21 lutego 2017

Zestaw Faber-Castell Grip & Sleeve [ołówki, temperówka, gumka do mazania]

Dziś czas na recenzję kolejnych produktów firmy Faber-Castell: zestawu Faber-Castell Grip & Sleeve, zawierającego ołówki, temperówkę oraz gumkę do mazania. Wszystkie wymienione w recenzji produkty można kupić poza zestawem, osobno. Znaleźć możecie je w stacjonarnych sklepach plastycznych oraz na stronie Faber-Castell: www.sklepfc.pl. Pamiętajcie, że w z hasłem "ilojleen" możecie zyskać 10% rabatu :)




















Ołówki Grip 2001 - B

Najważniejszy element kompletu, o którym Wam dziś opowiem, stanowią przeznaczone do pisania i rysowania ołówki z serii Grip, a konkretnie 3 sztuki ołówków o miękkości B [dostępne są także inne miękkości do kupienia na sztuki]. Jak dla mnie, wybór tej miękkości był strzałem w dziesiątkę! Przypomina mi trochę ołówek 2B marki Koh-I-Noor, który jest chyba najczęściej przeze mnie używany podczas tworzenia realistycznych portretów. Zawsze stosuję go do szkiców/rysowania konturów, jaką drugą warstwę na warstwę ołówka F [którym z kolei wygładzam kartkę i niweluję jej pory], jest też niezastąpiony przy cieniowaniu jasnej skóry. Zanim doszłam do tego odkrycia, miałam pewne obawy, gdyż w przeszłości miałam do czynienia z ołówkiem Faber-Castell o miękkości 4B, który zachowywał się jak ołówek 6B. Na szczęście się nie rozczarowałam, o czym opowiem za chwilę - najpierw kilka słów o stronie wizualnej :)

Ołówki GRIP 2001 posiadają standardową dla tego typu przyborów długość. W ich wnętrzu znajduje się również zwyczajowej średnicy wkład. Trzony [zazwyczaj] są w kolorze czarnym, matowym [pokryte bezpieczną dla zdrowia farbą na bazie wody], oznaczone są nazwą firmy oraz serii. Od ołówków pozostałych firm odróżnia ich design, a konkretnie specjalna "strefa Grip" z maleńkimi  kropeczkami antypoślizgowymi uszeregowanymi w równoległych rzędach. Te punkciki są wykonane najprawdopodobniej z farby i to dosyć trwałej, bo pomimo częstego użytkowania ołówka nie ścierają się z powierzchni jego trzonu. Próbowałam zdrapać je paznokciem, ale to nic nie dało. Dopiero nożyk do tapet zdołał je... wyciąć xD Tak więc na plus jest to, że nie jest to bajer, który za chwilę zniknie. Czy jednak te antypoślizgowe punkty mają jakieś praktyczne zastosowanie? Owszem, czuć je pod palcami, choć bardzo delikatnie, to uczucie nie wpływa na komfort i precyzję rysowania. Niemniej jednak w trakcie rysowania odniosłam wrażenie, że ich obecność nie robi mi różnicy. No, może wtedy, kiedy chwyciłam ołówek nakremowanymi rękami, wówczas palce ślizgały się po gładkim trzonie, a dopiero powierzchnia antypoślizgowa stawiała im opór. Ale kto rysuje, mając nakremowane ręce? Chyba nikt xD Jednak niektórzy mają problem z nadmierną potliwością rąk - dla nich ta "strefa Grip" na pewno okaże się pomocna.
Jeszcze mała informacja na temat oprawek. Drewno otulające rysik jest dobrej jakości i pochodzi z lasów o zrównoważonej gospodarce [co oznacza, że nie są narażone na całkowitą wycinkę i zniknięcie z powierzchni ziemi]. Ołówki w przekroju są trójkątne, a więc ryzyko sturlania się ołówków z biurka jest zerowe :D Producent zapewnia, że taki kształt jest ergonomiczny i lepiej dopasowuje się do palców. Ja tam jestem przyzwyczajona rysować głównie okrągłymi lub heksagonalnymi w przekroju przyborami, ale przyznam, że może faktycznie trójkątny ołówek lepiej leży w dłoni. W ogólnym rozrachunku żadna wersja przekroju mi nie przeszkadza ani nie robi różnicy :)

Przejdźmy do tego, jak rysuje ołówek Grip 2001 o miękkości B. Najłatwiej będzie mi to zrobić, odwołując się do porównania z ołówkami, które pewnie większość z Was używa, czyli ołówkami Koh-I-Noor. Od prawie 15 lat rysuję przyborami tej czeskiej marki i nigdy się na nich nie zawiodłam. W trakcie użytkowania okazało się, że ołówek B Faber-Castell jest niemal identyczny, jak ołówek 2B Koh-I-Noor. Może jest troszkę twardszy [w końcu to B, nie 2B], ale różnica jest minimalna i może stanowić jego substytut. Niemieckie ołówki świetnie współpracują ze wspomnianymi ołówkami Koh-I-Noor [przedstawiony w notce portret Ciri był wykonany tylko i wyłącznie ołówkiem B FC i 4B KIN]. Łatwo osiągnąć gładkie cieniowanie tylko przy użyciu samego ołówka B.

 
Podobnie jak ołówek Koh-I-Noor, jak i Faber-Castell, przy większym docisku stawia ciemniejsze kreski, przy mniejszym jaśniejsze. Jak widać na powyższym obrazku, cieniowanie wykonane nim jest gładsze, niż cieniowanie wykonane ołówkiem Koh-I-Noor, ale wrażenie podczas rysowania jest takie samo. Szybkość zużywania się ołówka jest umiarkowana. Ja zawsze cieniuję możliwie najostrzej zatemperowanym rysikiem, więc często strugam ołówki. Do wykonania 2 portretów wielkości mniej więcej formatu A6 oraz 2 pobieżnych szkiców na A4 zużyłam prawie połowę ołówka, a więc zużycie całkiem przystępne :) Zaletą ołówków Grip 2001 jest ich niełamliwość. Ten, z którego korzystałam, nie złamał mi się ani razu mimo wielokrotnego strugania, a ołówkom Koh-I-Noor zdarza się łamać, choć bardzo rzadko. Jest to kwestia specjalnej metody stosowanej przez niemiecką firmę. Przy produkcji ołówków i kredek Faber-Castell użyto tzw. "SV bonding", "Sekuralverfahren". Oznacza to, że grafit ołówka na całej długości został przyklejony klejem do drewienka oprawki. Dzięki temu podczas temperowania grafit się nie rusza, nie ugina, bo jest przytwierdzony do trzonu. To też dodatkowe zabezpieczenie w przypadku upadku ołówka z wysokości. Co jeszcze mogę powiedzieć o ołówkach Grip 2001 B? Da się je zatemperować do ostrego szpica, w trakcie cieniowania nie zostawiają nadmiernego pyłu grafitowego [jak ołówki Derwent Graphic], dobrze się wymazują różnymi gumkami [w ołówku, chlebową, zwykłą]. Dobrze trzymają się w przedłużaczu CretaColor oraz Derwent [tym czarnym].

Cena: 2,50-3,30zł.  Do kupienia w stacjonarnych sklepach plastycznych oraz na stronie sklepfc.pl tutaj.

 Prace wykonane ołówkiem B Faber-Castell Grip 2001:


http://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/560/M%C5%82ody%20Geralthttp://www.ilojleen.bulwaria.info/photo/561/Ma%C5%82a%20Ciri


Temperówka Sleeve


Temperówka to obok gumki do mazania najbardziej niezbędne akcesorium dla rysownika. Wiadomo, można ją zastąpić nożykami, ostrzałkami na żyletkę lub z papieru ściernego, jednak kto nie potwierdzi, że nawet najzwyklejsza strugaczka jest najłatwiejsza, najwygodniejsza i najszybsza w użyciu? :) Temperówka w zestawie Grip & Sleeve spełnia te wszystkie wymagania, a ponadto posiada jeszcze kilka innych zalet!

Temperówka Faber-Castell Sleeve to akcesorium bardzo użyteczne. Jest to strugaczka podwójna, posiadająca pojemniczek na strużyny. Jest dostępna w różnych kolorach [ja posiadam czarną], ale każdą z nich charakteryzuje ten sam projekt. Jest prostokątna, z zaokrąglonym końcem [wymiary: dł. 7cm, szer. 3,2cm, wys. 2cm], powierzchnia ma połysk, całość wykonana została z solidnego plastiku. Na ziemię z wysokości jej nie zrzucałam, ale przeżyła mocne dociskanie palcami :D Z boku jest małe łukowate wycięcie, z którego wystaje kawałek fakturowanego plastiku - części pojemnika. Ta część właśnie pozwala łatwo wysunąć pojemnik i otwory do strugania. Kiedy już naostrzy się przybory, pojemnik można z powrotem wsunąć, dzięki czemu strużyny ani pył grafitowy/kredkowy nie wydostaje się z niego. To super rozwiązanie! Co więcej, pojemnik jest półprzezroczysty, dzięki czemu widzimy, do jakiego stopnia jest zapełniony.

Jak wspomniałam, jest to strugaczka podwójna, będąca w stanie naostrzyć ołówki i kredki o średnicy mniejszej [ten najbardziej popularniej, ok.7-8mm] i większej [11mm]. Odkryłam, że w tym większym otworze również da się zastrugać węższe w średnicy przybory. Niemniej jednak do tej strugaczki mogą nie pasować niektóre przekroje, a konkretnie przybory o trójkątnym i szerszym trzonie. Niestety nie chcą zmieścić się do strugaczki i obracać. Do mniejszego otworu bez problemu można wkładać i temperować przybory o przekroju okrągłym, trójkątnym czy heksagonalnym. Poniżej znajdziecie listę przyborów, które są kompatybilne z tą strugaczką.

Strugaczka Sleeve może zastrugać:
    - mniejszym otworem: w zasadzie wszystko. Dała radę zastrugać:
    Oto marna próba naostrzenia kredki Magic za pomocą nożyka
    i dokończenia strugania w temperówce Sleeve xD
    - większym otworem:
    • Bruynzeel - kredki z królikiem
    • Lyra Colour Giants
    • Koh-I-Noor Magic o przekroju heksagonalnym
    • Faber-Castell Jumbo [nie mam tych kredek, ale producent zapewnia, że ta strugaczka się do nich nadaje]

    Strugaczka Sleeve nie może zastrugać:
      - mniejszym otworem: chyba nie ma takiego przyboru [o węższej średnicy, oczywiście]?
      - większym otworem:
      •  Koh-I-Noor: Triograph [ołówki], Magic [kredki, trójkątny przekrój], Triocolor [kredki, trójkątny przekrój], Omega Jumbo [kredki, heksagonalny przekrój]
      Niemieckie ostrza zawsze słynęły z bardzo dobrej jakości i trwałości. Strugaczkę Sleeve używam od listopada i do tej pory nie mam problemów z naostrzeniem przyborów. Dotykając żyletki palcem nadal mogę wyczuć jej ostrość - choć oczywiście nie taką, jak na samym początku. Muszę nadmienić, że naprawdę często jej używam, dużo strugam i inne temperówki do tego czasu zakończyłyby już swój żywot. Mam jednak jedno ale: temperówka Sleeve jest w stanie naostrzyć ołówek do szpica, ale nie do takiej... igiełki, jak lubię. Czasem zdarza się jej nawet strugać przybory w dziwny sposób xD

      Lekko zakrzywiony po struganiu rysik
      Chyba na początku takie rzeczy się nie zdarzały, a może nie pamiętam? Jednakże tak nieco łukowato naostrzony grafit nie wpływa na komfort rysowania. Nie łamie się, chyba, że bardzo mocno dociśnięty:

      Naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń do tej temperówki. To chyba najlepsza strugaczka, z jaką miałam do tej pory do czynienia. Dobrze struga, ostrza nie tępią się szybko, ma pojemniczek, z którego nie wysypują się wióry, nie brudzi się palców w czasie jej użytkowania, ładnie wygląda, jest wykonana ze solidnego plastiku... Czego chcieć więcej? :) Chyba niczego. Taki fun fact: temperówka ta została nagrodzona w kategorii "Powrót do szkoły" za swoją ergonomiczność i przyjazność w użytkowaniu przez ISPA [Internet Service Providers Association - Stowarzyszenie Dostawców Usług Internetowych xD].

      Cena: 6-10zł.

      Temperówkę tą można kupić także osobno w stacjonarnych sklepach plastycznych oraz na stronie sklepu FC tutaj za 9,35zł. Niektórym może wydawać się, że to wygórowana cena, ale jak sobie przeliczyłam, że za zwykłą metalową pojedynczą temperówkę bez pojemniczka trzeba zapłacić ok. 2-3zł i przy moim użytkowaniu wykańcza się po miesiącu czy dwóch, to wolę wybrać tę prezentowaną w recenzji :) Poza tym, zawsze można upolować ją za 6zł :)


      Gumka do mazania Sleeve

      O ostatnim elemencie zestawu, czyli gumce Sleeve wspominałam już kilka lat temu w poście o moich przyborach, zwróciła wtedy mogą uwagę nietypowym opakowaniem. Gumka Sleeve znajduje się bowiem w prostokątnym etui z wytrzymałego plastiku, które zakrywa większość jej powierzchni [wymiary opakowania u gumki są zbliżone, jest to: dł. 5,5cm, szer. 2,5cm, wys. w najgrubszym miejscu: 1cm]. Ma to na celu ochronę gumki przed wszelkiego rodzaju śmieciami, brudami, pyłami etc. Z tego powodu większość sprzedawanych gumek posiada tekturkowe opakowanie. Gumka do mazania bez żadnej osłony wrzucona do piórnika szybko się ubrudzi, a potem, podczas mazania, może zabrudzić kartkę, zamiast ją oczyścić z grafitu lub pigmentu kredek. Podobnie jak pojemnik temperówki Sleeve, gumka jest wysuwana do boku i można nią obracać o 360 stopni. Wszystko fajnie, tylko jak zużyć gumkę do końca, kiedy większość jej się zużyje? :D Chyba wtedy nie pozostaje nic innego, tylko całkiem wyjąć gumkę z etui... Niestety jest więc to produkt z ograniczoną liczbą użyć, niezdatny do kolejnego wykorzystania po zużyciu gumki].
      Przyjrzyjmy się tamu, jak gumka maże, bo przecież to jest najbardziej istotne. Czytelnicy bloga, którzy śledzą wszystkie wpisy, być może pamiętają, że pokazywałam już test gumki Sleeve i jak się prezentuje w porównaniu do innych gumek firmy Faber-Castell, nic jednak nie wyjaśniałam.



      Jak możecie sami zauważyć, gumka Sleeve całkiem dobrze radzi sobie z ołówkami różnych miękkości, nawet z warstwą dosyć miękkiego ołówka 8B. Choć nie wymazuje go w 100%, większość grafitu zostaje wytarta, a nie rozmazana po kartce [jak to miało miejsce w przypadku gumki winylowej]. Oczywiście najdokładniej wymazuje warstwy nieco twardszych ołówków z gamy miękkości B. Również ze wszystkich zaprezentowanych gumek najlepiej poradziła sobie z mocno zakreskowanym ołówkiem 8B obszarem [rząd kółek na samym dole]. Ani trochę nie rozmazała grafitu, a nawet dobrze go wymazała. 
      A jak radzi sobie z kredkami? Może nie tak dobrze jak gumka Dust Free, ale przyzwoicie.



      Gumka Faber-Castell Sleeve jest średniomiękka i średnioelastyczna. Nie drapie papieru, nie robi w nim dziur. Nie zawiera PVC, czyli czyli poli(chlorku winylu), który jest niebezpieczny dla środowiska oraz zdrowia. Gumki stworzone na bazie PVC mają trochę dziwny zapach, taki sztuczny - jak doczytałam, to wina ftalanów, czyli grupy substancji, które bardzo często są wykorzystywane do setek produktów codziennego użytku, a które mogą poważnie wpływać na zdrowie [zmieniać gospodarkę hormonalną, zwiększyć ryzyko cukrzycy, zagrozić płucom, wątrobie i innym organom wewnętrznym].  Ta gumka jest bezzapachowa i może być używana nawet przez małe dzieci.


      Cena gumki Sleeve mini: 3-7zł.  [wymiary: 5,5cm x 2,5cm]; do kupienia tutaj oraz w stacjonarnych sklepach plastycznych.
      Cena gumki Sleeve dużej: 7-10zł [wymiary: 7cm x 3,5cm; do kupienia tutaj oraz w stacjonarnych sklepach plastycznych.



      Całość zestawu znajduje się w blistrze. Można go nabyć w stacjonarnych sklepach plastycznych oraz tutaj w autoryzowanym sklepie Faber-Castell sklepfc.pl. Jest dostępny także w kolorze jagodowym, zielonym i niebieskim, które są o kilka złotych tańsze [25-27zł] od zestawu czarnego.

      Cena: 30zł.



      Czy ktoś z Was posiada ten komplet albo któryś z jego elementów? Dajcie znać, jaką macie opinię :)














      23 komentarze :

      1. Bardzo obszerna recenzja (; Używałam tych ołówków w szkole nie wiedząc, że są takie super ;D
        Co do rysowania... Bardzo szybko drętwiały mi opuszki przy nich [pewnie to wina mojego zbyt mocnego trzymania przyboru]. Teraz, kiedy już nie chodzę do szkoły i rysuję dużo więcej sprawdzają się... Naprawdę dobrze. Mimo wszystko musiałam przeczytać Twoją recenzję, żeby znów wziąć go do ręki, bo kompletnie o nim zapomniałam.
        Pozdrawiam cieplutko (;

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Zawsze staram się, by wyczerpać temat i dać odpowiedzi na pytania, które dopiero ewentualnie mogą się pojawić :D
          Tak, to mogła być kwestia zbyt mocnego docisku. Fajnie, że podzielasz moje zdanie na ich temat :)
          Pozdrawiam serdecznie ^_^

          Usuń
        2. Czasami i tak tak bardzo rozbudowana recenzja nie jest w stanie wyczerpać tematu, bo czytanie ze zrozumieniem jest dość... Ciężką sprawą w tych czasach q:
          Nie mogę się doczekać następnych wpisów.

          Usuń
        3. Haha, no bywa i tak :D
          Zapraszam po weekendzie, wtedy pojawi się notka z wynikami konkursu, będzie dużo inspirujących prac :D Pozdrawiam!

          Usuń
        4. Na pewno zajrzę! (: I może w końcu sama też wezmę w jakimś udział :D Jednak na razie... Korzystam tylko z Twoich rad i czytam recenzje (;

          Usuń
        5. Cieszę się bardzo, że zaglądasz, czytasz, ćwiczysz... :D Może ta wiedza i doświadczenie się przydadzą przy konkursach w przyszłości :D

          Usuń
        6. Witam, jestem Theresa Williams Przez wiele lat rozmawiała z Andersonem, zerwał ze mną, zrobiłam wszystko, aby przywrócić go z powrotem, ale wszystko było na próżno, chciałem go tak bardzo ze względu na miłość, Błagałem go o wszystkim, obiecałem, ale odmówił. Wyjaśniłem mój problem przyjacielowi, a ona zaproponowała, że ​​powinienem raczej skontaktować się z czarownikiem, który mógłby mi pomóc rzucać zaklęcie, aby go przywrócić, ale jestem typem, który nigdy nie wierzył w zaklęcie, nie miałem wyboru niż spróbować, ja Wysłał pocztą krążownik zaklęcia i powiedział mi, że nie ma problemu, że wszystko będzie dobrze przed trzema dniami, że moja dawna wróci do mnie przed trzema dniami, rzucał zaklęcie i zaskoczył go drugi dzień, to było około godziny 16:00. Moja ex wołała mnie, byłem tak zdziwiony, odrzuciłam wezwanie i wszystko, co powiedział, to było takie, że tak bardzo żałował za wszystko, co się stało, że chciał, abym mu wrócił, że tak bardzo mnie kocha. Byłem tak szczęśliwy i poszedłem do niego, że tak zaczęliśmy żyć razem szczęśliwie. Od tego czasu obiecałem, że ktokolwiek, kogo znam, ma problem z relacją, pomogłabym takiej osobie, powołując się na jedynego prawdziwego i potężnego czarodzieja, który pomógł mi z moim własnym problemem. E-mail: drogunduspellcaster@gmail.com możesz go zadzwonić, jeśli potrzebujesz jego pomocy w relacjach lub innych sprawach.

          1) Love Spells
          2) Zakochane Miłości
          3) Czary rozwodowe
          4) zaklęcia małżeńskie
          5) Zaklęcie wiążące.
          6) Zaklęcia rozbite
          7) Przebij minę Lover
          8.) Chcesz zostać awansowanym w zaklęcia / Lottery
          9) chce zaspokoić swojego kochanka
          Skontaktuj się z wielkim człowiekiem, jeśli masz jakieś problemy z trwałym rozwiązaniem
          Poprzez drogunduspellcaster@gmail.com

          Usuń
      2. Posiadam ołówki i gumkę. Temperówkę mam zamiar nabyć niedługo. Recenzja świetna. Mi osobiście przeszkadza trójkątny kształt ołówka. Nie wiem czy pamiętasz jak w szkole i ogólnie byłaś mała mówiono by trzymać w trzech palcach wszystkie przybory. Podobno trójkątny kształt narzucał taki chwyt. Ja jednak przez tyle lat nie nauczyłam się prawidłowego chwytu. Trójkątny kształt więc zdecydowanie mnie odrzuca i strasznie niewygodnie mi się go trzyma :'(
        Ogólnie reszta super. Czekam na następny post
        😉

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Dziękuję ^_^ Niestety nie sięgam pamięcią ponad 20 lat wstecz xD Ale wygląda na to, że nikt specjalnie nie zmuszał mnie do konkretnego trzymania ołówka, pióra etc., bo trzymam w zasadzie czterema palcami, główny nacisk kładąc na palec serdeczny. Rzeczywiście jak się trzyma 3 palcami, to każda "ścianka" ołówka dobrze dolega do palców. Jednak w pełni to rozumiem, ciężko jest się pozbyć swoich nawyków :D Pozdrawiam!

          Usuń
      3. Ołówki nie przypadły mi do gustu, jak dla mnie są zbyt twarde. Zdecydowanie wolę Derwent, mają mocną i wyrazista kreskę

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Mam Derwenty i faktycznie może i mają wyrazistą kreskę, ale się kruszą. Poza tym myślę, że lepiej docenić walory recenzji niż spierać się o coś co i tak pozostaje kwestią gustu :)

          Usuń
        2. Julita - Szczerze, to ołówek B Derwent Graphic wydaje mi się raczej bledszy od ołówka B Faber-Castell... :)

          Anonimowy - dziękuję za docenienie mojej pracy włożonej w recenzję ^^

          Usuń
      4. Nie miałam nigdy styczności z tymi produktami, ale brawo za recenzję:)

        OdpowiedzUsuń
      5. A jakich temperówek używasz na co dzień, ostrząc do "igiełki"?

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. W metalowej oprawie, produkcji Milan, Kum... w zasadzie każdej metalowej temperówki w cenie 2-3zł :)

          Usuń
        2. Kum znam i używam, jest zresztą chyba w prawie każdym markecie. Niektórzy chwalą jeszcze Maped. Kiedyś szukałam czegoś ekstra, bo nijak nie potrafię zatemperować kredy krawieckiej w ołówku bez złamania jej. Kupiłam takie najprostsze metalowe temperówki Faber-Castell, szału nie było, jeśli chodzić o ostrość. O trwałości się nie wypowiem, bo obie zgubiłam przy przeprowadzce :-D

          Usuń
        3. Mapeda nie używałam, a styczności z kredą krawiecką też nie miałam :) Ja mam z Faber-Castell taką plastikowo/gumową, ale prawie nie struga D: nie jest to kwestia ostrza, ale tego, jak ono jest ulokowane... :/

          Usuń
      6. Przepiękna! :)

        Zapraszam również do siebie http://loveshinny.pl/

        OdpowiedzUsuń
      7. (UWAGA: SPOILERY, NIE CZYTAJCIE TEGO KOMENTARZA JEŚLI ZAMIERZACIE ZAGRAĆ !!!)
        To teraz trochę z innej beczki x3
        widzę że jesteś fanką wiedźmina i grałaś w dodatek krew i wino więc chcę spytać co sądzisz o grze i o dodatku ?
        Ja osobiście uważam że gra jest spoko , fajnie że jest tyle decyzji do podjęcia. A co do dodatku... dziwi mnie że uznaje się za najlepsze zakończenie, w którym siostry się godzą, Dettlaff ginie, a Regis zostaje uznany za zdrajcę przez swoich pobratymców. Żal mi Dettlaffa który działał z miłości, a później z powodu złamanego serca :c Szkoda że REDzi nie wymyślili czegoś żeby gracz nie miał wyrzutów sumienia po zabicu bestii.

        OdpowiedzUsuń
      8. Szanuję firmę Faber Castell, zazwyczaj jestem zadowolona z ich produktów (teraz testuje ołówki Art Set i nie mam zastrzeżeń), ale niektóre rzeczy są po prostu "gadżetami". Fajnie sprawdzić i tyle, jak na przykład ta chowana-wysuwana gumka.
        Cieszę się, że narysowałaś Ciri, bo obecnie mam hopla na punkcie Wiedźmina ;) Także narysowałam swoją Ciri, ale w starszej wersji ;)
        Właściwie weszłam na Twojego bloga, by poszukać informacji o zaciemnianiu dużego obszaru, bo pamiętam, że gdzieś tu był taki artykuł (wchodzę na bloga od hohohho, więc znam mniej więcej spis treści ;)), ale jak zobaczyłam Ciri, to musiałam skomentować.
        Pozdrawiam!

        OdpowiedzUsuń
      9. Witam, jestem Theresa Williams Przez wiele lat rozmawiała z Andersonem, zerwał ze mną, zrobiłam wszystko, aby przywrócić go z powrotem, ale wszystko było na próżno, chciałem go tak bardzo ze względu na miłość, Błagałem go o wszystkim, obiecałem, ale odmówił. Wyjaśniłem mój problem przyjacielowi, a ona zaproponowała, że ​​powinienem raczej skontaktować się z czarownikiem, który mógłby mi pomóc rzucać zaklęcie, aby go przywrócić, ale jestem typem, który nigdy nie wierzył w zaklęcie, nie miałem wyboru niż spróbować, ja Wysłał pocztą krążownik zaklęcia i powiedział mi, że nie ma problemu, że wszystko będzie dobrze przed trzema dniami, że moja dawna wróci do mnie przed trzema dniami, rzucał zaklęcie i zaskoczył go drugi dzień, to było około godziny 16:00. Moja ex wołała mnie, byłem tak zdziwiony, odrzuciłam wezwanie i wszystko, co powiedział, to było takie, że tak bardzo żałował za wszystko, co się stało, że chciał, abym mu wrócił, że tak bardzo mnie kocha. Byłem tak szczęśliwy i poszedłem do niego, że tak zaczęliśmy żyć razem szczęśliwie. Od tego czasu obiecałem, że ktokolwiek, kogo znam, ma problem z relacją, pomogłabym takiej osobie, powołując się na jedynego prawdziwego i potężnego czarodzieja, który pomógł mi z moim własnym problemem. E-mail: drogunduspellcaster@gmail.com możesz go zadzwonić, jeśli potrzebujesz jego pomocy w relacjach lub innych sprawach.

        1) Love Spells
        2) Zakochane Miłości
        3) Czary rozwodowe
        4) zaklęcia małżeńskie
        5) Zaklęcie wiążące.
        6) Zaklęcia rozbite
        7) Przebij minę Lover
        8.) Chcesz zostać awansowanym w zaklęcia / Lottery
        9) chce zaspokoić swojego kochanka
        Skontaktuj się z wielkim człowiekiem, jeśli masz jakieś problemy z trwałym rozwiązaniem
        Poprzez drogunduspellcaster@gmail.com

        OdpowiedzUsuń

      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...