17 listopada 2016

Warsztaty malowania kartek świątecznych

Dawno nie było postu z cyklu "Inspiracje - muzea - galerie sztuki - wystawy", prawda? :) Chociaż od czasu ostatniej notki z tej kategorii zdarzało mi się coś tam gdzieś tam obejrzeć o zwiedzić, to jakoś nie robiłam zdjęć ani nie ubierałam tego doświadczenia w słowa... Jednak gdy otrzymałam od producenta artykułów plastycznych Koh-I-Noor propozycję przeprowadzenia warsztatów malowania kartek świątecznych w ramach akcji "Dni bohatera domu" w Leroy Merlin, wiedziałam, że to będzie doświadczenie nie tylko ciekawe, ale i warte podzielenia się z Wami :D

Tak więc w sobotę rano [12 listopada] podreptałam więc na przystanek autobusowy, by dojechać nim do centrum handlowego Bonarka, gdzie o 11 miały zacząć się warsztaty. Na miejscu pojawiłam się dużo przed czasem, lekko spięta [jak dobrze podejrzewałam, spokojniej uczy się przez Internet :D], ale i też podekscytowana. Niemalże od razu po wejściu do sklepu rozpoczęłam warsztaty!



Celem warsztatów była nauka tworzenia kartek świątecznych przy użyciu produktów marki Koh-I-Noor: tuszu kreślarskiego oraz farb akwarelowych w pastylkach [seria Mona Lisa]. Do dyspozycji były także bloki z papierem akwarelowym Pop Aquarell oraz pędzle. O samych produktach wspomnę też na koniec, ale najpierw opowiem Wam o warsztatach :)

Atmosfera warsztatów była bardzo fajna :) Kartki malowałam głównie z dziećmi - potwierdza się fakt, że najwięcej pasji do spontanicznego tworzenia przypada na okres dzieciństwa! ^^ Najmłodsza uczestniczka miała chyba niecałe 2 latka, ale razem z mamą nie miała sobie równych w tworzeniu dzieła sztuki współczesnej :D Choć na warsztaty można było przedtem się zapisać, to dużo dzieci [same dziewczynki; chłopcy byli zafascynowani trwającym w tym samym czasie pokazem trików piłkarskich parę działów dalej :D], które akurat towarzyszyły rodzicom w zakupach, z entuzjazmem dosiadało się, gdy tylko zwalniało się krzesełko. W małych artystach było tyle radości i energii do tworzenia, że nic, tylko pozazdrościć! Zużyliśmy chyba 4 bloki papieru akwarelowego - czyli 40 kartek! Nawet gdy przyszedł już czas mojego powrotu do domu, dzieci prosiły, bym została i pomalowała jeszcze trochę z nimi... to było bardzo urocze :D


Kartki w większości tworzyłyśmy na arkuszach papieru złożonego w pół. Ulubionym motywem były choinki, bombki oraz renifery. Uczyłam dziewczynki malować gradientowe [cieniowane] choinki oraz niebo, z którego pada śnieg. Prosty trik, który pokazałam [czyli "ciapkanie" mokrym, czystym pędzlem po schnącej warstwie niebieskiej akwareli] zaraz został powielony na wszystkich kartkach :D Dzieci miały doskonałe wyczucie koloru. Kiedy rozmawiałam z nimi, same mówiły, że kolory, które kojarzą im się ze świętami, to czerwony, zielony oraz złoty i taka kolorystyka przeważała w ich pracach. Dopiero przy okazji malowania kartki z bombką choinkową zachęciłam je do poeksperymentowania z kolorem, bowiem wśród produktów, z których mogłyśmy korzystać znalazły się tusze w kolorach fluorescencyjnych! Ja z kolei starałam się do swoich kartek wykorzystać też nowość Koh-I-Noora - kolory metaliczne. Wszak nie co dzień człowiek ma okazję skorzystać z tuszu w takim nietypowym kolorze! A nie wykorzystać skrzących się farbek na kartkach świątecznych to wręcz grzech :D 


Malowałyśmy też palcami... łatwo było przewidzieć, że taka forma kładzenia farbek na papier bardzo przypadnie małym artystkom do gustu :D



Motyw reniferków tak spodobał się dziewczynkom, że podjęłam się nauczenia ich nieco bardziej rozbudowanej, szczegółowej wersji Rudolfa :D


Mieszaliśmy kolory, mieszaliśmy tusze z akwarelami. Niektóre dzieciaki wykazywały się dużą dozą kreatywności, inne wiernie próbowały odwzorować moje kartki, w czym oczywiście nie było nic złego, bo przecież człowiek uczy się poprzez naśladownictwo :) Najważniejsze jednak było to, że wszyscy świetnie się bawiliśmy!


Bardzo podobało mi się, jak rodzice dopingowali swoje pociechy. Fajnie, gdy rodzina docenia pasję dziecka i zachęca do jej rozwoju. Sama miałam to szczęście, gdy byłam nastolatką :)





Nie mogę również zapomnieć o przemiłych paniach z działu dekoracji :) Bardzo życzliwe i pomocne, do samego końca warsztatów! Interesowały się tym, co robimy, wymieniały wodę w kubeczkach i rozmawiały z dziećmi, za co im bardzo dziękuję :)





Ogólnie bardzo miło spędziłam kilka godzin. Nie mam wykształcenia pedagogicznego, więc może nie potrafię profesjonalnie zająć się dziećmi, ale chyba dobrze dogadywałam się z dziewczynkami. Myślę, że nić połączenia wytworzyła pasja do sztuki :D Momentami było chaotycznie [dzieci lubią mówić jedno przez drugie, a i buteleczki tuszu miały bliskie spotkania z podłogą xD], ale to naprawdę było ciekawe doświadczenie. I małe artystki się czegoś nauczyły, i ja :)







No i na koniec parę słów o produktach, bo z pewnością Was to interesuje :) Tusze kreślarskie w tradycyjnych kolorach oceniam bardzo dobrze - są płynne, ale nie nadmiernie rozwodnione, odpowiednia ilość pigmentu sprawia, że można namalować nimi intensywne w kolorze plamy. Jeśli chodzi o kolory metaliczne, to niebieski oraz turkusowy bardzo przypadły mi do gustu! Szczególnie niebieski, gdyż skrząc się, pięknie imituje gwiaździste niebo. Magenta nieco mnie rozczarowała, a złoty nawet bardziej - metaliczny pigment oddziela się od roztworu szelaku [to tusze na bazie szelaku] i kolor złoty nie jest kryjący. Tutaj możecie znaleźć notkę o malowaniu tuszem, którą napisałam parę lat temu [ach, jak ten czas leci :o]. 
Co do akwareli - przeznaczone są do użytku szkolnego i na sam początek przygody z akwarelą są w sam raz. Ładnie się rozprowadzają, mają silną pigmentację... może nawet za silną :D Akwarela powinna być raczej transparentna. Jednak to nie problem, doda się więcej wody, a mniej farbki i już! :) 
Blok papieru akwarelowego - jakościowo dobry, gruby, dobrze chłonął wodę z farbą. Jednakże wyrywanie kartek [trzy brzegi na cztery są sklejone, by móc malować bezpośrednio w bloku, a kartka się nie falowała] było nieco uciążliwe :( Trzeba podchodzić do tego delikatnie i najlepiej z nożykiem.
Niestety nie byłam zadowolona z pędzli, ale nie ich jakości, a raczej doboru. Były to pędzle szczecinowe, czyli nadające się do malarstwa olejnego, nie do tuszy i akwareli. Wszystkie były płaskie i raczej w dużych rozmiarach, co uniemożliwiało tworzenie detali [dobrze, że wzięłam ze sobą swój pędzel!]. Także... pędzle OK, ale nie do tych technik ;)

Czy ktoś z Was uczestniczył w warsztatach Koh-I-Noor w Leroy Merlin w innych miastach w Polsce? A może się wybieracie? :)

27 komentarzy :

  1. Warsztaty musiały być super. Ja byłam na nich w Szczecinie i byłam zachwycona. Widzę, że u was średnia wieku trochę wyższa, ale u nas przynajmniej byli chłopcy (w wieku 3-7). Następnym razem zapraszam do Szczecina XD Jeśli masz ochotę oto link do mojej relacji z warsztatów ;)http://akacjaemi.blogspot.com/2016/11/relacja-z-warsztatow-koh-i-noor-w-leroy.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było super :D Fajnie, że i Ty miałaś okazję w nich uczestniczyć :) Zaraz zajrzę na Twojego bloga, bo jestem ciekawa, jak to u Ciebie wyglądało!

      Usuń
  2. Świetnie! Nie rozumiem, czemu warsztaty w Lublinie zostały odwołane, bo widzę, że było super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko tam, a szkoda, bo to fajna akcja dla dzieciaków i nie tylko :(

      Usuń
  3. Eh, widzialam notkę z tych warsztatów i żałuję, ze w mojej miejscowosci nie ma(juz) tego sklepu :/. Kartki bardzo ladne, szczególnie ta niebieska z napisem merry christmas mi się podoba. Zainteresowalam się tymi tuszami, moze je przetestuje w najbliższym czasie :)
    W wolnej chwilce zapraszam do mnie :)
    Dariavaria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edit: widzialam notkę z tych warsztatów na kilku blogach xD

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo! ♥ Miło mi, że kartki Ci się podobają :) Polecam najpierw spróbować tusze w tradycyjnych kolorach, a jeśli Ci podejdą, wtedy zainwestować w te droższe, metaliczne.
      Pozdrawiam ciepło ^^

      Usuń
  4. Kartki cudne :D I Twoje, i dzieciaków! Widać, że nieźle się bawiłyście przy robieniu!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję C: Dziewczynki były bardzo sympatyczne i chętne do malowania, więc nie da się zaprzeczyć :D

      Usuń
  5. Urocze te kartki :3
    W ogóle fajnie, że uczestniczysz w takich rzeczach, bo niektórzy uważają siebie za zbyt dobrych na coś takiego - doceniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^__^ Szczerze? Obawiałam się, że jeśli na warsztatach pojawi się więcej dorosłych, to nie sprostam ich oczekiwaniom xD

      Usuń
    2. Ros. Popieram.

      Usuń
  6. Ja tak bardzo chciałam wziąć udział, kiedy zobaczyłam na Facebooku post o warsztatach... Ale gdy zobaczyłam listę miast, niestety okazało się, że nigdzie w trójmieście nie są one organizowane... A szkoda, bardzo chętnie bym na nie poszła.
    Bardzo podoba mi się ta kartka z reniferem w szaliczku, jest taka śliczna *0* Wszystkie kartki są urocze :D
    Świetnie wyglądają te tusze, nie miałam jeszcze okazji z nimi pracować... Kiedyś będę musiała je wypróbować :)

    https://julalou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda właśnie, że nie wszędzie były te warsztaty. Ale najgorzej, jak zostały odwołane ;__; Bardzo dziękuję ♥
      A tusze polecam, jeśli pracujesz z akwarelą, bo w przeciwieństwie do niej, są permanentne, to może być zaleta :D

      Usuń
  7. Urocze przedsięwzięcie. Il mniejsza o kursy pedagogiczne. Więcej da m.in. osobista charyzma, komunikatywność i otwartość niż nabita głowa metodami dydaktycznymi. Nie masz czego żałować no chyba, że chcesz wybrać się z misją nauczycielską do szkoły. Wtedy polecam gimnazjum :P Są najlepsi... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz :D Oj nie xD Dobrze wiem, jak jest w gimnazjach [oczywiście nie wszystkich!], w klasie miałam 20 chłopa i 5 dziewczyn xD

      Usuń
  8. OH ,kartki wyszły prześliczne .Cudownie widzieć ,że ktoś jeszcze myśli o dzieciach . Na pewno było dużo zabawy i radości . Dzieciaki na pewno bardzo zadowolone ,szczególnie mając taką nauczycielkę . Cieszę się ,że zgodziłaś się wziąć udział w warsztatach . To było zapewne dla tych maluchów super przeżycie . Oby tak dalej 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, było bardzo fajnie :D Dziewczynki miały dużo radochy, że będziemy malować palcami. W domu i szkole może im na to nie pozwalają xD Dziękuję za docenienie mojego wkładu w warsztaty ^_^

      Usuń
  9. Super warsztaty- w ubiegłym roku myślałam nawet o zaangażowaniu się w nie u siebie w mieście,ale jak to zwykle bywa skończyło się na planach ;) Pozdrawiam tutaj :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby w takim razie w przyszłym roku Ci się udało! ^^ Pozdrawiam ciepło ♥

      Usuń
  10. Super warsztaty, sama bym wzięła w takich udział. :3 Te kartki - śliczne! Muszę w końcu kupić nawet jakieś najtańsze akwarele i trochę się pobawić w malowanie. Zawsze było dla mnie raczej czarną magią. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie najtańsze nie zawsze są dobre, bo brakuje im pigmentu i źle się rozprowadzają. Ale te w guziczkach Koh-I-Noora kosztowały chyba 15zł i były spoko! Gdybyś wolała akwarele w tubkach, to Talens seria Art Creation 12 kolorów kosztuje ok.19zł :)
      Dla mnie akwarela to wciąż czarna magia xD

      Usuń
    2. Ja uwielbiam chlapać po moich rysunkach farbami akwarelowymi.Daje to super efekty oraz masę radości :3. Ale raz tymi plamami prawie zniszczyłam jeden z moich rysunków (który był zresztą brzydki, ale i tak uważałam go wtedy za piękny). Ostateczne udało mi się go odratować...
      Ale i tak polecam takie chlapanie. Jest takie... fajne!

      Usuń
    3. Zgadzam się! Rozchlapane akwarele dają fajny efekt, taki artystyczny :D
      Fiu, to dobrze, że udało Ci się odratować tę pracę! ^^

      Usuń
  11. Szkoda, u mnie nie ma takich warsztatów. I takiej uczestniczki ;) Gdyby były, miałabyś w grupie już dwóch facetów -mój syn chętniej rysuje niż kopie piłkę ;) a i ja bym się czegoś nauczył od Ciebie. Nawet jeślu miałby to być tylko reniferek ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, u mnie nie ma takich warsztatów. I takiej uczestniczki ;) Gdyby były, miałabyś w grupie już dwóch facetów -mój syn chętniej rysuje niż kopie piłkę ;) a i ja bym się czegoś nauczył od Ciebie. Nawet jeślu miałby to być tylko reniferek ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło byłoby Was gościć oraz uczyć :D Syn, który przejawia pasję do sztuki - super! ♥ Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...