskim dnie w dolnej części kubka. Jego środkowa część to wyłącznie guma.
Okrągła, zwężająca się [bądź rozszerzająca się, zależy, jak się na to patrzy :)] konstrukcja pojemnika wraz z jego elastyczną środkową częścią sprawia, że... kubek można złożyć! Tak, wystarczy przytrzymać ręką górną część kubka i docisnąć do niej dolną. Działa to na tej samej zasadzie, jak składane cylindry [kapelusze :)]. By przywrócić pojemnik do użytkowej formy, wystarczy kciukami wypchnąć dno. To proste i nie wymaga od artysty zbyt dużej siły. Złożony pojemnik staje się prawie 3 razy niższy od rozłożonego. Rozłożony ma wysokość 8,2mm, złożony: 3,2mm. Średnica dna [7,2mm] oraz górnej obręczy [9,7mm] nie zmienia się. Kubeczek w postaci skurczonej świetnie nada się do zabrania ze sobą w plener. Nie zajmie dużo miejsca w torbie, plecaku czy teczce.

Drugą niewątpliwą zaletą pojemnika Faber-Castell Clic&Go jest falowany brzeg górnej części kubka. Bywa, że potrzebujemy odłożyć pędzel z farbą, ale nie chcemy moczyć go w wodzie. I to właśnie ten moment, w którym ten kubeczek okaże się niezastąpiony! Pędzel, którym malujemy, możemy położyć na jego krawędź. Dzięki brzegowi o łagodnej, falowanej linii pędzel nie sturla się na biurko ani nie wpadnie do kubka. Dodatkową asekurację zapewnia guma. Pędzel po prostu nie ma szans spaść z pojemnika.
 
Woda z pewnością nie przecieknie przez kubek, ponieważ jego dno to nie plastikowe koło połączone z gumą, tylko pojemniczek. Tak więc nawet, gdyby stało się jakieś nieszczęście i guma by pękła, to zawsze można korzystać ze złożonego pojemniczka, napełnionego wodą do wysokości 2,5cm. Ach, nie wspomniałam, ze guma znajduje się także pod kubkiem! Pojemnik nie waży wiele, napełniony wodą oczywiście więcej, ale istnieje małe prawdopodobieństwo, że się wywróci. Guma zapewnia efekt antypoślizgowy i jest jeszcze miejscem sprytnie ulokowanego logo Faber-Castell :)


Kubeczek dedykowany jest głównie do akwareli, tuszu, gwaszu, plakatówek albo rozcieńczonych akryli - to znaczy, że można do niego nalać wody i płukać w nim pędzle z włosiem "ubrudzonym" wymienionymi farbami. Ważne jest to, by nie używać tego pojemnika do terpentyny, benzyny lakowej lub innych rozpuszczalników. BEZWZGLĘDNIE. Guma nie jest odporna na takie substancje i uszkodzi się pod ich wpływem!
Są również inne, alternatywne sposoby użycia tego kubka: można stosować go jako pojemnik na śmieci ze strugaczki albo trzymać w nim kredki, ołówki, pędzle...

Pojemnik Faber-Castell Clic&Go dostępny w różnych kolorach: różowym, niebieskim oraz ciemnozielonym, który to kolor jest łączony z firmą Faber-Castell. Ja posiadam różowy [w odcieniu malinowym] kubeczek. Wydaje mi się, że to najlepszy model z tych trzech, ponieważ posiada najjaśniejszy kolor. W niebieskim albo ciemnozielonym może być ciężko zidentyfikować stopień zabrudzenia wody farbą... Ale co kto lubi! Zawsze można częściej wymieniać wodę, jeśli tylko ma się ją pod ręką :)
Pojemnik jest łatwy do mycia. Pomimo, że znajdowała się w nim woda z permanentnym tuszem kreślarskim, guma nie zafarbowała się. Wystarczyła woda z kranu, by go umyć.
Kubeczek doskonale sprawdzi się w użytkowaniu przez dzieci, ale też profesjonalistów. Naprawdę, jego funkcjonalność spodoba się jednym i drugim - to akcesorium uniwersalne oraz bardzo przydatne.

Cena / gdzie kupić:
Kubeczek w kolorze różowym, zielonym lub niebieskim [na oficjalnej stronie Faber-Castell są również pojemniki w kolorze jasnozielonym] na stronie www.sklepfc.pl w cenie 8,99zł [obecnie trwa promocja, bo cena regularna to 10,59zł].

Choć przedstawiłam te dwa akcesoria jako duet, pamiętajcie, że pędzelek oraz pojemnik sprzedawane są osobno!


Czy ktoś z Was posiada zaprezentowane w recenzji produkty? Jak Wam się podobają, czy polecacie je czytelnikom bloga? A jeśli ich nie posiadacie, a przypadły Wam do gustu, skrobnijcie o nich w liście od św. Mikołaja :D










17 komentarzy :

  1. O pojemniku już słyszałam i bardzo mnie zainteresował, ale te pędzle...jakie innowacyjne podejście do tematu, jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest to ciekawy pędzelek :D I dobrze leży w dłoni :)

      Usuń
  2. Wiem, że mi się nie przyda (bo nie maluję), ale i tak czytam xD
    PS: ładne zdjęcie przy "O mnie" :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się warto dowiedzieć czegoś nowego, prawda? :D
      Aww, dziękuję ^_^

      Usuń
  3. Posiadam kubeczek. Byłam mile zaskoczona jego zastosowaniami. Też wcześniej używałam zwykłego słoika lub kubka i byłam mile zaskoczona. Co do pędzla ostatnio też go nabyłam, ale jeszcze nie testowałam :) Nie mogę się doczekać recenzji Albrecht Durer. Jakoś malo się słyszy o tych kredkach, a FC raczej wysoko je ,,stawia"(?). Ich cena jest podobna do Polychromos więc powinny być tak samo dobrej jakości. Jestem bardzo ciekawa co o nich napiszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Niby ten kubeczek nie jest must-have, ale jak już się go ma, to można się w nim zakochać :D
      Już w tej chwili mogę powiedzieć, że fajnie się nimi rysuje, nawet troszkę podobnie jak Polychromosami, może tylko wydają się być bardziej woskowe. A jak działają na mokro, będę wkrótce testować, tylko skończę rysować nimi kotka na sucho ^^

      Usuń
    2. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Xd. A kotek <3333 pewnie będzie prześliczny

      Usuń
    3. (tych kredek i jak się nimi rysuje)- do pierwszego zdania

      Usuń
    4. Hm xD Nieco bardziej się ślizgają po papierze i dają bardziej śliską powierzchnię xD
      Aww dziękuję :*

      Usuń
  4. Cześć. Cieszę się, że już jesteś. Tak długo Ciebie nie było, że zaczęliśmy się niepokoić.

    Ciekawy post. Na razie takie cuda mi się nie przydadzą, ale kto wie co będzie w przyszłości. Prace akwarelami są piękne (a to jedyne farby do których mnie ciągnie)ale na razie przerastają one moje możliwości. Pozostaję wierna kredkom. :)

    Niedawno sklep firmowy Koh-I-Noor w Warszawie poinformował, że można u nich nabyć na sztuki kredki Polycolor i Mondeluz dostępne dotychczas tylko w zestawach. Byłam tam dzisiaj i potwierdzam. :) Nie wiem jak inne kolory, ale kredki Polycolor 350-355 (cieliste, z zestawu portretowego)można kupić po 2 zł sztuka. Proponuję zamieścić taką informację w poście o tych kredkach. Może jakiemuś Warszawiakowi się przyda. :D

    Pozdrawiam,
    Ifri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że znalazły się osoby, które zatęskniły za mną i blogiem c: ♥
      Mam tak samo! Jakoś do akryli czy olejów mnie nie ciągnie, ale bardzo chciałabym opanować akwarelę. Od lat... ale często mi nie wychodzi, więc się irytuję xD

      To super! Na pewno wiele osób będzie szczęśliwych. Dzięki wielkie za informację! Oczywiście dodam adnotację na blogu :)

      Usuń
  5. No i mega! Jak zawsze z reszta. Jak Ty znajdujesz na to czas to nie wiem ale idzie ci swietnie. Mam tylko pytanko nie zwiazane tematem czy podsumowanie roku to robisz w tym roku? czy nie, bo nie moge nigdzie doczytac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥ Czasami siedzę cały wieczór lub dwa nad notką, a wtedy bałagan w pokoju rośnie ;D Coś kosztem czegoś, haha :)
      Tak, będzie! Na dniach dam znać, ale zasady będą te same, co każdego roku :)

      Usuń
  6. Ciekawe gadżety, takie bardzo kieszonkowe. Pędzle i do kaligrafii wg mnie by się nadały :)
    A post treściwy i dobrze się czyta.

    PS. Taka drobna uwaga techniczna: drobne paski mogą dawać efekt prążków moiré - na filmikach widać tańczące paski w tle, trochę to zaburza odbiór. Przy zbliżeniach, gdzie paski są szersze nie ma już tego efektu, magia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za docenienie recenzji :)
      Aaa, wiem, o co chodzi! Ale jakoś nie pomyślałam o tym w trakcie nagrywania, a wybrałam tekturę falistą jako tło, bo to największy kawałek jednolitego kartonu, jaki mam w domu. Postaram się znaleźć coś innego na następny raz :D

      Usuń
  7. Ostatnio choruje na te pędzle :O Mimo, że jestem antytalenciem akwarelowym xD

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Ładuję...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...